21.02 Środa - start

21.02.07, 09:20
No dziewczyny. Meldujcie jak wam idzie!
    • nitka2711 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 10:10
      wlasnie pije poranna kawke:) za mocna troche mi wyszla (wyszlam z wprawy w
      parzeniu kawy bo dawno nie pilam), ale co tam. weszlam na wage i az sie
      przerazilam:( 63,3 przy 166 - masakra!! tyle to jeszcze nigdy chyba nie wazylam
      :( czulam juz po spodniach, ze jest zle, ale nie sadzilam, ze az tak. no ale
      trudno - jak sie czlowiek tak zapuscil, to teraz przez 13 dni mega post, a
      potem... troszke mniejszy post ;)
      • kropka1005 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 10:17
        ja dzisiaj tez zaczęłam:) i własnie piję kawkę. nitka, w porównaniu z Tobą-
        jestem wielkim hipopotamem, ale moze w ońcu uda mi sie to zmienić.Po 13 planuję
        spróbowac przejśc na plan wypłukiwania tłuszczu.13 ma być przygotowaniem.Czekam
        teraz na książke, a potem zboieram niezbedne produkty.Boże , zeby mi się udało,
        bo jestem przerażona.Wczoraj umówiłam sie z bratoą męża, ze ona też dzisiaj
        zacznie, wiec jest nas wiecej tylko ona nie ma netu...Ciekawe jak jej
        idzie.Pracuje i nie ma czasu sie odezwać.
        • nitka2711 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 11:11
          kropka - a nie myslalas o diecie south beach po kopenhaskiej? ja kiedys ja
          stosowalam i bylam naprawde zadowolona. teraz postawilam na 13 dni tej a potem
          na SB przechodze - i to bedzie (taki mam plan) juz moj sposob odzywiania na
          cale zycie!! (albo na montignaca przejde - jeszcze nie wiem).
          Ciesze sie ze jest nas tu wiecej! :) trzymajcie sie dziewczyny i nie poddawajmy
          sie!! mysle ze warto przetrwac te kilka dni (szybko zleci) :)
          zyberka - trzymaj sie pomysle, ze skoro juz zaczelas to nie warto rezygnowac -
          po co?? juz 2 dni za Toba. jeszcze troszeczke:)
        • beag1 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 12:39
          Ja po kopenhaskiej też planuje Soutch Beach albo 1000kcl, ale moim słabym
          punktem jest podjadanie miedzy posiłkami i to głównie słodyczy. Nie wiem jak to
          zwalczyc.
          Jaki macie plan z ważeniem? Codziennie czy tylko na sam koniec?
          Pozdrowienia z nad herbatki :)
          • kropka1005 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 14:25
            dieta plażpołudniowych jest chyba droga prawda?Próbowałam sie z nią
            zapoznac ... matopmiast mojim problemem jest obżarstwo.KOCHAM SLODYCZE!!!!!!!!!
            a poza tym mam straszny kryzys, dizewczyny, boje sie ze nawet 1 dnia nie
            przetrwam...
            • kropka1005 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 16:13
              na razie sie trzymam, wypiłam druga kawę i smaze sobie wołowinkę, głód mi
              doskwiera
              • nitka2711 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 17:34
                beag - ja planuje sie wazyc co kilka dni, ale jeszcze nie ustalilam konkretnego
                planu. ale mozliwe ze dopiero po tygodniu skontroluje wyniki, bo ogolnie to
                nigdy nie chce mi sie wazyc.

                kropka!! nie poddawaj sie! mi tez nie jest latwo. glodna nawet nie jestem, ale
                ogolnie to jakos zgage chyba mam i troche mi niedobrze, ale mysle ze to raczej
                jest spowodowane wczorajsza impreza i drinkami, a nie dieta, wiec trzymam sie
                dalej:) zostan z nami dziewczyno!! zajmij sie czyms i nie mysl o jedzeniu!!
                ja wlasnie wrocilam z zajec, posprzatalam pokoj i teraz czytam Wasze wpisy,
                zeby jeszcze do kolacji troche dotrwac... i juz niedlugo bede wsuwac salate jak
                krolik;)
                • kropka1005 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 18:06
                  trzymam sie jeszcze, bratowa męża też..pije wode.Kupiłąm przed chwilą szynkę na
                  jutro i juz cieszę sie jak dziecko:)na mysl o niej.

                  Czym rózni sie szwedzka od kopenhaskiej i która jest prawidłowa?
                  • beag1 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 20:13
                    Nie słyszałam o szwedzkiej ale to chyba ta sama dieta.
                    Jaka szynke kupiłaś? Ile jej?
                    Ja planuje kupić poledwice sopocką - jest chyba najmniej kaloryczna. A befsztyk
                    zamieniłam na fileta z kurczaka.
                    O mamo , nie wiem jak wytrzymam do końca! Chyba wypiję jeszcze jedna kawkę.
                    Zauwazyłam, ze ciepły napój (nawet sama woda) bardzo dobrze zaspokaja mój głód.
                    • nitka2711 Re: 21.02 Środa - start 22.02.07, 07:48
                      dzien 2 zaczety. rano po wstaniu nie czulam glodu, wypilam kawke i zapakowalam
                      lunch do torebki, zeby zjesc na uczelni, bo dzis wroce do domu po 20 :(. szynke
                      mam, ktora nazywa sie: szynka konserwowa, z Biedronki, w plastrach. napisane
                      jest na niej ze ma 107kcl/100g wiec chyba ok. poza tym 2 jogurty naturalne zott
                      po 200g. dzis mam tyle zajec wiec chyba nawet nie bede miala czasu na myslenie
                      o jedzeniu:) a wieczorem padne zaraz po kolacji, wiec tez dobrze - to nie
                      powinien byc trudny dzien.
                      najwiekszy problem mam z wolowina... bleee... wczoraj jak juz ja robilam to
                      odeszla mi cala ochota na nia. a jesZcze moi wspollokatorzy zaczeli sie
                      czepiaco tak smierdzi!! musze wiecej ziol jakis do niej dosypac i jakos to dzis
                      bedzie... mam nadzieje.
                      do wieczora dziewczyny! trzymajcie sie dalej - wytrzymamy:) papa
    • zyberka Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 10:23
      Witam ponownie wszystkich, zaczęłam dzień trzeci i ... umieram z głodu :)
      poniedziałek był straszny, wtorek jakoś przezyłam ale dzisiaj mam kryzys jestem
      po kawie z grzanką (nie wytrzymałam i zjadłam dwie) i popijam właśnie wodę
      mineralną ale nie mogę się doczekać już obiadu :( To moja pierwsza dieta w
      życiu mam nadzieję że wytrwam najbardziej przeraża mnie niedziela gdzie prawie
      nie ma nic do jedzenia ale zobaczymy. Efekt uboczny diety boli mnie głowa i
      jestem trochę słaba reszta ok. Trzymam kcuki za wszytskich ! Jestem bardzo
      ciekawa efektu ile schudnę :) moja waga wyjściowa 168 cm i 61 kg. A jak u was??
      Pozdrawiam

      • beag1 Re: 21.02 Środa - start 21.02.07, 12:36
        Zyberka, nie poddawaj się!
        To moje 2 podejście do diety. Ostatnim razem miałam kryzys w 5 dniu i
        przerwałam dietę. Teraz żałuję, bo wiem, ze ten kryzys jest jednodniowy i
        wynika z szybkiego oczyszczania organizmu. Potem ponoć jest juz bardzo dobrze.
        Trzymaj sie
    • beag1 2 dzień -czwartek 22.02.07, 08:47
      No witam współtowrzyszki niedoli ;)
      Mam nadzieję, ze dzisiejszy dzien jakoś zleci. Ale kurteczka pada u mnie deszcz
      więc nie mam jak wyjść z domu (mam 2 dzieci więc siedze sobie jak na razie w
      domku na wychowawczym). I to jest najgorsze, bo w domu wszedzie tylko to
      jedzenie: karmienie dzieci, sniadanka, obiadki, ech... nie wiem jak dam rade. I
      najgorsze jest to, ze nie mam motywacji do tego odchudzania...
      Jak na razie się trzmam i mam nadzieję, ze tak zoastanie.
      • beag1 Re: 2 dzień - zamienniki 22.02.07, 08:50
        Znalazlam takie zamienniki-
        Co i jak mozna zastapic w czasie diety:

        Szpinak=brokul =szparagi
        Salata=kapusta=fasolka
        Albo kawa z mlekiem albo z cukrem ( w mleku tez jest cukier- laktoza)
        Pomidory=papryka
        Zamiast kawy=kofex,guarana (nie herbata-rano musimy dostarczyc organizmowi
        kofeiny- az do obiadu spala nasze dzien wczesniej zjedzonekalorie!!)
        Zamiast jajek=omlet (jednak dla kobiet bez żółtek- nadmiar estrogenu w nich
        zawarty nie pomaga pozbyc sie sadelka z kobiecych partii- tylka i nog)
        Kompot=duzy owoc

        źródło: www.dieta-kopenhaska.tox.pl/index.php?n=3
        • beag1 Re: 2 dzień - zamienniki 22.02.07, 08:59
          Z tego co poczytałam na forum to wszyscy zamieniają wołowine na fileta z
          kurczaka - jest na prawde smaczny. Ja kupiłam sobie taki zestaw ziół fitness do
          mięs z Kamisa. Rewelacja!
          • kropka1005 Re: 2 dzień - zamienniki 22.02.07, 10:21
            dzięki za zamienniki, przydadzą sie na 100%Ja natopmiast gdzieś kiedyś
            wyczytałam, w jakiejś gazecie, ze w dniu kiedy jest sałatka owocowa, mozna
            zjeśc puszkę owoców odcedzonych i zawsze tak robię, dodaję jog naturalny i mam
            wypas wyżerkę:).
            ja tez sie trzymam, z tym że zjadałm już szynkę i jogurt bo zaczynało mnie
            ssać.kolację staram sie zjeść do 16, chciałabym sie tak przyzwyczaić. Też
            jestem na wychowawczym:)mam 9 miesieczną córcię:)A szynke kupiłam w biedronce -
            szynka babci SOKOŁÓW- pychotka 140g w 100g jest 120kcal.Ale bez stresu, jestem
            już sprawdzona w bojach:)To mój 4 raz z tą dietą i nawet jak piłam witaminy
            rozpuszczane w wodzie to efekt był.
            Zastanawiam sie tylko nad czerwoną herbata...macie jakieś info czy można?
            • beag1 Re: 2 dzień - zamienniki 22.02.07, 12:06
              Ja dzisiaj wypiłam ta kawę z mlekiem - rewelacja jak dla mnie. Nawet do teraz
              głodu nie czuję. Ale kolacje zjem raczej o 18.00 bo jakbym zjadła wczesniej to
              chyba umarłabym z głodu do wieczora.
              Ja pije herbate SlimFigura i zieloną. Wczoraj zaopatrzyłam się też w zestaw
              witamin i mma zamiar je łykac.
              Kropka - napisz jakie miałas efekty poprzednim razem na diecie. Ile schudłaś?
              Ja mam córke 2 latka i synka 4,5. Chudzinki tak niemiłosierne, że dostaliśmy
              nawet skierowanie do szpitala na badanie. Tak się tym wnerwiłam, ze wczoraj
              zjadłam kawałek czekolady... :(. Ale nie przerywam diety- mozebędą efekty.
              • nitka2711 Re: 2 dzień - zamienniki 22.02.07, 13:29
                hej! mam mala przerwe jednak wiec moglam wpasc i napisac do was:) jakos sie
                trzymam... nawet nie jest tak zle:) glodu za bardzo nie czuje. zjadlam juz
                szynke i jogurty, wiec teraz do kolacji tylko herbatka, ale bede na zajeciach,
                wiec nawet tego nie bedzie. jakos nie chce zastepowac wolowiny kurczakiem, bo
                boje sie ze efekty beda mniejsze... wiecie cos na ten temat?? juz nie moge sie
                doczekac jutra - grzanka na sniadanko:) i owoc na lunch... hmm jak czlowiekowi
                malo do szczescia potrzeba;) beag, kropka - trzymac mi sie tam!! wiosna idzie,
                (choc snieg za oknem ;) )wiec trzeba jakos wygladac:)
                • beag1 Re: 2 dzień - czwartek 22.02.07, 13:40
                  Niteczko - jaki snieg??? Ja sniegu nie iwdzialm juz ze 3 tygodnie.... U mnie
                  deszcz i ok. 5 stopni. O zamianie wołowiny z kurczakiem piszą chyba na każdym
                  forum z kopenhaską więc ja bez zastanowienia ją zamieniłam.
                  Właśnie zajadam lunch. Oj jaka rozpusta ;)
                  • beag1 Re: 2 dzień - czwartek 22.02.07, 13:55
                    Wołowina ma najwięcej l-karnityny i dlatego jest w diecie ale jak sie nie
                    ćwiczy to chyba nie ma znaczenia czy kurczak czy wołowina.
                    A ty jak ja przyrządzasz? Jesz taką twardą czy długo gotujesz?
                    • nitka2711 Re: 2 dzień - czwartek 22.02.07, 14:00
                      beag - mieszkam w trojmiescie i zasypalo nas w nocy!! wczoraj bylo tak ladnie,
                      a dzis bialo za oknem (niby ladnie to wyglada, ale jak trzeba sie ruszyc z domu
                      to juz nie jest fajnie). wiem, ze pisza o tej zamianie wolowiny na kurczaka,
                      ale jakos jeszcze wytrzymuje z ta "podeszwa". poza tym kupilam ok 800g wolowiny
                      i pomrozilam w porcjach wiec musze ja zjesc... za dlugo to jej nie gotuje...
                      tzn najpierw gotuje na patelni kilka minut, a potem wyparowuje wode i
                      przyrumieniam troszke. dzis dodam wiecej ziol do niej (np. bazylie, zeby jej
                      zapach troche zatuszowac). nie jest super miekka, ale przezuc sie da;) do
                      wieczora kochane. :)
            • beag1 Re: 2 dzień - do KROPKA 1005 22.02.07, 12:15
              KROPKA - własnie wynalazłam, ze odpadałas na tej diecie po 3 dniu! W dupe
              dostaniesz tym razem jak nie wtrwasz do końca. Masz dac rade. KONIECZNIE musisz
              mi dotrzymac towarzystwa, bo ja się nie poddam!
              No, napisz jeszcze jak było na cambridge. Ciezko?
              • kropka1005 Re: 2 dzień - do KROPKA 1005 22.02.07, 15:16
                tak chyba ze 2 razy odpadałam...ale zanim znalazłam to forum jeszcze byłam 2
                razy na tej i wytrwałam.Pierwszy raz 2 lata temu - 7kilo:)A cambridge...hmmm,
                szybki superefekt, ale było trudno wytrzymać, bede próbowac wszystkiego do
                wakacji, bo duzo mi zostało do zrzucenia.Na cambridge dość szybko leca kg i cm
                zanim zrobię wypłukiwanie tłuszczu(jeszcze ksuiązki nie dostałam:/)zrobię sobie
                2 tyg Cambridge, bo mi torebki zostały, potem 1000kalorii i wypłukiwanie
                tłuszczu.Dlaczego ta kolejnośc?Bo wypłukiwanie trwa dośc długo a potem już
                trzeba podtrzymywac i nie wykorzystam toremek...2 dzień mija gładko...jeszcze
                mi wołowinka została z sałatą, ale nie mam czasu na razie smażyć, może jak mała
                uśnie...
                • kropka1005 co z ta herbata 22.02.07, 15:19
                  czerwona?Mozna?
                  • kropka1005 tak mi się pomyślało... 22.02.07, 18:05
                    myślę o tym już od jakiegoś czasu, założyłabym drugie forum dla 13 dniówek, z
                    linkami...bo tutaj jest straszny bałagan, trudno sie połapać...pisze to w
                    naszymwątku, zeby mnie dziewczyny ne zlinczowały inne...co myślicie?
                    • beag1 Re: tak mi się pomyślało... 22.02.07, 19:48
                      Wiesz, ja jestem za. Ale czy nowe forum sie przyjmie to sie dopiero okaże. A
                      może spróbuj zastapic "delikateńką", bo ona chyba i tak nic tu nie działa.
                      Co z herbata czerwona to nie wiem.
                      A na czym polega to wypłukiwanie tłuszczu? Duzo masz do żżucenia? Ja mare o 10
                      kg do czerwca... ale to chyba nierealne przy moim podjadaniu.
                      • kropka1005 Re: tak mi się pomyślało... 22.02.07, 20:34
                        Delikatenka tochyba nie zagląda, nie da sie jej zastapić, musiałaby sama
                        przekazać pałeczke.ja mam do zrzucenia minimum 15.
                        • kropka1005 Re: tak mi się pomyślało... 22.02.07, 20:39
                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31072 tutaj poczytaj o wypłukiwaniu
                          tłuszczu.Szczególnie dieta-informacje,tego jest duuużo
                        • kropka1005 Re: tak mi się pomyślało... 22.02.07, 20:44
                          ja już mam załozone jedno forum prywatne i na ten login juz nie mogę, ale
                          spróbuję założyć na inny login.A coi tam, moze sie uda...
                • nitka2711 Re: 2 dzień - do KROPKA 1005 22.02.07, 21:15
                  beag, kropka - witam wieczorkiem:) trzymacie sie? ja dopiero wrocilam do domu i
                  od razu zabralam sie za szykowanie kolacji (tzn obiadu) i wiecie co?? -
                  wolowina moze byc smaczna!! a przynajmniej nie tal ochydna jak wczoraj byla!;)
                  juz mowie jak to mozliwe: pokroilam ja na male kawaleczki, na patelnie, dolac
                  troche wody i juz zaczac dusic. w miedzyczasie posypac bazylia, ziolami
                  prowansalskimi i wycisnac zabek czosnku do tego i caly czas dusic, az w miare
                  zmieknie. potem wysmazyc wode i przyrumienic troszke i da sie zjesc:) nawet moi
                  wspollokatorzy pytali co tak pachnie (wczoraj: "Co tak smierdzi??!!").
                  musze przyznac ze drugi dzien mija calkiem ok:) to pewnie przez to ze mam tyle
                  zajec...
                  co do czerwonej herbaty to slyszalam ze mozna (zielona tez). tylko czarnej nie!
                  • kropka1005 Re: 2 dzień - do KROPKA 1005 22.02.07, 21:47
                    ja dzisiaj sobie ugotowałam wołowinke:)

                    KOCHANE ZAŁOŻYŁAM DRUGIE FORUM forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46188 o
                    kopenhaskiej, moze uda nam się je rozkręcić?Musiałam sie zalogowac inaczej, bo
                    nie mogłam drugi raz forum utworzyć...czy któraś z Was chce może pobawic sie
                    przy zarzadzaniu, chętnie podziele sie funkcja, a i większa szansa, ze forum
                    bedzie ciekawe:)
                    • kropka1005 beag1 22.02.07, 22:06
                      proszę, badź łaskawa i załóż tam również swój watek o zamiennikach:)
                      A moze wogóle zaczniemy tam pisać?Macie coś przeciwko?
                    • beag1 Re: 3 dzień - piątek 23.02.07, 08:10
                      Zaczełam dzis dzień od wazenia: -1,2kg. Nie napisałam wcześniej, ze zaczełam z
                      wagi 64,1 przy wzroście 164. Chciałbym zrzucic 10kg.

                      Dziewczyny, to co teraz? Gdzie piszemy i jak piszemy?
                      Kropka - jaki masz pomysł na to nowe forum, bo na razie w niczym się nie
                      wyróznia.
                      - może wstaw rozpiske diety, ale na samej górze aby nie uciekała pod wpływem
                      postów.
                      - wstaw jakies inne przydatne linki, np. do ćwiczeń?
                      - obok tego żrzucone kilogramy (ale to tez musiałoby byc w nagłówku bo będzie
                      spadac albo dziewczyny będa pisały w nowych postach.
                      • beag1 Re: 3 dzień - piątek 23.02.07, 10:54
                        Niteczko, czekamy na ciebie! Dajesz rade?
                        • nitka2711 Re: 3 dzień - piątek 23.02.07, 14:31
                          witam witam:) oczywiscie, ze daje rade:) wrocilam wlasnie z zajec, juz wsunelam
                          pomidorka, zaraz dogotuja sie brokuly i na koniec najlepsze - jablko!!:)
                          pycha:) rano grzanka z kawa, a w przerwie na uczelni zielona herbatka. zawsze
                          pilam kawe wiec wszyscy sie dziwia co mi sie stalo, ze sie na herbate
                          przezucilam;) ale nic nikomu nie mowie o diecie. nie chce. juz kupilam wszystko
                          na jutro co bedzie potrzebne. glodna czasem jestem, ale herbata ciepla to
                          naprawde dobry sposob na burczenie w brzuchu, zwlaszcza jak jest tak zimno. ide
                          po brokuly i pozniej tez sie odezwe:) papa
                          • kropka1005 Re: 3 dzień - piątek 23.02.07, 15:03
                            zajrzyj do nas forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46188 :)
                            • nitka2711 Re: 3 dzień - piątek 23.02.07, 15:57
                              juz bylam:) fajnie. ale jednak jestem za kontynuowaniem tego watku na tym
                              forum, a reszte juz tam. co Wy na to? beag? kropka? jakos podoba mi sie ten
                              watek... no chyba ze chcecie to sie przeniose... w koncu trzeba wesprzec Wasze
                              forum;)
                              • beag1 Re: 3 dzień - piątek 23.02.07, 20:53
                                Witajcie, witajcie1
                                Mi tam wszystko jedno czy tu czy tam. Byleby wsparcie było ;)

                                Ja własnie po kolacji. Późno ją zjadłam i myślę że o wiele a późno, bo czuję
                                sie po prostu OBjEDZONA. A zrobiłam po prostu ze wszystkich składników sałatkę.
                                Pychotka. Wogóle to dzisiaj jakas rozpusta; i grzanka i owoc... czuje że jutro
                                waga nawet nie drgnie.
                                Pozdraowienia z nad herbatki
    • beag1 Re: 4 dzień -sobota 23.02.07, 20:58
      DZiewczyny, ni wiem czy uda mi sie w 4 dniu coś napisać.
      Trzymajcie zatem kciuki abym nie miała kryzysu i nie poddała się. Ostatnio
      wytrzymałam 5 dni, ale tym razem mam zamiar wytrwac do końca!!!
      • nitka2711 Re: 4 dzień -sobota 23.02.07, 21:26
        beag! napiszesz czy nie - wazne bys sie trzymala!!:) bedzie mi brakowalo
        Twojego wsparcia, ale mam nadzieje ze w niedziele sie odezwiesz - licze na
        Ciebie - nie opuszczaj mnie w Kopenhadze!:) moze jutro wejde na wage... moze;)
        • kropka1005 Re: 4 dzień -sobota 23.02.07, 22:13
          wsparcie jest jest:)Jutro będę późno bo jadę z małą dojej kuzyneczkoi, zeby sie
          pobawiła.Zbawieniem moim jets to ze jej mama tez na kopenhaskiej:)Cieszę sie,
          ze dalej towarzyszy nam pogoda ducha:)idę już za chwilkę spac.Dobrej nocy:)

          BEAG:)przetrwałam 3 dzień więc tyłka mi nie skopiesz;)
          • nitka2711 Re: 4 dzień -sobota 24.02.07, 08:13
            no to mamy 4 dzien i jakie pysznosci dzisiaj w menu ;) musze sie pochwalic -
            weszlam na wage i juz mam 60,1, czyli 3,2 kg mniej!! duzo... i czuje to po
            ubraniach:) zadowolona jestem bardzo, wiec jest motywacja do dalszej walki:)
            lunch biore dzis w torebki na zajecia... obrana pomarancze, jablko, 400g
            jogurtu. jem po 400, a nie 2/3szklanki i jak widac efelty tez sa:) po poludniu
            chce isc do kina, jutro rano tez... musze po prostu wynalezc jak najwiecej
            zajec do roboty poza domem. jeszcze tylko jutrzejsze popoludnie musze jakos
            zapelnic i przetrwam weekend. teraz jestem juz troszke glodna, ale zaraz kawke
            wypije i uciekam sie doksztalcac;) trzymajcie sie dziewczynki i odezwijcie sie
            jak juz wrocicie.
            kropka - beag Cie juz nie skopie, bo przetrwalas 3 dzien, ale jak zawalisz
            jakis nastepny to ja sie z Toba policze!!;)
            • kropka1005 Re: 4 dzień -sobota 24.02.07, 11:45
              nie pojecha lam w końcu:), ale moze to i lepiej.na razie jestem tylko po kawce,
              zaraz marchewka i twarożek:)oj bedzie się działo...moja waga spadła podobnie do
              Twojej więc się cieszę:)Dzisiaj pyszny dzień, więc mnie tez nei skopiesz bo
              zamierzam wytrzymac:)
              • beag1 Re: 4 dzień -sobota 24.02.07, 18:56
                witajcie, witajcie
                nie załamujcie mnie.. U mnie nie ma tak spektakularnego chudniecia jak u was.
                zeszłym razem w 5 dniu miałam na minusie 2,200. I na tym był koniec, bo miałam
                kryzys i poddałam się. Ciekawi mnie jak bedzie jutro.
                Szczerze mówiąc czuje się najedzona po dzisiejszym dniu. Ale zjadam tylko jeden
                jogurt 200gr, sałatki owocowej cały normalny kubek (ale nie z puszki tylko
                zrobionej z pomarancza, jabłka, anansa i jagód), na obiad 1 starta marchewka +
                mały serek wiejski. Ciekawe jakie beda efekty.
                A jak u was? Ja jutro raczej cały dzien poza domem w poszukiwaniu krzeseł do
                mojego nowego stołu:)
                Miłej niedzieli :)
                • nitka2711 Re: 4 dzień -sobota 24.02.07, 19:20
                  no ciesze sie, ze sie wreszcie odezwalas, a jeszcze bardziej mnie cieszy, ze
                  trzymasz sie na diecie:) ja tez, choc teraz, po obiedzie mam ochote na cos
                  jeszcze... zaraz pojde do kuchni i zaparze sobie herbatke i bedzie musiala mi
                  wystarczyc. jutrzejszy dzien troche srednio mi sie podoba - jakis ten jadlospis
                  malo zachecajacy... wole jogurty, serki, jaja i owoce... nawet kawy nie ma, a
                  juz sie przyzwyczailam. no nic, trzeba bedzie znalezc sobie jakies zajeci i nie
                  myslec o tym. dobrze, ze chociaz rybka jest jutro (zrobie sobie pange). znow
                  pojde wczesnie spac, zeby uniknac nocnego jedzenia:)
                  do jutra - to JUZ bedzie 5 DZIEN!! :)
                  • kropka1005 Re: 4 dzień -sobota 24.02.07, 21:01
                    Hejka kochane:)4 dzień napawa mnie optymizmem:)Zważyłam sie przed chwila i 4
                    kilo mniej, byłoby cudownie gdyby tak było do końca, ale wiem ze w koncu sie to
                    skończy:(Ja tam cieszę sie z jutra(teżmam pange) zrobę ją na parze.U mnie
                    problemem jest marchew...nie znosze surowej.A kawki to pijam wiecej niż 1 na
                    diecie, wiec jutro też sobie nie odmówie.Beag sie nie załamuj, trwaj, czasem
                    efektów nie widać w wadze a w objętości:)poza tym im ktoś ma mniej do zrzucenia
                    tym wolniej chudnie
                    Coraz bliżej końca...fajnowo.A powiedzcie ćwiczyeie coś?Bo ja teraz wcale, nie
                    bardzo mam czas i chęci.
    • nitka2711 Re: 25.02. niedziela`- dzien 5 25.02.07, 09:17
      hej dziewczyny:)
      kropka - tez mam problem z marchewka - tzn ja lubie surowa, ale wlasnie ja
      zjadlam na sniadanie i jakos sie srednio po niej czuje...troche mi niedobrze.
      chyba jednak wolalabym kawe rano...`zaraz wypije herbatke zieolna i wychodze z
      domku.
      co do cwiczen, to w ogole mi sie nie chce!! zreszta nigdy mi sie nie chcialo -
      nawet przed ta dieta. mysle, ze jak juz ja skoncze i zaczne jesc troche wiecej,
      to zeby to spalac to bede cwiczyc, ale poki jestem na 13 to sobie odpuszcze.
      • beag1 Re: 25.02. niedziela`- dzien 5 25.02.07, 15:26
        hej, hej kolozanki!
        Rodzina mnie wzieła na wytrzymałaość. Poszlismy z dziećmi do teatru a potem
        stwierdzili, ze chcą do... Mc Donalda! Załamałam się... ale dałam rade.
        Posiedziałm z nimi chwile a potem poszłam na zakupy do H&M (nic nie kupiłam
        wprawdzie ale przynajmniej czas mi zleciał jak oni jedli). Teraz jestem po
        lunchu a na kolację zapodam sobie pange i chyba upieke ją w piekarniku. Tylko
        cos mało tej kolacji będzie, bo sama rybka bez zieleniny...
        Bądż co bądż trzymam sie dzielnie i nawet kryzysu nie mam. No i nie ćwicze
        niestety.
        Buziaki
        • nitka2711 Re: 25.02. niedziela`- dzien 5 25.02.07, 20:09
          i jak Wam idzie?
          beag - widze, ze calkiem niezle sie trzymasz - super:) gratuluje!!
          kropka - a co z Toba?? zyjesz? walczysz nadal z nami? czekam na jakies wiesci
          od Ciebie:)
          jutro juz 6 dzien - moze nie najlepsze jedzonko bedzie z calej tej dietki, ale
          tez przetrwamy!! i w koncu kurczak bedzie!! (bo ja caly czas wolowine jadlam).
          kryzysu jak do tej pory nie mam. siedze w domku, popijam wode, albo herbate
          zielona i jakos czas leci. po zjedzeniu rybki na kolacje nawet tez nie bylam
          glodna... chyba coraz lepiej znosze ta diete, zwlaszcza ze widze efekty - to
          mnie motywuje do dalszej walki.
          do jutra dziewczyny - piszcie. pa
          • beag1 Re: 25.02. niedziela`- dzien 5 26.02.07, 09:10
            Po przeanalizowaniu niedzieli stwierdziłam, ze za późno wszystko zjadłam. Lunch
            prawie o 15.30 to zdecydowanie za póżno. Rybe zjadłam gdzieś ok. 19.30 i czułam
            się jak smok. Bardzo mało piłam w ciągu całego dnia: dwie herbaty i dwi kawy.
            Nie było nas w domu, a wody nie chciałm pić, bo gdzie szukałbym toalety?
            Ciesze się że dotrzymujecie mi towrzystwa -razem zawsze raźniej wytrwac w
            diecie :)
            Nitka - co studiujesz? Bo widze, ze masz sporo zajec...
            • kropka1005 6 dzien:) 26.02.07, 09:45
              Jestem jestem, trzymam się twardo:)Bratowa meza z resztą też, tylko u niej waga
              mniej spada 2kilona razie.
              Normalnie waga jest dla mnie łaskawa!!!Równiutkie 5 kilo:)Ja bardzo dużo pije,
              czytałam trochę o tej wodzie, wpisałam na tamtym forum wuiec jak sie wam chce
              przeczytajcuie.Ja piję kawkę, mam dzisiaj sporo pracy, kupiłam piersi z
              kurczaka i bede dzis się obrzerać:)

              Wiecie co, czytam książkę PLAN WYPŁUKIWANIA TŁUSZCZU bo soie do tej diety
              przymierzam i czuję, że zmieni ona moje zycie:)Jest genialna
    • nitka2711 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 07:07
      dzien 6 i 4kg mniej!! mam wrazenie ze te 5 dni szybko zleci, bo to zawsze w
      ciagu tygodnia tak jest - pelno zajec i nie ma czasu na jedzenie:) a potem juz
      tylko weekend i koniec naszej katorgi:) ja juz po sniadanku (kawka
      oczywiscie:) ) i zaraz uciekam na zajecia.
      jak Wam minal wczorajszy dzien?? mam nadzieje, ze dalej jetescie ze mna?
      papa
      • beag1 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 09:03
        Nitka, Kropka gratuluje wagi!
        Ja marze o tym, aby chociaz te 4 kg zgubic w czasie całej diety. Pogrzebałam w
        interenecie i widze, ze niektórzy gubia tylko 3... :(
        Była u mnie juz kawka, i po kawce :) Wstawiam zaraz rosołek dla pozostałych
        członków rodziny.I tak patrzę na ta naszą diete i zastanawiam sie : ile tego
        kurczaka trzeba zjeść???
        • beag1 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 13:05
          Głodna jestem od samego rana. Jestem już po lunchu i ciągnie mnie do słodkiego.
          Wytrzymać nie moge. Zrobie sobie za chwile chyba kawe, albo umyje zęby bo ponoć
          to pomaga na takie "zachianki". A jak wy sobie z tym radzicie?
          Jutro 7 dzien. Głodówka, bo co to jest na cąły dzięń "kawałek chudego
          grillowanego mięsa 150gr"??? Tyle co nic. I widze, ze kawy nawet nie ma :(
          Postarm się zjeść to mieso maxymalnie jak najpóźniej, tak ok. 15-16.00 Musze
          sobie chyba jakieś zajęcia cełodniowe znaleźć :). Mam nadzieję, że będzie
          ciepło to moze porobie cos w moim nowym ogródeczku :)
          • kropka1005 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 13:24
            no noo bez takich mi tu, ja Ci dam zachcianki:)Jutro jest dzień głodówkowy:)
            ale kawy i tak nie odpuszczę, nie jestem w stanie wytrzymać bez niej będąc
            głodną.Wiec jak chce mi się jeść piję kawusię:)
            • beag1 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 13:36
              Ja tez pijam więcej niz jedna dziennie i skutecznie oszukuje mój głód. Ale nie
              smakuje mi za bardzo taka czarna (zawsze piłam z mlekiem).
              No ale czego sie nie robi dla figury :)
              Pozdrowienia znad kawki. Lece obejrzec program na tvp2: "jestes tym co jesz"
              • nitka2711 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 14:12
                hej hej:) tyle piszecie o tej kawie... ja jednak trzymam sie 1 dziennie (albo
                wcale - tak jak dieta kaze) ale za to pije hektolitry herbaty zielonej!! chyba
                bede miala jej dosc na jakis czas po tej diecie. juz zjadlam lunch - ugotowalam
                300g kurczaka i do tego salata. na jutro taz mam tyle kurczaka i nie mam
                zamiaru jesc mniej!! i tak bede caly dzien glodna. najbardziej to mi chyba
                bedzie brakowalo kawy rano - przyzwyczailam sie do niej i rzeczywiscie swietnie
                zabija glod.
                ale widze, ze tak ogolnie to calkiem niezle idzie nam ta dietka:) az sama nie
                wierze, ze tak w miare bezbolesnie! naprawde sadzilam, ze bedzie gorzej... mam
                tylko problem - impreza w piatek. duzoa alkoholu, zarcie itp!! musze sie jakos
                wymigac - moze sie rozchoruje? ;) nie chce tam isc i to nie tylko przez diete -
                po prostu nie mam teraz ochoty na imprezowanie, a tu kazdy gdzies wyciaga... w
                ten weekend mi sie udalo, wiec mam nadzieje, ze teraz tez jakos bedzie:)
                a na kolacje jaja na twardo - bardzo je lubie:) przeraza mnie tylko jutrzejszy
                dzien... ale tez przetrwamy - musimy!! po tym juz bedzie z gorki:)
                • kropka1005 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 14:38
                  Obejrzałam ten program 13 kilo w 2 mieisące!!nieżle:)Też nie mogę wyjśc z
                  podziwu, ze tak ładnie nam idzie:)dobry jest okres na odchudzanie, zima jeszcze
                  trzyma, na lato bedziemy super laski:)
                  • beag1 Re: dzien 6 - poniedzialek - dobiega końca... 26.02.07, 18:54
                    Super laski to my juz jesteśmy ;)
                    Ja dla zwiekszenia motywacji kupiłam sobie dzisiaj katalog z bon prixu i
                    przegladałm sukienki letnie. Może sobie cos upatrze i w nagrodę sprezentuję na
                    urlop :).

                    Hmmm.. przed nami 7 dzeń. Ciekawe jak nam pójdzie. Jestem nastawiona
                    optymistycznie więc mam nadzieje, ze szybko zleci i stawie czoła głodówce :)

                    Kombinowałam jak tu zjeść ta startą marchewkę. I wiecie co wymysliłam?
                    Wrzuciłam marchewkę (startą na rozgrzana teflonkę (bez tłuszczu), zamieszałam
                    aby była podgrzana, całośc zalałam rozbełtanym jajkiem i przykryłam przykrywką
                    na 3-4 min. Potem posypałam ziołami, troche posoliłam i wyszedł pychotka ni to
                    omlet ni zapiekanka. Taka po prostu zapiekana marchewka w jajkach. Super!
                    Zawsze coś innego niz sucha marchewka i zapychające jajka na twardo. A trwało
                    zaledwie 5 min. Polecam.
                    • kropka1005 Re: dzien 6 - poniedzialek - dobiega końca... 26.02.07, 20:11
                      za późno przeczytałam o marchewce:(
                      Wiecie co z marszu poszłam sobie dziś na aerobik i kupiłam karnet.Mam nadzieję
                      ze bede cwiczyć regularnie:)
            • sylwia88 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 15:12
              ja ma dzis drugi dzien i czuje sie swietnie.wlasnie jem obiad.a o lunchu
              zapomniałam ale juz go i tak dzis nie zjem.musze wyrtwac,trzymajcie kciuki.
              • beag1 Re: 26.02. dzien 6 - poniedzialek 26.02.07, 18:55
                Jak zapomniałas zjeść lunch to zjedz go na kolację. Nie opuszczaj posiłków.
                Możesz jedynie zmniejszyć porcje.
    • sylwia88 Re: 21.02 Środa - start 26.02.07, 15:28
      a mam pytanie czy cwiczycie przy tej diecie cos ze tak szybko gubicie
      kilogramy ?
      • beag1 Re: nie cwiczymy 26.02.07, 18:46
        nie ćwiczymy, bo nam sie nie chce :)))
        U mnie nie ma takiego super spadku wagi jak u współtowrzyszek. Prez 5 dni
        zgubiłam 2kg.
    • nitka2711 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 26.02.07, 21:25
      pisze juz dzis na ten temat, bo az sie boje... cholera, moze byc ciezko!!! w
      chwili maksymalnego glodu chyba poratuje sie gorzka czarna kawa, ale i tak nie
      wiem czy to mi wystrczy... jak wroce do domu z zajec (ok 18) bez jedzenia od
      rana to chyba na surowo pozre to miecho co czeka na mnie w lodowce!! juz
      szykuje butelki wody na jutro i duzo optymizmu - bez tego nie dam rady! ehhh...
      powodzenia kochane! musimy to przetrwac!!
      • beag1 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 26.02.07, 21:52
        A może przygotuj sobie rano kawałki miesa do pudełeczka i będziesz podjadać w
        miedzyczasie. Ja w niedzielę ledwo dotrwałam do 15 i potem prawie z patelni
        jadłam obiad, bo tak mnie ściskało.
        Ale teraz w 7 dniu planuje poratowc sie czarną kawą.
        • sylwia88 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 07:20
          Ja mam juz 3 dzien.Zjadąłm juz obiado lunch bo pozniej nie mam czasu na jedzenie
          • nitka2711 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 07:38
            dzien 7... powodenia!!
            sylwia - nie wiem czy to rozsadnie tak robic, ze rano zjadasz wszystko co jest
            w planie dnia... sprobuj moze pakowac jedzenie do pojemnikow i chociaz 5 minut
            przerwy znalezc na zjedzenie.
            • beag1 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 09:10
              "> dzien 7... powodenia!!" Oj sprzyda mi się sprzyda...
              Czuje cholewka, że cięzko mi dzisiaj bedzie. Mam chyba kryzys. Wstałam
              niewyspana i zmeczona. Budziłam się co chwile. Do tego doszły jakies zawroty
              głowy poranne. Słaba jestem.

              Wypiłam własnie herbate i mi troche lepiej. Zastanawiam się czy nie skubnąc
              kawałek mięsa z obiadu - może to postawi mnie na nogi.
              Tylko najgorsze, jest to ze leje deszcz (więc nie pójde z dziecmi na spacer) i
              że musze robic dzieciom posiłki :(.

              Ale bede dzielna i wytrwam, bo wiem że jutro bedzie juz lepiej.Trzymajcie
              kciuki!
              • kropka1005 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 11:43
                j\hejka, u mnie super, pije sobie kawe zamiast lunchu, kurczaczka upieke
                dzisiaj piekarniku tak koło 15. Moja waga 5,5 mniej:)wiec jestem bardzo
                zadowolona.Niektórzy nawet juz po mnie widza efekty. Damy rade , spoko
                dziewczyny, trzeba sobie tylko jakies zajecie wynaleźć:)
                • kropka1005 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 11:45
                  tak sobie czytam różne watk i wydaje mi sie ze dziewczyny odpadają najpóxniej w
                  połowie, nagle przestaja pisac w swoich watkach...ale my damy radę nie?
                  • beag1 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 11:54
                    Też czytałam różne wątki i mam podobne spostrzeżenia. Chetnie tez bym sie
                    poddała ale jak postanowiłam sobie że dam rade to dam pomimo małego spadku wagi
                    (2,3kg). A jak bratowej idzie?

                    Wypiłam kawe bez cukru i drżą mi ręce, nogi i ogólnie jak na razie mam dość ale
                    się nie poddaje.

                    Zatanawia mnie inna rzecz: skąd jest tyle róznych wersji tej diety? Wynalazłam
                    np. wczoraj gazete "diety" (dodatek specjalny z Claudii z roku 2003) i tam jest
                    ropiska diety. I co zauwazyłam, że np. w 6 dniu na śniadanie jest grzanka w 7
                    dniu oprócz miesa jest 1 owoc.
                    • beag1 Re: program jestes tym, co jesz 27.02.07, 11:58
                      Widziałm, ze dziś jest znów ten program na Tvp 2:
                      O 13.15 Rodziny grubasów
                      13.45 Jestes tym, co jesz
                      • beag1 Re: 27.02.- wtorek - dzień 7 27.02.07, 13:37
                        I jak tam dziewczyny wam idzie?
                        Dajecie rade?
                      • sylwia88 Re: program jestes tym, co jesz 27.02.07, 16:05
                        ja to zjadłam dzis rano tylko 2 jajka na twardo z sałata i plastrem wedliny.A
                        nie reszte.A poza tym to jeszcze schrupałam makaronik z zupki chinskiej,bo
                        uwielbiam go ale nawet nie ma duzo to kalorii.A co do programu to fajny jest bo
                        ja kazdy odcinek ogladam i dodaje mi to sil do walki.Pozdrowka
                        • beag1 Re: Sylwia 27.02.07, 19:48
                          Sylwia, ale ten makaronik to nie za bardzo na kopenhaskiej!
                    • sylwia88 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 16:34
                      Ja mam malutenkie pytanie czy Wy cwiczycie przy tej diecie.ze tyle kilogramow
                      tracicie? Bo mnie to zalezy na poczatku na zgubieniu 5kg.Ale nie wiem czy
                      dodatkowo mam cwiczyc.Odpiszcie.
                      • nitka2711 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 18:43
                        no to jestem w domu - dopiero wrocilam, zdazylam tylko zjesc kurczaka -
                        pierwsza rzecz jaka zrobilam po wejsciu do domu, bo juz bylam okrutnie glodna!!
                        od 8 rano mialam zajecia i bylam caly czas zmeczona. w kazdej, nawet
                        najmniejszej przerwie lecialam po herbate do baru i jakos udalo sie
                        przetrwac... tak wiec nadal rygor i dieta trwa!! teraz to juz chyb a bedzie
                        latwiej, bo nie wisi nad nami ten koszmar 7-go dnia - juz on mija i potem od
                        nowa to, co juz przetrwalysmy i bedzie ok:)
                        dziewczyny, napiszecie jak u Was? dalyscie rade?
                        sylwia - ja nic nie cwicze!! nie chce mi sie, nie mam sil. moze jak skoncze
                        diete to zaczne.
                        • beag1 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 19:55
                          Witaj Niteczko - juz martwiłam się czy dajesz rade. Cieszę sie że wszyatko
                          posżło gładko.
                          Ja jak czytałaś miałam troche ciezki dzień: dreżenie kończyn, zawroty głowy,
                          senność i zmęczenie a do tego opieka na dwójka dzieci. Myslałam że to koniec,
                          ale wzięłam płaską łyżeczke miodu i mi przeszło. To moje drugie odstępstwo od
                          diety (pierwsze w pierwszy dniu). Teraz juz czuję się bardzo dobrze. Zrobiłam
                          nawet przed chwilą 60 brzuszków ;)

                          A teraz rozmrażam na jutro wołowinkę i zastanawiam się nad zamianą sałaty na
                          kapustę kiszoną (ale bez dodatków typu oliwa). Wołowine zjem gotowaną. Ot taka
                          zmiana.

                          Nitka pytałam cię już wcześniej ale chyba nie doczytałaś: co studiujesz? Widze,
                          ze masz bardzo duzo zajec.
                          • nitka2711 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 20:25
                            beag - ciesze sie, ze juz lepiej:) mysle ze lyzka miodu to takie mini
                            odstepstwo, ze mozna o nim zapomniec:) studiuje na akademii medycznej i niezle
                            nas tam mecza - chyba chce z nas zrobic dobrych lekarzy;) podziwaim za te 60
                            brzuszkow... ja nawet nie bede marzyc o cwiczeniach, bo nie mam sil na nie,
                            zwlaszcza jak wracam wieczorem z zajec. zaraz ide spac bo juz mi sie oczy
                            zamykaja. a wolowinka tez juz mi sie rozmraza:)
                        • sylwia88 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 20:01
                          A ile schudłyscie na tej diecie juz?
                          • nitka2711 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 20:26
                            sylwia - ja tak jak pisalam wczoraj: jak na razie 4kg i od wczoraj sie nie
                            wazylam. zwaze sie pewnie w czwartek jak zdaze rano.
                            • sylwia88 Re: 27.02 - dzien 7 - wtorek 27.02.07, 20:54
                              Ja zaczynam znowu od jutra.Akurta w swoje urodzinki.Dzis przerwałam bo
                              swietowałam jedna kanapka nowy kupiony telefonik co dostałam od rodziców na
                              urodzinki.Ale chociaz wiem jak mam teraz jesc.
                              • kropka1005 I OD NOWA polska ludowa!!dzień 8:) 28.02.07, 07:55
                                Hej kochane, jak zyjecie, ja własnie kawusię spijam.Zważyłam sie 6kilo na
                                minusie:)Wypasik...coraz bliżej upraghnionej wagi...jeszcze chociaż 9 kilo
                                chciałabym zrzucić do wakasji...to minimum. Dzisiaj mamy wyżerkę, nie powiem 3
                                pełne posiłki hahaha!!!Była wczoraj o 20 na aerobiku, a konkretnie na tańcu
                                brzucha:)Wypasik mam straszne zakwasy, ale czuję się rewelacyjnie...
    • beag1 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 09:15
      Jak super wytrwac do dnia 8 :)
      Teraz bedzie juz z górki. I jakie żartcie dzisiaj, mniam, mniam.

      Ciesze się że jesteście i dajecie dzielnie radę (chociaz widzę, ze z różnymi
      skutkami i efektami.
      U mnie tylko -2,7 kg (ale od 8.02 byłam 5 dni tez na diecie, wtedy zrzuciłam
      2kg, przez tydzien niestety 1 kg mi wrócił) więc można powiedziec że od 8.02
      mam na minusie -3,7kg. Ale czuję się bardzo dobrze.
      Tylko cholera schudłam az 5 cm w cyckach!!!! jak tak dalej pójdzie to silikony
      bede musiała sobie wstawić :)

      Nitka,
      prosze prosze, jako przyszła pani doktor nie wiem czy powinnaś byc na tak
      restrykcyjnej diecie ;-). Teraz chyba sesja za pasem więc indeks ma byc kochana
      wzrorowy i złozonu na czas! Mówi ci to babka dziekanatu!(żartowałam, przed
      wychowawczym pracowałam w dziale nauczania, a wzesniej w dziekanacie i już we
      krwi mam te indeksy i plany zajęć).
      Podziwiam cie, ze w takim gorącym okresie zdecydowałaś się na dietę. A moze to
      i lepiej bo sa lepsze efekty? Fajne te czasy studenckie... ech,
      postudiowałabym jeszcze raz.

      Kropka,
      Gratuluje wagi. Jest napradę imponująca. Z jakiej wagi startowałaś i przy jakim
      wzroście?
      No i koniecznie napisz jak idzie bratowej!
      Chyba skuszę się tez na jakiś fitnes, tak mnie podkręciłas. Spakuje torbe i
      jeżeli mój mąż tylko wróci na czas to się wybiorę (u mnie jest tylko na
      godz.18)
      • kropka1005 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 10:57
        z 89,4 teraz jest 83,4-wzrost 164, tyle ze podobno u mnie nie widac tej wagi,
        bo mamy rodzinne juz uwarunkowania genetyczne, ze jak bede ważyć 70 -68 to bede
        super laska:)Mamy strasznie ciężki kościec:(Bratowa sie też trzyma, na razie 2
        kilo mniej i sie nie ważyła ostatnio...trwamy dzielnie na posterunku...jak
        super, niedługo już podsumowanie całkowite diety:):):)
        • beag1 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 11:11
          Powiem ci, ze mam koleżanke, która jest jeszcze niższa, bo ma 158cm i wazy cos
          ok. 90 kg i tez właśnie nie widac u niej tej wagi. Aż sie zdziwiłam jak mi
          powiedziała ile wazy. Chodzi w obcisłych bluzkach (najcześciej kopertowych ze
          sporym dekoltem) i w spodniach z dobrze dopasowaną góra (bez kantów i tylko z
          materiału), fryzura zawsze perfekcyjna. Powiem ci, ze bardzo dobrze sie
          prezentuje i nikt nigdy nie daje jej tyle wagi ile posiada. Wygląda po prostu
          świetnie.
          • sylwia88 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 11:14
            ja juz jestem po obiadku.zjadłam piers z kurczaka gotowana z sałta i
            szczypiorkiem i starczy
            • nitka2711 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 12:45
              witam w piekny 8 dzien:) tyle jedzenia dzis mamy w planie ;)
              beag - pewnie masz racje: moze nie powinnam stosowac tej diety... przyznam
              szczerze, ze ostro ja skrytykowalam na samym poczatku, a potem... zaczelam
              stosowac;) a co! przeciez to tylko 13 dni! pewnie gdyby znajomi sie dowiedzieli
              o tak rygorystycznej diecie, to by we mnie sila batoniki wepchali... wiec nic
              im nie mowie;) najgorzej jest jak mamy zajecia na bloku, widok ciecia, ran,
              krwi - troche mnie to oslabia jak nic nie zjem rano, ale daje rade jakos.
              juz sie nie moge doczekac kolacji... zjadlam juz wolowinke z salata, ale
              uwielbima jaja na twardo i brokuly, wiec najlepsze zostawilam sobie na
              wieczor:) a jutro ta szyneczka z jogurtem - mniam:) nie sadzilam, ze takie
              jedzenie bedzie mnie tak cieszyc!! dzis wieczorem musze jeszcze zakupy na jutro
              zrobic, bo powoli moje zapasy sie koncza... fajnie ze juz z gorki mamy:)
              sylwia - trzymaj sie! jeszcze troche przed Toba, ale warto:)
              • beag1 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 12:55
                Ja tez juz po wołowince i stwierdzam, ze nawet zjadliwa była.
                A brokułki z jajeczkami tez uwilbiam więc też mam na wieczór.
                Torbe tez spakowałam i szykuje się wieczorkiem na aerobik. Ciekawe czy dam rade
                bez mojej kondycji.

                Fajnie, ze juz z górki mamy. Zleci zanim sie obejrzymy.
                Pozdrawiam
                • sylwia88 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 15:50
                  mam wszystkiego dosyc.Zrobie wszystko by szybko schudnac nawet jessli ma to
                  miec głupie konsekwencje.
                  • kropka1005 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 16:48
                    a ja ide ugotować wołowinkę, jestem cholernie głodna, wypiłam już 3 kawy...
                    • beag1 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 19:41
                      A ja dzisiaj czuje sie rewelacyjnie!!! Nie czuje wogóle głodu i mam rewelacja
                      samopoczucie. Byłam też na aeorobkiu. Było po prostu super: cała godzina
                      cwiczen na nogi. Czuje że jutro nie wstane....
                      • nitka2711 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 21:00
                        beag - gratuluje i podziwiam!! jak Ty znalazlas na to sily?? ja jutro bede
                        miala swoj czas na cwiczenia, czyli 4 godziny pracy z pacjentami, a wierz mi, z
                        niektorymi trzeba ostro walczyc, zeby dali sie zbadac;) mam tylko nadzieje, ze
                        bede miala przerwe w srodku dnia, zeby wrocic na obiad do domku. jak nie to
                        zjem szynke i jogurt na uczelni, ale odezwe sie dopiero po 20 (chyba ze rano
                        przed 8). wiem, wiem, dacie sobie rade beze mnie! w koncu tak ladnie Wam (a
                        wlasciwie nam) idzie, ze nie ma sie o co martwic:) jutro dzien 9 :)
                        • beag1 Re: 28.02 Środa - dzień 8 :) 28.02.07, 23:31
                          Sama nie wiem skąd mam dzisiaj tyle siły. Dość, że zjadłam tylko pół porcji
                          sałaty i zaledwie 100gr wołowiny, brokułów ok. 200gr, 2 jaeczka i 1 pomidorek.
                          To nie za wiele, ale wogóle nie byłam głodna.

                          Nitka, wierze ci że masz urwanie głowy z pacjentami. Dość że sa chorzy to ma
                          ich badać jeszcze jakas studentka. Raczej niechętnie chyba do was podchodzą? Ja
                          pamietam ja rodziłam córkę, to modliłam sie aby studentów nie było przy moim
                          porodzie, bo inaczej to chyba nie wyraziłabym zgody. Zreszta w kwietniu czekam
                          mnie pobyt z dziećmi w szpitalu i wiem, że beda studenci, bo to szpital
                          akademiski. Ale tu mi raczej nie będą przeszkadzać. Mam nadzieję, ze znajda się
                          jacyś sympatyczni i przystojni ;). A Ty masz juz knkretne plany związane ze
                          specjalizacją?
    • nitka2711 Re: 01.03 - czwartek - dzien 9 01.03.07, 07:35
      dzis pyszne jedzonko - szyneczka i jogurt - mniam:)
      weszlam na wage - 57,9, czyli moj plan minimum (ktory zakladal zrzucenie 5kg na
      dk) juz zostal wykonany!! w sumie poszlo juz 5,4kg!! ale oczywiscie walcze
      dalej, choc to juz nie przypomina walki (tak jak na poczatku) tylko normalne
      jedzenie. nadal jem ok 200gr wolowiny i paczke brokulow, czyli 450gr i 2
      jogurty po 200g.
      beag - najchetniej to zajelabym sie w przyszlosci chirurgia szczekowo-twarzowa,
      plastyka twarzy (ale bardziej rekonstrukcja pourazowa, a nie estetyczna), ale
      nie wiem czy mi sie ti uda, bo strasznie ciezko sie na to dostac i w ogole w
      Polsce to duzo sie tego nie robi... ale zobaczymy.
      do wieczora dziewczynki (chyba ze uda mi sie w przerwie przyjechac do domu -
      tzn jesli bedzie przerwa). trzymajcie sie dzielnie! ciesze sie, ze prZechodzimy
      ta diete razem i ze tak fajnie nam idzie:)
      sylwia - mam nadzieje, ze gonisz nas na dk? ;)
      papa
      • beag1 Re: 01.03 - czwartek - dzien 9 01.03.07, 08:58
        Fajnie, fajnie ale mój entuzjazm juz sie skonczył jak weszłam na wage. Pomimo
        mniejszej ilośći jedzenia niz Nitka, aerobiku na którym byłam mam w stosunku do
        dnia wczorajszego +200gram. No w głowie mi się nie miesci jak to jest możliwe.
        Odechciało mi się juz diety. Ale trwam nadal, bo zapewne jak zacznę wracać do
        normalnego jedzenia to znów przytyję.

        Mam jakiś dziwny ten organizam :( W sierpniu przeprowadziłam się do innego
        miasta i od tego czasu przytyłam 7kg... Niezrozumiałe to jest dla wszystkich,
        bo trzeba było zrobić remont, teraz więcej sie ruszam, nie mam mamy ani nikogo
        do pomocy, a do obrobienia dwoje dziecia, dwa piętra domu i ogródek (wczesniej
        zaledwie 39m mieszkanko). Mało tego: mąż tez przytył.

        Kropka,
        co u ciebie? Jak przetrwałas wczorajszy dzien? Dałaś rade?
        • kropka1005 Re: 01.03 - czwartek - dzien 9 01.03.07, 12:14
          daję radę kochane ale odezwę sie jutro, bo dziś mnie nie ma...buziaki
    • beag1 02.03.- dzień 10 - piątek 02.03.07, 09:29
      Gdzie wy sie podziewacie??? Mam nadzieję, ze trwacie w diecie dalej i nie
      opuszczacie swojej kolezanki w kopenhadze?

      A u mnie niestety pojawiły się skutki uboczne diety: comiesięczna przypodłość
      kobieca nadeszła o 4 dni za wczesnie. Jakiż to był szok dla mojego organizmu, w
      którym wszystko było jak w zegarku, a przypoadłośc kobieca pojawiała się
      regularnie nawet o tej samej porze dnia. Nie będę sie teraz ważyc bo to bez
      sensu. Skontroluje dopiero we wtorek. Dzis miałam na minusie -2,8kg.
      A dzisiaj tyle jedzenia... Ta grzanka na sniadanie: mniam, mniam ;)

      Koniecznie zameldujcie co u was, bo juz zaczynam sie martwić!
      • kropka1005 Re: 02.03.- dzień 10 - piątek 02.03.07, 11:30
        Jestem, trwam dalej,waga stoi, ale i tak sporo zrzuciłam. Jest mnie mało, bo mi
        rodzina choruje, maz i mała się rozłożyli...nie mam czasu...Juz końcówka...damy
        radę. Buziaki
        • beag1 Re: 02.03.- dzień 10 - piątek 02.03.07, 20:54
          Ja tez jezcze trwam w diecie, choc musze przyznac że zjadłabym konia z
          kopytami. Głodna dziś jestem straszliwie, ale spróbuje wytrzymać do końca, tak
          niewiele już zostało :)

          Niteczko, odezwij sie prosze. Jak tam Twoja dieta?

          Kropka, dużo zdrówka wam życze, mam nadzieję, że choróbska szybko miną!

          buziaki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja