spragnienie
20.11.06, 16:40
Dziewczyny, czytam Wasze wypowiedzi i wlosy staja mi deba. Co sie dzieje???
Jedna z Was ma poważne problemy ze zdrowiem a stosuje kopenhaską,
ograniczając przy tym spozycie pewnych skladnikow, z racji zbyt duzej
kalorycznosci... Wiem, ze schudnac jest trudno a taka szybka utrata
kilogramow mobilizuje i dodaje skrzydel, tylko co potem?!?!?! Nasz organizm
jest naszym najwiekszym przyjacielem, traktujmy go z szacunkiem. 7 kilo w 7
dni, nie wydaje Wam sie to troche za wiele???? 13 kilo w 13 dni????? To jest
wyniszczajce dla orgaznimu. Ja stosujac ta diete po raz pierwszy schudlam 7
kilo, to bylo za szybko. Potem mialam problem z wlosami - wypadaly garsciami,
miesiaczka spoznila sie 2 miesiace, zawroty glowy towarzyszyly mi jakis czas
po zakonczeniu kopenhaskiej.
Mozecie zadac pytanie dlaczego zatem po raz kolejny sie zdecydowalam na ta
13dniowa meke??? Przeciez dieta nie jest przyjazna dla zdriowia. Powod
prosty - tylko ona mobilizuje mnie do dalszej walki z wlaeczkami tluszczu,
spozywam witaminki, zaraz po biegne do lekarza na badanie krwi; przede
wszystkim zas jestem zdrowa. Rozumiem chcec pozbycia sie zbednego balastu,
rozumiem to, ze ta dieta daje nadzieje, tylko jesli czytam , ze ktoras sie
slania, mdleje, ma mroczki przed oczami to zastanwaiam sie za jaka cene te
wszystkie cierpienia?!?!?!!?!? 10 kilo mniej? I co dalej???? Bedziecie
umialy "nic" nie jesc po??? Smazyc do konca zycia bez oliwy??? Jesc letnie
salatki bez trzech kropelek tego zdrowego plynu??????????