Podsluchane w czekladnej.

24.01.04, 19:19
Alfred: Co tez Leosia mowi? Ze panstwa nie ma w domu?! To lece do salonu po
ta whiski co pan Sloggi wczoraj wstawil do barku.
Leokadia: Niech Alfred przyniesie tez te wodke co pan Geo schowal w
bibliotece za trzecim tomem Encyklopedii polityczno- gospodarczej...
Fela: To ja przymierze se te nowa kieckie co to pani Aankaa kupila
ostatnio...
Rozalia: Lece do telefonu. Zaprosze na bibke gajowego Guzdrale i robotnikow
lesnych.
A: Ale sie wystroila...patrzajta ludzie!
L: Co Ci sie nie podobo?
A: A skadzes ty to piorko wytrzasla mazepo!W kudly se wpiela a morde
usminkowala jak jaka wywloka...
R: Napijmy sie lepij. Alfred, polej.
F: A wiecie, ze pan Sloggi schowal pieniadze nie do kasy tylko w biurku?
Warto by cos uszczknac...
A: Ani mi sie waz! Policzyl! Widzialem.A skad masz ten pierscionek z
brylantem? To chyba pani Altu?
F: A tak mi sie jakos przyplatal...
    • vika411 Re: Podsluchane w czekladnej. 24.01.04, 20:21
      Gajowy(wchodzi do czeladnej): W gore baby kiece to ktora przelece!Hehehe!
      F: Lo matko i corko a ja dzisiej barchany cyste zapomniala wdziac!
      G: Nie szkodzi! barchany w tym sporcie nie potrzebne! hehehe!
      A: Czekajcie...jak sie panstwo dowiedza...
      R: Phi! Tacy panstwo! Oni tera zadko w domu.Nic sie nie dowiedza. Otwieraj ten
      koniak co go pan Gacus przeszmuglowal z Francji jak jechal z Italii.
      • vika411 Re: Podsluchane w czekladnej. 24.01.04, 20:30
        Scholcia: Ja wszystko poskarze tacie...
        A: Ty nie masz taty pieski podciepie!
        S: A wlasnie ze mam. Jeden z panow sie przyznal, ze rzna mame w krzakach tylko
        wiory lecialy na zmiane z tym drugim panem...obydwaj mi daja cokierki i s nawet
        czasem poglaszcza...i mowia , ze juz niedlugo bede duza to wtedy pokaza mi
        fajna zabawe w doktora.
        L: A zberezniki! Niedoczekanie!
        • wgfc Re: Podsluchane w czekladnej. 24.01.04, 21:06
          Coś się ta służba nam dzisiaj rozpanoszyła, nie wiedziałem, że Rozalia ma taki
          pociąg do kieliszka, może trzeba ją na odwyk do stosownego ośrodka skierować.
          Zamiast wieczorną herbatę podawać chowają się po kątach i dyskutują o bądź
          czym. A obowiązki to w nosie głęboko mają. Wszystko przez to chyba, że
          Najjaśniejszego Pana nie ma - najpierw się na stacyję wschodnią kolei żelaznej
          udał by stamtąd Szanownego Gościa odebrać, a teraz pewnie noc spędza na balach.
          Żeby tylko służba nie zapiła mając tyle luzu - przecież konie trzeba jeszcze
          oporządzić i wóz po Jaśniepana wysłać co by się nocną komunikacyją tłuc po
          mieście nie musiał.
          Ciotko Viko, zapanujcie nad służbą, porządek w Salonie musi być!
          • vika411 Re: Podsluchane w czekladnej. 24.01.04, 21:13
            Eee, lepiej podsluchujmy dalej co tez oni jeszcze wymysla.
            • vika411 Re: Podsluchane w czekladnej. 24.01.04, 21:19
              A: Co bedziemy tu w czeladnej siedziec! panstwa nie ma w domu to sie przeniesmy
              do salonu.
              (W salonie)
              L: Alfred, przesun te komode i stol. Trzeba zrobic miejsce na tance.
              Gajowy: A rozalka co sie tak rozkrakiem usadzila na tej kanapie? Cale kino jej
              widac. Hehehe.
              F: Niech pan gajowy na nia nie patrzy. ona sie myla przed swietami i smierdzi.
              G: idz sie podmyj babo bo zaraz moi chlopcy z lasu przyjda.Hehehe.
              A: Pije Kuba do Jakuba...Wszystkie rybki maja pipki...tralala...
              • wgfc Re: Podsluchane w czekladnej. 24.01.04, 21:28
                Strasznie się te obyczaje na salonach w dzisiejszych czasach rozluźniły...
                Jak można tak bezwstydnie rozkładać się i kino robić...
                No i ten brak elementarnej higieny wśród służby, toż to w głowie się nie mieści.
                • vika411 Re: Podsluchane w czekladnej. 24.01.04, 21:40
                  wgfc napisał:

                  > Strasznie się te obyczaje na salonach w dzisiejszych czasach rozluźniły...
                  > Jak można tak bezwstydnie rozkładać się i kino robić...
                  > No i ten brak elementarnej higieny wśród służby, toż to w głowie się nie
                  mieści
                  > .
                  A wszystko przez to, ze wszyscy baluja na miescie i salonu nie pilnuja. Jak
                  wroca w poniedzialek to tu bedzie pobojowisko, Sodoma gomora nie salon!
    • altu Re: Podsluchane w czekladnej. 03.02.04, 16:39
      >A: Widzialem.A skad masz ten pierscionek z
      > brylantem? To chyba pani Altu?
      > F: A tak mi sie jakos przyplatal...

      No tak, to juz wiem, gdzie sie podzial ten pierscien rodowy, co to go przez
      przypadek zostawilam na poleczce przy kominku...
      ech, ta dzisiejsza sluzba!
      I widzi sama Ciotuchna, że dzisiaj trzeba bardziej uważną selekcję słuzby
      robić. Że też Sloggi się na takie fanaberie godzi... Toż to w dzisiejszych
      czasach nie uchodzi, żeby służba pod nieobecność Państwa takie rzeczy
      wyprawiała...

      • beers Re: Podsluchane w czekladnej. 03.02.04, 19:47
        altu napisała:


        > Toż to w dzisiejszych
        > czasach nie uchodzi, żeby służba pod nieobecność Państwa takie rzeczy
        > wyprawiała...
        >

        Niestety, jakie czasy , taka służba...... sad
        • sloggi Re: Podsluchane w czeladnej. 03.02.04, 23:43
          A ja usłyszałem, że Loda wreszcie sprzedała stare fotele i to ponoć z zyskiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja