Dodaj do ulubionych

pytanie o baby sitting.....

30.04.07, 15:33
moja hostka zapytala mnie czy nie zajelabym sie okazjonalnie wieczorami
dzieckiem jej kolezanki..... to ponoc spokojny i niesmialy 14-latek,i rodzice
nie chca zostawiac go samego wieczorami w domu, zgodzilam sie, hostka
zaznaczyla, ze nie bede musiala robic mu kolacji itp., bo on zrobi to sam, no
fajnie... tylko, ze teraz nic nie mówia o pieniadzach, wydaje mi sie, ze nie
chca mi placic i dlatego zaznaczyla, ze chlopak sam sobie zrobi kolacje wiec
nic nie bede musiala przy nim robic.... co z tego, czy baby sitting nie
polega wlasnie na tym, ze siedzisz z dzieciakiem i czekasz na rodziców
obojetnie czy sporzadzisz mu kanapke czy nie ? zreszta jakie dziecko je w
nocy ? mysle, ze szukaja jelenia.....

napiszcie ile dostajecie za baby sitting i co myslicie o pomysle mojej
hostki ??
Obserwuj wątek
    • agnessia Re: pytanie o baby sitting..... 30.04.07, 15:58
      ja byłam w Niemczech Aupair i za nocna opiekę płacili 5Euro,w innych krajach
      nie wiem jak jest.jeśli nic nie mówią o zapłacie to sama powinnaś zapytać bo
      charytatywnie chyba nie będziesz pomagać koleżance hostki.
      • maggie.m Re: pytanie o baby sitting..... 30.04.07, 18:52
        Czy robisz "dziecku" kanapke czy nie to i tak poswiecasz swoj wolny czas i to
        na dodatek pomagajac kolezance hostki... Ja jestem w Holandii i tez za godzinke
        babysittingu dostaje 5 euro. Moze hostka zapomniala po prostu wspomniec o
        pieniazkach. W kazdym razie lepiej sie upewnic. A jeszcze pytanie, czy hosci
        placa Ci za babysittingi u nich?
        • gararetka1 Re: pytanie o baby sitting..... 30.04.07, 21:51
          oczywiscie, ze mmi nie placa... wlasciwie to nawet nie wiem czy hosci powinni
          placic za baby sitting, czy jest to jakby wpisane w kieszonkowe
          staram sie jak moge, ale nawet jak zrobie cos "nadprogramowo" to mam zero extra
          kasy, wrecz przeciwnie ostatnio hostka chciala mi wyplacic mniej itp - odbiera
          mi to motywacje to starania, moja kolezanke oszukala o 3£ niby niewiele, ale
          chodzi o zasady, szcunek itp.
          moja kolezanka ma 10, czasem 20£ za kazdy baby sitting, ci to maja gest,
          pozazdroscic rodzinki
          • mruuu1 Re: pytanie o baby sitting..... 30.04.07, 22:04
            nie ma za darmo baby sittingow. Chyba oszalalas ze chcesz to robic za darmo. Ja mialam u znajomych i
            zawsze mi placono, przewaznie jak wracali pijani czy nie kazdy mi placil. W Anglii stawka wszedzie jest
            5? za godzine i nie mniej. Uslyszalam od pani wlascicielki agencji au-pair na poczatku ze 3? nawet 2?
            sie placi to jej powiedzialam ze chyba na rozum upadla. Nie ponizaj sie nawet jesli masz mu nie robic
            kanapki maja ci zaplacic!!!! to twoj czas. Moje baby sittingi glownie polegaly na spaniu przed tv i
            wyjadaniem z lodowki smakolykow.

            Wiec powiedz im z gory ze chcesz 5? i nie mniej jak cos niech zatrudnia angielke a jej napewno zaplaca
            to 5? za nic nierobienie.
            Czasami nawet mialam placone podwojnie bo siedzialam z moimi i z kolezanki !
              • kash107 Re: pytanie o baby sitting..... 03.05.07, 10:29
                Ja bylam Au Pair w Londynie i moja rodzina zawsze mówila zebym nigdy nie
                schodzila ponizej 6 funtów bo to jest wyzysk, srednio za BS dostawalam 7/8
                funtow, nie poznalam nikogo ktoby dostawal mniej niz 6 funtów za godzine.
                Chyba , ze poza Londynem jest duzo gorzej.
                Teraz jestem we Wiedniu. Ja i wszystkie moje kolezanki dostaja 9/10 euro na
                godzine,wiec jestem w szoku po wypowiedziach dziewczyn z Holandii i Niemiec.
                • gararetka1 Re: pytanie o baby sitting..... 03.05.07, 11:42
                  hmmmm chyba mialas fajna rodzinke, bo moja hostka powiedziala, ze nigdy nie
                  placila 5£ za godzine BS, zmiast mnie wspierac chcialaby mnie wycyganic na
                  kazdym kroku, a co do kolezanki to jestem teraz pewna, ze chciala zebym
                  pracowala dla niej za darmo, dlatego zaznaczyla, ze nic nie bede robic
                  itp......, ale moim zdaniem BS polega na nic nie robieniu tylko wlasnie
                  siedzeniu z dzieckiem..., no niewazne, teraz nic juz nie wspomina o BS odkad
                  powiedzialam, ze i owszem, ale za 5£, mieszkam coprawda na pólnocy Anglii, nie
                  w Londynie, ale to nie zmienia faktu, ze frajerka nie zamierzam byc
                  nie znajdzie nic tanszego np. nastoleniej opiekunki, bo jej syn jest
                  nastoletni, wiec potrzebuje kogos starszego, sprawdzalam w internecie takie
                  osoby biora od 5£ w góre...
                • gagutek Re: pytanie o baby sitting..... 03.05.07, 16:33
                  kash107 napisała:

                  > Ja bylam Au Pair w Londynie i moja rodzina zawsze mówila zebym nigdy nie
                  > schodzila ponizej 6 funtów bo to jest wyzysk

                  moje kolezanki, ktore aupairowaly (tez w Londynie) dostawaly umowiona kwote -
                  np 15 albo 20f na wieczor, a czasami mniej i byly zadowolone. 5f za godz
                  dostawaly za sprzatanie czy prasowanie. i obie strony byly zadowolone. w koncu
                  i tak sie siedzi przed telewizorem wieczorem. ja nie mam aupairki, ale gdybym
                  dostala taka odpowiedz - ze 5f za godzine, to wolalabym wziazc kogos z zewnatrz
                  np. corke znajomych czy sasiadke, ktora bylaby zadowolona z tych 20f.
                  zrozumialabym gdyby te 5f byly dla rodziny z zewnatrz, ale dla "wlasnych"
                  hostow???

                  gdyby hosci chcieli wyjsc na caly wieczor np. 20.00 - 2 w nocy, czyli na 6
                  godz, to wychodzi 30f (albo 48f tak jak pisze kash107 za 8f za godzine!)- czyli
                  polowa MIESIECZNEGO kieszonkowego. wydaje sie to MOCNO przesadzone. IMHO!

                  • kash107 Re: pytanie o baby sitting..... 03.05.07, 21:30
                    A w którym miejcu napisalam, ze od "wlasnych hostów" bralam pieniadze???!!
                    2 BS tygodniowo u rodziny goszczacej to norma i nigdy nie bralam za nie
                    pieniedzy, gdyz i tak kiedy chce moge isc spac. Prosze czytac dokladnie a
                    pózniej komentowac! Napisalam tylko ze, moja rodzina goszczaca doradzala mi,
                    zebym nigdy nie pracowala u nikogo (ich znajomych, sasiadów) za mniej niz 6
                    funtów. I nie znam nikogo kto pracowalby za mniej. Ani tez zadnej osoby, dla
                    której 30 funtów byloby polowa kieszonkowego.
                      • gararetka1 Re: pytanie o baby sitting..... 03.05.07, 21:42
                        przeciez pisze, ze chodzi o prace nie u moich hostów bo dla nich robie to w
                        ramach kieszonkowego tylko o prace dla ich znajomych,
                        jesli chca sie bawic to niech placa...... przegladam angielskie strony
                        internetowe wszerz i wzdluz, wczoraj i dzis i nigdzie nie znalazlam tanszej
                        oferty od pelnoletniej osoby niz 5£... niektórzy mysla, ze au pair z Europy
                        Wschodniej moga pracowac za 3£ za BS i moze jeszcze zrobic w miedzyczasie
                        prasowanie.....
                      • gagutek Re: pytanie o baby sitting..... 04.05.07, 10:47
                        kash107 napisała:

                        > 30 funtów byloby polowa MIESIECZNEGO kieszonkowego


                        moje przejezyczenie - mialo byc tygodniowego.

                        co do watku - to faktycznie nie doczytalam, ze chodzi u rodzin "obcych" bo
                        myslalam, ze to od hostow nalezy wymagac te 5f.

                        a co do zaplaty. my teraz jestesmy na etapie poszukiwania opiekunki. i oferty
                        sa takie, ze sa dziewczyny gotowe przyjechac i opiekowac sie dziecmi plus
                        sprzatac za 80f na tydzien. a sa i takie, ktore chca 1200f na miesiac, i
                        jeszcze sie pytaja czy na pewno nie beda sprzatac, ile wolnego i jakie jeszcze
                        do tego dochodza benefity. wiec zalezy jak kto mierzy. i z jakiej perspektywy
                        wychodzi.

                        co do tej wypowiedzi, ze aupair zarabia 55f i wszyscy ja zaluja. mysle, ze
                        dopoki beda osoby ktorym to odpowiada dopoty hosci bede tyle placic . a wydaje
                        mi sie, ze skoro znalas zaplate przed przyjazdem, to teraz nie masz sie co
                        skrazyc. bylo trzeba przed przyjazdem sie targowac, albo szukac rodziny, ktora
                        zaplaci dwa razy tyle...denerwuje mnie takie licytowanie gdzie kto ile zarabia
                        i kto mniej pracuje. ja mam bardzo kiepska prace i kiepska atmosfere w pracy
                        (lacznie z tym, ze kolega z pracy mial tu zalamanie nerwowe i tego podobne
                        historie). ludzie z moim wykszt + doswiadczeniem zarabiaja duzo wiecej. i co?
                        mam plakac po forach, ze taka ja biedna? trudno, nie moglam znalezc w tamtym
                        momencie innej pracy to mam taka. ale nie zwalnia mnie to od porzadnego
                        wykonywania obowiazkow. i jakos nie musze sie publicznie frustrowac, ze
                        moglabym zarabiac wiecej.

                        (a jeszcze na marginesie - znam tez aupair, gdzie hosci nie placili. opiekowala
                        sie dziewczynka 11-letnia tylko 3 godz dziennie. i tez mozna powiedziec, ze to
                        wykorzystywanie (i zgadzam sie), ale w pewnym momencie ta dziewczyna sie na to
                        zgodzila, i to juz jej sprawa jakie ma plany i dlaczego jej to odpowiada)

                        pozdrawiam,
                        A
                        • gararetka1 Re: pytanie o baby sitting..... 04.05.07, 18:45
                          gagutek napisała:


                          a wydaje
                          > mi sie, ze skoro znalas zaplate przed przyjazdem, to teraz nie masz sie co
                          > skrazyc. bylo trzeba przed przyjazdem sie targowac, albo szukac rodziny,
                          ktora
                          > zaplaci dwa razy tyle...denerwuje mnie takie licytowanie gdzie kto ile
                          zarabia
                          > i kto mniej pracuje. ja mam bardzo kiepska prace i kiepska atmosfere w pracy
                          > (lacznie z tym, ze kolega z pracy mial tu zalamanie nerwowe i tego podobne
                          > historie). ludzie z moim wykszt + doswiadczeniem zarabiaja duzo wiecej. i co?
                          > mam plakac po forach, ze taka ja biedna? trudno, nie moglam znalezc w tamtym
                          > momencie innej pracy to mam taka. ale nie zwalnia mnie to od porzadnego
                          > wykonywania obowiazkow. i jakos nie musze sie publicznie frustrowac, ze
                          > moglabym zarabiac wiecej.

                          nikt nie opisuje tutaj swojej sytuacji (czasem naprawde smutnej)po to zeby
                          sie "publicznie frustrowac", a jesli ci to przszkadza to omin ten temat...

    • gararetka1 noi jej powiedzialam..... 02.05.07, 10:09
      1. dzis rano powiedzialam hostce, ze i owszem moge zajac sie tym chlopakiem,
      ale chce 5£ za godzine baby sittingu, bo mysle, ze angielska dziewczyna pracuje
      za tyle a moze i wiecej, a ona spojrzala na mnie powiedziala mi, ze nigdy w
      zyciu tyle nie polacila za baby sitting.....

      2. jak to jest z wakacjami hostów, gdy oni wyjezdzaja au pair ma zazwyczaj do
      wyboru a) pojechac z hostami (jesli oni tego chca), b) pojechac do domu (na
      wlasny koszt - lub jesli rodzinka jest mila kupuje bilet), c) zostac w domu u
      hostów... to to wiem, ale pytanie brzmi : czy hosci placa za ten czas, nawet
      gdy ja np. zostane sama w domu, a oni beda wypoczywac pod palmami ????
        • gagutek Re: noi jej powiedzialam..... 02.05.07, 11:36
          temat mnie interesuje, bo wlasnie szukamy niani (nie au-pair)
          powiem jak to wyglada z mojej strony:
          1. z przyszla ninia umawiam sie, ze ewentualne baby-sitting (kilka w miesiacu)
          nie beda placone. po uprzednim umowieniu sie, kiedy niania nie ma zajetego
          wieczoru. i ze baby-sitting to faktycznie "sitting" (czy watching/ reading itd)
          gdy dzieci sa w lozkach, a nie zabawianie ich do polnocy.

          1.a. powinna miec jak najbardziej placone gdy robi baby-sitting "u obcych".
          choc £5 wydaje mi sie troche wygorowane. moze lepiej aby byla stala oplata za
          wieczor a nie za godzine?

          2. niania/au pair powinna jak najbardziej miec placone wakacje (w koncu hosci
          tez jada na platny urlop) - ale tutaj chyba kazda rodzina sie dogaduje.

          3. co do jedzenia - to nie widze dlaczego hosci mieliby nakupowac zapasow na 2
          tyg gdy wyjezdzaja. gdyby aupair'ka jechala do Polski lub gdzies na wakacje to
          tez powinna sobie wziazc kanapek na 2 tyg?

          gagutek

          • mruuu1 Re: noi jej powiedzialam..... 02.05.07, 13:39
            niania to co innego w gruncie rzeczy zatrudniasz ja legalnie i placisz skladki itp.
            5? to norma nie spotkalam sie rzeby mi ktos odmowil tych 5? na godzine, a mialam okolo 10 rodzin
            dla ktorych to robilam. Zawsze mozna zadzwonic i zapytac kogos kto zatrudnia pania angielke. Z tego
            co wiem placa mniej nastolatka wlasnie 3? 16 latka albo 15latka. Jedna z moich klientek wlasnie wziela
            mnie bo miala chlopaka 15 laetniego do baby sittingow wiem ze mu mniej placila.
            Wakacje z tym roznie bywa czasami placa ja mialam placoene dostalam za 4 tyg. z gory plus na
            jedzenie 15? na tydzien bo to ona wyjezdzala nie ja. Potem jak ja jechalam kupila mi bilet i to bylo ok!

            Uwazam ze jak ktos zatrudnia taka osobe powinien sie liczyc z kosztami.
                • mruuu1 Re: noi jej powiedzialam..... 02.05.07, 19:14
                  gararetka

                  znam duzo nian i zarabiaja minimum 5.35 ? za godzine, jesli pracujesz u bogatszej rodziny to wiem ze
                  wyciagaly nawet na poludniu 1200? na miesiac tytaj w centrum placa mniej do ok 800? na miesiac.
                  Oczywiscie mowie o angielkach z uprawnieniami NVQ i doswiadczeniem. Jak znajdziesz rodzine
                  biznesmenow, aktorow itp. to kasa jest duza znacznie wieksza ale wymagania tez.
                  Jak zatrudnisz bieda dziewczyne ze europy wschodniej to pewno znajdziesz taka ktora przyjmie ta
                  propozycje.
                  Z drugiej strony moja kuzynka siedzi we wloszech u rodziny nielegalnie 4 rok i placa jej grosze i
                  zapieprza jak wol przy 3 dzieci. Wiec jestem pewna ze znajdziesz kogos kto pojdzie na twoje warunki.
                  Powodzenia!!!
                  • gararetka1 Re: noi jej powiedzialam..... 03.05.07, 00:09
                    fenx mruuu1
                    wszystko co piszesz sie zgadza, sprawdzilam na necie tylko nieletni - tenage
                    babysitter pracuja za mniej niz 5£, zazwyczaj za 2.50£, a ja jestem calkowicie
                    pelnoletnia :) i do tego z doswiadczeniem ;)
                    dzieki za pomoc, pozdrawiam....
                    • mujer1323 Re: noi jej powiedzialam..... 03.05.07, 12:14
                      ja mialam 5 euro na godz za babysitting umowione w belgi ale u brytyjczykow i 1
                      babysitting na miesiac wliczony w kieszonkowe(tyle ze w sobote)w koncu wyszli
                      tylko raz w ciagu 4 miesiecy...
                      ale np moja ostatnia rodzinka wyskakiwala z "propozycjami" np ze maja wesele w
                      sobote wiec mam byc z dziecmi caly dzien(nawet sie nie zapytali czy chce i moge)
                      nie wspominajac o dodatkowych pieniadzach za to,czesto sie nie zdarzaly takie
                      sytuacje ale jednak,dali mi 2 tyg wakacji i najpierw powiedzieli ze platne a
                      potem jak sie zastanowili to stwierdzili ze przeciez nie moga mi tyle kasy
                      zaplacic za nic nierobienie wiec z laska zaplacili za tydzien bo woleliby
                      wcale,o bilet miesieczny tez sie szarpali ze jak mnie nie ma dwa tyg to go nie
                      potrzebuje(a akurat jezdze tyle ze potrzebuje)poza tym mielismy to w umowie
                      wiec nie powinno ich interesowac czy go wyjezdze czy nie,oczywiscie nie
                      dostalam na bilet
                      babysittingi zawsze byly w sobote i nie placone oczywiscie z tym ze rzadko
                      tak ich polubilam ze mam uprzedzenia do tych narodowosci i w ogole do bycia au
                      pair
                      • mruuu1 Re: noi jej powiedzialam..... 03.05.07, 20:00
                        Oni wiedza co robia. Jak nie masz w tygodniu baby sittingu to ci powiedza ze mozesz miec w sobote za
                        darmo bo nie mialas w tygodniu. Tacy sa wiec najlepiej z gory ustalic wszystko. Ja u 2 rodziny prosto z
                        mostu powiedzialam ze nie pracuje w weekendy a baby sittingi platne moge miec. To moje dni wolne.
                        Robia rozne rzeczy nie powiedza ci w twarz tylko z kulturka z usmiechem na twarzy robia z ciebie
                        idiotke bo ty z innego kraju to mysla ze tepa. Jeszcze na koniec sie usmiechna i powiedza to po co
                        jestes ta au-pair bo i tak uslyszalam. Trzeba uwazac malo jest uczciwych fajnych rodzin a mentelnoisc
                        Anglikow jest totalnie inna od Polakow. I nigdy nie spotkalam sie z takim skapstwem jak tutaj!!!
                        Najlepiej jest troche pomyslec i byc jeden step do przodu w mysleniu przed nimi ale miec to dla siebie.
                        I oczywiscie tez grac slodka au-pair:)))
                        Szkoda gadac
                        • gararetka1 baby sitting 03.05.07, 22:12
                          masz racje, jak trzeba dac troche grosza au pair to az ich skreca, ale na
                          ciuchy, kosmetyki, jedzenie - jednym slowem na siebie lubia wydawac,
                          tutaj nawet nie chodzi o kase, ale o szacunek i respekt do drugiego czlowieka,
                          do au pair, a jesli moja hostka wrabia mnie w takie cos z plastikowym usmiechem
                          na twarzy nie czuje sie szanowana
                          jesli ja mam cos zrobic dla nich to najchetniej za darmo bo przeciez jestesmy
                          teraz "big family", ale jesli ja czegos potrzebuje.......
                          • mruuu1 Re: baby sitting 03.05.07, 22:42
                            no z szacunkiem to jest ciezko malo kto Ci go okaze. Nie tylko jak jestes au-pair ale tez w normalnej
                            pracy. Zawsze bedziesz dla nich gorsza a zes madrzejsza to ich jeszcze bardziej denerwuje. Lepiej sie
                            nie spouchwalac za bardzo.
                            Oni jednak mysla i cie zapewniam ze dla nas kasa to wszystko!
                            Zapytaj kturejs Angielki czy bedzie au-pair za 55? na tydzien, ZADNA!!!
                            Mnie ludzie zalowali i litosc mnie dobijala jak bylam au-pair. Takie ciche wspolczucie tez dobija,
                            tymbardziej ze wiesz ze tobie ciezko tutaj o wszystko musisz sie strac sama a oni maja wszystko na
                            wyciagniecie reki.
                            • gararetka1 Re: baby sitting 03.05.07, 22:58
                              bardzo zyciowa refleksja mruuu1...

                              niby wciaz slysze jak to oni mnie lubia i sznuja, ale ja czuje, ze to tylko
                              puste slowa, a swoimi czynami udowadniaja mi cos zupelnie innego...
                              • gagutek Re: baby sitting 04.05.07, 10:52
                                gararetka1 napisała:

                                > bardzo zyciowa refleksja mruuu1...
                                >
                                > niby wciaz slysze jak to oni mnie lubia i sznuja, ale ja czuje, ze to tylko
                                > puste slowa, a swoimi czynami udowadniaja mi cos zupelnie innego

                                gararetka1 - zainteresowalo mnie to co napisalas. czy mozesz napisac w jaki
                                sposob (inny niz zaplata wiecej, bo w koncu dwie strony umowily sie na taka a
                                nie inna kwote), hosci moga wyrazic, ze Ciebie lubia i szanuja. kiedy mialabys
                                to udowodnione? serio pytam. jakie sa ich czyny - ze udowadniaja cos innego?

                                pozdrawiam
            • west284 Re: noi jej powiedzialam..... 12.05.07, 19:06
              Do mruuu1
              > Uwazam ze jak ktos zatrudnia taka osobe powinien sie liczyc z kosztami.
              Moglabys to jakos rozwinac? Czy chodzi o to, ze maja au-pair bilety fundowac?
              Jak maja kase i ochoteto czemu nie, ale wedlug mnie nie maja przeciez takiego
              obowiazku. Widac, ze mloda jestes i nigdy nie pracowalas. To tak jakby od szefa
              wymagac oplaty za bilet na urlop. A na urlop mozesz nie tylko do Polski jechac
              rodzinke odwiedzic, Australia tez jest ladna...
    • irish24 Re: pytanie o baby sitting..... 04.05.07, 13:40
      hejka wszystkim! u mnie sprawa baby-sittingow wyglada tak, ze jednorazowo
      miesiacznie dostaje 50 euro dodatkowo( na wypadek gdyby moja hostka miala
      gdzies wyjsc wieczorem ze znajomymi ) dla mnie to jest bardzo wygodne, bo do
      tej pory mialam 5 baby-sittingow w grudniu i jeden w tym tygodniu.zyc nie
      umierac! dla niej to tez jest wygodne bo nie musi patrzec na zegarek o ktorej
      wraca i ile ma mi zaplacic.A tak juz od 9 miesiecy dostaje te 50 euro
      dodatkowo.A jesli baby-sitting wypada w weekend ( kazdy mam wolny ) - placi mi
      dodatkowo :) Wakacje platne za kazdym razem.W wolnym czasie moge sobie dorabiac
      sprzatajac domy :) i rozprowadzac kosmetyki Avonu.wychodzi niezla sumka :)
      nie dajcie sie wykorzystywac!naprawde mozna trafic na normalna
      rodzinke.powodzenia :)
      A tak na marginesie moze ktoras z Was poszukuje rodzinki w Dublinie. Ja
      odchodze w polowie sierpnia.Oddam rodzinke tylko w dobre rece :) bo naprawde
      zasluguja na to!A! tylko trzeba miec prawo jazdy ( wozic dziewczynki do szkoly)
      piszcie na maila : fasolka245@wp.pl

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka