Przygotowanie- zaczynam 8 stycznia

29.12.06, 09:13
Od 8 stycznia zaczynam tą katorżniczą walkę z moimi motylkami i oponką:)Mam małą trudność...Jestem uzależniona od kawy. Piję cztery dziennie.A w diecie tylko kawka rozpuszczalna...:( Dzisiaj godzina dziewiąta a ja dopiero po pierwszej kawie:)Jestem z siebie dumna:) Jutro rezygnuję z pieczywa- całkowicie.Kto sie dołączy?
    • haridian Szpinak-ile?? 03.01.07, 08:15
      A szpinaku to ile ma się jeść? 1/4 standartowej mrożonki czy 1/2? I jak ten szpinak zrobić tak żeby nie był obrzydliwy?
      • beag1 Re: Dołączam 8.01! 05.01.07, 23:15
        Dąłączam do ciebie 8.01 :) Troche nie pasuje mi ta data bo czeka mnie imprezka
        urodzinowa ale jak sie brac za siebie to od razu. Teraz przygotowując sie do
        kopenhaskiej jestem na diecie 1000-1200kcl.
        Mam nadzieję że razem damy rade motywując i wspierając sie nawzajem:))
        Wyczytaam gdzieś, ze szpinak mozna zamienic na brokuły a befsztyk na pierś z
        kurczaka.

        Ja też kawoszka, niestety... Ale na szczęście pije po 4 ale rozpuszczalne.
        Myslę, że w diecie kawka sypana też nie będzie przeszkodą.
        daj znac czy zaczynasz w poniedziałek.
        • ewinek75 Re: Dołączam 8.01! 07.01.07, 22:05
          I ja z mężem dołączamy do Was jutro. Mąż był juz dwa lata temu na tej diecie i
          schudł 7 kg, ja pierwszy raz i się trochę boję, głównie tego, że nie pijam
          kawy! W ogóle!!! Raz w życiu piłam i to mi wystarczyło:) A tu trzeba codzień:(
          No ale zobaczymy - trzymam kciuki za Was i za nas! Ewa
    • haridian Zaczynamy!!!! 08.01.07, 06:51
      Noi zaczęłam:) butla wody w zasiegu ręki:)szpinak zamieniłam na brokuły, b przy zielonych liściach zauważam u siebie odruch ciągnąco-wymiotny. a szpinak zje mój ojciec:) załączę mu opcję czyszcząco-odkurzającą i posprząta to, co wczoraj w kulinarnym szaleństwie wymyśliłam. W ten sposób powstała zupa szpinakowa z grzankami:) A ja mam brokuły... No to ludziska wybiła godzina zero!!!! Dzisiaj ważę 72kg, przy 166cm wzrostu. Cel: pozbyć się obrzydliwej oponki, zmniejszyć cellulit:P i...tyłek. Może do 65kg spadnę. Tylko przeraźliwie boje się efektu jojo...Ale zobaczymy. No to ochotnicy trzymajmy się!!!!Jak będzie ciężko to piszcie. Razem łatwiej!!!Pozdrawiam
      • ewinek75 Re: Zaczynamy!!!! 08.01.07, 09:13
        Zaczynamy:))) Zaraz ruszam na śniadanko:) Trzymam mocno kciuki za Was i za nas -
        powodzenia - Ewa
        • niebieskooka1986 Re: Zaczynamy!!!! 08.01.07, 09:37
          witam :) ja tez dzisiaj zaczęłam, fajnie, że nie jestem sama
          jestem juz po kawce
          • haridian Re: Zaczynamy!!!! 08.01.07, 09:49
            Jezuuuuuu a ja meczę sie z tą słodką kawą, bo na codzień nie słodze. Następnąbędę piła gorzką, a w połowioe połknę łyżeczkę cukru. Już wiem ze nienawidze i szpinaku i słodkiej kawy. Ale WALCZĘ!!!! JESTEŚMY TWARDZI!!!!!! Tłuszczykowi mówię NIE. I pomyśleć ze to dla faceta...:)
            • niebieskooka1986 Re: Zaczynamy!!!! 08.01.07, 09:59
              ja szpinkau nie cierpie dlatego będe jadła brokuły, a jezeli chodzi o kawe to
              ja nie cierpie kawy i na codzien wogóle jej nie pije, no ale czego sie nie robi
              aby schudnąc :P
              • markac28 Re: Zaczynamy!!!! 08.01.07, 10:38
                Ja też dziś zaczynam, ale kawę zawsze piję gorzką i tego nie
                zmienię.Informujcie co jakiś czas czy macie jakieś sukcesy, nawet te
                najmniejsze, bo to bardzo motywuje pozostałych.a co z wysiłkiem fizycznym na
                tej diecie? Czy ok 1 godziny dziennie wystarczy?
                • niebieskooka1986 Re: Zaczynamy!!!! 08.01.07, 10:51
                  kawa musi byc słodzona dlatego, że może dojsc do niedocukrzenia ogranizmu
                  u mnie wogóle sportu nie będzie ponieważ mam sesje i nie mam czasu na nic bo
                  ciągle siedze z głową w ksiązkach
      • beag1 Re: Zaczynamy!!!! 08.01.07, 13:42
        Dziewczyny i jawk wam idzie????
        Ja niestety diety nie rozpoczełam. Mam podczas diety urodziny, potem dzień
        babci i urodziny mojej 2 letniej córeczki. A nie wyobrażam sobie szykowac
        wszystkiego na diecie!
        Ale trzymam za was kciuki. Bedę was dopingowac i czytać jak sobie radzicie.
        I koniecznie piszcie o kryzysach i sykcesach - nawet tych najmniejszych.
        Ja zaczynam za 2-3 tygodnie.
        Pozdrawiam
    • toja48 Re: Przygotowanie- zaczynam 8 stycznia 08.01.07, 13:40
      Cześć Wszystkim ja właśnie dziś zaczełam i już nawet zdążyłam zjeść obiad.
      Bardzo mi zależy aby w ciągu najbiższych 13 dni schudnąć jak najwięcej.
      20 stycznia mam imprezkę i chciałabym aby była mnie wtedy trochę mniej.
    • anna.krs Re: Przygotowanie- zaczynam 8 stycznia 08.01.07, 22:21
      ja tez dzisiaj zaczelam :) a stosujesz diete Kopenhadzka? jak tak to pomeczymy
      sie razem :) jak bedzie widziec juz jakies efekty to pisz na mojego miala,
      dobrze? :) ania_krs@interia.pl
    • haridian Dzień drugi 09.01.07, 07:27
      To dopiero dzień drugi ... ale musze sie wam przyznać do czegoś... wstałam o 5:20 tak jak codzień i od tej pory mam ochotę na..... miętową gumę do żucia.Jestem jednak twarda! Gumie powiedziałam NIE:) To znaczy wiecie- do żucia:) Wmusiłam w siebie wczoraj 1,5 litra wody mineralnej i tak ok 14:00 zaczęłam mieć kłopoty z pęcherzem:) tyle razy latałam do kibla, ze koleżanka z pracy poradziła mi zebym wzięła jakiś węgiel. hahahaa uśmiałam sie niemiłosiernie. Czy wy też mieliści takie wrażenie że wasz organizm składa sie tylo z pęcherza, który wiecznie jest przepełniony??? No a potem obiad. Wykołowałam sie bo zjadłam ho o 17 i już o 22:00 byłam strasznie głodna. Znowu zapodałam kubek wody i... usnełam. A dzisiaj kolejny dzień męki:) A juro się zważę zaraz rano po umyciu zębów:P A wam jak idzie??? też macie podobne problemy?
      • haridian ciapa ze mnie:) 09.01.07, 10:12
        o 17:00 to ja jadłam kolację.... wybaczcie to moje roztrzepanie. to chyba zaczynają być zachowania spowodowane głodem:) ale swoja drogą..... narazie az takiego wilczego apetytu to nie mam. ciagle tylko ta guma do żucia mi po głowie chodzi...:)
        • ewinek75 Nasz dzień drugi 09.01.07, 18:46
          Witam towarzyszy niedoli:) U nas tez w porządku - jestem bardzo zaskoczona że
          na razie tak świetnie idzie - myslałam że będzie znacznie gorzej:) Oby tak
          dalej... Wczoraj miałam tylko jeden problem z kawą, bo dla mnie (w ogóle nie
          pijącej kawy) wypicie całego kubka było męczarnią i zakończyło się trzęsącymi
          dłońmi i falą potu! Dzis już zrobiłam zancznie słabszą i było super. Szpinak
          też nie był najlepszy, ale dało radę:) Mąż też zadowolony, że prawie minął
          drugi dzień. Życzę dalszych sukcesów i piszcie co tam u Was - Ewa
          • haridian Re: Nasz dzień drugi 10.01.07, 08:57
            no to SUUUUUPER :) mnie żołądkiem wywija po całym ciele, ale dam radę:) wam jakoś to tak fajniej idzie:)bo w sumie jest Was dwoje:) Twardzi bądźmy!!!! A, mam jeszcze jedno pytanie.... Od jakiej wagi oboje startujecie? Buziaki
          • beag1 Re: Nasz dzień drugi 10.01.07, 09:17
            A czemu nie zamienisz sobie tego szpinaku na brokuły??? To dozwolone i chyba
            taka sama liczba kalorii więc po co sie męczyc?
            A kawe faktycznie rób sobie słabszą abyś nie miała "delirki" :)
            Trzymam kciuki :)
            • monika1357 Re: Nasz dzień drugi 16.01.07, 18:58
              W tej diecie nie najważniejsze są kalorie a węglowodany (IG)
    • haridian dzień trzeci 10.01.07, 08:54
      weszłam dzisiaj na wagę....i..... mam 70 kg!!!!! czyli dwa kg mniej. Tak, wiem to tylko woda, ale jak cieszy ta mniejsza cyfra.... Aż takiego radosnego kopo-pwoera dostałam:) Ide jakieś śniadanko zarzucić. Tzn kawę:) hehe mam mniej o 2 kg!!!,mam mniej o 2 kg!!!,mam mniej o 2 kg!!! No normalne jakoś mi tak.... fajnie i lekko:)A wam jak idzie???? Ciekawa jestem...Podzielcie sie spostrzeżeniami:)Pzdrawiam :*
      • ewinek75 Re: dzień trzeci 10.01.07, 09:48
        Hej, hej! No to zaczynamy dzień trzeci. Ja już po kawie, mąż w pracy też po
        śniadanku:) Pewnie że nam jest lepiej-we dwoje to jednak duuużo raźniej!
        Kawę piję już słabszą i jest ok, a i szpinak zamieniam na brokuły (chciałam być
        twarda i zrobić tak jak piszą, ale jak sobie przypomnę smak tego paskustwa, tfu:
        ((( Mąż (drugi raz na diecie)od razu jadł brokuły, bo jak dwa lata temu
        spróbował szpinaku to więcej go już nie tknął!:)
        Ja startuję z wagą 65,5 (mój cel to 58 - tyle co przed druga ciążą), a M. 98,2
        kg (niech chociaż 92 kg się pojawią:))). Powodzenia i piszcie jak u Was - Ewa
    • haridian Dzień czwarty 11.01.07, 07:22
      dzisiaj ogarneły mnie wątpliwości. Weszłam na wagę i..... w dalszym ciągu 70kg. ni grama mniej.... misze chyba zacząć pić jakąś herbatkę.... samą wodą mineralną nic nie zdziałam:( Jesli chodzi o głód to teraz już mi nie przeszkadza ta pustka w żoładku. to nawet takie miłe uczucie.... a jak zaczyna mi nim wywracać to szklanka wody:P i po sprawie. Kolacje wczoraj wmusiłam, bo nawet głodna nie byłam. Mam tyko problem z obiadem na dzisiaj... Marchewki w domu nie użwiadczysz... więc może połknę beta-karoten, bo żanego innego substytutu nie mam, a kupić w sklepie też nie mogę. Szef nie pozawla opuszczać stanowiska pracy:( eehhhhh cos mi ta dieta nie wychodzi. ZACZYNAM WĄTPIĆ:((((((
      • nati05 Re: Dzień czwarty 11.01.07, 11:45
        Haridian,nie poddawaj sie jak juz Ci dobrze idzie.Ja wiem,ze jest ciezko ale
        warto...Pomysl o wiosnie opalonym cialku w ubraniach o onajmniej numer
        mniejszym.Podobno jak po tej diecie nie wpadniesz w wir obrzarstwa to jest to
        jedyna dieta po ktorej nie ma efektu jojo.Badz dzielna!Ja tez zaczne ta diete
        pod koniec stycznia...Bo teraz wyjezdzamy ze znajomymi w gory to wiadomo,ze w
        Alpach nie dostane marchewki.
        A to,ze waga dzis nic nie spadla to nic nie szkodzi moze przez kolejne dwa dni
        nc nie spadnie a za trzy dni kolejne dwa kg sie zgubi.
        Trzymam kciuki za Ciebie,nie poddawaj sie jak cos to pisz na gazetowego maila i
        bede Cie wspierala;)

