Dodaj do ulubionych

mój 1 dzień dietki

13.05.10, 10:50
kawey nie pijam ale wypiłam poszłam z małą na zakupy i kupiłam potrzebną
sałatę,mięso na befsztyk:D..

jak na razie ssanie w żołądku i popijam zywca zdrój..mam nadzieje ze wytrzymam
o jak wytrzmam 13 dni przejde na atkinsa albo dukana :D
Obserwuj wątek
      • sylusia08 Re: mój 1 dzień dietki 20.08.10, 09:31
        A mój pierwszy dzień dietki wyglądał tak że po pół dnia głodzenia zrobiłam
        najpierw befsztyk, z wołowinki super, mielona usamżony bez oleju, plus sałata
        i.. zemdliło mnie chora byłam cały wieczór pawiki jak żurawiki. Nie mówiąc o tym
        że słabo mi się robiło (mało cukru kurcze). Dziś w pracy tez rano pawiki ale juz
        potem jest ok. Diety nigdy więcej ;)
      • alillah Re: mój 1 dzień dietki 23.08.10, 19:00
        Ja przez pierwsze dwa dni chodziłam głodna i było mi słabo :( ale potem już
        głodu nie odczuwałam. Jestem teraz w 7 dniu diety. Nie przestrzegam jej jednak
        tak niewolniczo - miał dziś być kurczak, którego nie trawię, więc zrobiłam sobie
        bez tłuszczu mielone mięso z czosnkiem i ziołami prowansalskimi. Robię to też
        zamiast befsztyka. Nie solę praktycznie niczego oprócz jajek :) Czuję się
        znakomicie, efekty są - ubyło mi 5 kilo, wszyscy mnie chwalą, że tak widać to po
        mnie :) i co najważniejsze - w ogóle nie czuję się głodna! :))) bardzo mnie ta
        cała sytuacja motywuje, ciuchy luźniejsze i wiem, że po diecie nie rzucę się jak
        warchlaczek na jedzenie, tylko będę dalej się odchudzać :)
    • varna771 Re: mój 1 dzień dietki 03.08.12, 18:07
      papryczka.chili napisała:

      > kawey nie pijam ale wypiłam poszłam z małą na zakupy i kupiłam potrzebną
      > sałatę,mięso na befsztyk:D..
      >
      > jak na razie ssanie w żołądku i popijam zywca zdrój..mam nadzieje ze wytrzymam
      > o jak wytrzmam 13 dni przejde na atkinsa albo dukana :D

      Nie jesteś królikiem doświadczalnym, aby testować na sobie skuteczność różnych diet. Trudność w pozbyciu się nadmiaru kilogramów może być frustrująca, jednak lepiej poczekać, aż naprawdę będziesz gotowa na zmianę jadłospisu. Rzucanie się na dietę, rezygnowanie z niej i decydowanie się na kolejną jest niezdrowe. W twoim organizmie panuje chaos, co może zaburzyć jego pracę. Jak zatem zdrowo się odchudzać? – Jeść regularnie, najlepiej w odstępach trzygodzinnych. Nie pomijać żadnych posiłków oraz nie łączyć ich w jeden duży. Pić wodę mineralną. A także urozmaicać dietę w warzywa i owoce, pełnoziarniste pieczywo, chude ryby, mięso i tłuszcze roślinne, by była pełnowartościowa.
      • olivkajulka Re: mój 1 dzień dietki 07.08.12, 09:28
        dzis i ja zaczelam startuje z duza waga bo 89kg ! wiec jakies 25 do zrzucenia wiec podobnie jak papryczka.chili mam zamiar po DK przejsc na dunkana bo w 13dni nie sposob jest stracic 25kg;-)
        Dk probuje 2raz za pierwszym skapitulowalam po 5 dniu nie potrafilam sie przemoc do jedzenia codziennie salaty Teraz mam chyba ?wieksza motywacje wiec moze starczy silnej woli Najwiekszym wyzwaniem jest picie duzej ilosci wody
        Trzymam kciuki zebysmy wytrwaly ;-)
        • olivkajulka Re: mój 1 dzień dietki 10.08.12, 11:02
          trzy dni dietki za mna nie bylo tak strasznie
          w drugim dniu wieczorem mialam ssanie i jakis dziwny posmak metaliczny w buzi nie bylo to przyjemne.Trzeciego nie odczuwalam juz glodu chyba sie nasycilam ta grzanka z rana ;-)
          start 89,8 po 1dniu 88,7 po drugim 87,3 po trzecim 86,7 wiec chyba calkiem niezle.Dzis moj czwart dzien i posilki wydaja sie byc bardziej tresciwe - mila odmiana od salaty serek wiejski Weekend zapowiada sie pysznie jutro rybka w niedziele piers.
          Czy jest jeszcze ktos na forum kto w obecnej chwili walczy z kilogramami jak ja na DK?
          podzielcie sie swoimi sukcesami .Trzymam za wszystkich kciuki
          Po skonczeniu diety sprawdze moje pomiary w cm(talia biust biodra uda) zobaczymy jakie beda wyniki od startu
              • olivkajulka Re: mój 1 dzień dietki 13.08.12, 13:20
                czy ty jestes w trakcie diety czy juz ja zakonczylas?jakie masz wyniki ?
                ja po 6dniu i wazeniu jak codzien rano o tej samej porze mam 85,5
                teraz trwa 7dzien gdzie nie ma obiadu-moze byc ciezko -ja chodze glodna :-(
                ale walcze wczoraj bylam z rodzinka na basenie i zeby miec tez jakis wisilek fizyczny i lepsze efekty niz sama dieta to przeplynelam 50dlugosci basenu co daje jakies 1250km
                na codzien nie wykonuje cwiczen
                  • olivkajulka Re: mój 1 dzień dietki 14.08.12, 09:12
                    a wtedy jak ja zakonczylas to z jakim spadkiem wagi?
                    ja tez ma slaba wole ale musze walczyc sama ze soba bo jak widzisz mam sporooo kg za duzo !
                    ale jest to dla mnie bardzo ciezkie tym bardziej ze musze codziennie ugotowac obiad dla mojej rodzinki w tym 3dzieci ktore co chwila by cos podjadaly Nie wiem jak dlugo wytrwam ;D
                    Tzn kopenhadzka przetrwam do konca jeszcze tylko do niedzieli
                    po niej w planach dunkan do osiagniecia okolo 65kg a potem chce jesc wszystko tak jak gotuje z tym ze :po pierwsze tresciwe syte sniadanie na dobry poczatek dnia,potem jakies owoce czy jogurt w razie odczuwania glodu i obiad nie pozniej niz 18 ale na malym dzieciecym talerzyku.Posilki co 3godz zeby nie podjadac slodyczy .Taka diete nie nazwana stosowala moja znajoma ktora byla naprawde taka okraglutka bo nie za wysoka i w 3miesiace schudla na takim zywieniu 26kg!Ja nie oczekuje cudow u siebie zeby to bylo w takim szybkim tempie- kilka lat tylam wiec teraz licze sie z tym ze na efekty trzeba bedzie poczekac Chocby to mialo trwac do nastepnego roku ale chcialbym schudnac na tyle zeby dobrze sie czuc sama ze soba Na figure modelki nie licze Mam 32lata 3 dzieci /168cm wzrostu/
                    chcialabym poprostu dobrze wygladac oraz miec wiecej energii Wydaje mi sie ze u mnie najwiecej pomoglby wisilek fizyczny bo moja zmora jest bardzo duzy brzuch jakbym byla w 8mc ciazy nie mam wciecia w tali tylko jestem okraglutka nawet pod buistem tzn figura jablka
                    Wiec bedzie ciezko ale najwazniejsze ze sie zdobylam na pierwszy krok ku tem by cos z soba zrobic ! wiec i Tobie zycze na tyle "silnej woli"by pozwolilo tobie zaczac;D
                    jesli wogole masz taka potrzebe Bo nic nie piszesz ile masz ewentualnych kg do zrzucenia ?
                    • aniulka8503 Re: mój 1 dzień dietki 14.08.12, 20:10
                      no ja 2 miesiące temu urodziłam drugie dziecko...ważę 85kg a wzrostu mam 163cm, więc do zrzucenia jakieś 25kg :(
                      Po ciąży już wszystko zrzuciłam (10kg) i na tym waga stanęła...od tygodnia mam dietę "NŻ" chociaż właściwie codziennie coś podjadam...właśnie ja chcę najbardziej zgubić brzuch, bo mimo, że kilogramy po ciąży zniknęły to jednak został mi worek na brzuchu...
                      Wtedy chyba zgubiłam 8kg na samej kopenchadzkiej, a później przez jakiś czas nie jadłam wiele i waga nadal spadała...no ale wszystko wróciło...
                      Właśnie myślę o duncanie - nawet zakupiłam dzisiaj jogurty i otręby...tylko właśnie mój 4-latek ciągle coś je i mnie kusi...niby wiele nie jem, ale tu jakiś cukierek, tu gryzek wafelka itp....a to niestety jest najgorsze...mąż też wymyśla tak pyszne obiadki, że właściwie ciągle się kuszę...ale zrobiłam pierwszy podstawowy krok - nie jem po 18.00 - wtedy już tylko zielona herbatka, woda lub czarna gorzka kawa...zaplanowałam sobie, że do 8.09. zgubię 10kg...na chrzcinach synka chcę w miarę wyglądać...
                        • aniulka8503 Re: mój 1 dzień dietki 16.08.12, 08:13
                          Weszłam dziś na wagę - 83kg...2kg mniej :)
                          Wczoraj zjadłam tylko dwa jajka gotowane, dużo kawy i dużo wody...
                          Nie mam czasu...Nie karmię od końca lipca, a nawet jak karmiłam (tzn. odciągałam pokarm) to waga stanęła na 85, taką wagę miałam na początku ciąży...
                          Całą ciążę myślałam, że zaraz po porodzie biorę się za siebie, bo jeśli teraz tego nie zrobię to nie wiem kiedy...zresztą mam bardzo dużo stresów ostatnio i wolę je przechodzić głodówką niż obżarstwem...nie wiem jak długo wytrzymam, plan mam taki, że do 8.09. chcę ważyć 75kg maksymalnie, a do końca roku 60kg...obiecałam to sobie i tym razem chcę wytrwać...
                          Zeszły tydzień mnie trochę wkurzył, bo mimo że mało jadłam to waga stała w miejscu przez cały tydzień...no ale w końcu dzisiaj widzę różnicę...dla mnie każdy kilogram jest na wagę złota...
                          Ponadto wspomagam się zelixą i tabletkami do ssania "L-karnityna"...zostały mi sprzed ciąży...mam nadzieję, że coś to pomoże...
                          • olivkajulka Re: mój 1 dzień dietki 16.08.12, 11:45
                            to swietnie ze i Tobie leci w dol masz teraz mniej niz ja- moj dzisiejszy pomiar to 84,9
                            Zycze wytwalosci zeby sie udalo osiagnac te 75 lub nawet mniej -ale czy odciagajac pokarm nie czujesz sie oslabiona zjadalac takie male ilosci jak dwa jajka?ja czasami czuje oslabienie i wtedy sa chwile wahania czy dobrze robie dla swojego zdrowia z ta dieta , czy przypadniem sie nie zlamie i nie zjem wiecej Ale ciesze sie jak jednak wytwam i sie nie kusze:D
                            np jak wczoraj gdzie dzieciaki zajadaly sie nalesniczkami z serem i jagodowym dzemikiem
                            • aniulka8503 Re: mój 1 dzień dietki 16.08.12, 15:30
                              ale ja już od końca lipca nie odciągam pokarmu...a tą moją niby dietę mam od jakichś 2 tygodni :)
                              No właśnie...dzisiaj zjadłam 2 jajka kawy dużo i....no cóż....10 krówek :( i miseczkę płatków na sucho...
                              Taka właśnie jest moja SILNA wola...
                              Ja nie mam wagi elektronicznej, więc mi pokazuje całe kilogramy, ewentualnie pół kilograma można zobaczyć, choć to ciężkie...
                              ale jakoś brzuch mam taki bardziej płaski...to dobre, bo ten worek po ciąży był straszny...oczywiście jeszcze dużo nad nim trzeba popracować, ale już lepiej to wygląda :) muszę to podjadanie usunąć...ale to takie trudne...a słodycze to coś co kocham...
        • varna771 Re: mój 1 dzień dietki 29.08.12, 23:29
          olivkajulka napisała:

          > moze sprecycuj o co ci chodzi ! jaka niewiedza?sama masz chyba problem z jojo :
          > D

          Słonko jestem szczuplutka , możesz mi tylko pozazdroscić :) dieta kopenhadzka to jest najgorsza dieta jaka może być . Kiedyś ją stosowałam jak byłam w potrzebie ,ale niestety 2 tygodnie to jest za krótki okres czasu żeby schudnąć np. 6 kg no chyba że ważysz 100 kg to zupełnie inna bajka ,a po odchudzaniu potrzebna jest dieta stabilizująca by utrzymać wagę. Najlepszym rozwiązaniem jest dietetyk ,piszę to z doswiadczenia. Wizyta u dietetyka to koszt. 50 zł + 20 zł dieta . W 2.5 msca schudłam ponad 10 kg. Przy wzroscie 170 cm wazyłam 70 kg. teraz 58 i jest git ! zobaczysz obrzydną ci te kotleciki, jajka i pomidory . Dietetyczka ułożyła mi diete 1100 kcal przeprowadziła wywiad co lubię, jadłam i jem 5 posiłków dziennie, jedzenie jest przepyszne, naprawde niczego nie trzeba sobie odmawiać ,jak lubisz piwo to masz raz w tygodniu na podwieczorek butelke piwa jak wino to oczywiscie nie całe tylko 3/4 szklanki . Pyszne naleśniki, zupa kalafiorowa , sałatki , kanapki ,lody naprawdę warto !! jesz to co lubisz. Jak pojechałam do dietetyczki i powiedziałam ze odchudzałam się "kopenhadzka" to własnie ona mi powiedziała ze jest to fatalna w skutkach dietą, wyniszcza organizm ,osłabia metabolizm przez co stosując ja zbyt czesto moze dojsc do tego ze bedziesz miała problemy ze schudnieciem przy innych dietach. A po osiągnieciu prawidlowej wagi dietetyk układa diete stabilizującą (zwiększa ilość kalorii )by własnie uniknąc efektu jo jo . Jezeli chcesz to napisz do mnie na priva , przesle Ci klika dni z dietami. Mogłabym podac Ci adres do tej dietetyczki jezeli oczywiscie zdecydowałabys się i pod warunkiem ,że mieszkamy w jednym miescie bo przeciez nikt nie bedzie dojeżdzał 300 km . Na forum nie bede pisac bo nie mam zamiaru robic nikomu reklamy , to są tylko moje dobre intencje. żal jest mi po prostu tych osób co "wchodza w tę dietę".
          • monteblack Re: mój 1 dzień dietki 22.09.12, 11:07
            Aj tam od razu żal..Jak dla kogoś ma to być wstęp do zmiany nawyków to dlaczego nie?Wiele osób potrzebuje bodźca w postaci szybkiej utraty wagi na początku,uważam,że jest to dobry sposób.
            Najgorzej to nie próbować czegoś zrobić ze swoja tuszą i udawać,że jest dobrze...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka