aupair a pobyt w USA na stałe

13.07.06, 14:15
hej moj temat moze wam sie wydac troche dziwny ale zawsze warto sprobowac:O)
po licencjacie zamierzam wyjechac do US jako aupair (bylam juz aupair w
londyniewiec wiem o co chodzi w tym tzw ''zawodzie'' )jednakze z wyjazdem do
US wiąze calkiem inne plany. A mianowicie chcialabym tam zostać na dlużej a
może nawet na stale . Jestem ciekwa czy znalazlyscie sie w podobnej sytuacji
albo znacie kogos ,ponieważ jestem ciekawa jak to jest juz tam na miejscu bo
jezeli mamy wize na 12 miesiecy i tyle wlasnie zostajemy z rodzina czy jest
mozliwosc np przedluzenia takiej wizy albo np rozpoczecia nauki w szkole i
zdobycia tymczasowje wizy lub cos w tym rodzaju, lub czy np jesli mamy dobre
stosunki z rodzina to moga oni pomoc nam w w przedluzeniu wizy?? z gory
dziekuje za jakakolwiek odpowiedz, wsumie problem w ztymi stanami to jest
taki ze kada aupair wiadomo chcialaby tam zostac no moze np 40% z nas, ale co
to za życie jesli zostanie sie tam na czarno i dlatego interesuje mnie czy
wam sie jakos udalo???
    • girlfrompoland Re: aupair a pobyt w USA na stałe 28.07.06, 18:40
      Wize J1 mozesz przedluzyc na kolejne 12 miesiecy, pozniej mozesz ja zmienic na
      studencki status lub wize, ale potrzebujesz do tego sponsora i musisz chodzic
      do szkoly. Nie na wiz tymczasowych, nie mam pojecia co przez to roumiesz. Nie
      ma latwych drog zeby zostac na stale, tzn przyjezdzasz i stwierdzasz, ze chcesz
      tu zyc, to zostajesz. Zreszta, radze najpierw przyjechac i zobaczyc, jak sie tu
      spray maja. Jestem po 23 miesiacach, zostaje na studia, ale potem szykbko
      spadam do PL. W zyciu na stale w USA.
      • agnessia Re: aupair a pobyt w USA na stałe 28.07.06, 18:59
        girlfrompoland na powaznie chcesz na powaznie wrocic do PL ?
        tzn.,ze wierzysz,ze za kilka lat sytuacja bedzei lepsza bo jakos nie widze tego
        zbyt optymistycznie.pozdr.
    • girlfrompoland Re: aupair a pobyt w USA na stałe 05.08.06, 16:39
      Sytuacja w PL jaka bedzie taka bedzie, ale po studiach za granica moja "wartosc
      rynkowa" zapewne wzrosnie i bede miala wieksze szanse na dostanie wymarzonej i
      dobrze platnej rzecz jasna pracy. Stany sa piekne, jesli patrzymy przez pryzmat
      filmow:) Pomieszkaj tu dwa lata i powiedz, co sadzisz...
      Jedyna opcja, ze ktos jest tu zachwycony, to jesli wyrwal sie z piszczacej
      biedy w Polsce, poniewaz tu materialne dobra (ciuchy, sprzat elektroniczny,
      jedzenie) jest tanie i latwo dostepne. Nalezy jednak zauwazyc, ze zycie na
      wlasna reke nie jest bajeczne, zwlaszcza, ze legalnie zostac nie jest latwo, a
      nielegalny pobyt powoduje wiele komplikacji. Pomysl, ze dzieci ktore kiedys bys
      splodzila mialyby bardzo male szanse na nauke w renomowanym koledzu, poniewaz
      te sa bardzo drogie. Chyba, ze komus pasuje bycie sprzedawczynia czy kelnerka
      cale zycie. Wiele zalezy od ambicji.
      Pozdrawiam.
    • mijaczek Re: aupair a pobyt w USA na stałe 16.08.06, 07:34
      mozesz zawsze zmienic wize na studencka [nie wiem jak jest teraz, ale normalnie
      musisz po to wrocic do Polski], mozesz zostac z rodzina na nastepny rok, mozesz
      znalezc kolesia, ktory sie z toba ozeni i zlozy ci papiery o zielona karte...
      osobiscie polecam ci najpierw pomieszkanie tutaj, a potem decydowanie czy chcesz
      tu zostac...
      Ameryka naprawde wyglada zupelnie inaczej z perspektywy Polski, a inaczej jak
      juz sie tu jest...
      tu naprawde pieniadze nie leza na ulicy... a szkoda :o(
      • mijaczek Re: aupair a pobyt w USA na stałe 16.08.06, 07:38
        wiecie, czasami ludzie mysla, ze jak uciekna za wielka kaluze to ich zycie
        odmieni sie w ciagu tygodnia... to naprawde w ten sposob nie dziala...
        girlfrompoland napisala swieta prawde... pobyc tu troche ze swiadomoscia powrotu
        do domu to jedno, natomiast wiedziec, ze jest sie tu na stale [szczegolnie dla
        tych wszystki "geniuszy" nielegalych] to juz cos innego...
        historii jest wiele, ale jeszcze nikt bedac w Polsce zdal sobie sprawe z tego,
        ze przyjezdza sie do kraju, w ktorym nic nie jest takie jak w domu...
Pełna wersja