        Ktos tutaj pisal ze zaczyna za trzy tygodnie to milo bedzie jak zacznemy razem;)

        Pozdrawiam Kasia;)
        • haridian Dzięki za dobre słowu:) 11.01.07, 12:32
          Dzięki za dobre słowo... lepiej mi:) zważe sie jutro i może będzie mniej:) buziaki
      • ewinek75 Re: Dzień czwarty 11.01.07, 20:19
        Haridian - a sio Twoje złe myśli!!! Już czwarty dzien za nami, MUSIMY
        wytrzymać! I zgadzam się z przedmówczynią - dziś nic nie schudłaś ale jutro na
        pewno będzie mniej!:)
        My się trzymamy - jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, że nie ma ssania w
        żołądku, a posiłki naprawdę są sycące:)
        Powodzenia dla wszystkich i nigdy więcej czarnych myśli:) - Ewa
        • haridian Dzięki:) 12.01.07, 07:27
          Naprawde takie słowa dodają otuchy...:)Będę się trzymać... tylko te kg.:( ale o tym w nastepnym poście:)
    • haridian Dień piąty 12.01.07, 07:37
      Noooo to dzisiaj wstałam, zęby umyłam.....( jakby to miało pomóc w zrzuceniu wagi:) hehe kamień nazębny tez waży:P) i.... na wagę.... łoooooo jeny- szaleństwo mojego organizmu mnie powala. W dół o 0,5 kg. Czułam się świetnie dopóki nie ubrałam sie i ponownie nie stanęłam na wadze. Łeeeee waga wskazała 70 kg :( Tłumacze sobie to tym że jeansy ważą 0,5 kg:) A jutro to się będę ważyć po myciu zębów, ale w majtkach samych:P A na poważnie.... to niepokoi mnie to że moje ciało ( w przyszłości szczuplejsze) albo mnie kompletnie nie słucha albo prowadzi ze mną politykę swojej odporności i doprowadza mój jeszcze zrównoważony umysł do czarnej rozpaczy..... Ale ciągle mam przed oczami te 69,5kg :) Kasuje fakt po skompletowaniu mojej całościowej garderoby:) Twardzi bądźmy!!!!! Hehe to odchudzanie zaczyna mi sie podobać coraz bardziej.Jakaś taka lekka się czuję:) Pozdrawiam
      • dominika87_87 pytanko:) 12.01.07, 10:38
        mam pytanie czy befsztyk i rybe musimy smażyć np. na oleju????
        czy jest może jakiś inny sposób na przygotowanie??
        pozdrawiam!
        3majcie się
        • dominika87_87 :D 12.01.07, 10:40
          mam zamiar zacząć od poniedziałku, może się ktoś przyłączy? razem zawsze raźniej;)
          • dominika87_87 Re: dieta kosmonautów 12.01.07, 12:50
            wlasnie dowiedzialam sie ze istnieje tzw. dieta kosmonautow, ponoc jest jeszcze
            bardziej rygorystyczna niz kopenhadzka. kolezanka namawia mnie do niej.ona
            przechodzila ja pol roku temu, w ciagu tygodnia schudla 6 kg! niestety nie
            wytrwala do konca bo ona trwa 14 dni. chcemy zaczac od srody:/ nie wiem co mam o
            tym myslec, moze ktos z was przechodzil juz taka diete. troche sie boje ze moj
            organizm tego nie wytrzyma, tym bardziej ze sesja sie zbliza:(( prosze o rade.
            • dominika87_87 dieta kosmonautów 13.01.07, 09:33
              nie ma co, trzeba się wziąć ostro za siebie! już nie moge patrzeć na siebie:/ od
              jutra dieta kosmonautów! może ktoś się dołączy?
            • dominika87_87 Re: dieta kosmonautów 14.01.07, 13:46
              ok, już jestem po "obiadku", zjadłam dużą marchewkę i ugotowałam sobie pokrojoną
              w kostkę pierś kurczaka (tylko troszkę). wogóle nie czuje jakbym coś zjadła.
              muszę wytrzymać do wieczorka, narazie zajmuję się nauką, ale jak tu o głodniaku
              myśleć:/
        • ewinek75 Re: pytanko:) 12.01.07, 11:51
          Według moich danych nie musimy, a wręcz nie powinniśmy smażyć na oleju! Ja
          smażę na patelni teflonowej bez tłuszczu. Ale widze że są trochę różne wersje
          tej diety i może w której można na oleju:) Pozdroweinia - Ewa
          • dominika87_87 Re: :* 12.01.07, 12:52
            dzieki za odpowiedz! 3maj sie ewciu!
      • nati05 Re: Dień piąty 12.01.07, 11:23
        Widzisz;)Haridian super glowa do gory i dalej po szczuplejsza sylwetke;)Jak
        tylko Cie zassie w zaladku to wlej w siebie szklanke wody i bedzie ok...A waga
        ruszy ,tylko badz dzielna i sie nie poddawaj;)Nie mozesz teraz sie poddac,juz
        5 dzien to jeszcze dwa i poleci z gorki;)Najgorsze ze 7 Wam wypadnie w
        niedziele caly dzien w domu to sie mysli po sniadanku juz nic tylko woda!Bede
        tutaj nad Wami trzymala reke,zebyscie sie nie poddawali;)
        Ja zaczne pod koniec stycznia to pozniej Wy bedziecie mnie pilnowaly;)
        Powodzenia;)
        Kasia.
        • haridian no to "ręko nad moim sadełkiem"... 12.01.07, 13:01
          no to "ręko nad moim sadełkiem" trzymaj się.... a ja bedę dla Ciebie alfą i omegą z końcem stycznia:) aaaahhh jak nie pomoże mi kopenhadzka, to może tą diete kosmonautów spróbuję:) heheeh zaczynam lubić sie nad sobą pastwić:) a w wynikach może jeakieś swoje zdjęcie przed i o zamieszcze:P pozdrawiam i dzięki za słowa otuchy. jednak jak sie zbiorowo odchudza to jakoś motywuje:)
        • ewinek75 Re: Dzień piąty 12.01.07, 20:50
          No i już po piątym dniu - ale leci:) Dziś było dobrze, ale ta ryba na obiad to
          jakoś tak malutko i szybko miałam ochotę na kolację. Ale oczywiście zawzięłam
          się i wytrzymałam do 17-stej! Musimy wytrzymać, dieta nie jest taka zła:)
          Powodzenia - Ewa
          • nati05 Re: Dzień piąty 12.01.07, 22:04
            Ewa!Ty masz sie o tyle dobrze,ze jests z mezem...Ja jak bede robila moja 13 to
            w miedzy czasie bede muaiala mezowi normalne obiady gotowac juz powiedzialam ze
            beda bez wyczucia smaku ale wazne ze w ogole beda;)
            Powodzenia przez weekend;)

            Kasia.
            • ewinek75 Re: Dzień piąty 13.01.07, 21:09
              Kasia - masz racje że nam jest lepiej, z mężem przeciez jemy to samo. Malutkie
              obiadki gotuję tylko dzieciaczkom, ale one nie są juz takie wybredne :)))
              Jak mąż będzie narzekał - odeslij go na czas diety na stołówkę albo do mamusi :)
              Powodzenia i dla Ciebie - Ewa
    • haridian Zegnam się przed weekendem:) 12.01.07, 13:20
      Jako że nie posiadam internetu w domu- uroki wsi... to chciałam sie ze wszystkimi pożegnać.... przez dwa dni będe milczeć i w walce pozostanę sama. ale w poniedziałek zaraz z rana podziele sie z Wami moimi wynikami i przeżyciami z katorgi:P Pważnie, to bedzie mnie kusić Rafaello mojej przyszłej teściowej. Jest przemiłą osóbką.... ale w ten weekend zdaje sie podręczy mnie i wystawi moją wytrzymałość na próbę. Jeśli odmówię kawałka Rafaello, to nic mnie nie złamie:) Bo na białą czekoladkę to jestem pies. Trzymajcie kciuki Robaczki drogie:)
      • cyganicha3 pomocy... 13.01.07, 10:28
        sluchajcie!!!mam duzy problem:( wiec od poczatku. jestem na 6 dniu,zaczelam od
        wagi 75 pzy wzroscie 169cm,teraz waze 72i wszystko byloby cudownie gdyby nie to
        ze czuje sie stasznie wczoraj spalam przez caly dzien dzie nie poszlam na
        angielski bo jak wstalam rano to tak mi sie w golwie krecilo ze jak poszlam
        siusiu to sie musialam muszli trzymac:(((...jak tak dalej pojdzie to
        zrezygnuje:(zwlaszcza ze mam teras same zaliczenia i uczyc w takim stanie sie
        nie da...najbardziej wkurza mnie to ze robilam juz to diete(5 kk mniej bez
        efektu jo jo:))i bylo wszystko ok zadnuch zaslabniec ani tym podobnych:( co mam
        robic??
        trzymam za was kciki:)
        • dominika87_87 Re: pomocy... 13.01.07, 12:03
          moim zdaniem powinnas zrezygnowac, bo jezeli teraz sie tak zle czujesz to co
          dopiero bedzie potem:/ zdrowie jest najwazniejsze.pozdrawiam
        • ewinek75 Re: pomocy... 13.01.07, 21:06
          Ojej Cyganicha - bardzo mi przykro że kiepsko sie czujesz. Sześć dni za Toba to
          juz dużo. Ale z drugiej strony jeśli dalej masz złe samopoczucie to chyba
          powinnaś zrezygnować - zbyt duże ryzyko a do końca jeszcze 7 dni:( Mam nadzieję
          jednak że poczułas się lepiej! Któras z dziewczyn radziła tu by spróbować z
          cukrem pod językiem - może masz za niski poziom glukozy? Życzę Ci aby to był
          chwilowy spadek formy, a musisz jeszcze przeciez musisz pozaliczać egzaminy na
          celujące:) Najwyżej spróbuj jeszcze za jakiś czas. Powodzenia i napisz jak sie
          czujesz - Ewa
          • cyganicha3 Re: pomocy... 13.01.07, 22:25
            nisetety...zrezygnowalam:(((szkoda mi ale coz...2 dni w takim stanie to dla
            mnie wystarczajaco duzo...moze znowu sproboje za jakis czas:) teraz pozostaje
            silownia(bede mieć siłę na wysiłek fizyczny:)) i picie ziółek od bonifratrów
            (podibno skuteczne)zobaczymy...:) trzymam za Was kciuki:)
            POWODZENIA Aśka:)
    • ewinek75 Dzień szósty 13.01.07, 21:12
      No i juz sześc dni za nami:) Bardzo sie cieszę, bo jakoś łatwiej spodnie
      wchodza na pupę:) To naprawdę działa! Nie ważyłam sie bo postanowiliśmy z mężem
      poczekac do samego końca i wtedy stanąć na wagę.
      Dziś też brzuszek pełny przez cały dzień, bo i jajeczka i marchew, spora porcja
      kurczaka i sałata. Wciąz się dziwię, jak to jest że człowiek nie umiera z
      głody:) Jest naprawdę super i trzymamy sie dalej! Powodzenia dla Was - Ewa
      • nati05 Re: Dzień szósty 14.01.07, 00:57
        Hej hej kochane super ze idziecie tak dzielnie przez ta diete;)Ciekawe jak
        Haridian jutro na tesciowej rafaelku;)Oby nie dala sie pokusie...chociaz ja bym
        unikala takich przeszkod;)
        Ewa,mam o tyle problem ze mieszkamy w Niemczech i jestesmy sami takze cudowne
        obiadki tesciowej i mojej Mamy,mamy 800 km od nas;)Coz mi zostalo gotowac a
        sama przelknac sline;)
        Buziaki milej niedzieli;)
        • dominika87_87 zaczynam:) 14.01.07, 08:14
          • dominika87_87 Re: zaczynam:) 14.01.07, 08:18
            od dzisiaj zaczynam dietę, jednak nie kopenchadzką tylko kosmonautów, ciekawe co
            z tego wyniknie? ale już nie mogę na siebie patrzeć, jeszcze wczoraj najadłam
            się jak słoń:((
            już kawka na mnie czeka:) a od jutra bieganie:)
            pozdrawiam wszystkich:***
    • ewinek75 Dzień siódmy 14.01.07, 21:01
      No, chyba najgorsze już za nami:) Siódmy dzień jest bardzo skromny w jedzenie,
      wg mojej rozpiski na sniadanko kawa bez cukru i na obiad befsztyk gotowany i
      owoc, brak kolacji:( Ale piliśmy więcej wody i herbaty zielonej i dotrwalismy
      do wieczora! Jutro już jest dużo jedzonka:) No i zaczynamy odliczanie do końca,
      bo już coraz krócej. Hura!!! Trzymam kciuki za nas wszystkich i za
      nowozaczynające też:) Pozdrawiam - Ewa
    • haridian Dzień ósmy;) 15.01.07, 07:39
      No i jestem!!!!! Najpierw podsumowanie.... Było strasznie!!!!! W sobotę nie mogłam sobie miejsca znależć. Na przemian ogarniały mnie fale ciepła i gorąca. Czasem ciemno mi sie przed oczami robiło, ale tylko do obiadu:) Potem to już czysta poezja najedzenia i dobrego samopoczucia:)

      Niedziela- UUUUUFFFFF wyobrażcie sobie- najpierw musiałam ugotować rosołek, zagnieść domowy makaron,także go ugotować, nastepnie kotleciki z suróweczką...eeeehhhh no nawet nie wiedziałam że mam tyle ślinianek w moim aparacie gębowym. Ale niczego nie spróbowałam. Królikiem doświadczalnym smakowym została...... moja osiemdziesięciojednoletnia babcia. Boże wybacz jeśli się nad nią jakkolwiek smakowo pastwiłam...

      A popołudniu ......PRZYSZŁA TEŚCIOWA I RAFAELLO!!!!!! Kawka- oczywiście gorzka, czarna, bez dodatków... i kaaaaawaaaaaaał ciasta na talerzyku....Czytaj - bomba kaloryczna. Wyglądał pięknie, pachniał kokosem z lekka nutą białej czekolady, wołał do mnie: "Jedz mnie, jestem atrakcyjny, kuszący i tylko dla Ciebie...." Prawie jak ideał faceta:P Teściowa: "Madziu, spróbuj mojego ciasta.Dodałam do niego odrobinę likieru kokosowego żeby miał głębszy smak." No ja dziękuję za tą większą głębię.... Przesiedziałam w tych katuszach cztery godziny......i........ NIE PODDAŁAM SIĘ!!!!!NIE SKUSIŁAM SIĘ!!!!!!!!NIC MNIE NIE ZŁAMAŁO!!!!!!!!!!!

      -----------------------A DZISIAJ STANĘŁAM NA WAGĘ I..... 68KG!!!----------------
      Odtańczyłam taniec zwycięstwa, poskakałam po łóżku aż mój psiak się zdenerwował.... wzięłam butle mineralki pod pachę i.... jestem w pracy. Życie jest piękne....schudłam cztery kilo!!!!!
      • haridian I jeszcze dzięki;) 15.01.07, 07:42
        Dzięki o boskie kobietki za pilnowanie tego wątku podczas mojej nieobecności.... mam nadzieję, ze chociaż troszkę tęskniłyście za mną, bo ja za towarzyszkami mojej niedoli baaaardzo:)

        A teraz podnieśmy sztandar i złóżmy hołd tyk, które od nas odeszły... Więcej siły i wiary!!!! JESTEŚMY Z WAMI!!!!
      • ewinek75 Re: Dzień ósmy;) 15.01.07, 09:50
        Gratulacje haridian!!! Zuch dziewczyna:) Takie pokusy a Ty nic?! Super - możesz
        być z siebie dumna! I masz zasłużoną nagrodę - już 68 kg, a to jeszcze nie
        koniec ... :) Mam nadzieję, że teraz z górki i trzymajmy się do końca. My juz
        dziś po kawce. Powodzenia - Ewa
        • ewinek75 Re: Dzień ósmy;) 15.01.07, 21:17
          I juz po ósmym dniu! Super! Jakoś po wczorajszym gdzie tak mało do jedzenia -
          dziś tego jedzonka było aż za dużo! :) Trochę brokułów zostawiliśmy :) Już
          malutko do końca! Powodzenia na te ostatnie dnia - Ewa
          • nati05 Re: Dzień ósmy;) 15.01.07, 22:54
            No prosze,prosze;)jestem z Was dumna az Haridian to juz w ogole oprzec sie
            takiej pokusie to az serce boli ja bym pewnie padla;)Ale widac sa silniejsze
            osoby niz ja;)Ciekawe co bedzie ze mna musicie mi potem podac jak to wszystko
            przyzadzac jak te befsztyki itd;)Ewa fajnie,ze postanowiliscie sie zwazyc
            dopiero po wszystkim...ale jak sie czujesz w ubraniach?Luzno?A Ty Haridian jak
            tam ciuchy?
            Fajnie sie macie teraz tylko trzymac sie tego zeby po diecie nie wpasc w wir
            obzarstwa;)
            Dopiero dzis komputer wlaczyalm teraz pisze do Was i ide spac nim znowu zerkne
            do lodowki;)
            Trzymam kciuki za jutro buziaki papa:)Kasia
    • haridian Dzień dziewiąty 16.01.07, 08:50
      Eeeeehhhh czuje sie strasznie. Słabo mi, w głowie mi się kręci.... stanełam na wagę i.... wciąż 68kg. Może to wszystko spowodowane jest tym, ze nawiedziła mnieprzypadłość kobieca:) Ale wytrwam.... nie dam się....

      A i jeszcze wczoraj zgrzeszyłam....:( do kurczaka (jem czasem zamiast befsztyka:)) dosypałam curry. nie mogłam się opanować.... ale może nic nie bedzie i nie zgubie efektu..:)

      Narazie umieram z bólu, i słabości.....KOBIETKI NE RÓBCIE TEJ DIETY JAK WIECIE ŻE BĘDZIECIE MIAŁY OKRES..... CZŁOWIEK CZUJE SIĘ STRASZNIE... AZ PODŁOOGA UMYKA SPOD NÓG!!!!! Ja się nie dam i wytrzymam:) Buziaki na siłę
      • ewinek75 Re: Dzień dziewiąty 16.01.07, 20:31
        Oj biedna Ty:((( Ja gdzieś czytałam wczesniej żeby diety nie robić jeśli sie
        spodziewasz okresu, dlatego zaczęłam zaraz po.
        Ale mimo tego ja też odczuwam jakieś częste zawroty głowy i mąż też - cos w tym
        jest!
        Dzień dziewiąty dla mnie ogólnie dobrze, pomijając jakieś wielkie ruchy w
        żołądku po zjedzeniu wędliny i jogurtu naturalnego na obiad! No ale tak być
        chyba musi, bo takie połączenie... Macie to w swoich rozpiskach?
        Zostały tylko cztery dni i KONIEC!!! Haridian - pewnie że damy radę, musimy!
        Napradę już czuc różnicę - spodnie luźniejsze, bluzki mniej obcisłe! Hura:)))
        Pozdrawiam i powodzenia - Ewa
        • roxy361 Re: Dzień dziewiąty 16.01.07, 22:31
          jak tak czytam te wasze posty to wstępuje we mnie wiara, że dam rade dzis mój
          pierwszy dzień trzymajcie za mnie kciuki.
          • ewinek75 Re: Dzień dziewiąty 17.01.07, 10:15
            Roxy-powodzenia!!! Pewnie że dasz radę:))) Duuuużo pij-ładnie oszukuje głód.
            Trzymaj się - Ewa
        • monika1357 Re: Dzień dziewiąty 17.01.07, 12:57
          Powodem zwrotów głowy może być właśnie to, że organizm jest osłabiony po
          okresie, albo niekorzystny biomed.
    • haridian Dzień dziesiąty 17.01.07, 08:31
      Uuuuffffffff dzisiaj jest mi znacznie lepiej.... tylko waga ta sama:( no ale mam nadzieje ze to prez ten okres... Wycierpiałam się za wszystkie czekolady, które w swoim życiu zjadłam:) A rano wstałam i.... no czułam sie prawie kwitnąco... eeehhhh jeszcze cztery dni i koniec.... Chyba bede tesknić za tą stałą porą posiłków...I kopenhadzka nie jest taka straszna. Jak sie nie ma przypadłości kobiecych:)No to pozdrawiam wszystkich i dzielcie sie swoimi przeżyciami. Wiecie... razem rażniej.
      • ewinek75 Re: Dzień dziesiąty 17.01.07, 21:26
        Haridian - dla mnie tez dzisiejszy dzien to pikuś:) Organizm sie przyzwyczaił i
        nawet nie czuję wcale głodu! Samopoczucie świetne, waga mam nadzieję też
        (zobaczymy w sobotę). I już wiem że będę chciała jakoś utrzymać te pory
        posiłków i stanowczo będziemy jeść mniej!!! Bo dopiero na tej diecie zobaczyłam
        że tak naprawdę całkiem niewiele nam potrzeba żeby czuc sie dobrze i nie łapać
        zbędnych kilogramów. Trzymajcie sie dziewczny w tych ostatnich dniach,
        powodzenia - Ewa
        • nati05 Re: Dzień dziesiąty 17.01.07, 22:29
          Gratuluje!!!
          jestem z was dumna;)
          Po´wodzenia dla Roxy;)
          Haridian no nie zle musialas sie kochana wycierpiec ja bez diety a w czasie
          okresu sie zwijam to Ty dopiero...
          Ja mam miec pod koniec miesiaca to tak prawie,jak mi sie skonczy to zaraz
          zaczynam;)

          Jak bedziecie mialy chwilke to podajcie przepis jaki wy akurat macie.Czy ten w
          ktorym 1i8,2i9,3i10 itd sa tesame potrawy to ta macie?No i koniecznie napiszcie
          jak te miecha przyrzadzacie,macie tam wolowine jakas gotowana?Bo tez juz to
          slyszalam?
          Dzielcie sie swoimi uwagami ja w piatekwyjezdzam i nie bedzie mie przez tydzien
          takze nie poczytam o Waszym finale i o rezultatach jakie otrzymiecie;)Ale zaraz
          po powrocie sie tutaj melduje i wszystko nadrobie a potem licze na Wasze
          wsparcie;)
          Dobranoc.
          • beag1 Re: do Nati 19.01.07, 13:05
            No Nati, to czekam na ciebie i bierzemy sie do roboty :)
            ja też musze gotowac normalne obiady dla małża i 2 małych dzieci latego mysle
            że razem damy radę!
            To kiedy zaczynamy???? Ja moge po 27.01 (2 urodziny córki), tylko kurteczka
            tłusty czwartek przed nami....
            • nati05 Re: do Nati 19.01.07, 22:48
              No to aczynamy od 30 stycznia zeby nam czasami 7 dzien w niedziele nie
              wypadl,ja wracam w niedziele to w poniedzialek opracuje plan zrobie zakupy no i
              mozemy zaczac;)Reszta bandy trzymac sie dzielnie Ewa z mezem i haridian
              dzielnie dobrnely do konca jak wroce to wszystkie wagi poczatkowe i koncowe
              chce tutaj widziec;)No to Beag do 30;))O 5 rano ruszamy to juz mnie nie
              bedzie ...Gratuluje Buziaki papa;)
    • haridian Dzień jedenasty 18.01.07, 08:23
      No teraz to już z górki:) Waga jak stała tak stoi.... no ale cztery kg to tez dużo:) Ciuchy? Luźniejsze.... o wiele. Fałdka na brzuchu mniejsza....strój kąpielowy już tak się nie wrzyna:) brzuch mam płaski... tylko te bioderka jeszcze szerokie.Ale samopoczucie "pustości" służy mi. I co dziwne...nie czuję już takich pokus do słodkiego... Mam nadzieje że to utrzymam. Ale w niedzielę do popłudniowej kawy zgrzeszę:) Będzie tiramisu (które zresztą śniło mi się w nocy:)) Na tą nagrodę sobie zasłużyłam.Nie zadne tam ucierusy czy drożdzowe. Odrobina elegancji na talerzu...:)Porcja z listkiem mięty:) Uczta dla oczu, ciała i duszy - bo wiem że dam radę:)

      ---------NAJWIĘKSZA NAGRODA- UJRZEĆ ZACHWYT W OCZACH UKOCHANEGO MĘŻCZYZNY:)-----

      Tak mnie naszła jeszcze jedna myśl... Na niektórych portalach ludzie piszą,że każda kobieta ma swoja "żelazną wagę". Jeśli ją przekroczy to chudnie już "z górki" ta waga podobno może utrzymywać się nawet do miesiąca.... Może te moje 68 to ta "żelazna waga"? Co o tym sądzicie?
      • beag1 Re: Dzień jedenasty 18.01.07, 13:09
        Hiridian, gratuluję wytrwałości. Czytam wasze posty i mam nadzieje, ze i mi uda
        się przejść przez dietę tak lekko jak wam.
        Ale mam pytanie: jak radzisz sobie z kawą? Pijesz regulaminowo tylko tę jedna i
        czy pozwalasz sobie na więcej?
        • haridian z kawą to grzeszę:) 18.01.07, 13:37
          Jako ze jestem kawiarą.... dawniej piłam cztery dziennie:) Teraz ograniczyłam się do dwóch dziennie. Oczywiście piję gorzką kawę.... wiec rano połykam łyżeczkę cukru, popijam wodą mineralną a potem kawusia. Soli nie potrafie się wyrzec, więc sole minimum i zażywam spironol 25, żeby z tego swojego organizmu zdoić wodę:) schab zamieniłam na pierś z kurczaka, doprawiam odrobiną curry albo słodka papryką. raz zgrzeszyłam z czosnkiem, wtedy zaczęłam "stać" na wadze, więc przestałam stosować. Może popełniam jakies błędy, ale nie jestem w stanie przełknąć mięsa bez soli. za to brokułów kompletnie nie doprawiam. Połykam je prawie w całości bo po tej diecie to zaczęłam mieć odruch ciągutki:) aaaaa i jeszcze herbatka na spalanie tłuszczu:)obowiązkowo dwie dziennie:) to tyle z mojej strony. Pozdrawiam i trzymam kciuki
          • dorothi1980 Re: 4 dzien 18.01.07, 14:26
            fajnie,ze wam sie udaje.u was juz blisko do konca, u mnie dopiero 4dzien,ale
            mam nadzieje,ze tez tak jakw y dam rade:)czytam wasze posty i to dodaje mi
            duzo motywacji!razem jest zawsze razniej.trzymam kciuki i pozdrawiam was
      • ewinek75 Re: Dzień jedenasty 18.01.07, 21:30
        Hej, hej dziewczyny! Już koniec jedenastego dnia - jeszcze tylko dwa!!! Ale
        zleciało i naprawdę nie było tragicznie, prawda? Ciekawa jestem efektu na wadze
        bo po sobie tez już widze, że brzuszek mniejszy, ciuszki luźniejsze, a
        samopoczucie super - jakoś tak leciutko:)))
        Haridian-wyjeżdżamy na rodzinną imprezkę na weekend i już wiem, że w niedzielę
        solidnie napełnię brzuszek czymś słodkim (tiramisu brzmi wspaniale...:)
        Koncepcji o "żelaznej Wadze" nie znam, ale brzmi prawdopodobnie... Ciekawe jaka
        jest moja? :))) Pozdrawiam i odezwe się niestety dopiero w niedzielę - podam
        nasze wyniki:) - Ewa
        • aj77 Re: Dzień jedenasty 19.01.07, 11:18
          dziś zaczynam dietę - napisz ile schudłaś Aneta
          • haridian waga:) 19.01.07, 11:33
            Wagą podzielimy się w niedzielę albo poniedziałek:) ja swojej nie ukrywam.... ważyłam 72kg, dzisiaj ważę 68. ale moze jeszcze do jutra cosik spadnie:) pozdrawiam.... i naprawdę nie jest tak trudno:)
    • haridian Dzień dwunasty 19.01.07, 08:11
      Nadal 68kg :( No cóż... może juro rano się obudzę i będe ważyć 67kg... ciągle ta nadzieja. Jutro ostatni dzień diety. Ale to nie koniec moich zmagań:) To dopiero początek... Zawzięłam się na siebie i... będę pracować na tą swoja wymarzoną wagę:) Napewno nie opisze swojego samopoczucia w sobotę, bo oczywiście nie mam internetu w domu:( Ale nadrobię to w poniedziałek rano zaraz jak odpalę komputer :) A dzisiaj znowu grzech...:) i kurczaczek z odrobiną curry:) na kolację kalwałeczek pangi i... lulu. A jutro- ciągle bedę żyła myślą o niedzieli. Tylko będę musiała uważać żeby jakieś jo-jo się so mnie nie przyplątało. Trzeba się pilnować :) trzymam za Was kciuki:)
      • ewinek75 Re: Dzień dwunasty 19.01.07, 09:35
        I ja się żegnam przed weekendem i tak jakoś mi szkoda że już koniec diety:(((
        Ale numer - az sama się dziwię:))) Masz rację Haridian - tak naprawdę to
        dopiero początek i tez od przyszłego tygodnia zaczynam gimnastykę - a co!!!
        Powodzenia i do usłyszenia - Ewa
        • michalina1974 Re: Dzień dwunasty 19.01.07, 11:00
          Haridian, a jaka to herbatka na spalanie tluszczu? to cos specjalnego?
          • haridian bez reklamy:) 19.01.07, 11:30
            Hmmmm, nie wiem czy na forum mozna coś reklamować.... ale postaram sie napisać to tak zebyś trafiła na tą herbatke:) Otóż kupuję ją w sklepie pod nazwą fruwającego,czerwonego zwierzątka w czarne kropki...to jeden z większych sklepów u mnie na "wsi":) Ma niebieskie opakowanie, z taką zgrabną kobietą otuloną szyfonem. To herbata przeczyszczajaca- z senesem. korzystałam jeszcze z jej odmiany w opakowaniu czerwonym, ale nie pasowała mi:) tą herbatę spotkałam tylko we wcześniej wspomnianym przeze mnie sklepie. Zaskoczona jestem działaniem, bo na wiele herbat przeczyszczających "nie szłam". Nie działa ona bardzo gwałtownie- chyba ze zapodasz trzy saszetki:P Uffffff ciężko pisze się o produkcie, którego nazwy za bardzo nie można podać:) Takie kalambury...:) Mam nadzieje że pomogę. W razie pytań proszę na mojego maila gazetowego:)
            • roxy361 Re: bez reklamy:) 19.01.07, 13:29
              dziekuję Wam za wsparcie, narazie trzymam sie dobrze jestem zadowolona i z
              samopoczucia i ze spadających kilosków ale zaczynaja mi sie własnie babskie dni
              i nie wiem jak to bedzie czasem mam takie zachcianki, że hej no ale motywacje
              tez mam ogromna więc jakos sobie poradze. Problem mam z czym innym: wypadła mi
              jutro niespodziewana impreza na która musze iść, pić nie musze ale jak nic nie
              jeść?Troche głupio tak siedziec i wpatrywac się w stół i w innych jak
              jedzą.Może ktoś ma jakiś pomysł co mam zrobić bo jestem w kropce?
    • ewinek75 Koniec!!! 21.01.07, 21:54
      Dieta skończyła sie wczoraj, ale ponieważ byliśmy poza domem dopiero dziś
      uzupełniam. Wyniki: ja w dół o 3,8 kg, mąż o prawie 7 kg!!! Ale ja nie miałam
      za dużo do zrzucenia choć po cichu liczyłam na troszkę więcej:))) Ale i tak
      jesteśmy zadowloneni i bardzo z siebie dumni! Wszystkim polecam i szczerze
      mówię: wcale nie jest tak strasznie, organizm szybko sie przyzwyczaja i nie
      domamga się jedzenia, a jeśli już-pijmy dużo! Teraz zaczynamy ćwiczyć, żeby
      wagę utrzymać albo zrzucić jeszcze trochę, ale za dwa lata na pewno wrócimy do
      diety:) Powodzenia i wytrwałości dla wszystkich - Ewa
    • haridian KONIEC...DIETY:) 22.01.07, 08:16
      No więc wytrzymałam!!!!!!! Skończyłam. Waga końcowa 67,5 kg. Poleciałam sobie w dół 4,5kg!!!!! Czuję się świetnie, kwitnąco i... szczupło. Wczoraj poszłam na zakupy. Kupiłam jeansy... o rozmiarze 40!!!! wcześniej miałam problem z wciśnięcięm się czasami w 44:) AAAAAAA i fryzjera odwiedziłam:) Nowa figura, ciuch, fryzura...to było silniejsze ode mnie:)Noi to uznanie w oczach mojego meżczyzny:)A od jutra basen. Dwa razy w tygodniu:)Zeby mi się tłuszcz nie odkładał:) To dopiero początek, wiem, ale teraz już bedzie łatwiej:). mmmmmm a to tiramisu z kawą.... no poezja. Ten kunszt doboru idealnej ilości kakaa, rozprowadzonej masy na biszkopcie i zwykły wydawać by się mogło listek miety:) Warto było. Jak sobie taką nagrodę na początku diety postawię to jakoś mi łatwiej.Tylko zastanawiam się z kim dalej się bedę odchudzać? Gdzie znajdę jakieś świetne forum, na którym się będę mogła wypisać:) Ehhhhh bedę tutaj częśtym gościem żeby zobaczyć jak Wam idzie. No robaczki- trzymam kciuki i... wierzcie mi- jak ja dałam radę, to wy tez dacie:)
      • beag1 Re: KONIEC...DIETY:) 22.01.07, 08:57
        Gratuluje hirdian!
        Na prawde podziewiam cię ze wytrzymałaś przez cały okrs diety (czego i sobie
        zyczę:)). Teraz plecam ci 1000kcl ale niestey widze, ze na to forum nikt nie
        zaglada. A faktycznie przy 1000kcl łatwiej odchodzac sie w grupe. Spowiadac sie
        i wymnieniac obliczonymi jadłospisami.
        A mam jeszcze pytanko: ile jadłas jogurtu: 2-3 kubki czy 2/3 szklanki???? Bo
        widze spore rozbieznosci w jadłospisach....
        Jeszcze raz gratuluje i pozdrawiam :)
        • haridian jogurcik 22.01.07, 09:01
          jadłam jeden duzy kubek. W sumie to prawie dwie szklanki jogurtu. albo kefiru:) Wiesz... ja lubuę i jedno i drugie:) i trzymam za Ciebie kciuki. Bądź twarda. Pozdrawiam
    • dorothi1980 Re: DO WSZYSTKICH 22.01.07, 10:51
      Witam
      czy możecie mi odpowiedzieć na pytanie : Więcej schudłyście w pierwszym czy
      drugim tygodniu diety??
      • haridian Re: DO WSZYSTKICH 22.01.07, 10:57
        w pierwszym tygodniu spadek wagi jest wiekszy. Hmmmm spadek wagi... tak naprawde to tylko woda z Ciebie schodzi... a faktczne trwałe chudnięcie jest w drugim tygodniu. pierwszy tydzeń to podobno takie oczyszczenie organizmu, tak czytałam...Ale powiem szczerze, ze pierwszy tydzień motywuje strasznie:) jak z dnia na dzień potrafisz "zgubić " kg. :) takie rzeczy cieszą.... tylko ja boję się efektu jo-jo :) ale walczę dalej. Pozdrawiam Magda
        • nati05 Re: DO WSZYSTKICH 28.01.07, 23:31
          hej hej godzine temu wrocilam;)Z dodatkowymi kilogramami;)Musze cos z soba
          zrobic;))Jutro jak bede miala czas to opracuje sobie jakis fajny plan
          koniecznie musze isc na zakupy bo w naszej lodowce po urlopie to tylko swiatlo
          jest;)

          A Ewie z mezem i Haridian szczerze gratuluje super ze Wam sie udalo;)Jak tam
          teraz u was z waga? Od wtorku mam zamiar zaczac zaloze nowy watek Kasia
          zaczyna i wspierajcie kochane;)papa.
          • beag1 Re: DO NATI 29.01.07, 09:11
            Witaj Nati!
            Oj nie wiem czy zaczne z Toba (głupio mi jak cholera), ale przez ta zimę
            musiałąm odwołać urodziny córki, bo nikt nie mógł dojechać. I teraz bedą mi
            przyjeżdać przez tydzień (mieszkamy ok 80km od rodzinnego miasta) więc dla mnie
            bez sensu jest zaczynac dietę. Więc zacznę kopenhaską chyba dopiero za 2 tyg po
            tłustym czwartku i pociągnę 1000kcl przez cały post czyli 40 dni (ale bez
            pieczywa, ziemniaków i słodyczy.) Taki mam plan. Myślę że 40 dni postu to
            dopiero wyzwanie!
            Pozdrawiam serdecznie
            • nati05 Re:ZACZYNAM;) 29.01.07, 22:53
              Beag1 nic sie nie martw jakos dam rade a jak nie to zaczne z Toba ;)hihi nie no
              zartuje;)
              Wspierajcie mnie zalozylam nowy watek,bede pisala jak mnie skreca z glodu;)
              Buziaki to link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11182&w=56392832
Inne wątki na temat:
Pełna wersja