pia.ed
21.10.09, 13:38
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35749,7167506,Wroclaw__zimne_przyjecie_mlodych_artystow_z_Niemiec.html
"W przedostatnią niedzielę do Wrocławia przyjechała siódemka
uczniów ze szkoły plastycznej z Hamm pod Dortmundem.
Mają od 10 do 15 lat. Przez wspólne działania artystyczne
integrowali się z polskimi rówieśnikami. Projekt głównie finansowała
Polsko-Niemiecka Wymiana Młodzieży.
Goście już pierwszego dnia przeżyli szok.
Zakwaterowani zostali w starej zajezdni przy Legnickiej, właściwie
na placu budowy,
bo trwa tam remont.
Czekały na nich nieogrzewane pokoje, w nich meble z odzysku. Dla
wszystkich jeden prysznic z ciepłą wodą.
W pomieszczeniu nazywanym kuchnią nie było sztućców i talerzy.
W kranie tylko zimna woda.
Z sufitu na korytarzu, oddzielonym regipsowymi ściankami
od reszty całkowicie zagruzowanej zajezdni, zwisał kabel.
Zgadzam sie jak najbardziej z internauta ktory napisal tak:
... " Przyjęcie dzieci powinno być szczególnie dobrze
zorganizowane choćby ze względu na fakt, że przyjechały z innego
kraju, były daleko od rodziców, nie mogły się z tej sytuacji wycofać
i szybko wrócić do domu.
Rodzice powierzając dzieci opiekunkom z pewnością nie zgadzali się
na takie warunki pobytu.
Należało albo zorganizować prawidłowe warunki dla zaproszonych
dzieci albo z imprezy zrezygnować.
Studentki Akademii Sztuk Pięknych, które zorganizowały
przedsięwzięcie,
zachowały się może jak artystki ale nie jak osoby
przygotowane do pracy z dziećmi" .