zakupy w supermarkecie

07.01.04, 15:21
od przedświątecznego weekendu udało mi się nie być w supermarkecie - to co
wtedy ujrzałem (tłum taranujacy wszystko i wszystkich)...wyszedłem z obłedem
w oczach...
totalnie zrezygnowałem z zakupach w tego typu przybytkach i na nowo odkrywam
te mniejsze sklepy, gdzie mimo, ze jest może i jest drożej(ale nie są to
drastyczne różnice) to nie trzeba stac pół godziny zeby zważyc pomidora...
Supermarketom z nowym rokiem mówię zdecydowanie NIE!
A jak u Was...robicie zakupy w tych olbrzymach? i jak to sie odbija na Waszym
zdrowiu?
    • altu Re: zakupy w supermarkecie 07.01.04, 15:26
      Byłam w sobotę...
      Gigantyczne pustki zrobiły ten sklep naprawdę olbrzymim...
      Wiele promocji, degustacji i zero ludzi.
      Do kasy nie było żadnej kolejki.
      I jeszcze gratisy dawali...

      Ja zakupy robie raz w tygodniu, zazwyczaj w sobote.
      A w srodku tygodnia to tylko pieczywko albo i nie...
      • matya Re: zakupy w supermarkecie 07.01.04, 15:32
        ja sie staram omijac szerokim lukiem ale nie zawsze sie udaje. jak wiem ze mam
        wejsc do supermarketu to jestem rozdrazniona. moj chlopak mieszka w Lodzi wiec
        czasem tam cos kupuje i wydaje mi sie ze w lodzi zasadniczo znacznie jest
        luzniej ale i tak mamy umowe ze to on robi zakupy supermarketowe
    • balkan Re: zakupy w supermarkecie 07.01.04, 15:31
      Małe zakupy robię w małym sklepiku osiedlowym, albo na bazarku, a po duże idę
      do supermarketu. Staram się wybierać te mniej natężone godziny zakupów, więc
      nie jest to dla mnie traumatyczne przeżycie....
    • sloggi Re: zakupy w supermarkecie 07.01.04, 18:06
      Wolę market, mogę pogmerać, rozmyśleć się i odłożyć.
      W małym sklepie przychodzi na mnie kolej i muszę szybko i konkretnie powiedzieć
      co chcę kupić, a ja tak kupować nie lubię.
    • wedrowiec2 Re: zakupy w supermarkecie 07.01.04, 18:41
      Tylko w supermarkecie. Jestem nieszczęśliwa, gdy muszę stanąć oko w oko z
      niechętnie nastawioną do klientów ekspedientką. W supermarkecie wystarczy
      odpowiednio wrogie spojrzenie, by opędzić się od "namawiaczy"smile Poza tym w
      pobliżu domu mam dwa wiekie hipermarkety (10 minut od domu i tyleż samo od
      pracy - podejście z drugiej strony), więc traktuję je jak osiedlowe sklepiki.
    • frunze Re: zakupy w supermarkecie 07.01.04, 18:49
      Na ogół kupuję w supermarketach. Mam ich koło siebie cztery, do wyboru do
      koloru, tam nabywam zapasy na cały tydzień, albo i dłuzej. Nie ma za to małych
      sklepików, najbliższy mam w połowie drogi między domem a pracą, tam więc
      kupuję rano jabłko i jogurt. Zajrzałam do szafki - od trzech dni nie kupiliśmy
      chleba, więc kwestia świeżego pieczywa odpada, na to wygląda, że po prostu go
      nie jemy...Niemniej gdybym miała pod nosem sklep osiedlowy, pewnie tam bym
      kupowała produkty codziennego użytku (pieczywo i piwo wink
    • geograf Re: zakupy w supermarkecie 07.01.04, 20:42
      czy ja wiem...
      27 grudnia też zbłądziłem do Galerii Łódzkiej (zaciągnięty przez siostrę) i też
      żałowałem...do hipermarketów wpadam rzadko,bo mi nie po drodzę.
      Co rpawda często robię zakupy w supermarkecie pod blokiem,ale mam szczęście do
      małego tłoku.....nie mam określonej opinii o małych sklepach..robię zxakupy
      tam,gdzie mi wygodnie i gdzie szybciej.
      Pomimo wszystko małe sklepy mają swój urok...przynajmniej nie ma bałaganu i brudu..
      • ashek Re: zakupy w supermarkecie 07.01.04, 23:05
        bardzo sporadycznie w hipermarkecie, tylko jak naprawde nie ma czasu to w autko
        i noca do tesco.
        codzienne zakupy sie wiaza z zyciem psio-towarzyskim ( spacer z psem, zakupy
        przy okazji), a to sie toczy wokol skweru i przesympatycznego osiedlowego
        sklepiku gdzie jest niedrogo i prawie wszystko, a jak nie ma to ci przywioza na
        dzien nastepny. wystarczy powiedziec pani zosi, ze sie ma ochote na szparagi (w
        sezonie oczywiscie), a na zajutrz na ciebie czekaja takie jak lubisz. wiec po
        co jezdzic w klebiace sie tlumy hipermarketowe.

        padr.
        tom(ashek)
        • marialudwika Re: zakupy w supermarkecie 08.01.04, 00:03
          Unikam ich albo robie jesli musze!!Uwielbiam sklepy,mila w nich
          obsluge,niesienie siatki z zakupami do samych drzwi,uklony..wreszcie wiem,co to
          znaczy "nasz klient nasz pan"!!!!Pozdro
          ml
    • kolczatka Re: zakupy w supermarkecie 08.01.04, 07:52
      Nie popadam w skrajności. Zdarza mi się zrobić zakupy w hipermarkecie chociażby
      ze względu na, mimo wszystko, większy wybór. Jeśli chodzi o owoce i warzywa to
      tylko na pobliskim bazarku czynnym tylko dwa razy w tygodniu. Podobnie rzecz
      się ma z wędlinami i mięsem. Pieczywo też nabywam drogą kupna codziennie rano w
      drodze do pracy w malutkim sklepiku. Ostatnio moim odkryciem stał się osiedlowy
      sklepik, gdzie włoskie makarony nabyłam drogą kupna w cenie naprawdę
      rewelacyjnej nb. makarony również fenomenalne.
      • sferka Re: zakupy w supermarkecie 08.01.04, 08:59
        A ja ostatnio odkryłam zalety dyskontów (Netto, Biedronka). Z przyczyn
        niezależnych (czytaj braku środków płatniczych smile))) trafiłam do takowego,
        gdzie, ku swemu zdumieniu zobaczyłam, że dostać można wszystko, co potrzeba (w
        przeciwieństwie do supermarketów, gdzie kupić można równiez wszystko, czego nie
        potrzeba). Może wybór nie jest powalajacy, ale...nie marudzić!!! Najbardziej
        urzekło mnie, że za trzy pełniutkie siatki dóbr konsumpcyjnych zapłaciłam około
        30 zł!!! Pieczywo i mięsko zazwyczaj kupuję w małych sklepikach, a owoce,
        warzywa i jajka ("świeżutkie pani, prosto od kurki") na rynku.
        • bbkk Re: zakupy w supermarkecie 08.01.04, 09:20
          Wczoraj o 15 w Selgrosie pustki smile Bardzo miło się kupowało.
          • malidar Re: zakupy w supermarkecie 08.01.04, 10:00
            Od pół roku wolę dopłacić za transport ale nie tracę czasu i nerwów na sklepy,
            zakupy Leclerc przywozi do domu, nie dźwigam zgrzewek z wodą z półki do wózka,
            z wózka na taśmę kasową, z taśmy do wózka, z wózka do samochodu, z samochodu
            do domu ... pięć razy podnieść zgrzewkę wody - circa 7,5 kg - to nie na mój
            kręgosłup. Jak przeliczę te kilogramy to włos się jeży a mój kręgosłup
            wrzeszczy wielkim głosem.
            Byłam w Oszołomie w sobotę przed świętami, pojechałam przed ósmą rano,
            myślałam, że o ósmej otwierają. Niestety otworzyli o siódmej ... przeżycie
            nieco traumatyczne, wózek spakowałam w pół godziny ale do kasy stałam godzinę
            i 10 minut. Zostaję przy Leclercu, pieczywo kupuję po drugiej stronie ulicy.
            Mam też w pobliżu miły warzywniaczek, do którego jestem zapraszana z psicą,
            owoce i warzywa kupuję zawsze tam, psica nie marznie na dworzu a produkty mam
            śliczne i świeżutkie. Ale ziemniaki przyjeżdżają z Leclerca, nie chce mi się
            dźwigać. I co ważne, mimo dopłaty za transport wychodzi mi to nieco taniej niż
            w sklepie po drugiej stronie ulicy, ale może ja mam taki wyjątkowo drogi sklep
            osiedlowy, pozdrawiam
    • adhamah Re: zakupy w supermarkecie 08.01.04, 15:52
      Wolę supermarket, bo jest więcej towaru i jest on tańszy. Niestety trzeba
      tutaj bardziej na siebie uważać tzn. sprwadzać daty ważności, kontrolować to co
      jest w koszyku itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja