Dodaj do ulubionych

Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położniczy...

21.11.08, 16:10
Co sądzicie na temat oddziału ginekologiczno-położniczego w
Legnicy.Jakie jest podejście personelu do pacjęta, jaka opieka, czy
rzeczywiście można tam "rodzić po ludzku" ?
Obserwuj wątek
      • evita741 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 01.01.09, 22:17
        Ja rodziłam w legnickim szpitali 8 lat temu i ubiegłym roku. Po tym
        drugim razie doszłam do wniosku, ze szpital "zszedł na psy". W obu
        porodach miałam cesarkę i porównałam opiekę na oddziale połozniczym.
        8 lat temu połoznica po cesarce mogła liczyć na większą pomoc
        połoznej. W pierwszej dobie po zabiego pacjentka była obmywana przez
        połozną, zmieniana była pościel, pomagano też w uruchuchomieniu
        (wstaniu z łóżka)- mnie podnosiłu dwie położne (stazyski)- pomogły
        wstać z łóżka, podejść do umywaliki i umyć się, podały ręcznik,
        kosmetyczkę, szlafrok - przywiozły maluszka. A podczas ostatniego
        pobytu na sali pooperacyjnej to była tylko jedna połozna na cały
        oddział (bardzo miła zresztą)- porobiła nam zastrzyki przeciwbólowe
        i nie miała wiecej czasu, zeby sie nami zajać. O podmyciu nie było
        mowy, jedynie zmieniła nam podkłady i wytarła krocze na sycho). Na
        drugi dzień inna połozna przyszła i powiedziała "Wstawać i radzić
        sobie same, bo jestem jedna na dyżurze i wam nie pomogę". Zatem
        nasze uruchamianie - wstanie z łóżka w pierwszej dobie po cesarce-
        trwało ponad godzinę. Wyłam z bólu przy próbie siadania na łóżku,
        nie mówiąc już o schyleniu sie po mydło i recznik do szafki. Nikt
        nie pomógł. Poplamionej i podartem pościeli, nikt mi nie zmienił
        mimo próśb. A w dodatku w toaletach inne połoznice i ich goście
        urządzali sobie palernię papierosów.
    • ola741 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 22.11.08, 00:21
      Witam serdecznie.
      Ja mam bardzo przykre doświadczenia.Na oddział trafiłam w ósmym
      tygodniu ciąży(krwotok).Pan doktor stwierdził,że trzeba mnie
      wyczyścić ja mu na to,że wczoraj miałam robione usg i wszystko było
      O.K.Zaprowadził mnie na usg i stwierdził,że no rzeczywiście
      serduszko bije.Kiedy się ucieszyłam powiedział,cytuję"Niech się pani
      tak nie cieszy,bo jeszcze tą radością zabije pani to dziecko"Po czym
      dodał,że mam marne szanse na donoszenie ciąży.Nie wspomnę już o
      podejściu całego personelu do pacjenta oraz o bardzo niedelikatnych
      badaniach.Mój synek ma w tej chwili 15 miesięcy i ma się dobrze.Jak
      pomyślę,że mogło Go nie być,bo jakiś konował chciał mnie czyścić!
      Ciąża do książkowych nie należała,ale znalazłam lekarza i szpital
      gdzie potraktowano mnie poprostu po ludzku,gdzie lekarz mnie
      wspierał i potrafił sprawić,że uwierzyłam w to,że wszystko się uda:)
      Pozdrawiam
      • murjas12 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 04.02.09, 19:54
        WITAM.JA RODZIŁAM DWÓJKE DZIECI W SZPITALU W LEGNICY I JESTEM BARDZO
        ZADOWOLONA Z OPIEKI. lEKARZE SĄ PRZYJEMNI,CIERPLIWI I WIEDZĄ CO
        ROBIĄ. KOBIETA PO PORODZIE NIE JEST ŚMIERTELNIE CHORA I PODMYĆ MOŻE
        SIE SAMA. Z PIERWSZĄ CÓRKĄ MIAŁAM NACINANE KROCZE A PO TRZECH
        GODZINACH BYŁAM NA CHODZIE. SAMA SZŁAM DO TOALETY,MYŁAM SIE
        ZAJMOWAŁAM SIĘ DZIECKIEM I ŻYJE. pIELĘGNIARKI ZAWSZE SŁUŻYŁY POMOCA.
        NAJLEPSZYM LEKARZEM ,KTÓREGO POLECAM KAŻDEJ KOBIECIE W CIĄŻY JEST
        TOMASZ ROJEK.PROWADZIŁ DWIE MOJE CIĄŻE I BYŁ PRZY PORODZIE
        PIERWSZEGO DZIECKA.POPROSTU FACHOWIEC.
    • basiek-79 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 22.11.08, 16:26
      Ja też mam raczej niepochlebną opinię o legnickim szpitalu. W
      poprzedniej ciąży doświadczyłam tego leżąc na patologii ciąży.
      Problemem było nawet to, że pielęgniarka nie chciała mi powiedzieć,
      jaki lek podaje mi w zastrzyku, a na wypisie ze szpitala nawet nie
      pofatygowali się, zeby wypisać leki, jakie mi podawali podczas
      pobytu w szpitalu oraz wiele innych rzeczy... Tak więc rodzić
      pojechałam do Wałbrzycha, gdzie można dostać nawet znieczulenie zo
      do porodu na ubezpieczenie, bez problemu, ja też takowe dostałam. W
      Legnicy takie "luksusy" nawet nie wchodza w rachubę.
    • muminka18 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 22.11.08, 23:32
      Ja powiem tak - rodziłam pół roku temu i nie wiedziałam czego sie spodziewać bo słyszałam nieprzychylne opinie jednak okazało sie że położne i pielgniarki były szalenie miłe ale ginekolodzy są (z tego co słyszałam) do dupy tylko Tomasz Rojek jest rewelacyjny bardzo mi pomagał w porodzie był delikatny i nawet można powiedzieć że czuły naprawde bardzo dobry lekarz.
    • femme-marie Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 23.11.08, 12:00
      nie wiadomo co ci wstrzykują jak sie nie zgadzasz to wielka obraza,
      bo jakim prawem ktokolwiek sie śmie pytac ??!!- jedyne co
      usłyszałam to...taki srodek zeby sie lepiej spało, ale co..do tej
      pory nie wiem, łazi towarzystwo nadasane bez plakietek tak ze nie
      wiesz kto ci , wiadomo gdzie zaglada, dwa lata temu latem trafiłam
      na okropną pogodę upały, drzwi pootwierane zero intymności i fatalny
      zespół pielęgniarek, tak mało zyczliwych osób bardzo dawno nie
      spotkałam,chodziłam do szkoły rodzenia w szpitalu - upełnie się nie
      zapowiadał ze tak własnie bedzie - co innego w teorii co innego w
      praktyce, pic na wodę te rodzenie po ludzku u nas w szpitalu,
      najlepszy przykład to ta wanna do rodzenia nieuzywana chyba ani
      razu - tak sobie stoi, bo pasuje do idei rodzenia po ludzku.
      • adrasteaa Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 24.11.08, 20:03
        Odpowiem na to pytanie w kilku aspektach:
        Poród: rodziłam równo rok temu, nie nastawiałam się pozytywnie ani też nie chciałam być bardzo pesymistyczna. Sam poród u mnie przebiegł bez komplikacji i oceniam go poprawnie ani na + ani na -. Trafiłam na dwie różne ekipy położnych i stwierdzam, że akurat te kobitki były w porządku. Poród odbierał mi lekarz stazysta dr Andrzejewski jak dla mnie złoty człowiek i ma bardzo dobre zadatki na wspaniałego lekarza ( jeśli oczywiście będzie dalej się kształcił i te patałachy ze szpitala go nie zmanierują). Znieczulenia żadnego nie dostałam też za bardzo o nie nie prosiłam, byłam dla nich wszystkich "obca" ponieważ ciąże prowadził mi lekarz z Wrocławia.
        Pobyt na odziale poporodowym to juz dla mnie katastrofa było to dla mnie znacznie gorsze przeżycie niż sam poród. Tragedia. Pilęgniary nie uzyteczne łaskę robiły żeby przyjść i zrobić mi zastrzyk znieczulający pomimo tego, że miałam je zapisane, o pomocy w przykładaniu dziecka do piersi nie było mowy, same nie wiedziały jak sie do te\go zabrać. One wykład mi robiły jak mam to zrobić, a teoretycznie to ja też wiedziałam bo naczytałam się w książkach, naoglądałam odpowiednich programów w tv. Jedna pielęgniarka okazała się niezastąpiona poprostu złota kobieta wszystkim dziewczynom na swoim dyżurze pomagała, do każdej przyszła pokazała co i jak itp. Reszta to poprostu do zwolnienia i to w trybie natychmiastowym.
        Faktycznie plakietek nikt nie nosi nie wiadomo kto przylazł po co i na co. Żenujące zjawisko.
        Iżba przyjęć i pobyt na odziale położniczym. Miałam też nieperzyjemnośc trafić na ostry dyżur z ciążą, którą niestety straciłam to był przykład jak nie należy traktować człowiek. Na dyżurze był dr Gątowski cham nad chamy stwierdził, że tabletki to on mi może dać i mogę sobie iść do domu, mimo, że miałam skierowanie do szpitala od innego lekarza. Przyjęli mnie na odział, zrobili usg, badanie ginekologiczne dostałam jakieś prochy i tyle. Następnego dnia rano znów usg i znów badanie ginekologiczne, które wykonywał Janiga, jego podejście do pacjentki to jak się zachowywał to poprostu tragedia, nawet nie będę tego opisywać, całkowity przykład braku kompetencji i zrozumienia. Zostałam wypisana ze szpitala co w ogóle nie powinno mieć miejsca, ciąże straciłam, obyło się bez gigantycznego krwotoku i bez zabiegu ale mogło być inaczej i mogło się to dla mnie bardzo źle skończyć...
        Wnioski nasuwają się same
        • ola741 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 24.11.08, 22:01
          Witam
          Co do plakietek,to macie rację.Nie wiadomo kto jest kim na oddziale.
          Ale może o to właśnie chodzi.Mnie też badał Janiga.Jak mi
          powiedziano,moja ciąża wisiała na włosku,więc badanie powinno być w
          miarę delikatne a badanie było dosłownie brutalne!!!Czułam się co
          najmniej jak krowa badana przez felczera.Jak mnie skonczył badać,to
          dosłownie dziękowałam w duchu Bogu,że nic złego się nie stało.Po na
          szczęście krótkim pobycie na tym oddziale powiedziałam sobie,że
          nigdy więcej!!!
          Adrasteaa bardzo mi przykro,że straciłaś ciążę:(Też kiedyś przez to
          przeszłam...Pozdrawiam serdecznie.Ola
    • jolka791 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 26.11.08, 17:32
      byłam pacjentką ordynatora,wiec na opiekę lekarską nie
      narzekam,spędziłam jednak wiele tyg na patologii i jest roznica w
      traktowaniu pacjentek przez lekarzy,jesli ma sie lekarza
      prowadzacego ze szpitala,na szczęście na patologii nie zjawiają sie
      wcale janiga i czeszejko bo do nich mam uraz,!!!szczególnie do tej
      pani! co do pielęgniarek to po porodzie na naszą prośbę(moją i
      pacjentki z łóżka obok-byłysmy po cc) o pokazanie czy pomoc w
      przystaieniu dziecka do piersi usłyszałysmy od położnej"A mnie ktoś
      20lat temu uczył??same sie nauczcie"-zenada!!!!
      • magicwbrzuchu Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 26.11.08, 22:45
        ciężko mi konkretnie sie wypowiedzieć bo w trakcie mojego porodu była zmiana
        ekipy.Rodziłam 7 miesięcy temu. Poród początkowo odbierał mi dr.Andrzejewski i
        było tragicznie.poród miałam ciężki z komplikacjami, facet nie wiedział co
        robić, zbyt długo zwlekał z cesarką( za co przy mnie podczas cesary dostał
        opierdziel od innego gina(starszy niezbyt miły, ale konkretny i mądry facet nie
        wiem jak na nazwisko miał).Dziecko urodziło się niedotlenione o czym również
        gdyby nie mój mąż bym nie wiedziała ponieważ nie pokazano mi dziecka, a jak sie
        później dowiedziałam zabrano do inkubatora(i znów opierdziel od starszego Pana
        dla lekarza w przy zszywaniu mnie)Badanie przez Andrzejewskiego bolesne i
        niezbyt empatyczne.położne na I zmianie świetne-pomagały mi jak mogły, na II
        udzielały niezbyt dobrych rad dr.A i do końca wmawiały nam ,że urodzę normalnie
        - planowano w końcu poród kleszczowy, na szczęście ktoś mądrzejszy wybił im to z
        głowy.Położne na oddziale poporodowym całkiem spoko nie licząc paru wrednych
        mendoz.Warunki niespecjalne, ale lekarze mają tego świadomość i szybko wypisują
        o ile zdrowie na to pozwala.Uważam,że to, jakie masz wrażenia z porodu i pobytu
        w szpitalu głownie zależą od ekipy na jaka trafisz.Leżałam te na patologii ciąży
        i uważam za świetnego lekarza dr.Rojka i ordynatora oddziału.Świetni
        ginekolodzy.Z dr.Czeszejko spotkałam się już przy ostatnim badaniu i też była
        ok, delikatna, ludzka.Ciążę prowadziła mi dr. z Lubina.Co do jednego nie mam
        wątpliwości.nigdzie po porodzie moje dziecko nie miało by lepszej
        opieki(niestety R-ke noworodków też zaliczyliśmy:(Z racji świetnej opieki nad
        dzieckiem nigdzie indziej rodzić po raz drugi nie zamierzam.
    • dreamo Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 28.11.08, 15:53
      Nie jestem ani na tak ani na nie. W pierwszej ciąży w 28 tygodniu z
      powodu cukrzycy ciążowej leżałam na patologii ciąży. Okropność.
      Okropna atmosfera, okropni i niedouczeni lekarze. Bolesne badania.
      Podczas rutynowego usg jakiś młody lekarzyk orzekł - po 2 minutach
      usg - iż, moja córcia ma powiększone komory mózgowe. Szok - do tej
      pory regularne wizyty na usg były ok. Musiał to odkręcać doktor
      Janiga - zażądałam kolejnych usg. On stwierdził że komory ok. Ale do
      końca ciąży niepokój i strach czy to prawda i czy nie ma czegoś
      więcej. Oczywiście córka jest okazem zdrowia i inteligencji :)
      W drugiej ciąży już na szczęście ominął mnie ten oddział.
      Poród ok, wszyscy raczej mili (Rojek i Sochacka). Na położniczym też
      całkiem miło - tylko te tłumy odwiedzających. Po pierwszym i drugim
      porodzie byłam w sali jednoosobowej. Najgorsze było to, że w 2006
      roku można było sobie za taki pokój zapłacić (200 zł) i mieć spokój.
      Niestety w roku 2007 trzeba było mieć pozwolenie lekarza
      (zlikwidowano opłatę) To jakaś paranoja! Jeśli chcę wydać pieniądze
      i są wolne sale to dlaczego to się likwiduje.
      Generalnie na położnictqwie ok
      • jolka791 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 28.11.08, 17:02
        właśnie zapomniałam dodać te tłumy odwiedzajacych - to jakaś
        paranoja, leżałam juz na drugą dobę po cesarce w sali 3 osobowej i
        poprostu do jednej dziewczyny potrafiło przyjść na raz 15 osób,
        rodzice, dziadkowie, siostry, bracia, kuzynki i kolezanki,
        wyperfumowani, rozkaszlani, jak poprosiłam zeby wyszli na korytarz,
        to za chwile przyszła położna i powiedziała zeby na korytarzu w
        przeciagach nie siedzieć z noworodkiem i kazałam IM WSZYTSKIM wejśc
        na salę!!! poprostu nie dobrze mi się robi na samo wspomnienie, moze
        przeczyta to jakaś położna z oddziału i zastanowi się nad tym...
        • stella_0 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 28.11.08, 17:09
          ogólenie z opieki lekarskiej jestem zadowolona(miałam swojego
          lekarza ze szpitala)ale co do położnych mam wiele zastrzeżeń
          (oczywiscie zdarzały się wyjątki), pamiętam że zaraz po cesarce już
          na oddziale na sali pooperacyjnej, nacisnęłam dzwoneczek bo nie
          zjawiała się żadna z położnych przez jakiś czas z prośbą czy mogłaby
          mi otworzyc okno bo w sali było strasznie duszno a przecież dobę nie
          mozna się ruszać to podniesionym głosem powiedziała"i po to Pani
          używa dzwonka, czy ja jestem od otwierania okna?" co do karmienia to
          popieram przedmówczynie, nie ma pomocy, PRZYKRE...
          • bach28 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 29.11.08, 09:18
            ja rodziłam dwa razy
            6lat temu i niecałe 2
            za kazdym razem trafiałam na dr.Sochacką i kobita zna sie na rzeczy
            za pierwszym razem polozne niezbyt miłe i pomocne
            za drugim trafiłam na cudną kobiete która sie mną zajęła od poczatku
            do końca
            tez miło wspominam dr Andzejewskiego choc przy mnie głównie stał i
            zszywał
            oddział połozniczy masakra
            pielęgniary za wykątkiem jednej drobnej blondynki w kreconych
            włosach która chyba głownie zajmuje sie laktajcją to masakra
            zadnych odpowiedzi zadnej pomocy w czymkolwiek
            zenujące podjescie do dzieci a matki chcące wiedziec cokolwiek
            wiecej traktowane jako nienormalne i wscibskie
            • bach28 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 29.11.08, 09:22
              aaa i niezapomne jeszcze jednej sytuacji jak przylazła piguła i daje
              mi leki do łykania
              wiec ja sie pytam co to jest?? ze ja nie mam zadnych zaleceń co do
              leków
              a ona jak to nie prosze to wziąc i łykac
              wiec pytam po raz kolejny co to jest??
              okazało sie ze to antybiotyk oczywiscie nie dla mnie
              PAni pomyliło sie nazwisko
              wniosek trzeba pytac pytac pytac i rządac odpowiedzi co przynoszą co
              mam łykac i po co zabierają moje dziecko!!
    • marioona84 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 04.01.09, 21:32
      Witam ja rodzilam w tym szpitalu 9 iesiecy temu na polozne i pielegniarki nie
      mozna narzekać sa naprawde przemile nie mam im nic do zarzucenia ale o lekarzach
      nie moge wypowiedziec sie dobrze trzymali mnie 27 godzin po odejsciu wod nie
      robili nic bo nic sie nie dzialo nie bylo akcji porodowej czekali do ostatniej
      chwili i wzieli mnie na porodowke tylko dlatego ze moje wody zrobily sie zielone
      pozniej czekali do ostatniej chwili z cesarka dziecko malo sie nie udusilo a
      jeszcze jak by tego bylo malo zarazili mi mala jakims cholerstwem i museli podac
      jej antybiotyk no i oczywiscie zwalili wszystko na mnie ze mala zarazila sie
      odemnie tylko rzecz w tym ze ja mialam calkiem inna bakterie niz moja corcia
      czyli to ze ja ja zarazilam bylo niemozliwe ale tego dwoedzialam sie troche
      zapozno ;/ bo inaczej by sie rozwiazalo ta sprawe na ale naszczescie teraz jest
      juz wszystko dobrze
      • marcelinam Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 08.01.09, 11:45
        Rodzilam 7y m-cy temu i powiem tak: Umiesz liczyc licz na siebie.
        niestety na oddzialach jest za mało personelu. Jesli bedzie cesarka
        warto zapewnic sobie opiekę meża lub bliskiej osoby. Nikt nie pomoże
        nam sie umyć, pójść do toalety itd. Jedyne na co można liczyć to to,
        że pielegniarki, położne (bardzo miłe) odpowiedzą na wszystkie
        nurtujące pytania.
        Co do lekarzy niestety sie zgodzę, czekaja do ostatniej chwili.
        dopiero jak tętno płodu zanika zaczyna się popłoch i szybkie
        ratowanie dziecka przed uduszeniem. Niestety odejście wód to żaden
        sygnał, że trzeba zacząć działać.
        Jesli ktoś chce mieć indywidualna opiekę polecam Feminę, ale należy
        pamiętać, że nie mają oni tam odziału noworodkowego. Jeśli z
        dzidziusziem cos jest nie tak przewożone jest do szpitala.
    • damalta Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 28.01.09, 13:32
      Ja mogę na razie wypowiedzieć się tylko co do pobytu na patologii
      ciąży. Generalnie wrażenie dobre. Położne miłe, lekarze wnikliwi.
      Jednak słyszałam (bo nie mam jeszcze własnych doświadczeń), ze "po
      drugiej stronie" na położnictwie już tak miły nikt nie jest. I mam
      duże obawy jak sobie poradzę z dzieckiem po porodzie. Gdyby nie
      sprzęt na neonatologii, nie decydowałabym się na poród w Legnicy.
          • mamakoran Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 02.02.09, 21:45
            cześć:) DOKUMENTY:
            Dowod osobisty
            · Ksiazeczka RUM
            · Legitymacja ubezp.
            · Karta przebiegu ciazy

            NA PORODÓWKE :
            - kilka pieluch, chusteczki
            - ze 2 koszule rozpinana z przodu
            -szlafrok
            - kapcie
            - woda mineralna
            - zegarek (przyda się do liczenia skurczów)
            - szczoteczka i pasta do zębów
            -przybory do włosów
            - ręcznik
            - chusteczki higieniczne

            NA POŁOŻNICTWO:
            - wkładki poporodowe
            -wkładki laktacyjne
            - krem do ochrony brodawek :Bepanthen(przyda się też do pupci
            malucha)
            - majtki najlepiej jednorazowe
            - woda mineralna, kubek, sztućce, talerzyk
            - pieluchy (pampers, huggies), chusteczki nawilżane
            - 2-3 koszulki lub body, śpiochy na wyjście
            - smoczek dla maluszka
            - czapeczka i skarpetki koniecznie bez ściągaczy
            · rękawiczki bawełniane( antydrapki)
            · kocyk lub rozek (na wyjście)
            - 2 pieluchy flanelowe lub reczniczek
            Na wypis ze szpitala weź sobie ciuchy tak z okolicy 5-6 miesiąca.

            W domu mniej przygotowaną wyparzoną butelkę i mleko Bebiko. Jak ja
            byłam to zdarzyło się, że w szpitalu zabrakło mleka i mąż mi
            przywoził.

            Zyczę powodzenia i pozdrawiam
      • p_marta69 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 11.02.10, 16:15
        Dziewczyny, przerażają mnie wasze opowieści a za kika m-cy samej przyjdzie mi rodzić w legnickim szpitalu, jest to moja pierwsza ciąża. błagam was poradźcie co zrobić aby poród przebiegł sprawnie, jak zapobiec nacięciu krocza(czy wystarczy napisac jakieś oświadczenie przed porodem?), co zrobic (lub komu zapłacić) aby dostać znieczulenie, co robić kiedy nastąpią komplikacje a nikt nie będzie chciał pomóc?
        • bach28 p_marta69 11.02.10, 22:35
          MArta rilax
          bez przesady ja rodzilam dwa razy z czego za drugim nie miałam ani
          lekarza ze szpitala ani położnej bo u nas nie ma jeszcze praktyki
          zamowienia sobie takowej i naprawde było ok
          położna z przydzialu ;) trafiła mi sie super dobrą i troskliwą
          kobietą
          lekarka miła i fachowa
          i poród oprócz bólu wspominam całkiem dobrze;)
          nie wiem jak to teraz jest ze znieczuleniem mysle ze moze warto
          podejsc i popytac
          Trzymaj sie ciepło i szczesliwego rozwiązania :)
        • lauresia Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 12.02.10, 14:57
          Nie taki diabeł straszny jak go malują-Bez przesady nie słuchaj tego co tu piszą
          ,każdy ma jakieś swoje doświadczenia i przeżycia ale to nie znaczy że Ty
          będziesz miała tak samo:))
          Ja też naczytałam się duuuużo przed porodem o Legnickim szpitalu,a ogólnie
          oprócz bóli to nie było tak źle,przecież tam ludzie pracują a nie jakieś
          bezuczuciowe maszyny. Powodzenia życzę !!
            • bach28 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 15.02.10, 08:22
              moze cos sie zmieniło w ciagu 3lat oby!! bo jak bylam na finiszu
              ciazy i prosiłam o ktg to mnei pogonili do domu nic nie sprawdzajac
              wtedy mozna było wykonac ktg ale trzeba bylo sie kłasc na oddział co
              jest chore wg mnie tymbardziej ze w innych miastach praktyka jest
              zupełnie inna
              z tego co pamietam na sali przedporodowej sa 3 łózka a na porodówce
              są boksy jest ich kilka
    • nokia.3 Re: Szpital w Legnicy, oddział ginekolo.-położnic 11.02.10, 22:51
      Powinnam napisać, że już zapomniałam jak to było(a było to 12 m-cy
      temu)jednak takie przeżycie jak narodziny dziecka nie da się wymazać
      z pamięci:) Sam poród, którego się strasznie bałam przebiegł szybko,
      sprwanie i bez większych bóli.Czyli "nie taki diabeł straszny...."
      mąż swoją obecnością "pomógł" wiele, opieka też ok(BEZ ZNAJOMOŚCI)i
      za to dziękuję!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka