skiela1
03.10.09, 23:05
52-letni mieszkaniec warszawskiej Woli obserwował osiedlowy parking. Gdy
pojazd zatrzymał się w miejscu, które on uważał za swoje, podchodził do
kierowcy i używając wulgarnych słów groził mu zniszczeniem auta.
Nie przyjmował do wiadomości, że jest to teren ogólnodostępny i każdy może
pozostawić tam swój pojazd. Osobom, które nie spełniały jego żądań niszczył
samochody, przebijając wszystkie opony i zarysowując karoserię. W ten sposób
uszkodził dwa pojazdy. Wartość strat wstępnie oszacowano na 1130 złotych
/Gazeta.pl/
Nerwowy facet,ale to nic nowego