a może we dwie?

03.08.06, 11:41
Witam wszystkich:)mam pytanie: czy jest taka mozliwosc, aby rodzina
potrzebowała 2 au pair?i ja i kolezanka chcemy wyjechac, wiec czemu nie
razem. A jesli nie, to moze ma ktos jakies 2 zaprzyjaznione rodzinki,
mieszkajace blisko siebie, ktore beda potrzebowały au pair w okolicach
pazdziernika? z gory dziekuje za informacje, pozdrawiam:)
    • mujer1323 Re: a może we dwie? 03.08.06, 13:22
      a po co chcesz mieszkac z koleznka ?zeby caly czas mowic po polsku?

      wiem cos o tym bo bylam z kolezankami na stypendium 6 miesiecy i powiem ze
      wiecej sie nauczylam w 3 miesiace kiedy bylam sama na wakacjach
      chociaz z nimi nie mieszkalam ale codzien sie widzialysmy

      jak juz koniecznie to jedzcie do tego samego miasta ale rodziny..to bez sensu
    • arwen.a Re: a może we dwie? 03.08.06, 15:27
      Ja jechałam przez biuro i z koleżnką postawiłyśmy warunek, że chcemy wyjechać
      nejlepiej w jednym czasie i do tego samego miasta. Udało sie, na znalezienie
      rodzinek czekałyśmy troche dłużej niż normalnie ale mieszkałyśmy o 20 min.
      drogi spacerkiem od siebie :)
    • girlfrompoland Re: a może we dwie? 05.08.06, 16:41
      To czysta glupota, nic nie nauczysz sie jezyka, bo bedziesz spedzala czas tylko
      z koleznka.
      • arwen.a Re: a może we dwie? 08.08.06, 07:15
        Nieprawda, to super sprawa wyjechać razem z kimś kogo już dobrze znasz. Nie
        wiem co bym zrobiła gdybym nie mogła co jakiś czas wygadać się, wyżalić przed
        koleżanką. Nie wszyscy sa twardzi i samowystarczalni a te nasze wieczory na
        pogaduchach bardzo mi pomagały.
        Co do języka to przecież na codzień gadałam po angielsku z rodzinką w domu, z
        czasem poznałysmy operki Czeszki, Niemki, Włoszki więc i w wolnym czasie gadało
        sie po angielsku. No problem.
        • mooi1 Re: a może we dwie? 09.08.06, 14:52
          Byłam au pair w Holandii na maleńkiej śródlądowej wyspie (600 mieszkańców). 2
          km do autobusu albo 4 do najbliższego miasteczka. Miałam to wielkie szczęście,
          że przyjechałam razem z inną dziewczyną (poznałyśmy się w autokarze). Gdybym
          tam była sama, na pewno oszalałabym z samotności chociaż oczywiście poznałam i
          inne operki z innych miast. Ale z Beatą miałyśmy własne "rytuały", po pracy
          szłyśmy na spacer, w weekendy imprezy i wspólne odkrywanie Holandii. Poza tym
          zawsze mogłam się jej wyżalić kiedy było mi żle. A język i tak poprawiłam, bo
          Holandia jest wielokulturowym krajem i na każdym kroku trzeba było się jakoś
          dogadywać.
Pełna wersja