mujer1323
01.07.06, 22:33
pytam z ciekawosci
bo jestem od paru dni na majorce i spotkalam czeska operke ktora mi
powiedziala ze ma fajna rodzine i jest zadowolona a potem jak tak
rozmawialysmy to sie dowiedzialam ze pracuje od 8 rano do 10 wieczorem z
jednym dniem wolnym w tyg i jeszcze jej mowia o tym jaki to dzien rano
wlasnie tego dnia...
jak jej powiedzialam ze dla mnie to duzo ze w ogole to praktycznie caly dzien
spedza z dziecmi to ona mi sie pyta co innego moglaby tu robic przeciez tu
nikogo nie zna a telewizji nie rozumie wiec woli sprzatac i byc z dziecmi
jeszcze na dodatek nie moze uzywac internetu-a rodzinka ma w domu ale jej
pzwalaja pod nadzorem host taty raz w tygodniu-i musi jezdzic do miasta i
placic za net w kafejce(mieszkamy w tej samej wiosce 10 min pociagiem od
miasta)
nie wiem ale dla mnie ta rodzina jest jakas chora
rozumiem sa osoby ktore chca kase zarobic czy cos i pracuja po duzo godzin
ale ona dostaje 50euro tyg i jak jej mowie ze za tyle godzin powinna dostawac
duzo wiecej to mi mowi ze ona chce zeby rodzina byla z niej zadowolona..
nie wiem sa osoby ktore sie na takie cos zgadzaja szczegolnie jak jada 1 raz
ale zwykle im sie to nie podoba a ona jest cala hapi
co myslicie?
(pewnie znowu sie znajda tacy co powiedza ze mujer przesadza)