Dodaj do ulubionych

zaczynam od 28.07, kto dołączy?

28.07.08, 10:51
Witajcie. Zaczynam dzisiaj DK, z wagą 110 kg, przy 170 cm wzrostu.
Przede wszystkim po to, żeby rozruszać przemianę materii. Jestem
pełna zapału, zobaczymy czy wytrwam, a muszę dla "zdrowotności" :).
Obserwuj wątek
    • ritta76 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 28.07.08, 21:24
      Witaj, trzymam za Ciebie i za Was wszystkie.
      Dziś kończę 5 dzień i ubyło 4 kg. Startowałam z wagą 89 kg przy
      wzroście 175 cm. Waga docelowa to powrót do moich 68 kg. Ale nie
      tak już gwałtownie.Trzymaj się bo to drakońska dieta i lekko nie
      będzie. Powodzenia!
    • prynia1 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 28.07.08, 22:24
      wiem że jest ciężko bo za pierwszym razem na półmetku odpadłam... kurcze jaki
      masz dobry wynik... jak zejdę te 5 kg to będę skakać ze szczęścia... dziś po
      pierwszym dniu dobrze sie czuję tym bardziej że zjadłam tylko jeden posiłek a
      głód tak jak każda z nas zabijałam wodą... dużo pokus miałam ale nie poległam
      ani razu i jestem no na razie pod tym względem zadowolona... morze czeka a nie
      chce żeby mój facet sie mnie wstydził.... więc dziewczęta walczymy dalej.. buźka...
      • aldona79 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 29.07.08, 09:45
        Witajcie.Dziś drugi dzień naszej dietki,jestem już po kawce.Wczoraj w miarę
        poszło,był ciepły dzień,więc nie chciało się za bardzo jeść.Moja waga
        wczoraj-dokładnie było 81,200-dziś jest 79,600.Jak tak będzie spadać to będę
        chyba najszczęśliwszą babką pod słońcem...hehhe.W niedzielę byłam nad jeziorkiem
        i jak popatrzyłam na te lasencje,które pływały w wodzie,albo opalały się i te
        ich piękne,szczupłe sylwetki,to powiedziałam sobie:O nie!!!I ja tak muszę
        wyglądać,a lato jeszcze się nie skończyło,więc są szanse,że zrzucę i też nie
        będę się wstydzić własnego ciałka!!! No i jeszcze ci faceci za nimi oglądający
        się (no może nie wszyscy...hehe).Więc dziewczyny,zwłaszcza te,które mają ciężkie
        dni:GŁOWA DO GÓRY-NIE ŁAMAĆ SIĘ-POMYŚLCIE ILE DOBREGO DLA SIEBIE
        ZROBIMY-!!!!!!!!!!!!!!!
        Pozdrawiam Was wszystkie i nadal życzę wytrwałości.DAMY RADĘ!!!!!!!!!!
        • milou74 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 29.07.08, 09:51
          Witam dnia drugiego:)
          czuje sie lżejsza, moja koleżanka zza biurka tez, ale ją boli
          żołądek z głodu, cały dzień głodna;)
          Przy czym my wprowadziłyśmy w dietę modyfikację: filet z kurczaka
          zamiast wołowiny i kalafior zamiast szpinaku.
          • warzywek_marchewek Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 10.08.08, 10:25
            oj coś tu dziewczynki zamarło widze:)ja dziś już 13 dzień jestem na diecie
            ostatni...i powiem wam że przez ostatnie 3 dni to rzadko kiedy jadłam obiad
            tylko lunch :) przyzwyczaiłam się już...z wagi zeszło 6 kg....myślałam że więcej
            będzie...ale najważniejsze że zeszło cokolwiek i lepiej się czuje...i w
            ogóle...jestem z nas dumna że trwałyśmy w tej diecie...pozdrawiam
      • prynia1 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 29.07.08, 16:16
        witam... dziś zjadłam tylko sobie owoca bo nie miałam ochoty na mięsko nawet nie
        miałam czasu żeby je zrobić.. jeszcze czeka mnie szyneczka i jogurcik chociaż
        kiszki mi marsza grają nie mogę się poddać... chodzę z butlą wody żeby zabić ten
        cholerny głód no ale jakoś mi to nie bardzo pomaga... ale dziś weszłam na wagę i
        mam równy kilogram mniej... nie mogę się kolejny raz poddać no nie mogę... czuję
        się nawet dobrze tylko głowa mnie pobolewa... trzymajcie się dziewczęta.. razem
        raźniej..
        • warzywek_marchewek Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 30.07.08, 09:05
          Prynia....ja też mam kilo mniej..a przecież to mój drugi dzień
          dopiero...ale..wczoraj..(już pierwszego dnia diety) miałam sprawdzian silnej
          woli..byłam ze znajomymi na koncercie...i zero alko..jestem dumna..dzis kolejny
          sprawdzian..hehe bo robie pożegnanie w pracy..trzymajcie kciuki...
          a wszystkim kopenhaskim dietowiczkom życze wytrwałości..w ogóle piszcie tutaj co
          i jak..jak się czujecie...co was męczy itp...będziemy wiedziały że nie jesteśmy
          same:)
          • prynia1 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 30.07.08, 09:26
            jak na razie wszystko elegancko się toczy... siedzę sobie przy kawce właśnie..
            byłam przed chwilą na wadze i cóż kolejny kilogram w dół!!! niesamowite...
            zobaczymy co jutro waga mi pokaże... i ja też duzo pokus mam przed sobą
            tymbardziej że dorabiam sobie w sklepie spożywczym a tam takie pachnące
            bułeczki i ciasta i wszystko no ale nie odpuszcze.. do 3 razy sztuka a to mój
            trzeci raz więc muszę wytrwać... ostatnio jak byłam na tej diecie to w 3,4 dniu
            strasznie słabo mi było nie mogłąm z łóżka wstać a dziś jak na razie czuję się
            bardzo dobrze chociaż mogę zaraz sobie łykne witaminki jakieś... dobra kończe
            już żeby nie było ze przynudam:) zaraz śmigam do pracy i jestem pewna że się nie
            złamie choć jedzonko mi dziś w ogóle nie pasuje... trzymam kciuki za nas
            wszystkie mocno mocno... nie damy się!!! buzial dla was:*
    • aldona79 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 30.07.08, 21:11
      Ratunku chyba zwariuję heheh.Moje dzieciaczki poszły sobie zrobić kolację i co
      chwilka każde z nich przychodzi i pyta:"Mamo chcesz kanapkę????"-a tam świeży
      chlebek,wędlinka,pomidorek i majonezik,do tego troszkę soli i
      pieprzu.Zapominają,że mamusia nie je takich wspaniałości jakimi oni się
      delektują,więc je wygoniłam do drugiego pokoju,żeby tam zjadły.A ja siedzę przed
      kompem z butelką wody i tym się delektuję.Muszę wytrwać,wiem,że jestem silna i
      nie dam się skusić.Chociaż w lodówce karpatka i inne pyszne ciasto,no i
      wątróbeczka w sosiku.....mmmmmmmmm
      Buziaczki dziewczyny i do jutra,czwartego dnia :D
      • warzywek_marchewek Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 31.07.08, 10:04
        witam..ja też mam kilo mniej....to mój 3 dzień...nie moge doczekać się "kolacji"
        i ananasa :) najgorsze jest to że opadam z sił....wogóle jak słysze że jedna
        koleżanka zrezygnowała...potem kolejna to wcale mnie to nie pociesza...a
        najbardziej przeraziło mnie to że opada się z sił... br...jedyną pociechą są
        ludzie którzy piszą o efektach...

        ps. a co z sałatką owocową?? ja wyczytałam że to zadna sałatka tylko jakiś
        kompot.....
        • 1ewa2525 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 31.07.08, 12:43
          Hej Warzywek:)Coz,pamietam jak mnie tak kg spadaly, jakie to piekne
          uczucie, moze nie jestem najlepszym przykladem bo poleglam po 10
          dniach ale stracilam 4kg(odrobilam 1), ale nie o tym chcialam pisac:)
          Nie daj sie kolezankom, jezeli one nie daja rady to ich problem,
          robisz to dla siebie a nie dla kolezanek, trzymaj sie z dziewczynami
          na forum, one zawsze Ci doradza i posluza wsparciem, po to tu
          jestesmy :)O kazdej porze dnia i nocy masz tu ludzi ktorzy trzymaja
          za Ciebie kciuki, dasz rade!!!! :)
          co do tej salatki owocowej/kompotu to istnieja dwa rozne jadlospisy,
          ja osobiscie zrobilam sobie salatke(pol
          jablka+kiwi+nektarynka+jogurt nat),inne dziewczyny robia kompot bo
          to podobno jest wlasciwa wersja.Zrobisz jak zechcesz, moja salatka
          byla mniam:)
          Pozdrawiam buziaki:)
        • agamadrid Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 31.07.08, 14:46
          zjedz co ci smakuje bardziej ja mialam wersje z kompotem ale
          koelzanka miala z salatka wiec i ja sobie salatke robilam zawsze to
          sie wiecej najesz:) co do wykruszania sie ludzi coz, poczytaj porum
          i posty kto zaczyna ...(data) te same osoby zaczynaja po kilka razy,
          trwaja po 3-4dni i koniec ale nikt nie mowil ze bedzie latwo
          notabene lepiej zrobic 3 dni i w 4 dniu przerwe zeby cos podjesc
          inniejszego niz po 13 dniach pol lodowki opedzlowac;D ja pod koniec
          odchudzania juz sie tak nie trzymalam konkretnie i mialam na cos
          ochote to jadlam, po kilku dniach diety juz nie wejdzie tego
          jedzonka tyle ile by sie chcialo
      • 1ewa2525 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 31.07.08, 18:46
        Witam ponownie!Co do pytania czy mi nie bylo szkoda to szczerze
        mowiac wiedzialam ze i tak male odstepstwo zrobie i zjem cos nie cos
        z grilla a druga sprawa to to ,ze widoczne byly efekty bo spodnie
        maglam zdjac z siebie bez rozpinania,tak na mnie wisialy:)szczerze
        musze przyznac ze poplynelam z pelna premedytacja i wcale sie winna
        nie czulam:)problem tylko w tym ze jak raz dasz za wygrana to nie ma
        gadki ze od jutra wracam na wlasciwy tor i wiecej zadnym swinstwem
        sie nie obzeram, bo znowu poplyniesz,przynajmniej w moim przypadku
        tak jest.Dlatego zaczynam od nowa i tym razem raz a porzadnie!!!
        Trzymam za Was wszystkie kciuki i zycze powodzenia i
        witrwalosci...piszcie jak Wam idzie.Buziaki PAPA:)
        • prynia1 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 31.07.08, 23:50
          melduje że dzień 4 został zakończony... fakt że nie w pełni tak jak powinien
          wyglądać ale mam nadzieje że to zbytnio nie zaszkodzi... bo i tak jem mniej niż
          jest w menu więc dziś jak sobie pozwoliłam na ciasteczko i to zbożowe to nic
          wielkiego się nie stało tym bardziej że byłam nad jeziorkiem... jutrzejsze
          jedzonko mi wcale nie odpowiada więc zrobię sobie jeszcze raz dzień 4...
          czytałam gdzieś że dziewczyny tak też robiły... jeszcze tylko 9 dni i koniec mam
          nadzieje że te kg zejdę... szybko leci ale powiem wam że najważniejsze jest
          nastawienie.. ja za każdym wcześniejszym razem traktowałam tą diete jak karę za
          coś a teraz podeszłam do tego na luzie fakt że trzeba się pilnować i że czasami
          ssie w żołądku ale przecież zawsze w jakiś sposób można go oszukac... więc
          jestem pewna że wytrwam do końca z mniejszym czy większym efektem ale kązdy
          kilogram to dla mnie powód do radości... wierze w was dziewczyny także bo to
          przecież jedynie 13 dni a efekty są widoczne zazwyczaj... damy rade musimy...
          dla siebie samych... dobra mykam już spać... papatki do juterka...
    • kama73 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 01.08.08, 02:50
      Jak dziewczynym pierwsze efekty już są? U mnie na razie symboliczny
      1 kg, ale czuję się lżejsza :) Jakoś idzie, byle do przodu. Jeszcze
      tylko 9 dni. I powoli trzeba pomyśleć co dalej. Może macie jakieś
      doświadczenia, co stosować po DK, piszcie. Ja uważam, że trzeba
      kontynuować niskowęglowodanową dietę.
      • warzywek_marchewek Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 01.08.08, 10:12
        hej dziewuszki:) efekty? zaczynam czwarty dzień przy wzroście 168cm
        zaczynałam z wagą 70 teraz jest 66,5 kg..teraz zaczynam też ćwiczyć..jakiś rower
        brzuszki...co do kolejnej diety to mysle że po zakończeniu diety trzeba dać
        organizmowi jakieś dwa tygodnie na regeneracje...i tak mniej będziemy wcinać...i
        potem dopiero coś kombinować dalej np. z dietą...
        a jeszcze powiem Wam że zaczynam się zastanawiać czy nie za dużo oczekuje od tej
        diety...czy aby nie licze na wielki spadek wagi...ale nic to efekty jakiś są i
        mam nadzieje że jeszcze przez te 9 dni będą lepsze:)
        w ogóle to cieszy mnie fakt że nie leci mi juz ślinka na widok kebaba i moge
        spokojnie jeść razem z rodzinką..nie rusza mnie że ktoś wcina mielone a ja
        szynke z sałatą...jedyne co mnie denerwuje to złote rady matki...żeby to zjeść
        albo to "bo nie tuczy" ale pokazałam jej jadłospis i zamilkła.. :) a ty kama
        trzymaj się
      • prynia1 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 01.08.08, 10:13
        no to ja jestem troszke lepsza bo mam 2kg mniej ale jeszcze tyle dni że mozesz
        mnie bardzo prescignac.. szczerze powiem ze praktycznie od razu po diecie czeka
        mnie morze wiec pewnie tam zaszaleje i to niewąsko wiec watpie czy tekilogramy
        mi sie utrzymaja... i kurcze teraz tak licze ze wczoraj byl 3 dzien przeciez
        dzis jest 4 wiec ktorys ominelam le nie moge sie doliczyc ktory:) wieczorkiem
        napisze jak mi poszlo trzymam ciagle kciuki za was buzka:P
      • prynia1 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 01.08.08, 16:14
        marchewek rybkę najlepiej w piekarniku właśnie w foli aluminiowej możesz dodać
        do tego troszkę ziół czy jak lubisz ciutkę czegoś innego...
        niektóre z was maja juz taki duży spadek a u mnie znowu stanęło tak jak za
        pierwszym razem.. zazwyczaj po takich chwilach się człowiek łamie... mam
        nadzieję że jutro coś mi się ruszy bo tak to nie wiem czy jest sens to dalej
        ciągnąć skoro waga mi stoi w miejscu ciągle.. wiem że każdy organizm jest inny
        no ale troszkę smutno że mi tak dobrze nie idzie:(
        • warzywek_marchewek Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 01.08.08, 22:56
          prynia ty się nie łam tylko nie waż się ze dwa dni i zobaczysz co będzie....ja
          przez weekend zamierzam omijac wage...ale pociesze cię...że....mi waga spada już
          tylko o 0,5kg a nie kg....więc niedługo będe w podobnej sytuacji jak ty:) a jak
          waga ci nie spada to pomyśl że wpoisz sobie dobre nawyki i nie będziesz podjadać
          czy teżpić słodzonych napoi tylko wode:))) jakoś trza się motywować.....wspomagać...
          • milou74 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 02.08.08, 09:51
            dziewczyny, czy wam też jest tak słabo??? ja padam na pysk, serce mi
            tak napierdziela, jakby miało za chwilę wyskoczyć, słabo spię, jak
            zrobię gwałtowniejszy ruch (np. podniesienie się z łóżka) to mam
            czarno przed oczami...
            Wczoraj rano na wadze 2,5 kg mniej, nie wiem, jak dziś, bo waga
            została w pracy (ważymy się z koleżanką, która też jest na DK).
            Ale jak tak dalej pójdzie to nie wiem, co dalej. Chciałabym wytrwac,
            bo raz już przerwałam po piatym dniu, właśnie z uwagi na tę słabość.
            A motywację mam dużą: trzech synów i mąż - bacznie obserwujący,
            mamuśka musi sie podobać. Poza tym wczoraj byłam na basenie, lasek
            co niemiara. Ja się dobrze czułam, jak się rozciągnęłam na kocyku,
            już mi było widać kości miednicowe... ach, jak ja to lubię...
            Ale nie wiem, czy podołam... :(
            • victorya987 Re: milou74 02.08.08, 10:06
              :))) wszyscy tak mają z zawrotami i mroczkami przed oczami :| po około tygodniu
              to ustaje bo organizm się przyzwyczaja do małej ilości pokarmu i już nie jest
              tak źle.Ja też tak miałam musiałam się zatrzymywać lub ściany łapać bo bym
              upadła.Nawet pójście do toalety sprawiało mi trudność...raz zemdlałam,miałam
              przestać ale jakoś nie mogłam bo doszłam do wniosku,że skoro już wytrwałam tyle
              to dam radę do końca...Słabo mi było nawet pięści nie mogłam zacisnąć,ale potem
              przeszło! Nie przejmuj się tym,a jak będzie Ci bardzo źle to sobie poleż na
              łóżku z pół godziny albo się prześpij! :P
              • 1ewa2525 Re: milou74 02.08.08, 11:03
                Vitoria,jak Ty cos napiszesz...:)nie strasz ludzi,z Twojego postu
                wynika ze beda musialy lezec caly dzien z wielka pielucha na dupie
                bo do toalety nie beda w stanie dojsc, a jak juz wstana to zaraz
                zemdleja i nie maja sie martwic bo kazdy tak ma :)
                No coz,ja bede bardziej optymistyczna :),zadnych zawrotow glowy nie
                mialam,czulam sie ok,jeden raz mialam "kryzys" kiedy to w ogole nie
                mialam energii i ciagnelo mnie zeby zjesc cos slodkiego,poza tym
                bylo ok:)Normalna rzecza jest bol glowy na poczatku, ale to jak z
                kazda dieta kiedy nagle wylancza sie weglowodany, po jednym czy
                dwoch dniach organizm sie przyzwyczaja. Szczerze mowiac nawet tego
                bolu glowy nie pamietam, wiec nie wiem czy mialam.
                Nie chce niczego bagatelizowac bo kazdy organizm jest inny i roznie
                reaguje,ale nie taki wilk straszny :)
                Mysle ze nastawienie ma bardzo duzy wplyw na to jak przechodzimy
                przez diete, wiec nie dajcie sie:)
                Trzymam kciuki PAPA buzka:)
                • prynia1 Re: milou74 02.08.08, 13:07
                  cholera dziewczyny dałam plamę i to nie małą... wczoraj wkurzył mnie facet i
                  troszkę przegięłam z alkoholem rano miałam oczywiście jak to bywa problem przez
                  to spędziłam trochę czasu przed kiblem no a co za tym idzie byłam strasznie
                  osłabiona i głodna więc musiałam coś zjeść padło na bułke... co teraz mam zrobić
                  ??? ciągnąć to dalej i dziś nic nie jeść ewentualnie to jajko czy nie wiem owoca
                  a jutro dzień siódmy czy przerwać??? troszkę mi szkoda przerywać bo to już
                  półmetek... zła jestem na siebie ale już teraz to mogę tylko pluć sobie w twarz
                  że uległam chwili... może jak pociągne to normalnie to jeszcze z kilo czy dwa mi
                  zejdzie??? jeszcze chłopak mnie zdołował bo powiedział że alkohol tuczy wiem że
                  to prawda ale przykro coś takiego usłyszeć.... beznadziejna jestem...
                  zazdroszcze wam że macie tyle silnej woli i potraficie wytrwać w swoich
                  postanowieniach... dajcie mi garstkę tej determinacji i silnej woli będę bardzo
                  wdzięczna.... nawet nie mam z kim o tym porozmawiać bo zawsze dużo mówię a nic
                  dobrego z tego nie wychodzi...
                  • warzywek_marchewek Re: milou74 02.08.08, 23:47
                    prynia.....bo ci faceci to są głupi ....mój mnie właśnie opitolił za to że wszem
                    i wobec nie ogłosiłam (bo właśnie wróciłam z "gości") że jestem na diecie...bo
                    jego zdaniem to byłoby lepsze niż unikanie jedzenia...już to widzę....zaraz
                    setki pytań jaka dieta...po co....a przecież kielon nie zaszkodzi...a mnie
                    wkurzył....mogłam nie iść lepiej bym wyszła na tym....
                    a ty pryniuś to żeś walnęła....tyle czasu nic i o....musiałaś pić?? ;) trzeba
                    było tu się wyżalić...ja ci powiem tak...jakiekolwiek odstępstwo to według
                    ekspertów koniec diety ;/ a ty zobisz co uważasz...ja na twoim miejscu
                    zaczęłabym chyba inną za jakąs tydzień
                • victorya987 Re: Ewa 03.08.08, 09:17
                  :| nikogo nie strasze tylko pisze,że ja tak miałam.Sama stosuję DK więc nie mogę
                  na nią narzekać.Ale faktów nie zmienimy,że jest niezdrowa i takie tam:P ja
                  jestem w desperacji i żeby osiągnąć cel mogę nawet przez miesiąc nic nie jeść
                  żeby tylko schudnąć...A zawroty głowy ja miałam częste i zemdlałam też.Zależy
                  ile jemy zazwyczaj-ja jestem łakomczuchem więc jak tak drastycznie
                  zminimalizowałam dostarczanie energii w postaci pokarmu to miałam zawroty.Ewa
                  może ty nie jesz dużo więc ich nie miałaś,bo organizm nie miał takiego
                  wstrząsu:|ale liczyć się z konsekwencjami trzeba.A jeśli chodzi o pieluche to
                  może zastosuje :P chociaż nie będę musiała z łóżka wstawać :)))))hehe ide kupić :P
    • kachnat75 Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 03.08.08, 08:59
      5 dzień. prawie 3 kilo mniej. to pocieszające jak widzę na wadze
      spadek wagi bardziej mnie motywuję by skutecznie przejść przez ta
      dietę. Dziewczyny ja narazie nie zauważyłam u siebie żadnych
      mroczków, słabości. Funkcjonuję normalnie, mam tyle samo energii co
      przed dietą. Pozdrawiam i trzymam za nas wszystkie kciuki.
      • warzywek_marchewek Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 03.08.08, 09:44
        ja właśnie kończe kawusie ale już całej chyba nie wypije...powiem wam że
        myślałam że z każdym dniem będzie gorzej ale jest oki:) tylko że ja od czasu do
        czasu łykam sobie witaminki....dziś się nie ważyła (takie było założenie na
        weekend)ale co najważniejsze widze po nogach że troche są szczuplejsze a to jest
        dla mnie najważniejsze....jedyne co mi "dolega" to skurcze i drętwienie
        nóg...ale to pewnie przez niedobór jakiś witaminek albo od jazdy na rowerku..a
        zawroty głowy chociaż zawroty to chyba za duże słowo miałam na początku..teraz
        już jest oki (albo nie zwracam już na to uwagi:) ) buziaki i trzymta sie
        • 1ewa2525 Re:Victorya 03.08.08, 11:00
          Hej,w zadnym wypadku na Ciebie nie napadam ani nic takiego za ten
          komentarz,po prostu sposob w jaki opisalas te objawy wydal mi sie
          smieszny bo wynikalo z tego:prawie sie przekrecisz,ale nie martw sie
          kazdy tak ma:)Po prostu nie chcialam zeby dziewczyny ktore tyle co
          zaczely sie przestraszyly i stracily matywacje. Wiesz ze trzymam za
          Ciebie kciuki:)A wlasnie jak Ci idzie?
          No i Wam wszystkim?
          Pozdrawiam PAPA:)
          • kama-gucio Re:Victorya 04.08.08, 09:18
            Cześć dziewczyny. Czytam i czytam co tam piszecie o tych słabościach
            no trudno jeżeli się nie je tyle co kiedyś to wiadomo, że człowiek
            musi być osłabiony mnie one tez dopadły. Może kóra mi podpoie jak
            przełknąć ten jogurt naturalny bo jak go biore do ust to mam mdłości
            może dlatego, że nie lubię szioadłego mleka, a waga mi prawie
            stanęła dziś miałam tylko 30 dag. mniej czyli w sumie tylko 3 kg a
            zaczynam juz siódmy dzień diety właśnie wypiłam gorzką herbatę i
            będe czekać do jedynego dziś posiłku, chociaz wczoraj tez opóściłam
            wieczorny posiłek bo poszłam na festyn a tam takie słodkości były
            ale tylko sobie powachałam. A w nocy mi się śniłoi jak pałaszowałam
            pajdę chleba z grubo położoną szynką i dużą ilością pomidorów które
            uwielbiam i nieraz zjadam prawie kilo dziennie a teraz nawet
            pomodory są zabronione tylko w dane dni. Trzymam za nas wszystkie
            kciuki aby nam sie udało pozdrawiam.
            • warzywek_marchewek Re:Victorya 04.08.08, 10:30
              no ja też mam dziś 7 dzień...tego dnia najbardziej się bałam...ja to ci powiem
              że mi też waga jakoś tak nadmiernie nie spada...wczoraj zrobiła jakieś 30 km na
              rowerze i myślałam ze więcej ni zleci a tu przez weekend tylko nie całe 2
              kg...łącznie spadło mi 6 kg więc nie jest źle...ale słabość dzisiaj czuje;/
              • milou74 MAM TO W NOSIE!!!!!!!! 04.08.08, 13:58
                A ja walę dietę!!!! Hahaha!!!!!!! waże 67 kg, 164 cm, jestem piękna,
                szczupła i nie będę się katować!!!! Potem będę puchła od kawałka
                jadła! Pieprzę to!!!!!
                Swojemu facetowi sie podobam, innym nie muszę (choć też się podobam:)

                A Wy, dzielne dziewczynki,walczcie dalej!!!!!!! Tylko żebyście potem
                nie płakały, że tyjecie!!!!!!!!
                pozdrówko.
              • kama-gucio Re:warzywek_marchewek 04.08.08, 14:59
                Cześć to tylko ci gratulować że w ciągu siedmiu dni spaliłaś aż 6 kg
                ja tez bym tak chciała no może troszke mniej aby zostało coś na
                następny tydzień a tak na poważnie to chyba ten 7 dzień jest dość
                ciężki bo mam kryzys i oddałam cały obiad spowrotem najchętniej to
                bym to juz zostawiła w spokoju. A jakie założenia wagowe ty sobie
                założyłaś jaka jest twoja wyjściowa/. Pozdrawiam cię serdecznie
                • warzywek_marchewek Re:warzywek_marchewek 04.08.08, 16:55
                  ja dopiero będe jadła....wiem że późno ale wcześniej nie mogłam....a sie
                  tragicznie czuje..moja wyjściowa to 70kg przy wzroście 168...i ja nie zakładałam
                  ile mam schudną dla mnie założenie jest jedyne...wytrwać....jak dziś
                  przeżyje...i jutro nie dostane jadło wstrętu to będzie git...bo dzis mimo ze
                  głodna to na jedzenie patrzeć nie moge...a jak czuje tego kurczoka z grila to
                  mnie mdli....
                  • kama-gucio Re:warzywek_marchewek 04.08.08, 17:53
                    ja mam cały czas ochote to wyslać do wszystkich diabłów ale troche
                    mi szkoda tych 7 dni no i jestem ciekawa co czy to coś pomoze,
                    pociesz sie że 8 dnia mamy befsztyk na obiad i cholernie nie bobry
                    jogurt naturalny brbr. No to pa do jutra
                      • kama-gucio Re:warzywek_marchewek 05.08.08, 10:10
                        Cześć a mnie dziś wróciła chęć do dalszej diety jak stanęłam rano na
                        wadze i zobaczyłam, że mam 0,5kg mniej i jak moja dentystka
                        powiedziałami mi dziś rano jaka pani szczupła to mi sie chce dalej
                        tą diete stosować i befsztyka na obiad z chęcią zjem damy rade
                        pozdrawiam
                        • kachnat75 Re:warzywek_marchewek 05.08.08, 12:11
                          Zaczynam najgorszy 7 dzień - waga przestała spadać od początku diety
                          tylko 3,1 kg. czy jak wypiję dodatkowo gorzką kawe coś się
                          stanie????? Zaczyna mnie zniechęcać brak gubionych kilogramów, bo
                          tak ogólnie jeść mi się niechce i specjalnie za takim normalnym
                          jedzonkiem to nie tęsknie. Dziewczyny czy wam też teraz spada po
                          kilkaset gram????
                          Pozdrawiam
                          • warzywek_marchewek Re:warzywek_marchewek 05.08.08, 13:48
                            hej...mi też waga przestała spadać...ale...jest oki....dla poprawienia nastroju
                            stanęłam se przed lustrem i widać efekty....
                            a zamiast tej kawy wypij sobie zieloną herbatę...7 to najgorszy dzień...wczoraj
                            czułam się okropnie....trzymałam ile mogłam i grillowanego kurczaka zjadłam
                            dopiero ok 17...myślałam ze go zwrócę...ale...uwaga dziś...8 dzień i waga sie
                            ruszyła o 0,5 kg w dół...więc dzień 7 dał efekt...poza tym dziś mam jaką
                            energie..nie wiem skąd...a tymi dwoma jajkami tak się najadłam że ledwo pomidor
                            teraz dojadam a szpinaku nawet nie gotowałam bo wiedziałam że nic więcej mi nie
                            wejdzie:)trzymaj się dziś...połóż się jak cię zemdli ale nie dawaj się...jak
                            wytrzymasz 7 dzień to potem samo poleci.....
                            • kachnat75 Re:warzywek_marchewek 05.08.08, 14:57
                              dzięki za słowa otuchy, kawkę już wypiłam, bo przy mojej 9
                              miesięcznej córci to nie mam chwili na drzemkę, a zielonej herbaty
                              nie lubię. Dzisiaj to wogóle nie mam apetytu, na samą myśl o
                              jedzeniu mnie mdli.
                              :(
    • warzywek_marchewek Re: zaczynam od 28.07, kto dołączy? 06.08.08, 08:59
      witam panie... i jak tam kachnat?? przetrwałaś?
      ja dziś nawet na wage nie weszłam...ale powiem wam że na mięso to patrzec nie
      moge....dziś chyba tylko szynkę wcisnę (9 dzień)..wczoraj w ramach relaksu dla
      ciała polazłam na jacuzzi i saunę...polecam jacuzzi....tak sobie nóżki
      wymasowałam tymi bąbelkami.....ahhh..
      w ogóle to czasami pytacie o efekty powiem wam że schudły mi
      łapki..twarz,...brzuch i deko nogi..generalnie chudnie się po całości (moje
      znajome też spadały po całości)..ale wkurza mnie to..że chciałam zrzucić
      najwięcej z nóg a tu najmniej;/ wr...więc zabrłałam się za bieganie:)a na
      poprawe brzuszka zaczęlam wczoraj szóstke weidera..tragedia:P
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka