Dodaj do ulubionych

Kto Was uczył w I LO?

03.11.03, 00:19
Bo mnie:

polskiego - OCHEL (nie lubiła, kiedy ktoś się wyłamywał ze schematu "książka
mi się podobała, bo znalazłam w niej wiele prawd") i KARWOWSKA (w moim biurku
jest więcej życia niż było w tej drewnianej, schematycznej i pozbawionej
poczucia humoru "rzemieślniczce");

matematyki - CIELEWICZ (gdyby nie kartka z rozwiązaniami, nigdy by nie
wiedziała, jak rozwiązać zadanie);

geografii - MIKOSZA (antypatyczna baba. Na pytanie koleżanki, dlaczego ona
dostała niższą ocenę niż kolega, który odpowiadał gorzej, Mikosza
stwierdziła: "Bo jego lubię, a Ciebie nie.");

chemii - REMIŚKO (głupia baba, czerpiąca radość z nabijania się z innych. Mole
wytłumaczyła nam: "Gruszki pod gruszkami, jabłka pod jabłkami.");

biologii - CIEPLIK (najbardziej krzykliwy babsztyl w całym I LO. Spec od
użalania się nad sobą);

fizyki - WYSPIAŃSKI (nudny jak flaki z olejem. Może i umiał tę fizykę, ale za
cholerę jej przekazać nie umiał. Nie mówiąc już o tych jego idiotycznych
testach);

w-f - ZAJCHOWSKA (nudziara), MARCINISZYN (podliwiec-złośliwiec), KIMLA
(jedyna normalna);

historii - ŚWIETLIK (pani, która lubiła grzecznych i uśmiechniętych uczniów);

muzyki - ZIOBROWSKI (pajac o monotonnym tembrze ;-));

niemieckiego - SZCZERBIŃSKA (miła), ZAGRODNIK (złośliwa bestia), WITECKA
(jedna z tych, które jakimś cudem dostają mgra), STĘCZNIEWSKA (taka cichutka,
olewatorska minimalistka);

informatyka - PASTERNAK (przedstawiła się nosowo: "Nazywam się MAGISTER
Halina Pasternak." Potem było mniej zabawnie);

P.O. - BOŻYŃSKI (jeden jego chuch dawał haj na cały dzień. Dlatego nikt nie
siedział w pierwszej ławce);

ktoś jeszcze? Nie pamiętam. A kto uczył Was?
Obserwuj wątek
      • szkodnik1 Re: Kto Was uczył w I LO? 03.11.03, 07:27
        ....widzę magdo_s, że kończyliśmy LO w tym samym czasie....
        ochel, cielewicz, mikosza, remiśko, cieplik (wychowawczyni !!!!!),
        kondradciuk/wyspiański, marciniszyn, świetlik, stęczniewska, "Chuck Norris".....
        pozdrawiam....
        • magda_s4 Rzeczywiście! 03.11.03, 16:03
          Na opija Bożyńskiego mówili "Chuck Norris" :-) Kiedyś były jakieś występy z
          okazji Dnia Nauczyciela i uczniowie przygotowali tzw. "Kalambury". Pokazywali
          nauczycieli. I Bożyńskiego pokazali w ten sposób: podchodzi nauczyciel do
          ucznia, chucha na niego, a uczeń pada na ziemie jak długi :-)
    • Gość: szev Re: Kto Was uczył w I LO? IP: *.kghm.pl 03.11.03, 08:54
      No to widzę, że mamy wspólnych znajomych :). Do listy dodałbym:
      matematyka - sławna pani ANDREJKO i teksty typu: " F*** gdzie ty byłaś u
      fryzjera!" albo "Znasz bajkę o dźwigu? Drzwi gówniarzu zamknij"...

      historia - SIENKIEWICZ - czyli sztywna jak kij i jak nie umiesz słowo w słowo z
      książki to leżysz...

      fizyka - LIS, czyli jedyna w miarę sensowna lekcja

      chemia - nie pamiętam :(, ale taka chuda, młoda blondynka. 5 dawała facetom,
      którzy jej nadskakiwali...

      A tak poza tym to Mikoszy nie odbierałem tak źle, może dlatego że pamiętała
      mnie jeszcze z podstawówki. Reszta się stuprocentowo zgadza...
      • szkodnik1 Re: Kto Was uczył w I LO? 03.11.03, 10:15
        sienkiewicz i andrejko...:)))))
        ....u andrejko to muchy nie było słychać.....cisza.....do odpowiedzi brała
        tych, którzy siedzieli i patrzyli na nią a jak patrzyli w zeszyt i udawali że
        coś robią, mieli spokój....:))))))
        .....w jej kawałach nie było nic śmiesznego ale śmiać się trzeba było, bo jak
        ktoś się nie śmiał, szedł do tablicy....:)))))
        .....jankowska rosyjski.....
        • magda_s4 Bo się udławię ze śmiechu :-) 03.11.03, 16:06
          szkodnik1 napisał:

          > .....jankowska rosyjski.....

          To była dopiero dziecinada. Naiwna Jankowska wypróbowująca chwyty pedagogiczne
          na śmiejących się z niej uczniach. Na koniec roku okazywało się, jak ona tego
          rosyjskiego nauczała...
      • yamamoto Re: Kto Was uczył w I LO? 14.11.03, 12:28
        A takich nauczycieli ktos pamieta?
        Szyrkowiec - j. niemiecki
        Choroszczak - j.polski
        Heksel - j.polski
        Owczarska - historia
        Zagorska -historia
        Seredynski - fizyka
        Czaja - j.rosyjski
        Podgorski - PO
        wspomniany juz Broda z wf i legendarna pani dyrektor Pienkowska
        Pozdrawiam
        R
          • magda_s4 Re: ;-) 04.11.03, 08:08
            W takim razie na coś Ci nadepnęłam ;-) Nie wiem jeszcze na jaki odcisk, ale w
            to już wnikać nie będę. Wiesz, mam prawo zachować anonimowość. Zresztą, co by
            Ci powiedziało, że nazywam się E.K. (tak lepiej?)
            • Gość: szev Re: ;-) IP: *.kghm.pl 04.11.03, 09:06
              A poza tym to myślę, że skoro dyskusja dotyczy osób bądź co bądź
              publicznych :), to wymienianie ich z imienia i nazwiska jest OK. Równie dobrze
              można by dyskutować o Robercie Korzeniowskim czy Kazimierzu Świtoniu...
              • Gość: iwona Re: ;-) IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.11.03, 23:21

                Gość portalu: szev napisał(a):

                > A poza tym to myślę, że skoro dyskusja dotyczy osób bądź co bądź
                > publicznych :)

                Dyskusja nie tyczy sie osób publicznych..
                A gdyby nawet pojawiłyby się nazwiska z pierwszych stron gazet, to nie na
                miejscu byłoby nazywanie ich np. "glupia baba", "pajac", "olewatorska
                minimalistka", itp...

                I to wszystko na ten temat :)
            • Gość: iwona Re: ;-) IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.11.03, 23:07
              magda_s4 napisała:

              > W takim razie na coś Ci nadepnęłam ;-) Nie wiem jeszcze na jaki odcisk, ale w
              > to już wnikać nie będę.

              A ja wnikac nie bedę dlaczego w tej dyskusji odciski sie pojawiły :) ROTFL

              >Wiesz, mam prawo zachować anonimowość. Zresztą, co by
              > Ci powiedziało, że nazywam się E.K. (tak lepiej?)

              Nie wiem jak wytłumaczyć, że chodzi mi o tzw. netykiete. Jeżeli kogoś sie
              krytykuje, obraża to nie wypada robic tego anonimowo i nie używa sie nazwisk na
              forum. Jak masz do kogos pretensje, to skieruj swoje zarzuty bezposrednio do
              niego. Więcej odwagi :)
              • dkny212 najlepsze LO w mieście 17.11.03, 21:30
                Kto ma co do Mikoszy? na ubita ziemię;) najbardziej konkretna osoba w tej
                szkole, z odpowiednim dystansem do siebie, do geografii, fajnym poczuciem
                humoru. jak sie czlowiek interesowal biezacymi wydarzeniami, to mial u Niej
                plusy.

                Wodziczko! legenda! niesamowita! (...)

                Tokarska!!! z perspektywy, rewelacja! ile smiechu na lekcjach, trzeba bylo sie
                tylko wyluzowac, wciagnac pod lawka tabaki hehe...

                czy ktos jest na tym forum z Matury 2000?

                pozdro.
    • marta_kk Re: Kto Was uczył w I LO? 04.12.03, 15:19
      Kobieto!
      co ty wygadujesz, chyba wydaje Ci się że zjadłaś wszystkie rozumy. Zapewniam
      Cię że jak minie więcej czasu od momentu skończenia przez Ciebie I LO będziesz
      inaczej myśleć.... zmądrzejesz? oby!! Zobaczysz że za parę lat sama uznasz że
      to co napsałaś było szczenięcym wygłupem. Ja też kończyłam I LO -matura 1997r.
      i brakuje mi trochę tamtego czasu, było czasami ciężko, ale miło sie wspomina,
      a nauczyciele byli super-wymagający bo od tego przecież są, ale na pewno nie
      byli głupi, każdy ma swoje wady. Ty też. Po co chodziłaś do tej szkoły? nie
      podobało się to trzeba było zmienić szkołę- wtedy pewnie obsmarowałbyś
      nauczycieli z innej szkoły...
      Pozdrawiam Ciebie i innych absolwentów I LO iżyczę więcej pogody ducha :)))
      • magda_s4 No tak, marto_kk... 04.12.03, 17:46
        marta_kk napisała:

        > będziesz inaczej myśleć.... zmądrzejesz? oby!!

        Czyli napiszę laurkę na cześć tych belfrów, tak?

        > miło sie wspomina

        Pewnie, że lata szczenięce miło się wspomina. Dlatego Polacy chcą powrotu
        komuny, NRD-owcy wsiadają z rozmiłowaniem w trabanty, a Rosjanie cały czas
        skandują hasła komunistyczne. Tęskni się do swoich szczęśliwych lat gówniarskich
        wybielając to, co się nie podobało lub to, co się nie powiodło.

        > a nauczyciele byli super-wymagający bo od tego przecież są,

        Polecam lekturę belfer.univ.szczecin.pl/~edipp/dydaktyczne1.htm

        > Po co chodziłaś do tej szkoły?

        Z powodu jej renomy. Ale się pomyliłam...

        > Pozdrawiam Ciebie i innych absolwentów I LO iżyczę więcej pogody ducha :)))

        Ja również pozdrawiam, życzę mniej ambiwalencji i więcej świadomości swoich
        praw zyciowych :-)
        • marta_kk Re: No tak, marto_kk... 05.12.03, 01:09
          Tak jak się spodziewałam Magdo!
          Nie zrozumiałaś tego co Ci napisałam i jeszcze raz powtarzam pytanie , co Ty
          robiłaś w tej szkole skoro Ci ona nie odpowiadała???? Piszesz, że z powdu jej
          renomy ale się pomyliłaś, kiedy to zrozumiałaś?? dopiero jak ją skończyłaś??
          nie wierzę !! Trzeba było zmienić po pierwszej klasie skoro było Ci tam tak
          źle!!
          Poza tym ja wcale nie wybielam tego co mi się nie powiodło. W liceum nie byłam
          kujonem i wcale nie zamierzam do swoich byłych nauczcieli wysyłać laurek, ale
          ich szanuję ..... bo nauczyli mnie jak przetrwać w życiu i nie zgubić tego co
          ważne. Nie mam wcale odczucia że nauczyciele traktowli mnie w sposób
          zagrażający moim prawom, jeśli coś mi się nie podobało to o tym mówiłam. I
          wcale nie miałam z tego powodu nieprzyjemności. Trzeba nastawiać się do ludzi
          pozytywnie, a nie z góry ich traktować jak wrogów. Ja swoich wrogów
          (nauczycieli) potrafiłam jakoś przeciągnąć na swoją stronę - do tej pory
          spotykam nauczycieli z liceum, którzy pamiętają mnie z imienia i nazwiska-
          mimo że nie byłam orłem - którzy odnoszą się do mnie przyjaźnie.
          więc nie mów że to nauczyciele byli do bani , to Ty masz problem z Sobą!!
          więc nie pieprz tu o NRD , trabantach i ruskich komunistach, dla Ciebie I LO
          było porażką- niech tak zostanie, ale nie wiń za to nauczycieli. Pomyśl co
          mogłaś z tego wynieść, a Ty po prostu nastawiłaś się anty!!!Oni są źli , nudni
          i wogóle do bani.. Pewnie zdarzają się nauczyciele z przypadku ale są to
          wyjątki. Zwłaszcza wśród tych których wymieniłaś.
          A tak z ciekawości w którym roku kończyłaś I LO?
          Pozdrawiam :)))
          • hektorek Re: No tak, marto_kk... 05.12.03, 12:15
            Nieiwem po co te wywody. Było minęło. Można narzekać na I LO ale jak byśmy
            chodzili do innego to też by było żle. Ale nie wierze że ktoś kogo nauczyciele
            jeszcze pamiętają z imienia i nazwiska nie był kujonem to napewno zamiast
            książek wiadro wazeliny nosili> Panii profesor cium cium...... Eh ochyda.
            • if_ona Re: No tak, marto_kk... 05.12.03, 16:08
              hektorek napisał:

              > Nieiwem po co te wywody. Było minęło. Można narzekać na I LO ale jak byśmy
              > chodzili do innego to też by było żle. Ale nie wierze że ktoś kogo nauczyciele
              > jeszcze pamiętają z imienia i nazwiska nie był kujonem to napewno zamiast
              > książek wiadro wazeliny nosili> Panii profesor cium cium...... Eh ochyda.

              No widzisz, ja pracuję w szkole (SP i gimnazjum) już kilka lat i pamiętam wielu
              uczniów - i tych lubiących nauke i tych mniej. I na pewno nie są to
              wazeliniarze. Fajne dzieciaki po prostu :)

              A i teraz czekam na kubeł pomyj-bo jako nauczyciel jestem oczywiscie
              beznadziejną jednostką i miernotą ROTFL-
              • black_hawk Re: No tak, marto_kk... 05.12.03, 17:51
                A po co zaraz kubły, wiadra itp?
                Stwierdziłem jedynie, że ogół jest jaki jest, i nie jest on racze pozytywny.
                Tylko tyle. I powtórzę, jeden czy dwóch innych nauczycieli tego nie zmieni.
                Poza tym, popraw mnie, ale może coś ominąłem: czy napisałem, że if_ona to
                beznadziejna jednostka i miernota? Czy wogóle użyłem takiego słownictwa? Nie
                wkładaj, proszę, w moje usta czegoś, czego nie mówiłem. Tak rodzi się plotka.
                • if_ona Re: No tak, black_hawk.. 05.12.03, 18:20
                  black_hawk napisał:

                  > A po co zaraz kubły, wiadra itp?
                  > Stwierdziłem jedynie, że ogół jest jaki jest, i nie jest on racze pozytywny.
                  > Tylko tyle. I powtórzę, jeden czy dwóch innych nauczycieli tego nie zmieni.
                  > Poza tym, popraw mnie, ale może coś ominąłem: czy napisałem, że if_ona to
                  > beznadziejna jednostka i miernota? Czy wogóle użyłem takiego słownictwa? Nie
                  > wkładaj, proszę, w moje usta czegoś, czego nie mówiłem. Tak rodzi się plotka.

                  Faktycznie, lepiej by było gdybym zacytowała :)

                  >Nauczyciele w Polsce są na żenująco niskim poziomie. Począwszy od umięjętności
                  >przekazania wiedzy, a raczej braku tej umiejętności, po traktowanie uczniów. I
                  >nie zmieni tego fakt, że jest jeden, czy dwóch nauczycieli.

                  Oceniłeś tak prawie wszystkich nauczycieli, więc przy okazji mnie - jestem
                  przecież nauczycielem. A ja zastosowałam skrot myślowy - nauczyciel, który nie
                  umie przekazać wiedzy, źle traktuje uczniów (więc jest na żenująco niskim
                  poziomie) jest miernotą itp.

                  A tak w ogóle, to się Ciebie nie czepiam :) Nie wstydzę się mojego zawodu i
                  staram się nauczać jak najlepiej potrafię :) Po prostu śmieszy mnie ta cała
                  dyskusja, pełna stereotypów i uprzedzeń.
                  • black_hawk Re: No tak, black_hawk.. 05.12.03, 18:26
                    No to wszystko jest w porządku :)
                    Z tymi dyskusjami już tak jest niestety, czasem zdarzają się problemy, gdy
                    chcemy "streszczać się". A poza tym nie zapominajmy, że na takich forach jest
                    się bezkarnym, bo anonimowych. Łatwo więc o różne faki itp. Miłego weekendu.
                    • if_ona Re: No tak, black_hawk.. 05.12.03, 19:26
                      black_hawk napisał:

                      > No to wszystko jest w porządku :)
                      > Z tymi dyskusjami już tak jest niestety, czasem zdarzają się problemy, gdy
                      > chcemy "streszczać się". A poza tym nie zapominajmy, że na takich forach jest
                      > się bezkarnym, bo anonimowych. Łatwo więc o różne faki itp. Miłego weekendu.

                      Forum gazety czytam ponad 2 lata i juz nic mnie nie zdziwi ;) A do dyskusji
                      podchodzę z pozycji dlugodystansowca, bo po co sie stresować..
                      Jutro będe robic za wspolorganizatorkę konkursu dla uczniow kl. 5 z calego
                      miasta - zapowiada sie niezła jazda :) Tak wiec weekend nieco skrocony, ale na
                      pewno przyjemny :)
                      Dobrego weekendowania :)
            • e-kulka Re: No tak, marto_kk... 17.07.04, 02:06
              Chcę Wam tylko uświadomić, że myśmy nie byli wazeliniarzami czy kujonami
              (chociaż znane mi są wyjątki - nieliczne). Uczyliśmy się dla wiedzy i mieliśmy
              swoje zdania i poglądy, podobnie jak Wy dzisiaj. Być może niewielu z Was wie,
              że wielu absolwentów tego ogólniaka zaszło bardzo wysoko. Np. Wiesiek
              Kaczmarek - nasz były minister: nie podzielam jego poglądów na temat
              politycznych, ale wspominam go jako fajnego kolegę o konkretnych poglądach.
              Albo Robert Szwed - obecnie ordynator chirurgii I w Lubinie, onkolog - mimo że
              starszy ode mnie o kilka lat, bardzo ciepło go wspominam z tamtego okresu
              (razem chodziliśmy przez czas jakiś do tej samej szkoły), wiedział czego chce i
              potrafił nas przekonać, kiedy miał rację. Jeszcze wielu, wielu innych.
              Życzę Wam takich miłych wspomnień.
          • magda_s4 Tylko tyle... 05.12.03, 12:26
            marta_kk napisała:

            > (...) to Ty masz problem z Sobą!! więc nie pieprz tu o (...)

            Po pierwsze: nie pozdrawiaj mnie, jeśli przed dwiema sekundami zasugerowałaś,
            że coś ze mną jest nie tak i że pieprzę. Nie świadczy to o Tobie najlepiej.

            Po drugie: "Gdy nie można zaatakować myśli, atakuje się jej autora". Tak mi się
            to skojarzyło, kiedy przeczytałam Twoją wypowiedź...
          • black_hawk Re: No tak, marto_kk... 05.12.03, 12:35
            Nauczyciele w Polsce są na żenująco niskim poziomie. Począwszy od umięjętności
            przekazania wiedzy, a raczej braku tej umiejętności, po traktowanie uczniów. I
            nie zmieni tego fakt, że jest jeden, czy dwóch nauczycieli.
    • cellea Re: Kto Was uczył w I LO? 22.12.03, 01:18
      Ponieważ dalsza część jest na żenująco niskim poziomie, odpowiadam na
      pierwszą ,, zaczepkę":))
      Matura 89
      Zacznę od najukochańszej pani Wodziczko, która wychowała milion pokoleń ludzi
      utwierdzając ich w przekonaniu, że każdy z nich ma coś wartościpwego do
      zaoferowania innym. niesamowita kobieta. Takich pedagogów mogę policzyć na
      palcach jednej ręki w mojej wieloletniej edukacji. Pmietam też pana od musyki,
      który wiecznie pisał jakąś operę, Panią Słowikowską od francuza ( rien a
      dire ), Panią Cieplikową ( o bólu!!!) Panią Zagórską ( o bólu do kwadratu!!!:))
      zakochaną po czubek w marszałku Piłsudskim i ( zwróćcie uwagę na czasy w
      których zdawałam maturę) bez strachu ,, jadącą" po komuchach:)) O
      czasy...Niestety nie mam kontaktu z nikim z klasy, czego załuję, ale nic na
      siłę...
      • agnieszkaw30 Re: Kto Was uczył w I LO? 11.08.18, 22:22
        Absolwentka najgorszych czasów, bo Stanu Wojennego - Rok 1984r, ale i tak wspominam swój ogólniak jako wspaniały okres młodości chmurnej i durnej. Moi nauczyciele, którzy mnie ukształtowali, a których pięknie wspominam to nauczycielka polskiego prof. Irena Horoszczak, oprócz lekcji pamiętam śmieszne seanse spirytystyczne w jej domu. Nauczycielka historii prof. Krystyna Szumilas, która kochała swój zawód i w Stanie Wojennym dawała nam korepetycje na tzw. tajnych kompletach w jej domu z historii Lubina. Moja wychowawczyni nauczycielka francuza prof. Maria Słowikowska, dzięki której choć nie poszłam na romanistykę, to z francuskiego jestem tym czym jestem, poza tym można było z nią przysłowiowe konie kraść i nie tylko belfer, ale i wspaniała kumpela. No i moja dyrektor niezapomniana wspaniała osobowość nauczycielska, o której chodziły legendy i takiego nauczyciela się już dzisiaj nie uświadczy, prof. Zofia Pieńkowska. Wszystkim absolwentom I LO w Lubinie tak pięknych wspomnień jak moje!
    • de_molka Re: Kto Was uczył w I LO? 22.12.03, 16:43
      Wodziczo...pierwsza kobieta,która nauczyła mnie otwierać się na świat i
      ludzi,mieć własne zdanie.Do tej pory pamiętam jak mówiła"nie myślcie,że jak
      zdejmę okulary ,to nie widzę",hihi.I ta wszechobecna zieleń w jej
      garderobie.Po prostu kobieta zjawisko.
      Andrejko wiecznie sfrustrowana,choć matmy niejednego osła nauczyła.Jako
      wychowawczyni była straszna.
      Mikosza-przynajmniej można się było nauczyć analizować roczniki statystyczne;)
      Lis-ta fizyka to było coś.Przynajmniej człowiek mogł podotykać esponatów zza
      szyby na doświadczeniach.
      Janowska to dopiero diabeł o twarzy anioła
      de_molka
      • baudelaire Re: Kto Was uczył w I LO? 23.12.03, 23:38
        > Lis-ta fizyka to było coś.Przynajmniej człowiek mogł podotykać esponatów zza
        > szyby na doświadczeniach.

        O tak! Pamiętam jak nawet mogłem sobie pożyczyć teleskop do domu...
        Nieoficjalnie ale jednak :-). No i obserwowanie księżyca... Nie wiedziałem że
        najlepiej patrzeć na niego jak zbliża się do nowiu, w pełni prawie nie widać
        kraterów...
        Dzięki p. Lisowi zdawałem maturę z fizyki i potem dostałem się na fizę na
        uniwerku we Wrocku...
        Tak więc byli nauczyciele, których wspomina się dobrze, bardzo dobrze...
      • magda.saracen Pani Wodziczko 03.03.05, 15:03
        de_molka napisała:

        > Wodziczo...pierwsza kobieta,która nauczyła mnie otwierać się na świat i
        > ludzi,mieć własne zdanie.

        Zawsze chciałam mieć polski z panią Wodziczko. Tyle dobrego o niej słyszałam.
        Napisała mi bardzo ładny komentarz pod pracą maturalną z polskiego, aż byłam z
        siebie dumna! :-)
    • avag Re: Kto Was uczył w I LO? 21.06.04, 15:00
      Ha!!! pamiętam pamiętam! a sławetny pan Lipke? był moim wychowawcą.Pewnie już
      nie żyje, bo matura 87 ,juz wtedy był starszawy...ANdrejko bałam się strasznie.
      Ijeszcze takiej od chemii koszmarnej baby, która tylko raz był miła, jak wyszła
      za mąż i składaliśmy jej zyczenia.
    • e-kulka Re: Kto Was uczył w I LO? 17.07.04, 01:51
      Jak ten czas leci. To już prawie 30 lat (za rok). Czy ktoś z Was jest z
      rocznika maturalnego 1975? Yamamoto - mamy wspólnych znajomych "belfrów" z
      najlepszego ogólniaka w Lubinie. W ubiegłym roku byłem na rozpoczęciu roku
      szkolnego z moją córką, która dostała się do I klasy naszego LO. Wyobraźcie
      sobie, że Pani Beata Andrejko mnie poznała (chyba dawałem się jej we znaki). A
      może ktoś pamięta panią Magdalenę Bartkiewicz? Uczyła nas historii (w formie
      przedyktowywania słowo w słowo podręcznika). Później spotkałem ją na polibudzie
      wrocławskiej - ale nie pamiętam co wykładała, już jako Pani Doktor...Seredyński
      był moim wychowawcą (zawzięty partyjniak), chociaż nie sprawiał mi większych
      kłopotów, to podejrzewam że wystawił mi nie najlepszą opinię organizacyjną na
      studia (miałem potem kłopoty). Pani Skórska - chyba geografia, Pani Dróżka -
      chyba chemia, Pani Wierzbicka - biologia, Pani Kanigowska - rosyjski i wiele
      innych nazwisk. Długo by wspominać, ale na koniec konkluzja: nie żałuję wyboru
      I LO w Lubinie i miło wspominam te czasy a nauczycielom teraz jestem wdzięczny
      za ich trud włożony w moją edukację.
    • karioka_a Re: Kto Was uczył w I LO? 02.03.05, 23:12
      :) No prosze prosze :) Ja do I LO jeszcze uczęszczam :) [2 klasa] i szczerze
      mówiąc je uwielbiam, szczególnie budynek :P
      A kto mnie uczy?
      -prof. Wojcik [ang] nic szczegolnego, ogolnie lekko nudno :P ale bardzo bardzo
      mily czlowiek
      -prof. Szumilas [fistoria i wos] coz.... byc moze sympatyczna kobieta ale jakos
      nie moge zapalac do niej pozytywnym uczuciem
      -prof. Lis [wiadomo..] i w tym momecie mogłabym napisać niesamowicie dlugi list
      pochwalny... :) to nic ze prawa reka pisze a lewa juz to zmazuje :) ale
      czlowiek ma w sobie takie cos ze przyciaga i z przyjemnoscia sie Go slucha
      [chociaz moj mozg przegrzewa sie po ok 30 min i sie wylaczam:P]
      -prof. Szalewicz [matematyka] wspaniala kobieta :) a jej pochwala milion razy
      wiecej co od jakiegos innego nauczyciela :) wspanialy matematyk :) [ znowu list
      pochwalny :) ]
      - prof H. Kędzia [rosyjski i WOK] ogolnie jest smiechowo :P w miare pozytywna
      postac :)
      -prof. J.Kędzia [polski]
      chodze jeszcze do tego liceum wiec sie moze nie wypowiem ;] kto zna ten rozumie
      -prof. Mikosza [geografia] bardzo mila i z poczuciem humoru belferka :)
      -prof. Bugajenko [wf] raczej pozytywnie
      -prof. Konkel [religia] tez sie liczy chociaz, rozwazam opcje opuszczenia tej
      lekcji
      -prof. Powała [biologia] niby sympatyczna a jednak troszke dziwna :/
      -prof. Tokarska [chemia] :) smiesznie jest na lekcjach :) tym bardziej ze nie
      zawsze mozna sie smiac :P 'nieomylna' :)
      -prof. Świetlik [podstawy przedsiębiorczości] czego to teraz w szkole ucza :P
      pozytywnie
      -prof. Kanigowska [informatyka] dziwnie
      -prof. Buczek (teraz juz sie inaczej nazywa) [PO] przynajmniej mozna bylo jesc
      jak sie z glodu umieralo :P

      Tak :) nie zamienilabym tej szkoly na zadna inna :) chociaz czasem trzeba sie
      niepotrzebnych rzeczy uczyc i takie tam :) ale taki jej urok :)
      pozdrawiam wszystkich absolwentow :) i uczeszczajacych :D
      • szkodnik Re: Kto Was uczył w I LO? 03.03.05, 07:45
        > -prof. Tokarska [chemia] :) smiesznie jest na lekcjach :) tym bardziej ze nie
        > zawsze mozna sie smiac :P 'nieomylna' :)

        Pomietam, jak miała lekcję z pewną klasą pewnego roku. Huśtała się na krześle.
        Jak się domyślacie poleciała na plecki wymachując przy tym rozpaczliwie rękoma.
        W klasie cisza.
        Poprosiła więc, żeby zajście z upadkiem pozostało w klasie.
        Na pierwszej przerwie cała szkoła drżała ze śmiechu w murach.

        > -prof. Świetlik [podstawy przedsiębiorczości] czego to teraz w szkole ucza :P
        > pozytywnie

        Dżizus, co to za przedmiot ?? Mnie uczyła historii.

        Pozdrawiam.
        • magda.saracen Re: Kto Was uczył w I LO? 03.03.05, 12:41
          szkodnik napisał:

          > Jak się domyślacie poleciała na plecki wymachując przy tym rozpaczliwie
          > rękoma.
          (...)
          > Poprosiła więc, żeby zajście z upadkiem pozostało w klasie.

          Onego czasu moja wychowawczyni przewróciła się przed pokojem nauczycielskim i
          też upadła na plecy. Niestety, zajście pozostać w tajemnicy nie mogło, bo rzecz
          się działa podczas przerwy.

          > > -prof. Świetlik [podstawy przedsiębiorczości] czego to teraz w szkole ucz
          > a :P
          > > pozytywnie
          >
          > Dżizus, co to za przedmiot ?? Mnie uczyła historii.
          >

          No właśnie!
      • tnxx Re: Kto Was uczył w I LO? 03.03.05, 10:30
        witam,
        jak czytam te dyskusję widzę wreszcie ożywioną wymianę zdań.
        jaka tego przyczyna jest to chyba widać - panie, które teraz sa nauczycielkami
        w złym pojęciu zawodowej już solidarności
        będą dyskutować zawziecie z każdym kto powie cokolwiek złaego na temat
        ``pedagogów``.
        to jedno.

        a drugie to cóż to za ciekawe zwroty te profesorzenie
        tym dyletantom,
        leniom bez polotu i osobowości,
        tym wymienionym w 95 % nie należy sie żaden tytuł ani wspomnienie.

        ludzie kończyłem LO 1 w połowie lat 80 i do tej pory mam uraz - coś na kształt
        traumy i nie bez podstaw.

        co ja tu słyszę.
        szkoda, że nie moge opowiedzieć wprost tu na tym formum
        cóż to za ludzie byli,
        sfrustrowane towarzystwo,
        konformiści,
        te ich personnalne wycieczki w stosunku do uczniów,
        ten kompletny brak kultury - no i poczucie absolutnej bezkarności.
        nie bez podstaw to tu piszę, zapewniam.


        żaden z tych 95 % nie zasługuje nawet na wspomnienie.

        słowem dziękuje nigdy wiecej.

        tnxx
        • szkodnik Re: Kto Was uczył w I LO? 03.03.05, 13:07
          > szkoda, że nie moge opowiedzieć wprost tu na tym formum
          > cóż to za ludzie byli,

          Możesz, byle nie za ostro :-)

          > te ich personnalne wycieczki w stosunku do uczniów,

          Tu nawet wiem o kogo chodzi, no może nie za dokładnie, bo mógłbym wymienić
          kilka osób.

          > ten kompletny brak kultury - no i poczucie absolutnej bezkarności.

          :-)

          > nie bez podstaw to tu piszę, zapewniam.

          Wierzę. :-)
        • if_ona pytanie do tnxx 03.03.05, 14:09
          tnxx napisał:

          > witam,
          > jak czytam te dyskusję widzę wreszcie ożywioną wymianę zdań.
          > jaka tego przyczyna jest to chyba widać - panie, które teraz sa nauczycielkami
          > w złym pojęciu zawodowej już solidarności
          > będą dyskutować zawziecie z każdym kto powie cokolwiek złaego na temat
          > ``pedagogów``.


          Czy to się odnosi do mnie? Jestem nauczycielką. Jeżeli tak, to w najbliższym
          czasie postaram się przedyskutować ów problem.
            • if_ona Re: pytanie do tnxx 03.03.05, 18:01
              tnxx napisał:

              > nie wiem czy do Ciebie jeśli tak się czujesz to może i tak, choć miało być
              > ogólnie.
              > a druga sprawa z kim chcesz to przedyskutować?


              No chyba z Tobą :) Napisałeś, że TA DYSKUSJA jest ożywiona, bo nauczyciele
              bronią w TEJ DYSKUSJI innych n-li. A że brałam udział w tej dyskusji i przy
              okazji jestem nauczycielką, więc pytam, czy Twój post był do mnie. I tyle :))
              • tnxx Re: pytanie do tnxx 04.03.05, 18:26
                if_ona napisała:

                > tnxx napisał:
                >
                > > nie wiem czy do Ciebie jeśli tak się czujesz to może i tak, choć miało by
                > ć
                > > ogólnie.
                > > a druga sprawa z kim chcesz to przedyskutować?
                >
                >
                > No chyba z Tobą :) Napisałeś, że TA DYSKUSJA jest ożywiona, bo nauczyciele
                > bronią w TEJ DYSKUSJI innych n-li. A że brałam udział w tej dyskusji i przy
                > okazji jestem nauczycielką, więc pytam, czy Twój post był do mnie. I tyle :))
                >
                >



                witam,
                wiesz sa powody, dla których nie chce mi sie podejmować polemiki z Tobą na
                temat stanu i kondycji nauczycieli, bo bedzie przykro.
                chodzę czasem na wywiadówki, niestety rzadko bo którąś z pań nauczycielek nie
                byłaby zachwycona moimi uwagami na temat dydaktycznych zdolności wychowawców.

                po co mam robić problemy swoim dzieciom skoro nic sie tu nie da zmienić.
                generalnie obrzydliwstwo, nieuctwo nauczycieli i charakteropatie
                to standard.
                morale czy etyka pracy - to musi być dla nich abstrakcja.

                a co do tych peanów na cześć niektórych nauczycieli... .

                o boże !!!
                co za wazeliniarkie włazidupstwo.
                miałem z wiekszościa kontakt - co za brednie.
                widzę, że gorzej to już nie może być.

                jak ludzie mogą brać jakieś brednie i mdłe gadki, za wypowiedzi na poziomie?!
                to był bełkot i brednie, ludzie spójrzcie na to trzeźwo choć chyba już za późno

                otóż dlatego, że najpewniej i u nich trauma przerodziła sie mechanizm obronny
                i liżą dupy innym wg. tego schematu w swoich urzedach miejskich wiejskich
                powiatowych, szkołach gdzie ``uczą``i innych mniej lub bardziej barokowych
                instytucjach.

                tak sie u nich ukonstytuował w nich ten odruch dzieki takim wychowacą i wtedy
                i pewnie i teraz.

                mam znajomych , z których część właśnie jest nauczycielami.
                wiekszość choć nie wszyscy no to swołocz jest i tyle.

                prywatnie to sa ludzie nieoczytani, z jakimiś wadami charakteru , które
                zupełnie swobodnie przenoszą na te dzieci w szkole.

                dzieki, że mi to LO tak zrobiło,
                że nigdy nie bede brał udziału
                (w milczącym przerażeniu)
                w linczu na jakiejś czy jakimś 16-18 latku.
                nie zgadzałem sie qwtedy na to tak jest i teraz.

                tak mi dopomóż bóg. ( i oby moim dzieciom, w co już teraz nie wątpię)

                tnxx 4573210
                • if_ona Re: pytanie do tnxx 04.03.05, 21:26
                  tnxx napisał:


                  > witam,
                  > wiesz sa powody, dla których nie chce mi sie podejmować polemiki z Tobą na
                  > temat stanu i kondycji nauczycieli, bo bedzie przykro.


                  Powtórzę kolejny raz :) Nie zmuszam Cię do jakiejkolwiek dyskusji. Ja tylko
                  zadałam pytanie ściśle formalne - czy Twój akapit z postu (03.03.2005 10:30) był
                  do mnie, czy nie. Nie był, więc nie muszę polemizować. No :)

                  A dyskusje dotyczące kondycji oświaty czytam na forach ściśle edukacyjnych -
                  bardziej mnie pochłaniają :))
        • maugolek z perspektywy czasu 06.12.06, 21:38
          sporo prawdy w tym, co pisze tnxx
          ze lenie, ze profesorzenie, ze personalne wycieczki, ze sfrustrowani (akurat
          temu sie nie dziwie), ze kultury niewiele, ze bezkarni, nieoczytani,
          tendencyjni (oj, bardzo, bardzo)..
          ale te 5% sie uchowalo
          jedyne personalne wycieczki wybaczam p. Andrejko, lekko mi nie bylo, ale matme
          uwielbiam
          i jak sie nazywala ta babka od geografii, bardzo szczupla, tak pod
          piecdziesiatke (rok 1990).. elegancka, kosa jak diabli, szacunek. Jasne reguly
          i konsekwencja.
          pamietam takiego faceta, lekko starszego od plastyki. jak on sie slinil na
          widok dekoltu.. ohyda. ktos mu wymazal "mgr" sprzed nazwiska w dzienniku, ale
          jazda byla. a magistrem nie byl, ale za to profesorem! Kto go do pracy
          przyjmował?
          P. Wyspianskiemu powinni byli zabronic wykladac fizyki w matfizie, skad on sie
          tam wziął?
          P. Kędzia, która na lekcje rosyjskiego przyprowadziła pieska (zesrał sie nota
          bene), bo "taki bidulek", w podstawowce w 3 klasie uczyla mnie muzyki.
          P. Podgorski i latanie z noszami miedzy klombami
          P. Ochel...
          eh.. szkoda gadac
          Pisal ktos, ze jak sie nie podobalo, trzeba bylo sie przeniesc. tak.. tylko
          gdzie w Lubineczku? Alternatyw wtedy nie bylo. A poziom nauczycieli akurat jak
          na mozliwosci 80tysiecznego miasta pod Wrocławiem, wiec pretensji nie mam.
          Dzieci moje maja lepszy start.
          podr.
          m.
      • magdus_b Re: Kto Was uczył w I LO? 23.01.06, 17:16
        Ja życie w I LO zaczęłam dopiero w tym roku i nie wiem jak wcześniej mogłam
        wytrzymać w innej szkole ;) Atmosfera jest niesamowita, nauczyciele wiadomo
        wymagający, ale przecież jakos musimy zdać tą maturkę :), a uczą mnie m.in.
        ŚWIETLIK- podstawy przedsiębiorczości, edukacja europejska i WOS, a poza tym
        moja wychowawczyni. Taka typowa druga mamusia, ile to razy ratowała mnie przed
        biologią i wglądem mojej mamy do rubryki z uwagami w dzienniku. A poza tym
        przekłada sprawdziany i odpytki nie gorzej od uczniów swojej klasy:).
        KLAJN- chemia, dziękować za automaty z kawą, bo inaczej cała klasa zaczęłaby
        poduszki nosić na lekcje zamiast podręczników, ale poza tym jest w porządku,
        gdy tłumaczy biednemu humanowi, dlaczego "jedne atomy sie kochają, a inne
        nienawidzą"
        KOZIEŁ- francuski, maniaczka swojego przedniotu, która nawet gdy cała grupa
        napisze sparwdzian na 5 i 4 to stwierdzi, że stać nas na więcej
        DYMEL- historia, przed pierwszą lekcją myślałam, że zemdleje ze zdenerwowania
        po legendach jakie przekazali nam "życzliwi" starsi koledzy ;) i rodzice, ale
        teraz modlimy się, żeby nie poszedł czasem na emeryturkę. Ma swoje zasady,
        których trzeba przestrzegać, zna prawa ucznia lepiej od nas samych i nigdy ich
        nie łamie, a poza tym naprawdę ma wiedzę, która potrafi nam przekazać.
        Naturalnie to całe zdawanie i czekanie w kolejce do 18 czasem potrafi wkurzyć,
        ale pocieszamy się, że przynajmniej teraz zaliczamy po południu i nie musimy
        wstawać o 5 rano ;)
        WITECKI- polski, taki dobry, ale wymagający "misiu", który uwielbia się
        przekomarzać z dziewczynami na temat wyższości mężczyzn na tle historii świata,
        ale poza tym kochany
        CIEPLIK- biologia, z problemami natury prywatnej przynoszonymi do szkoły i
        rozładowywanymi na uczniach. Praktykę robienia notatek i wykuwania ich na
        pamięc mamy opanowaną do perfekcji i te słynne już teraz dla nas zdania: "nie
        interesuje mnie czy to rozumiesz masz to umieć", "nauczyłeś się bezmyslnie na
        pamięć, siadaj, jedynka"
        KĄKOL- religia, pół klasy nie chodzi na religię, wszyscy są niedojrzali i
        niewychowani oprócz jej samej, główny powód dla którego rodzice nie mają wglądu
        do naszego dziennika :)
        MARCINISZYN- w-f, nigdy nie lubiłam tego przedmiotu, a pan dyrektor postarał
        się bym go kompletnie znienawidziła. Poza tym chce całą szkołe wyposażyc w
        jednoosobowe ławki i zniszczyć szkolne "zabytkowe" meble z twórczością tylu
        pokoleń I LO, co nam się wogóle nie podoba :(
        CIELEWICZ- temat jej synów i psa nadal działa, na sprawdziany pisze nam na
        brystolu ściągi ze wzorów i rozwiązuje za nas wszystkie zadania na tablicy od
        momentu, kiedy na jednej lekcji miała postawić trzy pały (nie zrobiła tego).
        Ogólnie jako human siedzimy na jej lekcjach z komórkami na ławkach (popsuł się
        zegarek) i odliczamy minuty do końca lekcji.
        MIKOSZA- geografia, zawsze gdy przekładamy u niej sprawdziany lub odpytki
        wystarcza jedna wymówka "Pani profesor na następnej lekcji mamy biologię, pani
        profesor wie jak sprawa wygląda, z poza tym jeszcze dzisiaj przed nami
        historia, a profesor Dymel nie pytał na ostatniej lekcji, a my się boimy, że to
        cisza przed burzą". Ogólnie jak najbardziej pozytywna postać

        Podsumuwując to każdy nauczyciel jest na swój sposób specyficzny i za to ich
        uwielbiamy, nawet gdy głośno twierdzimy, że są do niczego i każą nam uczyć sie
        jakiś głupot, które w życiu nam się nie przydadzą. Poza tym mają świadomośc
        tych swoich "dziwności" i tak naprawdę spore poczucie humoru skoro są w stanie
        wystawiać dla uczniów już powoli tradycyjne scenki w Dniu Nauczyciela. Nie
        wyobrażam sobie bym teraz chodziła do jakiejs innej szkoły. Pozdrowienia dla
        wszystkich absolwentów i tych jeszcze uczęszczających!!!
    • dees59 Re: Kto Was uczył w I LO? 04.03.05, 11:52
      Jestem z rocznika Yammamoto (matura 1978) Moja corka tez jest juz absolwentem
      szacownej budy. Wspomnienia mam jak najlepsze. Przyłączam sie do głosu
      chwalacego pania Profesor Wodziczko. Wspaniała nauczycielka - mimo, że byłem w
      klasie biol-chem to język polski stał się moja pasja i dzis wykonuje zawod
      scisle z jezykiem zwiazany. Raz jeszcze chyle głowe z szacunkiem dla Pani
      Profesor.
      Był jeszcze jeden nauczyciel, o którym wszyscy bez wachania mowiliśmy Profesor
      (przez duze P) - Kazimierz Styś - uczył łaciny. Wysoki, ze srebrnymi włosami,
      przedwojenny nauczyciel. Wiem, ze uczyl historii w Technikum Górniczym.
      Wspaniały człowiek. Niestety, juz nie żyje.
      No i Pani Dyrektor Pieńkowska. To cała historia... Ostra, kaz\żdy się jej bał,
      a w istocie kochała nas wszystkich i nikomu krzywdy zrobic nie pozwoliła.
    • magda.saracen Re: Kto Was uczył w I LO? 07.03.05, 15:48
      Nie żebym kogoś broniła albo się czegoś bała, ale jestem konformistką i nic nie
      powiem na temat moich nauczycieli z I L.O. (najlepszego liceum w mieście).
      Powiem tylko, że się rozczarowałam. Przytoczę pewną anegdotę:
      W czasie matur próbnych zapytała mnie jedna z pań nauczycielek, jak poszedł mi
      polski. Ja: "Myślę, że dobrze". Na to stojąca obok moja polonistka:
      "Buahahahahahahahahahahahaha!" aż się rozległ po korytarzach jej śmiech.
      Mniej więcej o tym mówi chyba tnxx.
    • p999 Re: Kto Was uczył w I LO? 26.04.05, 09:12
      Ja tylko spieszę donieść, że klasa mat-fiz "A" z matury 1980 (wychowawcą był Prof. Podgórski) zorganizowała sobie w ostatnią sobotę imprezkę na 25-lecie matury. Na marginesie - to nie było jeszcze I LO, po prostu LO.

      Wyobraźcie sobie, że z 32 osób, które szkołę kończyły ćwierć wieku temu, na imprezie pojawiło się... 25 osób!!! Wielkie dzięki dla Lucyny i Grażyny za odszukanie prawie wszystkich, no i dla tych, którzy kawałek musieli przejechać, by się znowu spotkać. Atmosfera była niesamowita, bo panie jeszcze wypiękniały (prawda!), a panowie wreszcie spoważnieli (podobno) Po drugiej w nocy, jak nas wyrzucili z pubu, rozpoczęły się zajęcia w podgrupach...
      Życzę wszystkim takich spotkań.
      I jeszcze raz pozdrowienia dla wszystkich.

      A żeby nie było całkiem off topic, to próbuję sobie przypomnieć nazwiska nauczycieli (zaoszczędzę sobie Prof. przed nazwiskami i ocen poszczególnych osób, bo po tylu latach pewnie bym wszystko pomieszał).

      Dyr. oczywiście p. Pieńkowska... Ech te tarcze na ukrytych szpilkach, a miały być przyszyte!

      Polski - p. Horoszczak
      Rosyjski - p. Kanigowska
      Niemiecki - p. Wodecka, później p. Stęczniewska
      Matematyka - nieodżałowany p. Toczek
      Fizyka - p. Seredyński
      Historia - p. Szumilas, p. Owczarska
      PO - wychowawca, wspaniały człowiek, niestety już go nie ma wśród nas - p. Podgórski
      Chemia - p. Tokarska, p. Poniecka
      Geografia - p. Kosydor
      ZPT, plastyka - p. Lipke, dziewczyny miały ZPT z p. Heksel
      Biologia - mgr Ostrowski, (dlaczego mgr - wtajemniczeni wiedzą)
      to się chyba nazywało wych. obywatelskie? - p. Ochel
      ...pewnie kogoś przegapiłem...


      • garfi.mm Re: Kto Was uczył w I LO? 27.04.05, 19:46
        Witam Wszystkich
        Ja rowniez konczylem I LO i to jeszcze nie tak dawno. Dzis juz z rozrzewnieniem
        ogladam ich strone... Sami przyznacie sam budynek juz na sam widok wskazuje
        atmosfere inna niz w prowincjonalnych szkolach. Kadra miala swoje plusy i minusy
        ale teraz milo wspomina sie te wspaniale i te mniej wspanial;e chwile. Ciesze
        sie ze mam nadal dobry kontakt z ponad polowa klasy do ktorej chodzilem. Kilka
        mysli o moich nauczycielach
        polski: p. Karwowska - heh to byly zajecia ciagly strach przed byciem pytanym i
        te jej losowanie osoby do pytania zamykala oczy wymachiwala reka na okolo i hyc
        w dziennik zanim otworzyla oczy juz mowila nazwisko :) Heh te czytanie skryptow
        przed zajeciami i sympatyczne rolki teatralne ktore ze znajomymi robilismy.
        Troszke olewawczy sposob sprawdzania prac 1 z 3 - 3 trzeba bylo napisac a na
        ktora padlo to juz byla wola boska :) Ale wspominam milo
        matematyka - p. Szalewicz - tez calkiem sympatycznie nauczyla matematyki, choc
        czasem bylo ciezko po dzis dzien nie za bardzo kumam rach. prawdopodobienstwa :)
        choc wyladowalem na politechnice i znow musialem sie z tym zmagac. Lekko
        czarodziejskie podejscie pamietam jak dzis jak p. Szalewicz pisala na tablicy ze
        wzrokiem wlepionym w tablice potrafila bez problemu uciszyc co poniektore osoby
        mowiac ich nazwiska :)
        j. angielski - debiut p. Rachwalskiej angielski na poziomie wyzej niz
        przecietnym ale nauczylem sie po lekkim skonsultowaniu u p. Marciniszyn
        rozgadalem sie ze hej :)
        j. francuski - p. Urbaniak nie wycisnela z nas nic prawde mowiac do tej pory
        dziwie sie jak byly tak dobre oceny, ale pani najwidoczniej odpuscila nas sobie,
        a jak nas juz p. Kita przejela to sie zaczelo Becherelowanie :) Pamietam jak
        dzis ten szok w oczach jak na 1 zajeciach okazalo sie ze co poniektorzy myla
        ETRE z AVOIRE'M no i juz na nastepne zajecia mielismy wykuc wszystkie
        nieregulary na blache w 2 czasach, poterm jednak troche zelzalo i pamietam jak
        niektorzy prowadzac z nia dialog prosili o temat " a pani profesor moge kupic
        bilet do Paryza na 14:00 i nawt zapytam sie gdzie bede mial przesiadke :)))
        historia - p. Sienkiewicz niestety tu milo nie bylo ciagly stres i te wielkie
        kolo ze wszystkich powstan 140 stron na blache. Fakt jak sie nie nauczylo tak
        jak bylo w ksiazce napisane (slowo w slowo) to bida! Nawet ta 1 kropka nie
        pomagala bo po 1 zajeciach mialo juz ja 95% klasy na 4 roku bylo lzej nie
        gnebila juz matfizow :)
        geografia - p. Mikosza - osobka o charakterze bardzo zdystansowanym zabawnym i
        przewidywalnym. I te przeklete roczniki statystyczne blech, mapa i czasem jakis
        konkurs geograficzny sie napisalo
        biologia - p. Wierzbicka, ostro ale i morowo-zabawnie :) nie zapomne jak nasz
        kolega krzyknal na sprawdzianie : Pani profesor a tu w akwarium rybki sie topia,
        a ona wyrwana z lektury dzialkowca bodajze rzucila mu na predce no co rusz sie
        ratuj je zanim oprzytomniala ze rybki topic sie nie moga, cala klasa w smiech ja
        malo pod lawke ze smiechu nie wpadlem :) sprawdzian poszedl tak sobie :) Potem
        byly lekcje mikroskopow i jak ktos nie wyregulowal mikroskopu tak ze czesc
        optyczna rozbila w mak szybke na ktores cos bylo, a potem jak po klasie wedrowal
        tasiemiec w sloiku ech :) Za to moje notatki poszly jak swieze buleczki mlodszym
        rocznikom :) Nie mogla zrozumiec ze mat-fiz wiecej powinien uczyc se fizy :)
        fizyka - p. Kondraciuk, niech sobie przypomne to przerazenie ktore trwalo dwa
        lata i ciagle jechanie na 3, ale z czasem uswiadomilem sobie ze nie bylo
        bardziej kochanej osoby niz ona. Potrafila nauczyc i potem na politechnice
        ludzie na prawde nie mieli problemu. Z kazdym rokiem bylo coraz fajniej a
        zegnalismy sie ze lzami, szkoda ze juz nie uczy :(
        technika - p. Wyspianski ech ech ech, ten przedmiot to ni przypial ni przylatal
        flegmatycznie opowiadany i fakt za duzo z niego nie wynioslem, a potem na
        zaliczenie musielismy pisac cztrenastozgloskowcem ode do bramek logicznych sic!
        chemia - p. Remisko ciezko bylo jak sie umialo chemie to nie bylo problemu ale
        jak nie uuuuuu, poza tym nie mam zbyt milych uwag o w/w pani te przykre wole
        zachowac dla siebie. Ale na testy z chemii byl sposob otoz kolega ktory umial
        chemie puszczal w obieg kalkulator z sekwencja odpowiedzi 1220131203122101222 i
        tak jak 1 to popr odp. A jak 2 to B jak 0 to nie wiedzial ale dzialalo!!!!
        informatyka - uczyl nas gosc ktorego nazwiska juz nie pamietam sympatyczny byl
        choc tematyka lekko mowiac beznadziejna [pamietam jak pisalem sobie notatki z
        tego ze klikajac prawym przyciskiem myszki gumke w programie graficznym PAINT
        zastapimy kolor innym ktory mamy wybrany na pozycji 2 - uzyteczne ze hej :) Ale
        dziewczymy mialy popis takiego tylka nie mial nikt jak nasz pan piotrus :P
        PO - p. Kalisz bylo sympatycznie postrzelalo sie nawet z wiatrowki to tak w
        ramach poza zajeciowych dla chetnych
        WF - Marciniszyn i jego ulubione wiosenne zdanie no chlopaki temp powyzej 5
        stoopni idziemy na OSIR brrrrr
        muzyka - DJ Ziobro superstar muzyka renesansowa mnie rozwalila jak nam film
        puscil ze sie facet z czyms co przypominalo balalajke ganial za panienkami po
        ogrodzie - istne maniactwo seksualne :) Poza tym choralne odspeiwywanie hehehe
        Wiec jak teraz nie myslec o tej blogiej mlodosci :) Bylo warto nie zaluje wyboru
        szkoly szkoda ze kilka rzeczy nie udalo sie dopiac ale 4 lata strzelily w mig ...
        Pozdrowka
        Garfi
        • jarko2001 Re: Kto Was uczył w I LO? 30.04.05, 22:29
          matma - ś.p. Toczek
          fizyka - Wyspiański - fan zx spectrum 3 lata bez fizyki,
          polski - Rodak - KUL-turystka
          ruski - Kanigowska
          angielski - Grabowska forever
          w-f - broda, brodacki,
          chemia - Poniecka/klotz
          biologia - Cieplik
          geografia - malik - kamienie
          p.o. - lipke
          historia - pani od piłsudskiego + młoda wówczas sienkiewicz,
          zpt - heksel

          generalnie wspomnienia są jakoweś ale czy wszystkie przedmioty były warte tych
          inwestycji czasowych i mentalnych, szczerze wątpię,
          wystarczyła do dzisiejszego życia i rezultatów własnych sama GRABOWSKA.
          A porażka - fizyka
          matura 1987

        • magda.saracen Re: Kto Was uczył w I LO? 04.05.05, 14:08
          garfi.mm napisał:

          > informatyka - uczyl nas gosc ktorego nazwiska juz nie pamietam sympatyczny byl
          > choc tematyka lekko mowiac beznadziejna (...) takiego tylka nie mial nikt jak
          nasz pan piotrus :P

          On się chyba Błażejczyk nazywał. Pamiętam jak w '97. chciałam wysłać maila do
          Niemiec; pan Piotr nie wiedział, jak to się robi...
    • jendrek4u biblioteka 03.05.05, 11:38
      a ja mam pytanie troche z innej beczki, ale tez dotyczace ILO, jak wspominacie
      biblioteke, dla mnie zawsze miala cos z magii, chociazby jej wystroj i
      usytuowanie
      • magda.saracen Re: biblioteka 04.05.05, 14:09
        jendrek4u napisała:

        > a ja mam pytanie troche z innej beczki, ale tez dotyczace ILO, jak wspominacie
        > biblioteke, dla mnie zawsze miala cos z magii, chociazby jej wystroj i
        > usytuowanie

        Właśnie! Biblioteka zawsze była niesamowita: ciemna, mała, cicha i te duchy w
        powietrzu ;-)
    • pscolkaaa Re: Kto Was uczył w I LO? 17.06.05, 09:22
      Matura 2000

      Ochel - dyktowala beznadziejne notatki do zeszytu, ktore przy odpowiedzi trzeba
      bylo cytowac. Totalna pomylka! Wiec zeby nie byc pytanym, po sprawdzeniu
      obecnosci polowa klasy siedziala pod lawkami i udawala, ze ich nie ma :)
      Wodziczko - nauczycielka z powolania, lepszej nie bylo!! Nic dodac nic ujac!
      ujela nas swoim podejsciem do literatury, tak ze wszyscy siedzieli z otwartymi
      buziami i sluchali co zaraz powie!
      Likus - ta to byla dobra! Zanim dotoczyla sie do klasy w towarzystwie Pani
      Karwowskiej mijalo 10 min lekcji, pozniej obecnosc, dyktowanie notatek z
      granatowych sciag Katarzyny Drogi... itd. Szkoda bylo czasu na pisanie tego co
      kazdy z nas mial na lawce :) wiec zajmowalismy sie spozywaniem sniadan w
      postaci bulek z parowka i ketchupem kupowanych w sklepiku za Murphy'm!!
      Lis - wychowawca, ktory z nami 30 babami o humanistycznych mozgach nie za
      bardzo mial o czym rozmawiac, ale wspominam go bardzo bardzo dobrze. Nigdy na
      nas nie krzyczal :) A jak zdarzylo sie nam uciekac przed Kedzia (bo nawialysmy
      z angielskiego) to tak sie z nas smial az nam sie glupio zrobilo. Poza tym
      pamietam jak zobaczyl moj zeszyt z fizyki :) gdzie zamiast wykresow i notatek
      mialam narysowane ufoludki z wielkimi przyrodzeniami... zalamal rece :)
      Mikosza - w 1 klasie jak sie uczylam i kulam na pamiec stratosfere i troposfere
      to mialam mierna z gegry - pierwszy i ostatni raz w swojej karierze naukowej,
      ale odkad olalam nauke i wychodzac do odpowiedzi rzucalam zarcikami i smialam
      sie to zawsze mialam 4 albo 5. Calkiem fajna babka tylko miala upatrzonych
      ludzi z poczuciem humoru, reszta miala przekopane :)
      DYMEL - na poczatku drzenie rak i totalna amnezja gy kij ladowal przed oczami a
      Zbyszek mowil - waćpanna pokaz gdzie lezy sparta... na miekkich nogach i ze
      spuszczona glowa podchodzilo sie do mapy i oczywiscie nic sie nie pokazalo, na
      co Zbysiu zawsze odpowiadal - pala jak stad do Polkowic i sie smial z naszego
      przerazenia :) Kto mial z nim historie pamieta kolejki od 5 rano zeby zaliczyc
      lekture badz zalegle tematy :) Ze Zbysiem rozstawialismy sie ze lzami w oczach,
      nadmieniam, ze on tez prawie sie poplakal :) Takich belfrow jak On sie nie
      zapomina...
      • sarhenziel Re: Kto Was uczył w I LO? 17.06.05, 20:54
        Oj dzieci dzieci mnie j.francuskiego uczył p.Początek kto z as wie kto to był?
        J.polskiego ,a jednocześnie wychowawca klasy p.Heksel.Historii i WOPIŚW
        p.Zagórska.Biologii p.Pieńkowska wtedy jeszcze nie dyrektor.Matematyki
        p.Strokosz.Jak sobie przypomnę innych do się odezwię.Pozdrowienia dla staruchów.
        Matura niestety 1964.
      • pscolkaaa Re: Kto Was uczył w I LO? 18.06.05, 23:17
        No i ciag dalszy... MATURA 2000

        URBANIAK - romanistka, ktora przez okragle 4 lata nauki (a francuskiego
        mielismy po 6 godzin tygodniowo), wchodzila do klasy z taka mina jak by zycie
        bylo dla niej cierpieniem... patrzyla na nas i mowila... "to znowu Wy! Jak ja
        was nie lubie, ale to chyba wiecie..." albo "jak na was patrze to mnie glowa
        boli!". Nauka u niej to byl jakis koszmar! Nienawidzilam francuskiego, chociaz
        z tego przedmiotu zdawalam mature... a dzis wybieram sie na stypendium do
        Paryza... wystarczyl tylko inny nauczyciel.
        RACHWALSKA - anglistka - u nas miala swoj debiut zaraz po studiach. Niewiele
        moge o niej powiedziec, bo nie pamietam za bardzo. Pamietm jednak, ze ona sie
        uczyla uczyc a my skutecznie staralismy sie, zeby te lekcje byly dla niej jak
        najciezsze! Wiem tylko tyle, ze z angielskiego u niej nie wynioslam zupelnie
        nic!
        SUDENIS - łacina - ta to byla dobra. Wypadala na 5 minut lekcji ze swojego
        kantorka z tylu klasy tylko po to by nam powiedzie, ze strasznie boli ja glowa
        i zebysmy dwojkami w niewielkich odstepach czasowych wychodzili z klasy i
        udawali, ze juz skonczylismy lekcje
        REMIŚKO - chemia - wiecznie chodzila w swoich wygniecionych ciuszkach i
        dreniakach w kratke. Starala sie zaszczepic w nas - humanistach milosc do moli.
        To byl blad... hihihi. Chyba troche wrednowata byla, bo wiecznie komentowala
        nowe fryzury i ubiory dziewczyn z nutka zlosliwosci w glosie!!
        CIELEWICZ - matematyka - uwielbialam ja. Wystarczylo zagadac ja o psa albo
        ktoregos syna i pol lekcji mielismy z glowy! Hihihi... Jako human bylismy
        beznadziejni z matmy, no bo humany juz z zalozenia maja przedmioty scisle
        daleko i gleboko w powazaniu. Cielewicz zawsze starala sie nam dac szanse...
        moglismy piszac sprawdziany korzystac z zeszytow, ale ze nikt ich nie prowadzil
        to nawet nie bylo z czego sciagac. Pozniej pisalismy jeden sprawdzian na dwie
        osoby, ale i tak szlo nam kiepsko. Pani Cielewicz nie rezygnowala... chciala
        zebysmy mieli jak najlepsze oceny!! Raz na zaliczenie dzialu geometrii zamiast
        sprawdzianu kleilismy fgury z brystolu!! To bylo mistrzostwo swiata! Ona nas
        rozumiala :)
        ZIOBROWSKI - muzyka - "czesc piesni czesc...". Co lekcje cwiczylismy przeponke
        i spiewalismy piosenki starego dobrego malzenstwa. Ale najlepsze bylo jak kazda
        z nas musiala na ocene odspiewac solowke... i to nie byle co!! Mialysmy spiewac
        Bogurodzice! Ja nie mam pojecia za co on wystawial piatki, ale po tak
        koszmarnie spiewalysmy, ze bebenki w uszach az drzaly!! ja oczywiscie tak sie
        smialam z tych naszych spiewow, ze dwa dni mnie miesnie brzucha bolaly!
        WIERZBICKA - biologia - jak moglam o niej zapomniec! Najbardziej
        niezrownowazony przedstawiciel ciala pedagogicznego! Co lekcje byl wychowawca
        na lekcji, o albo to kosciotrup mial papierosa w zebach, albo zepsul sie
        kontakt, albo wysiadla gralka w akwarium...Ale najlepsze bylo to, ze za kazdym
        razem na sprawdzianie mozna bylo podlozyc gotowca i nawet jak sie to robilo 20
        cm przed jej nosem to ona i tak tego nie widziala!
        INFORMATYK - nie pamietam zupelnie jak on sie nazywal, ale sciagi z komend
        dosowskich mialam zawsze na kartkach A4 bo czasami te komendy byly takie
        dlugie! Dzis nie potrafilabym przypomniec sobie an jednej! Poza tym wystarczylo
        miec krotka kiecke i od razu byla piatka z aktywnosci!

        Reszty nie pamietam, ale inni zapewna tak :)
        Pozdrawiam moj rocznik :)
        mg
        • sarhenziel Re: Kto Was uczył w I LO? 20.06.05, 20:23
          Odkurzyłem dokumenty i mam dalszych belfrów z lat 1960-1964
          p.Podgorski Przysposobienie wojskowe porzadny gość,p.Seredyński fizyka sama
          kultura ,P.kowalska chemia u niej dowcip polegał na tym by wymieszać chemikalia
          nie wylatując w powietrze i dać jej do rozgryzienia lekcja była nasza,
          p.Kanigowski nieoceniony "Szymon" wpajał nam zamiłowanie do sportu w moim
          przypadku to mu się udało,P.Margol "plastuś"geografia sama przyjemność bo ją
          lubiłem oczywiście geografię,P.Zagórska historia tu miałem same plusy ona
          lubiła mnie ,a ja historię,i na końcu pani Piątkowska młoda uczyła mnie
          propeudetyki filozofii wszystcy chłopcy byli w niej zakochani no może paru
          nie.Razem z poprzednim postem to grono pedagogiczne anno domini 1964.
          pozdrawiam i daję zapytuję kiedy zjazd absolwentów.
          • molesia Re: Kto Was uczył w I LO? 05.01.06, 15:59
            Pozdrowienia dla koleżanek z klasy (pscolkaaa i wycieruch - czyżby DJ) tym
            razem z Wrocławia :)Może uda się zorganizowac jakieś spotkanie ?? :)
            Co do pedagogów z "pierwszego" to uznanie (oczywiście wg mnie) należy się
            ówczesnemu wychowawcy Lisowi (fizyk, który musiał poskromic 30 humanistycznych,
            babskich głów :D ) i Dymelowi (czekanie przed szkołą od 5 rano na zaliczenie
            lektury czy pracy semestralnej, szczególnie zimą przy ujemnej temperaturze - aż
            się łezka w oku kręci :D )4 lata nauki w I LO wspominam bardzo dobrze (tym
            badziej, że poznałam tam męża :D )
            Pozdrowienia dla maturzystów 2000 r., szczególnie tych z "c".
    • qatz Re: Kto Was uczył w I LO? 22.06.05, 10:37
      tak Wodziczko - duza klasa!!! Nauczycielka, która mnie mat-fiz.-owi pokazała
      świat nie tylko składający się z cyfr i równań:)
      REMIŚKO - no cóż miałem duze kłopoty z chemią( groził mi tzw. kibel)
      najzabawniejsze było to ze potem przez 2 lata chemia była 1 z wiadacych
      przedmiotów na studiach. I o zgrozo byłem jednym z lepszych hahah
      KĘDZIA - duży szacunek, mimo ze mialem wrazenie ze cały czas czegoś albo kogoś
      się bała. Uaktywniła we mnie społecznika. ale na szczescie nie aktywiste
      GRABOWSKA - powinienem codziennie kupować Jej kwiaty. Dzieki Niej i sobie
      nauczyłem się bardzo dobrych podstaw angielskiego. To zaprocentowało później.
      KONDRATIUK - fizyka. Moja ulubiona pani. u niej zawsze miałem 3+ lub 4- mimo ze
      umiałem wiecej niz moi koledzy i kolezanki którzy dostawali 4 i 5:(
      CIEPLIK - biologia - jedyna 3 na swiadectwie maturalnym dlatego ja zapamietałem
      brrr. poza tym okropnie nudne lekcje..., ale pewnie niektórzy z Was maj podobne
      zdanie:)
      TOCZEK - moj ulubiony....matematyka dzieki niemu byla jak otwarta ksiega
      ANDREJKO - moja nieulubiona...księga została zatrzaśnieta z hukiem. wiecej nie
      bede komentował
      SIENKIEWICZ- diabeł nie kobieta, ale i tak wielu z nas sie w niej kochało... w
      Wodziczko zresztą też :)
      UFF narazie tyle
      pozdrawiam Matura 1989!!!
    • niunia792 Re: Kto Was uczył w I LO? 04.08.05, 13:53
      Ja tez konczylam I LO. Wspomnien jest wiele...
      Te najsympatyczniejsze dotycza kochanej Asi Paszkiewicz, dzis Marciniszyn.
      Ku naszej rozpaczy do matury przygotowywal nas ktos inny, Pani Asia odeszla na
      macierzynskie.
      Innych nauczycieli pamietam jak przez mgle...
      Herda .... uczyla nas matmy... i do dzis ja mile wspominam. Szkoda tylko od
      tamtej pory przestala odpowiadan na zwykle "dzien dobry". Udaje zawsze ze nie
      zna, nie pamieta...
      Pozdrawian rocznik 1979 ...


      • brysk89 Re: Kto Was uczył w I LO? 26.02.06, 19:47
        podobnie jak poprzedniczka :]

        Czy ktos z Was tu wszystkich zna system pytania Sienkiewiczowej, bo ponac ów jest , tylko nie moge go rozpracowac, nie jestem szatanem z 7 klasy :D ??

        pomozcie :]
      • sol2lo Re: Kto Was uczył w I LO? 11.03.06, 15:17
        A Ty taka super jestes? Wez sie do nauki, a nie opisuj na forum, kto jak
        wyglada. Co Ty soba prezentujesz? Dowiedz sie, ze po IP kompa zakladaja sprawy
        uczniom, wiec czekaj na swoja kolej.
        • nikt_interesujacy Re: Kto Was uczył w I LO? 12.03.06, 00:11
          Stary smieszny jesteś a z tego co widze chyba ci sie licea pomyliły ty z tego co wiem z 2 lo jesteś... Nawet jeśli jej założa sprawe w co nie wierze aby sie komus cos chciało i weź mnie takimi txt nie dobijaj to o co ją pozwą polska wolny kraji i istnieje wolność słowa jak i wyzniania.... ktoś moze sobie wierzyć w kamyczek i mówić co chce i sie tak ludzia nie odgrazaj bo i na ciebie sie znajdą...
    • nikt_interesujacy Re: Kto Was uczył w I LO? 28.02.06, 22:48
      Jak tak to czytam to mi sie humor bosko poprawia... Wyborne opisy tych dreczycieli... Jendak gdyby nie oni ilu ludzi by zosrtało na poziomie gimnazjum czy podstawówki... Może i przekazują mi wiedze ale ich nie lubie a P.Cieplik to kurde nawet sier nie wypowiem...
      P.S. Niepowstrzymałem sie (Breakdensiara, Władca żółwi(to mi sie obiło o uszy),żel-vetonowy kloc)
    • lola642 Re: Kto Was uczył w I LO? 07.05.06, 23:05
      żal mi was wzystki...
      jedna z osób, które tutaj obsmarowaliscie jest moja matka...
      a wszystkich innych znam...
      to naprawdę przykre... ze tkaie zera (po tym co napisaslicie nie można was
      nazwac inaczej)mają czelość kwestionowac tytuły magistrów,stosują inwektywy
      wobec ludzi których tak naprawde nie znaja i przekreślają ich cały dorobek
      kilkoma zdaniami majacymi swój pocztek w problemach z samym sobą...
      każdy ma swoje wady i zalety to jasne...ale to nie upowaznia nikogo do wytkania
      ich w ten sposób...
      w czyimś oku żdzbło a w swoim belki juz nie iwdzicie co inteligenci???
      zero taktu kultury i totalne ograniczenie umysłu podyktowane problemami ze sobą-
      współczuje...
      a te nazwiska to naprawde dziecinada...
      ktos napsiał z ema dziecko współczuje dzecku durnego rodzica...
      szkoda miw was ale mimo to powodzenia
      zastanówcie sie tezna d jedną rzecza i radze zastosowac t na przyszłosc-nie
      piscze rzeczy o których nie macie pewności a jeżeli juz piszecie to przemyślcie
      czy zechcielibyście przeczytać coś takiego o sobie albo o kims z rodziny...np o
      matce,ojcu..
      pa

        • lola642 Re: Kto Was uczył w I LO? 27.05.06, 23:29
          lola to tylko nick-naprawde nazywam sie inaczej i nawet jestem innej płci...
          oczywiscie ze to nie jset forum oceny zawodowej...bo nikt chyba nie jest tak
          ograniczony a na pewno nie ci nauczyciele(których znam)żeby brać do siebie
          opinie taich niudacznkiów i malkontentów...jak...wy...
          • giga70 Re: Kto Was uczył w I LO? 28.05.06, 13:52
            A ty lolu masz chyba ze sobą jakiś problem , masz sie za inteligenta a obrazasz
            ludzi wyzywajac ich od zer i nieudaczników tylko dlatego ,ze wyrazili swoje
            zdanie . Twoja mamusia tak cie ponizala w domu?
            • lola642 Re: Kto Was uczył w I LO? 01.06.06, 23:01
              koleżanko!
              staram sie nie mieć problemów, a jak juz je mam to rozwiazuje je inaczej niż wy
              na tym forum...
              bardzo mni ciekawi jak sie przylizujecie tym nauczycielom, których tu
              obsmarowaliście...
              pewnie zaden z was nie małby odwagi powiedzic mu tego prosto w oczy...i nie
              zasłanajcie sie kulturą...
              moja mamusiapowtarza mi zawsze ze trzeba sznowac drugiego człowieka, bez
              wzgledu na to co sie o nim sadzi...
              ja staram sie wam tylko przekazać ze to na co sobie pozwoliliscie jest
              wyjątkowo nieprzyzoitei nieuczciwe...
              moze robie to sosyć niudolnie i źle ale nie mam skończonego liceum i monopolu
              na ocenianie, doradznie i kwitownie lat czyjejś pracy...jak wy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka