sibeliuss
07.10.09, 09:34
16-latka, mieszkanka powiatu drawskiego, często bywała w Świdwinie.
Matka pracowała w Niemczech, ojciec ma ograniczone prawa
rodzicielskiej więc korzystała ze swobody. Grzegorza Ł. znała od
dawna, bo stał na bramce dyskoteki w świdwińskim zamku. I ta
znajomość jej imponowała; chłopak chętnie służył jej pomocą,
podwoził, dawał drobne pieniądze. Znajomość nie miała jednak
intymnego charakteru.
www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091006/SWIDWIN/620168636
Dawał drobne pieniądze, bo taki szczodry i bezinteresowny był, a ona
taka niewinna. Nie wiem co gorsze, to że jej głowę ogolił, czy to że
ją porzucił.