Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa?

10.01.04, 04:12
Wyobrazcie sobie: jestem w goscinie i na stole laduja schaby, kotlety i inne
pieczenie. To zadna to tajemnica ze jestesm wegetarianka, nie jem miesa od
dawna i wiekszosc znajomych i rodziny to wie. Zanim przyjme zaproszenie
uprzedzam ze chetnie pozywie sie ziemniakami i salatka, ale zeby miesa z
mysla o mnie nie szykowali. A tu w odpowiedzi slysze: "odrobina ci nie
zaszkodzi", "ty w ogole o zdrowie nie dbasz", "dostaniesz [tu wpiszcie sobie
nazwe koszmarnej choroby] i niedlugo umrzesz" itp.

Wlasnie odmowilam zaproszenia na niedzielny obiad, bo nie dosc ze musze
wysluchiwac przy stole przemowien na temat mojego niezdrowego trybu zycia, to
jeszcze sa tyrady na temat dobrego wychowania itp.

Jak forumowi wegetarianie znajduja sie w podobnych sytuacjach?
    • zz_beatka Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 10.01.04, 16:32
      ja nie jestem wegetarianką ale mięsa jem bardzo mało a są dni że wcale; ale
      poprostu nie nakładam sobie na talerz albo zdejmuję na bok. jeśli mimo to ktoś
      mi nałoży to poprostu nie jem. a głupie komentarze na temat mojego zachowania
      kwituję swoim że nie kulturalny człowiek rozumie słowo nie lub dziękuję
      i w ten sposób wychowałam wszystkich dookoła ale tak naprawdę to niewiele osób
      zmuszało mnie do jedzenia mięsa. najgorzej jest gdy na spotkaniu służbowym w
      restauracji (szczególnie niektórzy mężczyźni tego nie rozumieją) wtedy mam
      rzeczywiście problem ale nie wstydzę się zostawić mięso nietknięte na talerzu,
      za to zawsze proszę o dodatkową sałatkę.
      • vika411 Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 10.01.04, 16:44
        Miesem zacznij rzucac! Doslownie i w przenosni. Jak kto oberwie kotletem albo
        jakims przemielona w ustach inna cholera, q...a, albo czym jeszcze bardziej
        krwawym to sie przynajmniej obrazi!
        ,-))
        www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10740
    • geograf Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 11:52
      szczerze mówiąc mi jest trudno doradzić..
      u mnie w rodzinie było zawsze jasne,że ja nie jem "flaków", nikt nie zmuszał,a
      babcia nawet gotowała rosół specjalnie dla mnie.

      Myślę,że mówienie otwarcie o tym,że nie jesz i już-jest najlepszym
      rozwiązaniem..chociaż to i tak wszystko zależy od układów rodzinnych...
    • sloggi Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 19:32
      Znam ten bol w troche inny sposób. Nie jadam wieprzowiny, w zasadzie w żadnej
      postaci. W polskiej kulturze jest obrzydliwy sposób namawiania o którym
      wspomniała Ana, "no zjedz trochę" itp.
      Nie jadam, zatem kiedyś zawile się z tego tłumaczyłem - teraz olewam
      konwenanse i zdecydowanym NIE, DZIĘKUJĘ ucinam głupie zachęcanki.
      • wgfc Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 19:41
        Sloggi napisał:

        > Nie jadam wieprzowiny, w zasadzie w żadnej postaci.

        Hm. A dlaczego nie lubisz świń?

        > W polskiej kulturze jest obrzydliwy sposób namawiania o którym
        > wspomniała Ana, "no zjedz trochę" itp.

        Fakt. I to ogólnie namawiania do jedzenia, nie tylko konkretnych potraw.
        Właściwie często życie towarzyskie kręci się wokół nażerania na maksa.
        • sloggi Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 19:44
          Nie mam w sokach trawiennych jakiegos tam enzymu i spożycie wieprzowiny
          wywołuje u mnie porażenie pokarmowe. Objawy są bardzo niebezpieczne i męczące.
          Dostaje wysokiej gorączki, obrzęk i śpiączka.
          • wgfc Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 20:28
            Sloggi napisał:

            > Objawy są bardzo niebezpieczne i męczące.
            > Dostaje wysokiej gorączki, obrzęk i śpiączka.

            sad
            Szkoda, bo świńskie mięso można smacznie przyrządzić
            - zwłaszcza Chińczyki to potrafią.
            • sloggi Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 20:30
              Jak jadę na ognisko i chcę zjeść wieprzową kiełbasę to wcześniej się muszę
              naszprycować medykamentami. Prawda jest taka, ze wieprzowa z patyka jest
              najsmaczniejsza.
        • aankaa Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 19:48
          wgfc napisał:

          > Właściwie często życie towarzyskie kręci się wokół nażerania na maksa.

          jeszcze trochę i życie towarzyskie będziemy przy butelce wody mineralnej (bez
          gazu !!!!!! bo zdrowsza) spędzać ...

          wiem.onet.pl/wiem/0051a5.html
          sad((
          i jeszcze na siłownię zaproszą, tfu !!
          • sloggi Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 19:49
            W najnoweszej Polityce poczytałem jak teraz wygladają siłownie - szok (to mało
            powiedziane).
            • marialudwika Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 20:13
              To mieso dalabym,po cichu psu pod stolem,gdyby tam byl.A jesli nie ma tam psa
              to zostawilabym na talerzu..Nie jestem wegetarianka,ale jem miesa malo.Pozdro
              ml
              • sloggi Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 11.01.04, 20:15
                Z tym psem to chyba żart?
                • anahella Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 12.01.04, 00:40
                  sloggi napisał:

                  > Z tym psem to chyba żart?

                  No niesmile Kiedys na przyjeciu rodzinnym po pieciokrotnym tlumaczeniu, ze nie jem
                  miesa podnioslam sie od stolu z talerzem w reku i poszlam do psiej miski.
                  Wlasnie tam wyladowaly zeberka. Gospodyni sie obrazila i od tej pory w jej domu
                  nie goscilam. Ich mam juz z glowywink

                  To drastyczne, i wiecej tego nie powtorze, ale obiad przestal byc dla mnie
                  mily, bo nasluchalam sie glupot dietetycznych, szantazowania emocjonalnego ("ja
                  tyle czasu stalam przy garach a ty nic nie tknelas" - a przeciez jadlam
                  ziemniaki i surowke. Naprawde sie wscieklam, bo odnioslam wrazenie ze wszyscy
                  przy stole zaczeli na mnie warczec. Potem oczywiscie szybko sie wynioslam.
                  Pozostali goscie przynajmniej mieli o czym gadacwink
                  • sloggi Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 12.01.04, 08:46
                    Za te żeberka - moje uznanie.
    • sloggi Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 13.01.04, 17:19
      Ana.
      Miałem kiedyś założyć oddzielny wątek, ale podczepię się pod Twój.
      Co Cię skłoniło do wykreślenia ze swojego menu mięsa?
      Mam w rodzinie dwoje wegetarian i w sumie wszystko jest pięknie i ładnie, no
      ale jest to ALE.
      Patrząc na ich dietę widzę, że usiłują mięso zastąpić tak wymyślnymi
      produktami - że zakrawa to o zabawę. Rozumiem soję, soczewicę itp produkty, ale
      większość potraw wymaga sporego zaangażowania kulinarnego - czy nie jest to
      działanie "na siłę"?
      • vika411 Znalam kilku wegetarian... 29.01.04, 16:05
        Nawet przyjemni ludzie byli ale juz nie zyja. Nie...to nie ja ich utrupilam
        tylko umarli z wychudzeniasad
        Wniosek:
        Szanujmy tradycyna polska kuchnie i zycie towarzyskie z nia zwiazane bo inaczej
        to sie dla nas wszystkich zleskonczy i kto bedzie winien?
        Jasne, ze rowezysci, zydzi, masoni i wegetarianie!
        Haslem przewodnim powinno byc dla nas:NIECH ZYJA KOTLETY! PRECZ WARZYWNE
        BZDETY!smile
    • boniedydy Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 15.02.04, 09:46
      anahella napisała:

      > Wyobrazcie sobie: jestem w goscinie i na stole laduja schaby, kotlety i inne
      > pieczenie. To zadna to tajemnica ze jestesm wegetarianka, nie jem miesa od
      > dawna i wiekszosc znajomych i rodziny to wie. Zanim przyjme zaproszenie
      > uprzedzam ze chetnie pozywie sie ziemniakami i salatka, ale zeby miesa z
      > mysla o mnie nie szykowali. A tu w odpowiedzi slysze: "odrobina ci nie
      > zaszkodzi", "ty w ogole o zdrowie nie dbasz", "dostaniesz [tu wpiszcie sobie
      > nazwe koszmarnej choroby] i niedlugo umrzesz" itp.
      >
      > Wlasnie odmowilam zaproszenia na niedzielny obiad, bo nie dosc ze musze
      > wysluchiwac przy stole przemowien na temat mojego niezdrowego trybu zycia, to
      > jeszcze sa tyrady na temat dobrego wychowania itp.

      Moja rodzina już się przyzwyczaiła, bo nie jem mięsa od 11 lat. Najbardziej
      irytujące były próby przemycenia mięsa w potrawach i zupach, co do których
      zapewniano mnie, że były bezmięsne. O ile pamiętam, w odmowach stosowałam
      technikę zdartej płyty, powtarzając, że nie jem mięsa i że proszę o uszanowanie
      mojego wyboru.

      Co do przemówień nt. trybu życia, to mówiłam, ze ja się nie wtrącam do ich
      talerza i proszę ich też, żeby nie wtrącali sie do mojego. Możesz też na próbę
      wygłosić im od wejścia tyradę o rzeźniach, niewinnych zwierzętach, finansowaniu
      morderstw itd., nastraszyć ich śmiercią z otłuszczenia serca, zawałami i
      udarami mózgu, uświadomić, ile w mięsie jest hormonów i antybiotyków, a potem
      zapytać, czy byliby zadowoleni, gdybyś tak robiła permanentnie.

      Miałam też problem docinków, który rozwiązał się w ten sposób, że po roku
      identycznych "dowciapnych" komentarzy ze strony rodziny zapytałam ich po
      prostu, czy im się nie znudziło tak się powtarzać. Osobiście widzę dużo
      ciekawszych tematów do omawiania przy stole, niż moja dieta.

      Dobre wychowanie... przejawia się m.in. tym, że nie zmusza sie ludzi do
      postępowania niezgodnie z ich przekonaniami.

      W tej chwili problem jedzenia w ogóle się nie pojawia, w rodzinie od dawna, a
      wśród nowopoznanych ludzi ucinam go, jak tylko się pojawi. Mówię np. że już
      przeprowadziłam sporo dyskusji na ten temat i mnie on po prostu śmiertelnie
      nudzi - zwłaszcza że są one do bólu powtarzalne. Można przewidzieć, że dowiesz
      się, iż:
      - marchewka też cierpi;
      - Hitler też nie jadł mięsa;
      - rozmówca zacznie poszukiwac artykułów skórzanych, których używasz.

      A w ogóle to nic tak dobrze nie robi na styl odmawiania, jak towarzystwo innych
      wegetarian. Więc gdybyś kiedykolwiek poczuła się osamotniona, to zapraszam na
      priv smile
      • sloggi Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 15.02.04, 14:03
        Postępowanie z wege~ w moim domu było bardzo proste, Mamęcja pytała kuzyna co z
        normalnych rzeczy ma być w domu (bez biegania po bazarach za soją, gorczycą
        itp.) i prosiła, aby przyjechał na tyle wcześniej przed przyjęciem - że zdąży
        sobie coś z tego upitrasić. Nie było to niegoscinne, tylko praktyczniejsze niż
        kombinowanie - co on zje oraz pasienie go porcją zieleniny. Do dziś Mamęcja
        jest jego ulubiona ciotką, bo przynajmniej nie ściemniała na temat mięsa i nie
        udawała że umie gotować bezmięsnie.
    • zo_h Re: Jak kulturalnie odmowic jedzenia miesa? 15.02.04, 21:37
      Witam w klubie, ja też jakieś 10 lat nie jadam mięsa (jedynie rybie) i również
      miałem te same problemy. Do dziś normą jest, że wzbudza to w trakcie odwiedzin
      świątecznych sensację. Te głupkowate pytania – "To ciągle nie jadasz mięsa?"
      Wszystko to (i parę innych rzeczy) wpłynęło, że jeśli nie muszę to nie
      odwiedzam rodziny. Jedyne, co wymagam od nich to zrozumienie i uszanowanie
      mojego wyboru, jak widać za dużo. Nie staram się przekonywać nikogo do tego, że
      moja dieta jest lepsza, ale i nie mam ochoty wysłuchiwać tego ze strony innych
      (setny raz słuchać, że dopadnie mnie anemia).
      Co do reszty ludzi z otoczenia nie mam zastrzeżeń. Ojciec i matka
      przyzwyczaili się i sami tez w często jadają to co ja. Znajomi również nie
      stawiają problemów, wiedzą że jestem pod tym względem nieustępliwy i nawet nie
      starają się przekonywać mnie do zjedzenia choćby odrobinki mięsa - za co jestem
      im wdzięczny.

      Jeśli ktoś mimo wszystko namawia, lub podstawia pod nos talerz pełen mięsiwa
      to bez pardonu odmawiam i nie tykam tego, co chce usilnie we mnie wmusić.

      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja