sibeliuss 30.11.09, 19:03 Potrafi mnie to wyprowadzić z równowagi, a to autobus się wlecze (lub nie przyjeżdża, choć według rozkładu powinien). A to coś spada, tłucze się, przewraca, tarasuje drogę, nie daje otworzyć drzwi. No szał ciał i uprzęży. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
horpyna4 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.11.09, 20:04 Nooo... a jak jeszcze ktoś ma pecha, to nawet w drewnianym kościele cegła mu na łeb spadnie. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.11.09, 22:30 > Potrafi mnie to wyprowadzić z równowagi, a to autobus się wlecze (lub nie > przyjeżdża, choć według rozkładu powinien). A to coś spada, tłucze się, > przewraca, tarasuje drogę, nie daje otworzyć drzwi. > No szał ciał i uprzęży. To nie jest tak To my rzeczom martwym dzialamy na nerwy. Czasami tak jest,ze , 'wszystko sie wali naraz' /Murphy/ Odpowiedz Link
martuha Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.11.09, 22:31 zgadzam sie, zwykle wtedy, kiedy najbardziej nam zalezy na czasie. niecierpie tego! Odpowiedz Link
skiela1 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.11.09, 22:36 Ja nie wierze w przypadki. Wszystko ma swoj okreslony cel,chociaz czesto tego nie rozumiemy:Y Odpowiedz Link
marianka.pl Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.11.09, 23:07 hmmm..., chciałabym wiedzieć jaki ma cel moje tu przesiadywanie, tak czytam was i coraz wiekszego dołam mam. Czy wy drodzy forumowicze czy też ja niewłaściwie postrzegam świat Odpowiedz Link
skiela1 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.11.09, 23:20 Twoj dol-Twoj problem. Nic mi do Twojego dola. Odpowiedz Link
agulaszek Re: Złośliwość przedmiotów martwych 01.12.09, 08:51 mnie, poza autobusem, wkurza jak wysprzątam na błysk a tu coś się rozsypie albo rozleje zaraz po albo jak już mam wychodzić do roboty a tu nagle robi mi się oczko w rajstopach Odpowiedz Link
best_gigi88 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 01.12.09, 09:11 Przedmioty mogą być złośliwe i wtedy kiedy coś potrzebuję,to to chowa się w ... .niektórzy mówią ,że to diabeł ogonem przykrywa (uśmiech). Odpowiedz Link
tfu.tfu Re: Złośliwość przedmiotów martwych 01.12.09, 13:09 czysty i wyprasowany obrus zalewam kawą/herbatą/sokiem/winem maksymalnie w 30 minut po pracowitym ułożeniu na stole. nauczona doświadczeniem zrezygnowałam całkiem i jeszcze komputer. ten to się lubi wyzłośliwiać czasem... Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 01.12.09, 14:44 Miałam kiedyś taką pechową spódnicę, grubą wełnianą. Na nic innego tak często nie wylewałam keczupu, prałam ją prawie na okrągło. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Złośliwość przedmiotów martwych 01.12.09, 15:32 Nie tłumacz swoich lewych rąk wełnianą spódnicą Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 03.12.09, 14:58 To dlaczego na inne nic nie wylewałam, tylko na tę jedną? Odpowiedz Link
dede43 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 01.12.09, 22:42 Są gorsze rzeczy niż wylana herbata. Pamiętam dziecko zapakowane w zimowe ubranko czyli rajstopki, spodenki, na to kombinezon, obwiązane szalikiem na dokładkę i na minute przed wyjściem, już spóźnionym o minut kilkanaście - mama chcę kupę, albo gorzej - mama kupa (już w majtkach)! Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Złośliwość przedmiotów martwych 03.12.09, 10:22 Jeżeli korzystam z toalety publicznej w 8 przypadkach na 10 "coś" się stanie. Albo zamek się zatnie albo zabraknie papieru albo poplamię się mydłem albo jeszcze coś Odpowiedz Link
diverniks Re: Złośliwość przedmiotów martwych 03.12.09, 11:03 nie złoszczą mnie przedmioty. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Złośliwość przedmiotów martwych 03.12.09, 12:52 I jeszcze jedna moja przygoda odnośnie toalet publicznych: Ja kiedyś weszłam do jednej. Szarpnęłam drzwi,ale widzę,że zamknięte (niektóre toalety mają tak,że można też zamknąć na zamek także przedsionek-myślałam,że to ten przypadek). Pomyślałam sobie,że ktoś w środku jest,więc czekam. Po kilku minutach myślę,że pewnie ktoś ma zatwardzenie,więc czekam jeszcze kilka minut. W końcu zniecierpliwiona szarpię drzwi-otwierają się,toaleta pusta (trzeba było po prostu mocniej szarpnąć). To nie koniec. Robię swoje i chcę już wyjść a tu zamek nie chce się otworzyć (zawsze mnie to w toaletach publicznych prześladuje,więc staram się jak jest tylko możliwe nie zamykać na zamek-nie zawsze się da). Szarpię się i szarpię-w końcu wychodzę To nie koniec. Sięgam do buteleczki z biały mydłem w płynie (ja-czarna bluzka) i w tym momencie -pac! Po naciśnięciu mydło ląduje na kranie,umywalce i oczywiście (najwięcej) na mojej czarnej bluzce. Sięgam po ręcznik papierowy w takim automatycznym podajniku,a tu... Urządzenie wyje i nie chce mi "puścić" papieru (okazało się,że jak papier jest krzywo tak się dzieje).W końcu udaje mi się "wyrwać" papier i cała spocona wracam do męża,który już wybierał się na poszukiwania Odpowiedz Link
pia.ed Re: Złośliwość przedmiotów martwych 03.12.09, 14:28 Eeeee, gorzej byloby gdybys byla na randce i obesr... sobie biale spodnie ... i cała spocona wracam do męża,który już wybierał się na poszukiwania Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Złośliwość przedmiotów martwych 03.12.09, 14:56 A miałaś tak? Ja miałam gorzej Odpowiedz Link
pia.ed Re: Złośliwość przedmiotów martwych 03.12.09, 15:08 Na szczescie nigdy nie mialam tak ...ani "gorzej" ... ale ta koszmarna mysl przesladowala mnie przez wiele lat. Potem przyplatal mi sie nastepny koszmar Panicznie boje sie udlawienia sie koscia od kurczaka! Czytalam wiele takich historii. Jedna z nich to kiedy pan mlody zadlawil sie na wlasnym slubie. Kiedy wyjezdzalam gdzies i zostawialam syna samego, to bardzo czesto niepokoilam sie, czy nie lezy gdzies na podlodze "udlawiony" ... gazeta_mi_placi napisała: > A miałaś tak? Ja miałam gorzej Odpowiedz Link
the_dune Re: Złośliwość przedmiotów martwych - Vol II 28.01.10, 18:38 no, bo jak inaczej wyjaśnić tajemnicze odmówienie współpracy w tej samej godzinie przez: 1. odkurzacz, którym zdążyłam oblecieć pół mieszkania i na chwilę wyłączyłam; 2. mojego lapka, na którym wczoraj z wielkim wysiłkiem przygotowywałam aktualizację dokumentów celem poszukania sobie pracy? wszystko było gotowe, miałam usiąść i wysłać, no jeszcze przetłumaczyć na angielski... ciemno i czarno to widzę, wrrrr! złośliwy los zapomniał o starym laptopie, który właśnie okupuję a może nie powinnam tego pisać, bo i staroć szlag trafi??? mimo wszystko Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Złośliwość przedmiotów martwych - Vol II 29.01.10, 18:13 Mój komp w pracy startuje dwa razy wolniej gdy mi się spieszy Odpowiedz Link
princessofbabylon Re: Złośliwość przedmiotów martwych 29.01.10, 19:16 Gdy nie mam czasu - tramwaj wypadnie. Lecę na następny przystanek, żeby złapać inny numer - wszędzie czerwone. Jestem na tym przystanku - tramwaj się spóźnia. Zaczynam pisać pracę, bardzo potrzebuję komputer - coś się w nim psuje, mimo że cały czas działał. Oczywiście gdy czasu mam dużo, nigdzie się nie śpieszę, wszystkie tramwaje na czas, jak idę z papcia wszędzie zielone swiatło itd. Mogę pisać i pisać. Nie wiem dlaczego tak jest. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.01.10, 01:11 Potrzebuję skorzystać z Filmwebu, a tam awaria portalu. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.01.10, 01:22 Moj chlop jest czasem zlosliwy i wiedzac ,ze przyjde za chwile do domu wlacza antivirus scan) Odpowiedz Link
tjbazuka Re: Złośliwość przedmiotów martwych 30.01.10, 03:30 pare razy mi sie zdarzylo ze ogladam mecz i lece szybko na zewnatrz zaciagnac sie szlugiem( nie pale w domu) I Co? .Pada ku@wa gol Powtorke sie obejrzy ale to nie to samo jak na zywca. Odpowiedz Link
princessofbabylon Re: Złośliwość przedmiotów martwych 02.02.10, 15:22 Przypomniało mi się jeszcze w związku z obecną awarią gazetowej poczty. Jak sobie odpuszczę korzystanie z niej, to śmiga, a jak chwilowo się z nią przeproszę, wyślę maile i czekam na odpowiedź, to się cholera jedna zepsuje. No i tak jest właśnie teraz i to jest reguła!! Odpowiedz Link
bubster Re: Złośliwość przedmiotów martwych 03.02.10, 14:55 Autobus to chyba bardziej "złośliwość" kierowcy? Odpowiedz Link