Dzien 10 i -3,8!

14.12.06, 12:55
witam wszystkich wielbicieli kopenhaskiej.
Tak jak w tytule dzisiaj jest mój 10. dzień i rano waga wskazała -3,7 w
stosunku do startu. Ciekawe, czy uda się mi jeszcze cos zgubić, tak ok.
1kg.Teraz jest już łaskawiej, jutro tylko dosyć skromnie, bo kompot owocowy
na obiad, ale damy radę. Rob niestety ma słabsze efekty, bo tylko -3kg, mimo,
ze do zgubienia ma min. 15kg. Podejrzewam, że podjada w pracy, ale może
nie..? Staram się go wspierać, bo jemu jest trudniej - jest duży i ma sporą
nadwagę. A tu po diecie zaraz święta...i wiadomo. Postaramy się zachować
jakiś umiar, bo umartwiać się nie będziemy. Umiar tzn. jeść NIEWIELE i NIE
ŁĄCZYĆ węglowodanów z tłuszczami. Takie są plany, ale czy to się uda...?
pozdrawiam wszystkich dietujących i życzę wytrwałości
    • kluseczka1987 Re: Dzien 10 i -3,8! 14.12.06, 17:15
      zaóważyaś jak mało jest wpisów, że ktoś już zaczął drugi tydzień. W sumie tylko
      magdda (dziennik głodomora) Ty, Rob i ja. Reszta to słabełusze, robia tylko
      wielkie halo, ze zaczynaja. Magdzie zostały tylko 5 dni, Tobie 3, a mi 2.
      Gratulacje i pozdrowienia
      • kluseczka1987 monika1357, a nie Magda 14.12.06, 18:17
        pomyliłam się to Monika1357, a nie Magda
      • yogobella Re: Dzien 10 i -3,8! 14.12.06, 23:13
        witaj, zauwazyłam, ze dziewczyny najczęściej nawołują - kto ze mną zaczyna jutro... Wiem, ze trudno jest przerwać zaczarowany krąg podjadania pyszności - czekoladek, batoników, ciasteczek,lodów i jedzenia jakie atakuje bezpardonowo nasz zmysł smaku np. pysznych hamburgerów w bułce z majonezem popitych kolą,frytek, smażonych w panierce kotletów, sałatek zalanych majonezem, zawiesistych zup, makaronów z sosem obficie posypanych serem itp. itd...Życzę wszystkim wytrwałości, bo warto zmienić swoje jedzenie na dobre. Ja właśnie to próbuję, bo przeciez też lubię dobre jedzonko, i niestety ostatnie 2 lata folgowania sobie przyniosły efekt zbędnych kg.
        Dziewczynom życzę, żeby po świętach wzięły się za siebie, na Sylwestra i tak nie zdążą, po co się stresować. Lepiej stawiać sobie realne cele, bo inaczej tylko frustracja.
        Kluseczko podziwiam twój optymizm i wytrwałość, trzymaj się, napisz jeszcze....
Pełna wersja