Dodaj do ulubionych

ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie)

11.04.07, 11:03
OD NIEDAWNA JESTEM AU PAIR W PEWNEJ RODZINCE....
Jestem "troche" rozczarowana. Pamietam jak kiedys przeczytalam na tej stronie
ze anglika poznasz po jego trawniku, teraz mysle ze to swieta prawda...
trawnik przed domem moich hostow wyglada jak pobojowisko, zupelnie tak samo
jak dom i cale ich zycie. Nie chce sie uzalac nad soba ale czuje sie bardzo
rozczarowana. Zaczne od poczatku... juz na lotnisku czulam sie zanieppokojona
bo hostka spoznila sie okolo 15 minut, wyobrazcie sobie co czulam w ciagu
tych 15 minut... W drodze do domu nadmienila mi ze chlopiec jest troszke
glosnym i nieznosnym dzieckiem, a w domu ma coprawda troszke balaganu ale nie
moge sie tym zniechecac bo ona bardzo liczy na moja pomoc, zorganizowanie itp.
Pierwszy dzien mojego pobytu spedzilam w szpitalu bo dwa dni wczesnie dziecko
wlozylo sobie kawalek zabawki do ucha i trzeba go bylo uspic i usunac
plastik....
drugiego dnia sama zostalam z dzieckie - teoretycznie bo chostka mnie
sprawdzala i byla w domu co 3 godziny - dziecko na dzien dobry chcialo
uderzyc mnie w twarz, cale dnie spedza przed telewizorem, ma zly kontakt nie
tylko ze mna, rodzice tez nie moga do niego dotrzec, widzialam jak czasem go
ukaraja a nawet daja mu ''klapsy''....
chlopiec jest znany wsrod sasiadow, mieszkancow miasteczka i zanjomych jako
bardzo energiczny, wszedobylski chlopiec.... i chociaz opiekowalam sie juz
dziecmi w jego wieku (bylam wolontariuszem w domach dziecka, mialam kontakt z
ADHD)to nadal nie moge z nim nawiazac kontaktu, juz sama nie wiem czy wogole
warto sie starac, bo i po co, moze lepiej brac nogi za pas, przeciez moim
zalozeniem jest nauka jezyka, poznznie kultury karaju a nie codzienna
szarpanina z dzieckim ktore jak zaczarowane gapi sie w telewizor...
rodzice robia to samo, szczegolnie ojciec ktory apropo wazy ok. 170 kilo, i
trzeba go ze dwie godziny namawiac na wyjscie z domu, do pabu na wycieczke i
jak tu poznawac kulture, nie tego sie spodziewalam czuje sie troche
oszukana...
mam tez duzo obowiazkow dom jest tak brudny ze nie wiem w co rece wlozyc,
lubie sprzatac, ale ja mam byc pomoca w domu i przy dziecku a nie etatowa
sprzataczka, jak zobaczylam moja NOWA liste obowiazkow to pomyslalam ze
zapomnieli tylko dopisac kopanie ogrodka i wszystko byloby do kompletu.
pracuje tu za 55£ tyg., staram sie aby zawsze bylo czysto, pomagam nawet jak
nie musze, czasem cos ugotuje, hosci sa ze mnie zadowoleni, niestety nie moge
powiedziec tego samego, nie jestem pewna czy jestem szczesliwa, nie tego
oczekiwalam...

nie zrozumcie mnie zle nie chce abyscie pomyslaly ze ja jestem taka cacy a
oni tacy be... poprostu nie tego sie spodziewalam...


Obserwuj wątek
    • farelkaa Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 11:27
      to pogadaj z nimi szczerze, że nie przyjechałaś tam jako niewolnik tylko jako
      au pair. Swoją drogą nie pisali Ci, że chłopak jest taki a nie inny? Nie
      omawiałaś z nimi przed wyjazdem Twojego 'poznawiania kultury'? etc? Jesli w
      mailach pisali Ci kompletnie inne rzeczy niz te które zastałaś to ja na Twoim
      miejscu bym zrezygnowała.

      Z trzeciej strony slyszałam dużo, że angielskie dzieci są bardzo rozpuszczone.
      • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 15:42
        zdecydowalam sie na ta rodzine bo myslalam ze jak maja jedno dziecko to bede
        miala wiecej czasu na nauke
        z tysiac razy podkreslalam ze najwazniejsza jest dla mnie NAUKA JEZYKA - w
        swoim profilu zapisalam to pod tytulem "bardzo wazne", chcialam byc szczera,
        myslalam ze ludzie do ktorych jade potraktuja to powaznie !!

        oczywiscie hostka ciagle powtarza mi jako to jest szczesliwa ze jestem z nimi -
        w to akurat nie watpie, tez bym byla szczesliwa, bo ja naprawde sie staram
        wszysyko robic dobrze, jestem raczej perfekcjonistka, ale czasem wymagaja
        odemnie zbyt wiele... przed wyjazdem wspomnieli mi tylko ze ze wzgledu na ich
        prace mam byc elastyczna, ale nie wspominali o stertach prasowania wlacznie z
        bielizna osobista, ubraniami i posciela hostow (myslalam ze bede prasowac tylko
        dziecka ubrania), zmienianiu poscieli w calym domu, sprzataniu kociej kuwety
        itp.
        nie czuje sie jak au pair tylko jak KOPCIUSZEK....
        pierwszego dnia powiedziala mi ze dziecko jest ruchliwe a skutkiem tego jest to
        ze kilka razy w roku musza jechac z nim do szpitala. ma duzo szram po
        wypadkach..... jest naprawde ruchliwy, albo siedzi jak odlew woskowy przed
        telewizorem, albo skacze po wszystkich i po wszystkim krzyczac przy tym
        niemoilosiernie...
        pierwsza mysl jaka mi sie nasunela po pierwszy dniu spedzanym z dzieckim to to
        ze on ma ADHD-ruchliwy, nerwowy i agresywny, nie lubiacy sprzeciwu, zapracowana
        matka, obojetny ojciec i mocno zaniedbany dom...
        czuje tez ze nik tu nie szanuje mojej pracy, hosci mogliby czasem tez cos
        sprzatnac a ja niedosc ze sprzatam po dziecku to jeszcze ich porozrzucane buty
        po salonie, czesci garderoby itp., chodze i sprzatam po wszystkich ludziach i
        zwierzetach...
        jestem au pair po raz pierwszy wiec nie wiem czy tak ma to wygladac, ale czuje
        sie jak sprzataczka...
        przed prayjazdem podkreslano, ze bede miala malo obowiazko, wiec kieszonkowe
        jest niskie a po przyjezdzie dostalam nowa liste z ktorej wynika ze tych
        obowiazkow jest malo tylko ich zdaniem...
        moze i moglabym wytrzymac z tym dzieciakiem, ale nie tak to sobie wyobrazalam,
        myslalam ze sie polubimy, zaprzyjaznimy, ze bedziemy razem jezdzic na
        przejazdzki rowerowe, chodzic za reke usmiechnieci na plac zabaw, a teraz boje
        sie pojechac gdziekolwiek z nim rowerem bo jest nieobliczalny, nieposluszny,
        ciagle mi ucieka, gdy wyszlismy an spacer - on wzial hulajnoge musialam biegac
        caly czas za nim jak szalona...
        gdy sie "bawimy" on niszczy wszystko cokolwiek ja zrobie czy namaluje... ma
        destuktywny charakter...
        • dotie.s Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 16:13
          hmm trochę przerażające jest to co piszesz...
          moim zdaniem powinnaś poprosić oboje rodziców na rozmowę i wytłumaczyć, że źle
          się z nimi czujesz, powiedzieć wszystko co piszesz tutaj, że się bardzo starasz,
          bo CI zalezy na dobrym kontakcie z nimi i z dzieckiem i wogole...i że albo
          zmniejszą Ci listę obowiązków, albo niech płacą więcej, powiedz, że czujes się
          źle traktowana i jeżeli oni nie zmienią swojego postępowania i nie wpłyną w
          jakiś sposób na swoje dziecko, to będziesz zmuszona zrezygnować z tej pracy
          (radzę już szukac rodzinki na zmianę;)), bo nie takie były Twoje oczekiwania i
          nie tak się z nimi umawiałaś!
          w sumie miałam podobną sytuację w zeszłym roku - miałam zajmować się 7letnią
          dziewczynką i pomagać w pracach domowych...a tak naprawdę byłam tam jak
          sprzątaczka, miałam pracowac 35-40h tygodniowo, a pracowałam całe dnie,
          sprzątanie całego domu, łącznie z łazienkami, dwa razy dziennie (czasami nawet
          trzy) nastawiana pralka, pozniej prasowanie stert ciuchów, bo w domu było w
          sumie 6 osob, gotowanie dla dzieci (na szczescie głownie odgrzewane jedzenie),
          przy tym dziewczynka czesto nie chciała jesc tego co jej robiłam (a matka kazała
          mi to robic, bo trzeba przyzwyczajać dziecko do innego jedzenia), czasami nawet
          nie próbowała:/ do tego byla strasznie rozpieszczona i na dzien dobry zastalam
          jej zawalony pokoj do sprzatania...bardzo czesto mnie denerwowała, choc
          potrafiła tez być słodka. Wiele rzeczy mnie wtedy rozczarowało, podejscie tych
          ludzi do mnie i wogóle, matka praktycznie zawsze była po stronie córki i mówiła,
          że np to moja wina, że dziecko nie chce sie przebrac po szkole, bo to ja mam
          znaleźć na nią sposoby...paranoja:| Jednak zarabiałam 75 funtów tygodniowo,
          miałam samochód do dyspozycji i byłam tam z chłopakiem, który pracował jako
          ogrodnik, mechanik itd (dodam jeszcze, że mieszkaliśmy w przyczepie wiec warunki
          kiepskie bardzo). Na szczęście pojechalismy tam tylko na wakacje, nie bylismy
          uwiązani i pomimo, że przyjechalismy na 2,5 miesiaca, to wrocilismy po 5
          tygodniach...ale mimo wszystko miło wspominam ten wyjazd, nie zraziłam się aż
          tak, zdobyłam nowe doswiadczenia, bo musielismy sobie radzic w roznych
          sytuacjach, zwiedzilismy pare miejsc i wogole...pomimo wylanych wielu łez nie
          żałuję;) w tym roku znowu jadę na wakacje jako au pair, jednak tym razem bez
          chłopaka i myślę, że bedzie lepiej, bo rodzinka nawet w rozmowach traktuje mnie
          inaczej:)
          dlatego też radzę się zastanowić, czy warto zostać w takiej rodzinie...może
          lepiej znaleźć kogos innego?
          my odeszlismy w nieładny sposób, poprostu pewnego dnia powiedzielismy im, że za
          dwa dni wracamy do Polski i niebardzo przejmowalismy się tym jak zareagują (ale
          było nas dwoje wiec raźniej;)), szczególnie, że babka nie pracowała i była
          ciągle w domu, całymi dniami wylegując się w łóżku...a traktowali nas tak, że
          nie czuję się absolutnie winna...
          Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale wróciły wspomnienia;)
          • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 16:37
            zupelnie tak samo jak u mnie, dzis prasowalam ciuchy ponad 2 godziny ! a pelna
            pralka wlasnie konczy pranie i zaraz bedzie nowe prasowanko....
            nie chce zeby sobie pomysleli ze "LENIWE POLACZKI", nie chce im sie pracowac...
            naprawde sie staram, ale musze sprzatac caly dom. owszem moge sprzatac, ale jak
            np. posprzatam kuchnie rano, a potem jak hosci robia sobie cos do jedzenia to
            chyba moga po sobie sprzatnac, czasem mysle ze oni mysla ze powinnam sie
            cieszyc ze jestem w Anglii, mysla ze za 55£ mozna sobie kupic niewolnika... juz
            chyba nawet gdyby mi wiecej placili to i tak nie wiem czy chce u nich zostac

            obiecanki cacanki, mialo byc tak pieknie, mialam chodzic do szkoly mieli mi
            pomagac finansowo w oplacaniu szkoly a jak narazie tylko sprzatam...
            niby sa mili, mowia ze nie chca zebym sie czula nieszczesliwa, ale ja czuje ze
            to tylko puste slowa...
            nie wiem co zrobic moze jeszcze chwile poczekam...
            • farelkaa Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 16:53
              Jak ja operowałam to sytuacja tez wyglądała troche inaczej niż się umawialiśmy
              ale nie było to AŻ TAK straszne przekroczenie jak w Twoim przypadku. Na Twoim
              miejscu zrobiłabym tak jak dziewczyny mówią, postaw im ultimatum albo więcej
              płacą albo robisz tylko to na co zgodziłaś się na początku. Pomyśl, jesteś w
              Anglii więc z łatwością znajdziesz sobie nową rodzinę nie musisz od razu wracać
              do Polski. Wiem, że się starasz i chcesz żeby mieli o Tobie jak najlepsze zdanie
              etc ale nie daj sobie wejść na głowę. Piszesz, ze posprzątasz rano kuchnię a oni
              potem naświnią to niech sami po sobie sprzątną. Im dłużej to będziesz tolerować
              tym dłużej będą Ci zwalać na głowę więcej obowiązków.
              • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 17:03
                w sumie masz duzo racji farelka, bo przed przyjazdem lista moich obowiazkow
                wygladala inaczej, po przyjezdzie bardzo sie staralam, robilam wiele
                rzeczy "nad programowo "(nadal to robie) wiec hostka postanowila "dorzucic pare
                obowiazkow" byc moze tak na probe aby zobaczyc moja reakcje a ja jak "mul"
                robie wszystko co mi karza...
                np. wczoraj wieczorem w salonie hostka rozpakowywala gazete z folii, zdjela
                buty, folie rzucila na podloge, potem ja poszlam spac, rano zeszlam na dol -
                musialam podniesc folie i wrzucic do kosza i schowac do szafki jej buty !

                jesli nawet zmienie rodzine to co powiem nowej rodzinie - jak wytlumacze ze
                jestem teraz w Anglii a nie w Polsce!
              • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 17:07
                wczoraj rozmawialysmy na temat mojego wolnego czasu, powiedzialam hostce, co z
                moim czasem na szkole, na nauke ? na co ona palcem pokazala mi na mojej dlugiej
                liscie obowiazkow 3 godziny wolnego w 1 dniu, pomiedzy sprzataniem a odebraniem
                dziecka ze szkoly ! a skad ja mam wiedziec czy akurat w tym dniu o tej godzinie
                beda jakies kursy lekcje itp.
                • farelkaa Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 17:41
                  eeej przerażasz mnie :)

                  po jaką cholere chowałaś jej buty? rozumiem folię (chociaż przy takim dużym
                  dziecku to też nie stanowiło by większego zagrożenia).Zostaw, niech leży jeśli
                  jej to nie przeszkadza to czemu miałoby Tobie? Ja przyjęłam zasadę sprzątania po
                  sobie, ja nabrudziłam gotując ja sprzątam (+ oczywiście to na co się umawialiśmy
                  wcześniej). Nie bedę kolejny raz pisać, że powinnaś z nią porozmawiać bo to
                  wiesz sama :), ale jesli czegoś nie zrobisz to do końca pobytu wykorkujesz, oni
                  się cieszą bo znaleźli sobie służącą której płacą grosze.

                  Co do drugiego pytania, co powiesz następnym jeśli zapytają. Odpowiedź jest
                  prosta, powiesz prawdę: że w poprzedniej rodzinie nie czułaś się dobrze, bo dla
                  ciebie operowanie to przedewszytstkim sposób na naukę języka i poznanie innej
                  kultury a nie tyranie od rana do wieczora. Powiesz, że starałaś się robić
                  wszystko najlepiej bo jesteś perfekcjonistką i poza tym przeszkadza Ci brud i
                  bałagan a rodzina to wykorzystuje. Myślę, ze nie ma co ściemniać bo wina lezy
                  ewidentnie po stronie Hostów a nie Twojej.

                  pozdrawiam
                  • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 19:36
                    no sama sie teraz zastanawiam... moze dlatego ze nie lubie jak czyjes buty i
                    smieci leza na srodku pokoju ??
                    wiem ze glupio zrobilam, ale tez troche bylo dziwnie - mialam sprzatac i ominac
                    jej buty i papier i odkurzac dalej ?

                    obawiam sie ze rodzina ktora teraz wybiore moze mi nie uwierzyc ze angielska
                    rodzina u ktorej bylam to wstretne balaganiarze....
                        • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 11.04.07, 20:37
                          wielkie DZIEKI dziewczyny
                          chociaz ciagle mowilam i pisalam jak wazna jest dla mnie nauka jezyka rodzina
                          nie wziela tego na serio... aby potwierdzic moje zamiary "naukowe" wyslalam im
                          przed wyjazdem listy polecajace od moich profesorow i promotora z uniwersytetu,
                          ale chyba musze jednak wziac los w swoje rece i rzeczywiscie zmienic rodzinke

                          rozminelismy sie calkowicie prawie pod kazdym wzgledem - zainteresowan, hobby,
                          jakby to ujac - poziomu intelektualnego (nie schlebiajac sobie i nie urazajac
                          nikogo).
                          myslalam ze jade do normalnej, w miare inteligentnej angielskiej rodziny, nie
                          chcialam zeby cytowali Szekspira, ale nie podoba mi sie tez to ze np. ich syn
                          puszcza baki przy stole podczas jedzenia a oni sie ciesza, albo zdejmuje
                          skarpetki i kaze je wachac itp. wymieniac moglabym bez liku.....
                            • ludgardaxx Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 12.04.07, 14:54
                              wczoraj rozmawialam z hostka, powiedziala ze nie chcialaby zmieniac czesto au
                              pair ze wzgledu na dobro dziecka tylko, ze tak sie niefortunnie sklada, ze ja
                              suma sumarum spedzam malo czasu z dzieckim bo gdy jest w domu jest przyklejone
                              do tv, gdy sprzatam on tez oglada tv, chostka nie kazala mi sie tym przejmowac,
                              to po co ja tu wlasciwie jestem ? tylko po to zeby sprzatac. mowila ze jej
                              dobro i jej meza nie jest tak wazne jak dobro dziecka - turururu- moim zdaniem
                              chodzi jej wlasnie o wlasne dobro i wygode bo odkad jestem ona nie tknela
                              zadnej roboty, swoja droga czy wasze hostki cos robia ? pomagaja wam czasem cos
                              sprzatac itp. ????? ja jej odpowiedzialam na to, ze ja tez musze dbac o wlasne
                              dobro - przyjechalam tu uczyc sie jezyka (a nie dlatego ze moim chobby jest
                              sprzatanie kuwety jej kota), na co ona mi powiedziala, ze stawiam sobie zbyt
                              wysoka poprzeczke, ze musze zwolnic, ze wiecej naucze sie rozmawiajac z jej
                              rodzina w domu niz w szskole, musze troche wyluzowac, nie byc taka ambitna -
                              pomyslalam wyluzowac na rzecz czego ??????? chyba na rzecz sprzatania jej w
                              domu !!
                              moze przedstawie wam moje obowiazki a wy je porownacie ze swoimi i powiecie czy
                              to wszystko jest warte mojego poswiecenia
                                • mruuu1 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 12.04.07, 15:16
                                  jestem w anglii 2,5 roku z czego 2 lata bylam au-pair. Zaczynalam na poludniu gdzie mialam nie
                                  zaciekawa rodzine. Maly dom pokoj zrobiony w garazuy dla mnie bardzo zimno, nie moglam prac
                                  swoich rzeczy, kolezanki udzielaly mi pomocy w praniu. Rodzina twierdzila ze wszystko jest drogie
                                  moga mi prac raz na tydz. bo po 11 w nocy albo w weekendy prad tani. Ze zmywarka bylo to
                                  samo.Gotowalam dla calej rodziny i sprzatalam dla calej rodziny.
                                  Tez bylam zielona i z deka zdegustowana ta cala anglia. Rodzina poprostu nie miala kasy na
                                  profesjonalna pomoc bylo taniej dla nich przerobic garaz i placic 55? na tydz. niz wziasc babke za min.
                                  5,35? na godzine. W sumie racja ale wiele rodzin mysli ze my z europy wschodniej to mamy tak biednie
                                  w karaju ze takie warunki i praca za te pieniadze to dla nas HOHO!!!Oni mieli przedemna rumunke i
                                  pytali mi sie czy moja rodzina swiniaka tez zabija:)
                                  W gruncie rzeczy wywalili mnie na ulice o 9 rano:( a angielska agencja niezareagowala, Tak naprawde to
                                  angielskie agencje sa w kontakcie z rodzinami i nawet my o tym nie wiemy. Oczywiscie pomogla mi
                                  Polska agencja wyjechalam w 2004 roku przez espe i Paula Stepniewska naprawde do mnie dzwonila i
                                  sie interesowala.
                                  *z ulicy zgarnela mnie kolezanka do jej hosta i tam mieszkalam 2 tyg. az znalezion mi samotnego ojca
                                  w Brighton ale to juz byla masakra !!!! gostek napewno nie szukal au-pair tylko czegos innego
                                  sprzataczki i moze troche laski do sexu.Dom syf nawialam po 7 godzinach i nieprzespanej nocy bo
                                  bylam przerazona.
                                  Potem wyladowalam w Londynie zatrzymalam sie u znajomych z kad kontaktowalalam sie z agencjami
                                  z calej Anglii i znalazlam rodzinke niedaleko Birmingham. Oczywiscie babka po tygodniu jak ja
                                  zapytalam gdzie maz przyznala sie ze ja zostawil z 3 dzieci. Wcale nie bylo zle znia bylam nawet
                                  szczesliwa przez 18 miesiecy bycia au-pair u niej bylysmy najlepszymi kumpelami. Wszedzie mnie
                                  zabierala do finlandii, do hiszpanii, kupila mi dobry samochod mialam czas na kursy.Potem nawet
                                  pracowalam part- time w nursery school.Kochalam jej dzieci bylam na kazde jej skinienie palcem.
                                  Wszystko bylo ladnie do czasu kiedy ona nie znalazla faceta i mnie poprostu na beszczela sie pozbyla i
                                  prosto w twarz powiedzila ze ma kogos i juz mnie nie potrzebuje:)
                                  Wiec dziewczyny uwarzajcie bo to wy jestescie na ich terenie i tak naprawde musicie byc zabespieczone
                                  jak cos sie stanie.
                                  • mruuu1 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 12.04.07, 15:34
                                    zapomnialam dodac u tej kobiety naprawde bylam dla dzieci. Byla sprzataczka chlopak do basenu i
                                    ogrodnik. Co prawda zapitalalam przy 3 bo ona wiecej na plotki o ex mezu przeznaczala czas ale
                                    naprawde bylam z dziecmi i dla dzieci. I tak ma byc a male prace domowe to male prace domowe a nie
                                    sprzatanie calego domu. Ja gotowalam dla dzieci, wozilam do i ze szkoly, odrabialam zadanie,
                                    prasowalam dla nich. Ogladalam filmy, gralam,plywalam itp. Czasami nawet w weekend zostawalam bo
                                    co mi zalezy jak w domu jestem podogladac ich jak robie swoje u siebie w pokoju a oni maja tv.
                                    No ale to juz koniec i sie ciesze
                                    Au-pair to dobra szkola zycia ale jest tez duzo au-pair do DUPY za przeproszeniem ktore nie wiem po
                                    co sa au-pair?!
                                    • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 12.04.07, 17:23
                                      ta rodzina tez mysli ze poczodze z 3 swiata, kidys nawet kupila pietruszke i
                                      pytala czy mamy takie cos w Polsce, kiedys chciala mi pokazac TESKO na co ja
                                      jej odpowiedzialam, ze tak sie sklada ze w Polsce jest dosyc duzo
                                      supermarketow... nie mogla uwierzyc, ze mam taka sama kosiarke do trawy jak oni
                                      i wiedzialam do czego sluzy VANISH...!!!
                                  • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 12.04.07, 17:33
                                    troche sie boje ze mnie zostawia na lodzie...
                                    dzis nie posprzatalam kuchni tzn. za rada jednej z was posprzatalam rano potem
                                    host cos gotowal nabalaganil i nie posprzatal, nie posprzatalam tez kubkow z
                                    salonu ze stolu (ale postep z mojej stony co?) bo rano pili kawe i zostawili to
                                    wszystko chyba dla mnie... wiec jak hostka wrocila z pracy to miala nie tega
                                    mine, ale nic mi nie powiedziala wyszlysmy przed dom i zaczela kosic trawe
                                    przezd domem... zapytala mnie czy mam ogrod w Polsce w domu ja powiedzialam, ze
                                    taki i to bardzo duzy i mam 2 kosiarki do trawy a jedna to nawet taka sama jak
                                    oni, zapytala mnie czy lubie takie prace w ogrodzie na co ja sdzczerze odp., ze
                                    tak wiec po chwili stwierdzila ze wlasciwie to zaraz ma gimnastyke z trenerem i
                                    nie moze sie spoznic i czy moge dokonczyc kosic za nia na co ja ja ciele (chyba
                                    jestem ograniczona umyslowo) odp., ze tak chociaz w myslach mowilam na nia
                                    bardzo brzydkie slowo :)
                                    ale ja naprawde lubie prace w ogropdzie, ale jestem wsciekla ze mam takie male
                                    kieszonkowe i robie wszystko za nia a ona w tym czasie pracuje nad wlasna
                                    sylwetka.... to upokazajace...
                                    szukam nowej rodzinki
    • mary_an Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 12.04.07, 18:37
      Uciekaj od nich natychmiast. Czas to pieniadz a ty go wlasnie marnujesz. Au-
      pair to nie sprzataczka tylko osoba (niewykwalifikowana) ktora za kilka godzin
      pracy ma mozliwosc nauki. Ja pracowalam zawsze max. 6h ale to bylo absolutne
      maximum, inaczej nie ma czasu na nauke!!!!
      Trafilas na idiotow co nie odrozniaja au-pair od sprzataczki, najlepiej znajdz
      sobie rodzinke z min. 2 (najlepiej 3) duzych dzieci, od takich dobrze nauczysz
      sie jezyka i nie bedziesz taka zapracowana, bo same sie soba zajma (cos o tym
      wiem!!).
      • mruuu1 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 12.04.07, 23:54
        dobrze maryan ci radzi zabieraj sie z tamtad bo jak bedziesz tak kombinowala jak ja ze chcialam
        zmienic to w koncu wyladujesz na ulicy.
        Zglos do agencjii polskiej ze nie jestes zadowolona z rodziny i tyle oni sie skontaktuja z angielska a jak
        masz dostep do kompa to wrzuc juz swoj profil na strony i zacznij szukac rodziny pytaj tez ludzi
        zostaw ogloszenie w collegu itp. Ja tak robilam.
        Powiedz do agencjii wszystki i ze dajesz im 2 tyg na znalezienie rodziny przeciez zaplacilas za to mase
        kasy.
        I zabieraj sie od idiotow jak najszybciej bo ja tez z takimi zylam i pojdzie ci to na psychike miej
        szacunek do wlasnej siebie czasy niewolnictwa sie skonczyly!!!!
        • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 13.04.07, 12:53
          ok, ale ja te rodzinke sama wyszukalam w internecie (wybrali mnie z posrod ok.
          300 kandydatek !!!!! wiec teraz mysla ze moga mi wejsc na glowe), a nie przez
          polskie agencje a to dla tego, ze wielokrotnie czytalam listy dziewczyn, ktore
          korzystaly z uslug polskich agencji a potem gdy potrzebowaly ich pomocy te
          odwracaly sie od nich plecami i dziewczyny ladowaly na ulicy a pieniadze
          przeznaczone na agencje (aby czuc sie "bezpiecznie")ladowaly w blocie, no ale
          teraz to po ptakach, jestem tu sama i w razie czego nikt mi nie pomoze jak
          wyladuje na ulicy to chyba doslownie bede spac na ulicy...!!!!!!!!!!!
          dalam ogloszenie w internecie, ze szukam rodzinki, nie przyznalam sie niestety
          do faktu, ze jestem teraz w Anglii, nie wiem jak to wytlumacze (wy byscie
          uwierzyly jakiejs Rumunce, gdybyscie dla przykladu byly polska host rodzina, ze
          zostawia polska rodzine bo oni to be a ona niby taka fajna ?????)
          boje sie tez tego, ze dalam ogloszenie w internecie i nie jestem szczera z
          hostka, wiec gdy sie o tym dowie z internetu, moze mnie wywalic z domu w trybie
          natychmiastowycm.... i co wtedy zrobie nikogo tu nie znam, 0 polskich
          znajomych, za kazdym razem jak hostka mowi, ze idzie na internet oblewa mnie
          zimny pot...
      • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 13.04.07, 12:40
        no dobra nawet jesli zmienie rodzine na taka ze starszymi dziecmi (mam taka
        jedna an oku, ma 3 dzieci chl-14, dwie dz-7,9) to kto mi da gwarancje ze z nimi
        sie dogadam, nastolatki tez potrafia dac w kosc i to nawet bardzie niz jeden
        dzieciak bo jest ich trojka
    • mujer1323 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 13.04.07, 00:13
      potem taka rodzina pisze w profilu ze chce operke z polski albo europy
      wschodniej
      (bo mysla ze wszyscy tak beda zasuwac)
      ja tak mialam w belgi,poszlam na interview od razu nastawiona sceptycznie bo
      rodzinka(francuska) chciala kogos z europy wschodniej a obecna operka byla
      rumunka ktora robila wszystko
      (chociaz weekendy miala wolne ale wtedy sprzatala u ich znajomych)

      jak im powiedzialam ile ja pracuje(20h tyg bez sprzatania) i jak sobie
      wyobrazam au pair to patrzyli na mnie jak na nienormalna
      • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 13.04.07, 13:07
        zgadzam sie z toba mujer, cos w tym jest...
        babka u ktorej pracuje powiedziala mi ze wybrala mnie bo po przeczytaniu mojego
        profilu uwaza, ze jestem bardzo ambitna i takie tam...., oraz ze slyszala, ze
        polskie dziewczyny sa bardzo pracowite - masz ci los
        swoja droga jak tu byc ambitnym i realizowac swoje zalozenia, plany skoro od
        switu do nocy pracuje sie jak kopciuszek...
        dzis rano bylam z "moim dzieckiem" na spacerze (ma teraz przerwe swiateczna),
        wole chodzic z nim na plac zabaw w tych godzinach, gdy wiem, ze jest tam malo
        dzieci i ludzi bo bardzo sie za niego wstydze, krzyczy skacze jak malpa,
        przezywa dzieci itp. a jak idziemy na plac zabaw to on nie idzie tylko turla
        sie po chodniku, powinni chyba zasiegnac porady specjalisty....
        wczoraj uslyszalam od hostki, ze sa najlepsza rodzina o jakie moglam snic, a to
        z tej prostej przyczyny, ze od 2 dni mam staly dostep do komputera.... no
        wielkie dzieki wspaniala angielska rodzino !!!
        acha powiedziala mi tez , ze ten zajac, ktorego dostalam od nich na swieta jest
        z czekolady i moge go zjesc !!!! ojej :0 a ja myslalam ze to nie pazlotko tylko
        zloto i ze jestem teraz bardzo bogata :)
        oni naprawde mysla, ze Polacy sa ciemni...
        • farelkaa Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 13.04.07, 22:15
          Za każdym razem kiedy czytam Twoje posty to myślę "o Boże już mnie chyba nic nie
          zaskoczy" i proszę, z każdym następnym wpisem zaskakujesz mnie jeszcze bardziej :)
          Dobrze zrobiłaś z tymi kubkami nieumytymi, ale żeby "prosić" Cię o skoszenie
          trawnika to trzeba mieć tupet. Rozumiem, że jesteś członkiem rodziny i robisz to
          co normalnie w rodzinie się robi ale są jakieś granice między light houseworking
          a tyraniem. Współczuję Ci, i na Twoim miejscu już dawno bym z nimi porozmawiała.
          • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 14.04.07, 00:10
            szukam na boku nowej rodzinki :)
            dzis to juz nie wiedzialam czy sie smiac czy plakac bo po przyjsciu z pracy
            hostka zdjela buty i podstawila mi noge zebym powachala czy smierdza jej
            stopy... no ludzie !?!
            (ona zawsze wacha stopy swojemu synowi, gdy ja przyjechalam i nie chcialam
            wachac mu stop + nieswiezych skarpetek i gatek, ktore zdjal, darl sie na mnie i
            byl niesamowicie niepocieszony)- swoja droga niezle rozrywki ma ta rodzinka...
    • ka_ma1 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 13.04.07, 20:28
      Hej,

      tez kiedys bylam w podobnej sytuacji jak ty, tylko nie w anglii a na poludniu
      francji. Hostka tez chciala mnie wyrzucic na ulice, za to ze spoznilam sie do
      pracy po moich urodzinach (przyszlam 20 min za pozno, ona pracowala w domu,
      wiec nie musiala wychodzic nigdzie na godzine). O tyle lepiej, ze bylo upalne
      lato, wiec bym nie zamarzla. W mojej obronie stanela moja ciotka, ktora troche
      na mnie wpynela. Stanelo na tym, ze moglam tam zostac nawet jeszcze 1 mc, zeby
      skonczyc kurs jezykowy, ale wybralam druga opcje, tj. zosatalam jeszcze dwa dni
      i wrocilam do Polski. A nieukladalo sie juz od dluzszego czasu. Nie warto
      siedziec, jak od poczatku sie nie uklada. Sama sie o tym przekonalam.
      • mruuu1 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 15.04.07, 22:51
        widze ze to norma po urodzinach wlasnych. Ja tez mialam taka sytuacje pierwszy raz od roku
        przyjechalam do domu w poludnie o czym ja poinformowalam chciala mnie na pysk wyrzucic i obraza
        byla juz do konca jak mnie wyrzucala
        Posrancy dobrze ze juz sie w to nie bawie w to au-pair bo mi sie cisnienie podnosi
      • mujer1323 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 15.04.07, 00:43
        wiesz co nie chce cie obrazac ale ty sama potwierdzasz ich opinie o tym ze
        polacy sa ciemni i glupi przez to ze dajesz sie tak traktowac i chyba sama o
        tym dobrze wiesz-z ta noga to juz bylo takie przegiecie ze nie wiem

        troche sie dziwie ze nie masz zadnych znajomych chocby polskich au pair bo
        przeciez w angli jest ich mnostwo
        wydaje mi sie ze rodzinke tez mozna szybko znalezc

        ja bylam w takiej sytuacji w belgi ze chcialam zmienic rodzine szybko i w ciagu
        paru dni znalazlam dwie chociaz w belgi jest duzo mniej rodzin niz w angli(w
        koncu nie zmienilam ale niewazne)

        i kolejna rzecz czym ty sie przejmujesz ze jestes w angli i jak to wytlumaczysz-
        po prostu trafilas na rodzine ktora ci nie odpowiada,powiesz prawde jak jest i
        ci uwierza,przeciez tak sie zdarza

        moja pierwsza rodzinka w hiszpani byla koszmarna(dziecko podobne jak twoje)w
        domu syf,matka pomylona-tyle ze ja nie sprzatalam(ale to dlatego ze mialam to w
        nosie,wystarczy ze sie szarpalam z tym bahorem)najwyzej by mnie wyrzucili i co -
        w najgorszym wypadku sa hostele jak nie ma znajomych
        ale nie o tym mialam mowic-jak szukalam rodziny za rok powiedzialam im ze bylam
        operka u takiej rodziny i ze nie mam z nimi kontaktu bo byli jacy byli i nie
        bylo problemu-uwierzyli mi
        pomysl ze bedac na miejscu mozesz sie spotkac z rodzinka,pogadaja z toba i
        zobacza ze jestes normalny czlowiek a trafilas na prosiakow

        powodzenia
        • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 15.04.07, 20:30
          to, ze podstawila mi noge nie oznacza, ze zrobilam to czego chciala.., a jesli
          myslisz, ze to zrobilam to ...

          pozatym wiem, ze rodzinke mozna zmienic w trzy dni i co z tego, nie sztuka
          wpasc z deszczu pod rynne... mam sporo chetnych rodzin, ale czlowiek uczy sie
          na bledach i teraz moje akcje wzrosly...

          znam au pair, ale nie jestem pewna czy sa w stanie pomoc mi w trudnej sytuacjii

          w kazdym razie dzieki za wiadomosc

          w twj chwili moi hosci sie kluca i wrzeszcza na siebe .....
        • mruuu1 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 15.04.07, 23:02
          Az mi sie cos robi jak czytam to wszystko !! choc sama to przeszlam i nie zazdroszcze. Angole to tacy
          typowi wykorzystywacze tutaj tutaj to norma. Nie chce juz na nich pluc bo mam faceta anglika ale
          niedobrze mi.
          Wrocilam z Walii tyle ofert pracy w Hotelech itp. Na karzdym rogu jak prowadzialam auto to az w oczy
          sie rzuca w oknach na parkingach wywieszki, troche angielskiego i juz.
          Dziewczyny lepiej zapitalac w hotelu i posciele zmieniac kible czyscic ale po robocie wrocic do
          wlasnego kata!!!!!!
          Wiem ze ciezko samej ale nikt nie pomoze ja sama na wszystko tez sie narobilam i tez nie jedna
          nerwice mialam tutaj:(
          • estera24 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 16.04.07, 11:58
            mruuu1 napisała:

            > Az mi sie cos robi jak czytam to wszystko !! choc sama to przeszlam i nie
            zazdr
            > oszcze. Angole to tacy
            > typowi wykorzystywacze tutaj tutaj to norma. Nie chce juz na nich pluc bo mam
            f
            > aceta anglika ale
            > niedobrze mi.
            > Wrocilam z Walii tyle ofert pracy w Hotelech itp. Na karzdym rogu jak
            prowadzia
            > lam auto to az w oczy
            > sie rzuca w oknach na parkingach wywieszki, troche angielskiego i juz.
            > Dziewczyny lepiej zapitalac w hotelu i posciele zmieniac kible czyscic ale po
            r
            > obocie wrocic do
            > wlasnego kata!!!!!!
            > Wiem ze ciezko samej ale nikt nie pomoze ja sama na wszystko tez sie
            narobilam
            > i tez nie jedna
            > nerwice mialam tutaj:(
            hejo
            zgadzam sie z toba w 100%..sama jestem operka juz od jakis 8 miesiecy w uk, i
            powoli mam dosc opiekuje sie dwiema dziewczynkami w wieku 10 i 6 lat dzieci sa
            grzewczne kochane..nie moge narzekac..tylko rodzice a konkretnie ich stosunek
            do mnie,..ogolnie ujmujac olewka....wydaje mi sie ze to cale au pair to taka
            sciema bedziesz czlonkiem rodziny itp..a tak naprawde to rodzinki traktuja nas
            na zasadzie zrob swoje ,i zniknij..nie twierdze ze wszystkie host family sa
            takie ,ale jesli ogolnie hostka nie nawiazuje ani host ze mna..a raczej tylko
            uwagi w stylu make sure...to jak mozna w ogole nauczyc sie jezyka i czuc jak
            tzw czlonek rodziny...ja jestem ta szczesciara ,ze od samego poczatku mam part
            time job w sklepie i tam glownie nauczylam sie jezyka ..bez tego byloby
            kiepsko...a co dosprzatania to moja hostka tez praktycznie nic nie robi...ale
            ja nie prasuje ich ciuchow,nie piore..tylko dzieci nie jestem i nie bede ich
            sluzaca:)...prawda jest taka,ze teraz chce odejsc i znalesc normalna prace oi
            koniec z zabnwa w au pair..chce byc wolna i niezalezna...a po pracy czuc sie
            jak u siebie..a nie jak intruz,...
            • mruuu1 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 16.04.07, 14:56
              wiesz ja tez sie dlugo zastanawialam czemu te rodziny sa takie.Nie mowie ze wszystkie sa zle ale
              czemu takie zlewcze do au-pair a jednoczesnie zaborcze i kontroluja. Mysle ze to jednak poprostu jesli
              chodzi o Anglikow to taka mentalnosc mysle bo nawet sprawdzilam to na rodzinie mojego faceta i na
              nim.
              Dochodzi tu jeszcze ze jak rodzina miala juz au-pair to wie co robic z nia:)
              Ja sie balam odejsc i bylo mi ciezko przez pewien okres jak bylam juz na swoim ale zaczyna sie
              wszystko zmieniac na lepsze mysle ze lepiej odejsc znalesc prace i wrocic do swojego konta i myslec
              pozytywnie. Zanim odejdziesz znajdz prace i im powiedz juz po fakcie, nie patrz na nich oni dadza se
              rade znajdz prace i daj im 2 tygodnie albo tydzien wypowiedzenia, a moze nawet w sklepie zostaniesz.
              Jestes sama w obcym kraju oni maja tutaj wszystko i nie zgina w koncu to twoje zycie.
              • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 19.04.07, 15:51
                heja to znowu ja...
                tak czytam wasze wypowiedzi i tez mysle, ze rzadko kiedy mozna trafic na dobra
                rodzinke i czuc sie w niej jak w rodzinie, o ile jest to mozliwe
                ja czuje sie coraz bardziej wyobcowana,
                ostatnio bylam na zakupach z hostka, kupila lody (za 3.80£) i powiedziala, ze
                sa strasznie drogie wiec nastepnym razem lody ja kupuje, a przeciez ja nawet
                nie lubie tych lodow i zawsze jak mnie czestowala to albo wogole nie chcialam
                albo jadlam odrobinke, no ale to niewazne, zostawilam to bez komentarza bo i po
                co sie denerwowac, kupuja rozne ciasta itp,. i zjadaja jak ja juz spie, chorzy
                ludzie, potem znajduje opakowania w koszu...
                niedlugo byc moze sie dowiem, ze moge jesc tylko chleb z maslem i pic wode z
                kranu...
                cale to gadanie o byciu czlonkiem rodziny jest pisaniem na wodzie, przynajmniej
                w moim przypadku...
                ci ludzie coraz bardziej zniechecaja mnie do siebie, nie wiem czy powinnam
                wogole to pisac, ale gdy ostatnio sprzatalam ich sypialnie natknelam sie na
                tony gazet erotycznych, a raczej pornograficznych, filmow porno i mnostwo
                gadzetow i wibratorow... a moze przesadzam, moze jestem staroswiecka i nie wiem
                o tym, ze kazdy ststystyczny anglik ma takie cacka do zabawy przy lozku...
                  • mruuu1 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 19.04.07, 17:50
                    heja to typowe z zachowan oszczedzanie. I to dlatego ze ja nie wiem na co oni tak wydaja ze
                    oszczedzaja pewno maja kredytow kupe.
                    Ja od 6 miesiecy pracuje za 5.35? na godzine mieszkam w jednej z lepszych dzielnic place za pokoj
                    220? i kupilam sobie auto i jakos mi starcza na wszystko. Tylko wydaje z glowa a oni wydaja lak leci
                    przewaznie na alkohol i ciuchy i to ich zabija. Nie trza byc tredy NEW LOOK zeby zyc a ityle mi sie
                    pytaja z kad mam takie ciuchy a z przecen.

                    Uciekaj w koncu od nich
                    • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 19.04.07, 18:30
                      swieta prawda
                      moja hostka ma stosy kkosmetykow najlepszych firm, wiekszosc przeterminowana,
                      az oczy bola patrzec, nie zuzywa jednego opkakowania a pedzi po nastepne, albo
                      kupuje odrazu kilka bo byla promocja po czym stwierdza, ze to nie dla niej i to
                      tak sobie lezy i zbiera kurz...
                      ciuchow tez ma tyle..., ale wiekszosc zniszczona bo jak ciagle pierze, a ja
                      ciagle prasuje...a ona ciagle dokupuje i tak sie kreci...
                      to samo dotyczy sie wszystkiego, jedzenia, ktore lezy w lodowce i kwitnie, bo
                      kupili 2 kurczaki w cenie jednego tylko, ze zjedza 1 a 2 zielenieje... srodki
                      czystosci, ktore zamiast pachniec smierdza, bo , no zgadnijcie...? bo byla
                      promocja to kupili 2 opakowania zuzyli pol i zapomnieli o 2 bo byla nowa
                      ptomocja itp itd...
                      niby oszczednosc, niby sortowanie i recykling smieci, to globalni smieciarze...
                      • redrose1984 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 19.04.07, 19:34
                        Boooze.....czytam i nie moge uwierzyc... Zrob cos dla mnie i uciekaj od tych
                        kretynow...Ja obecnie jestem au-pair i jestem szczesliwa, ale jest to
                        spowodowane tylko tym ze zmienialm rodzine. Od sierpnia do grudnia tego roku
                        bylam au-pair w Szkocji, 3 chlopakow, ogromy dom itp Poczatkowo bylo ok. przez
                        pierwszy miesiac, chociaz nie wiem czy sie sama nie oszukiwalam bo pracy od
                        pcozatku mialam duzo. Umowieni bylismu na gora 40 godz tyg za 75 futnow. Tyle
                        ze ja nie bylam tam zadna au-pair tylko sprzataczka, niania i sluzaca w
                        jednym : codzinnie sprzatania, prasowanie, pranie - na czele z gaciami i
                        ubraniami hostow, (czasami wstawialam 3 razy dziennie prania), gotowanie,
                        czyszczenie codzinnie kibli i lazienek . Do tego wszedzie bylo daleko i za
                        transport musialam placic...pracowalam po 12 godzin dziennie - czasami
                        dluzej...I co chwile jakies pretensje: ze zapach w lazience nie jest zapachem
                        czystosci a srodkow chemicznych, ze kubek dozebow mojej hostki jest odrobine
                        brudny z pasty, ze odkurzacz przestal dzialac i ze to moja wina bo ja go tylko
                        uzywam...TRAGEDIA. Ktoregos dna powiedzialam dosc...W sumie to i tak zbyt duzo
                        czasu mi zajelo bo opucilam ich dopieor w grudniu przed siwetami- bylam z nimi
                        4.5 miesiaca...Jeszcze w Szkocji odnowilam swoj profl na au-pair world i po
                        dwoch dniach mialam rozmowe telefoniczna z moimi obecnymi hostami a po nowym
                        roku przylecialam do nich...Jestem tutaj juz prawie 4 meisiace ( z przerwa
                        wielkanocna) i jest super. Pracuje po 3 godiznki dziennie od 7-10 rano + max 2
                        razt w tyg babysitting, raz w tyg sprzatanie (sobota - max 3 godz),
                        niedzila.poniedzialek wolny i jedno cudowne dziecko :) Do tego kurs jezyka full-
                        time czyli 5 razy w tygodniu i rzecz najwazniejsza - niesamowici hosci:) Wiec
                        jak widzisz... nei zawsze sie spada z deszczu pod rynne...poza tym ty chyba juz
                        jestem pod rynna...bo co moze byc gorszego? Pamietaj po co tam jestes i nie daj
                        sie wykorzystywac jak wiele glupich polek - jak bylam jedna z nich wiec wiem co
                        czujesz...Trzymaj sie a ja trzymam kciuki za Ciebie:) Buziaki:)
                        • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 19.04.07, 22:44
                          do redrose
                          ja tez chce zmienic ta rodzine, ale jak juz wczesniej pisalam potrzebuje troche
                          czasu zeby znalezc kogos naprawde "ludzkiego", au pair jestem pierwszy raz wiec
                          tez nie jestem zabardzo zorientowana jak to ma wygladac (duzo sie dowiedzialam
                          czytajac wypowiedzi innych au pair na tym forum - fenx wam za to), ale
                          blyskotliwie domyslilam sie po paru dniach, ze mam za duzo pracy, zreszta co tu
                          duzo gadac nie chodzi tylko o prace, mam zly kontakt z dzieckim i przeszkadza
                          mi to bo zazwyczaj dzieci za mna przepadaja, moi znajomi zawsze mi tego
                          zazdroscili, ze potrafilam szybko nawiazac kontakt z dziecmi... bylam
                          wolontariuszem w domach dziecka, pracowalam z mlodzieza na koloniach i obozach,
                          dzieci mnie lubily a ja ich, z niektorymi utrzymuje kontakt do dzis...
                          to ze mie moge nawiazac kontaktu z tym dzieckiem traktuje jako swoja porazke,
                          ale teraz nawet nie staram sie o to, bo i po co codziennie sie szarpac...
                          myslalam, ze bedziemy fajnie sie bawic itp.
                          hostka powiedziala mi, ze ze wzgledu na dobro dziecka nie chce zmieniac czesto
                          au pair, tylko ze dziecko wygadalo sie ze mialo wiele opiekunek, hostka
                          wygadala sie tez ze od 3 miesiaca zycia zostawiala go w zlobku lub po
                          znajomych, nic dziwnego ze teraz jest takim trudnym dzieckim, ale przeciez ja
                          swiata nie naprawie... chlopiec zanany jest z nadpobudliwosci w szkole, wsrod
                          znajomych, sasiadow, wspolpracownikow hostow, itp.
                          oczywiscie ja o tym wczesniej nic nie wiedzialam, czuje sie oszukana

                          dziekuje bardzo za twoj cieply tekst. czasem czuje sie tu samotna wiec ciesze
                          sie ze chociaz od czasu do czasu moge "wygadac sie" przez internet i ze ktos to
                          przeczyta...
                          pozdrawiam cieplutko :)
                  • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 19.04.07, 22:24
                    juz odpowiadam
                    otoz caly czas cichaczem poszukuje rodziny, nie jest to teraz takie latwe, bo
                    czlowiek uczy sie na bledach, chce wynegocjowac jak najlepsze warunki dla
                    siebie. Prirorytetem jest dla mnie nuka jezyka wiec logiczne jest, ze chce
                    mieszkac blisko collegu, miec troche wiecej wolnego itp. ale najwazniejsze jest
                    dla mnie to zeby ci ludzie byli "ludzccy", nie chce popelnic drugi raz bledu i
                    potem zanowu zmieniac rodzine. Tej rodzince uwierzylam chyba na "ladne oczy", 2
                    raz nie chce sie nabrac...
                    moze wytrzymam tu jeszcze jakis czas do puki nie znajde "prawdziwej rodziny"...
                  • gama33 Re: ANGIELSKI SEN.......(rozczarowanie) 19.04.07, 22:48
                    juz odpowiadam (do dotie.s)
                    otoz caly czas cichaczem poszukuje rodziny, nie jest to teraz takie latwe, bo
                    czlowiek uczy sie na bledach, chce wynegocjowac jak najlepsze warunki dla
                    siebie. Prirorytetem jest dla mnie nuka jezyka wiec logiczne jest, ze chce
                    mieszkac blisko collegu, miec troche wiecej wolnego itp. ale najwazniejsze jest
                    dla mnie to zeby ci ludzie byli "ludzccy", nie chce popelnic drugi raz bledu i
                    potem zanowu zmieniac rodzine. Tej rodzince uwierzylam chyba na "ladne oczy", 2
                    raz nie chce sie nabrac...
                    moze wytrzymam tu jeszcze jakis czas do puki nie znajde "prawdziwej rodziny"...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka