goska35
14.12.03, 11:19
Jako że zbliżają się nieubłaganie świeta, mam takie zapytanie do Was... jak
je spędzacie?
Czy tradycyjnie przy stole, czy też odchodzicie od tego zwyczaju
koszmarnego??
Ja z racji posiadania rodziców i teściów, którzy za sobą zbytnio nie
przepadają, a do tego prowadzą odmienna kuchnie - nie mogę Wigilii
zorganizować u siebie, więc wygląda ona tak, że najpierw odwiedzamy teściów,
zjadamy w biegu co nam zaserwują, potem (jako że jest już późno) jedziemy
łamiąc wszelkie możliwe przepisy do moich rodziców. Zostajemy u nich na noc,
zjadamy rano śniadanko i znowu do teściów - na obiad!! Na szczęscie jak już
przez te kurtuazyjne wizyty przebrniemy to dopiero możemy sobie spokojnie
poświętować. Jest czas, żeby posiedzieć spokojnie przy kawce, pograć z
dziećmi w jakąś grę, a nawet obejrzeć film jak już się jakiś trafi :)
Najpiękniejszy i najfajniejszy jest dopiero drugi dzień świąt. Tradycyjnie
(chyba od dziesięciu lat) umawiamy się w ten dzień ze znajomymi w Wąwozie
Myśliborskim, zjeżdżamy na sankach, robimy sobie długi spacer, a potem
wracamy na Słoneczną Polanę, rozpalamy ognisko, pieczemy kiełbaski, panie
mogą sobie nawet pozwolić na "herbatkę z prądem"... Jest wesoło, miło,
sympatycznie i nawet nie zdajecie sobie sprawy jak po takim obżarstwie przy
stole smakuje prosta zwyczajna kiełbasa z ogniska... :)
Jedno mnie dziś martwi - jak ten cholerny śnieg nie spadnie to chyba nici z
tradycji będa... bo przecież ognisko na błocie nie ma szans powodzenia... :(
Pozdrawiam
Małgośka