piotr-55 22.01.10, 07:04 jak czytam , w takiej sytuacji, o pokrzywdzonych matkach, to noga sama zaczyna mi sie bujac, by ktorąś kopnąc w doopę. wiadomosci.onet.pl/2115856,11,niech_panstwo_odda_alimenty,item.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 07:18 A juz zupelnie osobna sprawa jest to ,ze źle skierowano skargę. Ministerstwo nie stanowi praqwa tylko je wykonuje. Jesli juz uznały ze jest blad w ustawie to powinny skierowac indywidualna skarge konstytucyjna w trybie art. 79 ustep 1 konstytucji : Art. 79. 1. Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. Nic sądowi w opolu do tego. Nawet gdyby chciał "obejsc" art. 79 poprzez "zapytanie" do TK to i tak nic z tego bo adresat pozwu jest zly. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 09:01 Rozwiń myśl, bo jakos słabo kapuję (wiadomo piątek). Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 09:36 nie gadam z feministkami o "prawach kobiet" !!! Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 09:54 A tak poważniej... to co temat 'feministki i prawa kobiet' mają do tej sprawy, bo szczerze przyznam, zaskoczyłeś mnie tym. Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 09:57 w sposob oczywisty nic To byl tylko żart Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 09:34 drażni mnie taka roszczeniowa postawa. Spoleczenstwo , w formie róznych zasiłkow, wspiera jednostki nie mogace poradzic sobie samodzielnie. I ja to akceptuje, chociaz nie zachwyca mnie to. Natomiast nie życze sobie zeby racjonalizacje wydawanych srodkow byle pinda okreslała jako "pozbawienie czegos naleznego.( "pozbawione przez ustawę-bubel"). Dlaczego bubel? dlaczego to co jest, i pozostac powinno, aktem solidarnosci społecznej traktowane jest przez obdarowane jednostki jako ich prawo, i to na dokladke , święcie przynależne?? W polsce źle jest ustalony próg dostepu do pomocy spolecznej. Wystarczy narodzic dzieci bez opamietania by "sie należalo", wystarczy wygonic chłopa z domu i juz "sie nalezy", wystarczy nie miec zadnych kwalifikacji i juz sie jest beneficjentem pomocy spolecznej. To mnie denerwuje okropnie. Aloe jeszcze bardziej denerwuje mnie ,ze ci obdarowani natychmiast kazda pomoc traktuja jako świete prawo nabyte na wsiegda!! To jest nie do zaakceptowania. pomoc powinna pochodzic od instytucji pozarzadowych. Wtedy mozna ja lepiej sledzic i zindywidualizowac. Ustawa jako akt prawa powszechnie obowiazujacego musi byc ogolna. To jest bezczelnie wykorzystywane przez miliony drobnych cwaniaczkow, kretaczy, leserow, i po prostu gnojkow. A to z kolei uderza juz bezposrednio w mojej poczucie sprawiedliwosci. Odpowiedz Link
jedzoslaw Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 09:59 Niestety, może być nawet gorzej. Na forum Kobieta rozgorzała dyskusja na temat obciążania alimentami dziadków, w sytuacji, gdy ojciec dziecka się uchyla. Niestety, prawo to dopuszcza. Szlag mnie trafia, gdy sobie pomyślę, że starzy ludzie muszą płacić za nieodpowiedzialność swoich dorosłych synów... forum.gazeta.pl/forum/w,16,105713064,105713064,alimenty_od_dziadkow.html Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:05 Znam ten przepis. Jest on ze wszech miar haniebny, bo nakazuje człowiekowi ponosic konsekwencje czynow co do ktorych nie miał żadnego wpływu. Mysle, ze juz niedługo przepis ten przestanie obowiazywac za sprawa UE. Odpowiedz Link
anoagata Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:16 Koniec z końcem trochę zrozumiałam o co tu chodzi.Piotrze a dlaczego matka ma nie dochodzic swoich praw które jej ustawa zagwarantowała???Że głupie bardzo prawo to jest inna sprawa i co w imię czego miałabym zrezygnować z tego funduszu??Pozdrawiam z zamrożonych Mazur. Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:23 ale chodzi o to ,ze ustawa im własnie "odebrała" to "prawo", a nie dała!!! A to ani odebrala, ani prawo. Pomoc sie przyznaje lub jej nie udziela a "nie przyznanie" nie stanowi "pozbawienia prawa" A ja podrawiam z najwiekszej wsi Odpowiedz Link
the_dune Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:17 wydaje mi się, że wszystko zależy od punktu patrzenia jest dużo racji w tym, o czym piszecie, zwłaszcza w tym, że tzw. pomoc społeczna w Polsce jest fatalnie rozwiązana, i tak naprawdę żadnych problemów nie rozwiązuje, jest jałmużną, częstokroć niewystarczającą tym, którzy są w naprawdę beznadziejnej sytuacji, dla innych jest jedynie finansowym dodatkiem, który im się "dozgonnie" należy (w ich mniemaniu). Ale: nieprędko, Panie Piotrze, będzie tak (o ile w ogóle...), że organizacje pozarządowe będą odpowiedzialne za całość pomocy socjalnej w tym kraju, na razie jest jak jest, jest to nieudolne. Nie znam sytuacji tych 3 pań, ale wiem, że są w Polsce kobiety w naprawdę złej sytuacji, a ta sytuacja nie wyglądała tak źle wówczas gdy decydowały się na dziecko Zła zrobiła się jakiś czas później. I co zrobić, gdy ojciec dziecka od lat przebywa poza granicami kraju, alimentów (zasądzonych) nie płaci, itd, kontakty utrzymuje, bądź nie, nie podaje adresu, nie zamierza wracać, często zagranicą zakłada drugą rodzinę i wówczas kontakt zanika kompletnie. Proszę uwierzyć, nie wszystkie samotne matki "doją" państwo, nie wszystkie mogą znaleźć pracę, nie wszystkie mają "drugą" rodzinę i nowych partnerów Niektóre są naprawdę same i potrzebują wsparcia. Jakiegokolwiek. Tylko one do sądu nie pójdą, bo nawet nie wpadną na taki pomysł. I to też jest paranoja. smutno mi wokół tego wszystkiego. nieprzemyślane decyzje pomoc źle zdefiniowana i źle trafiająca (( ech pozdrawiam Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:28 w zasadzie nie mam nic do dodania. Piszemy praktycznie to samo, a o rózniacych nas drobnostkach nawet nie warto wspominac, mozna by je było usunąc w jednej "rundzie negocjacyjnej". PS. Jesli mozna miec prosbe to prosze nie zwracac sie do mnie per pan. Dyskusja ma sens tylko pomiędzy równymi. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:23 A mnie nie tyle drażni ta roszczeniowość (przywykłem), co nieudolność w ściągalności alimentów. Jeśli facet decyduje się na współżycie i zapłodnienie to powinien poczuwać się do odpowiedzialności za jednostkę, którą powołał do życia. Jeśli się nie poczuwa to należy mu "pomóc" się poczuć. Nawet na takiej Białorusi uporano się z tym problemem. Odpowiedz Link
jedzoslaw Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:30 Chciano zabierać prawa jazdy takim dłużnikom, chciano zastosować i inne tego typu życiowe utrudnienia, no ale wiesz, prawa obywatelskie, konstytucja itd. Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:38 do dupy z takimi prawami i do dupy z taka konstytucja i takim państwem Panstwo to my!jesli p-anstwo jest do dupy to znaczy ,ze my wszyscy jestesmy niewiele warci. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:05 piotr-55 napisał: > jesli p-anstwo jest do dupy to znaczy ,ze my wszyscy jestesmy > niewiele warci. Cudna pointa Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:14 w świetle teorii panstwa i prawa to rzecz oczywista. Nie biorac udzialu w zyciu spolecznym ,nie organizujac sie w zwiazki obywatelskie, traktujac wybory jako celebre a nie swiadomy akt obywatelski, powodujemy ,ze panstwo jest jakie jest, ale tez i sobie wystawiamy swiadectwo. Jak to jest ,ze nikt niechcialby miec za sasiadow takich dupkow jak 1WSZYSCY nasi politycy a w dzien wyborow glosujemy na nich jak stado baranow ?? Odpowiedz Link
the_dune Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:34 Sib Konkret (znany b.blisko): facet ma 5-letnie dziecko, praktycznie od 4 lat przebywa poza granicami Polski, w różnych miejscach, czasem podaje adres i przez jakiś czas przysyła kasę (przyznane alimenty), był czas że nie pojawiał się w kraju, bo ciążyły na nim różne sprawy (m.in. niepłacenie alimentów, ale nie tylko). Nie ma instytucji w naszym kraju, która będzie namierzała miejsce pobytu "tatusia" poza Polską Nikt tych alimentów nie ściągnie... A takich "rodzin" jest coraz więcej. Facet założył drugą rodzinę, jego kontakt z dzieckiem jest szczątkowy Dziewczyna straciła pracę, na szczęście mogła liczyć na pomoc matki i rodzeństwa. Teraz owszem próbuje stanąć na nogi po raz n-ty, samodzielnie, zakłada firmę, oby jej się udało... Ale ostatnie lata żyła pracując dorywczo, żyjąc w dużej mierze na koszt swojej matki. Bo tak się układa czasem życie. Ojciec dziecka jest niejako poza prawem A na bycie "ściganym" przez nasz wymiar sprawiedliwości ma pomysł: nie przekraczać granicy... Też bym chciała, żeby niektórzy ludzie byli bardziej odpowiedzialni, szczególnie za życie, któremu dali początek. PS. A jak rozwiązała tę kwestię Białoruś? pozdrawiam Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:08 Poprzedni premier odrzucił unijną konwencję o międzynarodowym prawie ściągalności świadczeń rodzinnych (po ludzku - ściganie listem międzynarodowym na zasadzie zwalczania oszustw i przestępstw finansowych). ps. obozy pracy Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:36 Ależ to nie ulega zadnej watpliwosci. W kodeksie Boziewicza wyszczegolnione sa postepki pozbawiajace mężczyzne zdolnosci honorowej. Dwie głowne przyczyny to uderzenie kobiety i nie lożenie na rodzine. To były czyny haniebhe , pozbawiajace honoru. Tyle tylko ,ze za dokonaniem czyny haniebnego powinna iść kara "hanbiąca" a więc slupek, czy jak kto woli baty!!! Gwarantuje Ci ,ze gdyby wprowadzono kare chlosty w wymiarze jeden bat za kazde sto zl zaleglosci alimentacyjnej, biegusiem odnalexli by sie wszyscy tatusie, i w kolejce stali by tylko jak najpredzej uregulowac zaległosci. No , ale cóz, mozemy tylko pomażyc. A inna sprawa jest odpowiedzialnosc kobiety za to z kim plodzi dzieci!! To tez nalezalo by jakos zdefiniowac i obciążyc odpowiedzialnościa. Ale to juz sa calkiem inne tematy, nie zwiazane z trescia startera. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:42 >A inna sprawa jest odpowiedzialnosc kobiety za to z kim plodzi dzieci!! Dokładnie. Dają dupska jakimś nieudacznikom,często po pijaku i imprezie a potem płacz,a czasem nawet szukanie tatusia o którym wiadomo tyle,że ma na imię Janek (bo nazwisko podał fałszywe-autentyczny cytat z SM ). Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:06 Tu pi.ep.rzysz jakbyś sama była nachlana byle księżycówką. Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:15 menk.a sama inwektywa nigdy nie stanowi argumentu A jego brak zamyka dyskusje i zwalnia z koniecznosci udzielenia odpowiedzi Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:25 gazeta_mi_placi napisała: > >A inna sprawa jest odpowiedzialnosc kobiety za to z kim plodzi dzieci!! > > Dokładnie. > Dają dupska jakimś nieudacznikom,często po pijaku i imprezie a potem płacz,a cz > asem nawet szukanie tatusia o którym wiadomo tyle,że ma na imię Janek (bo nazwi > sko podał fałszywe-autentyczny cytat z SM ). piotr-55 napisał: > menk.a sama inwektywa nigdy nie stanowi argumentu > A jego brak zamyka dyskusje i zwalnia z koniecznosci udzielenia odpowiedzi Wybacz. Zachowałam się jak gówniarz, zniżając się do poziomu argumentu Gazety. Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:39 .... ja bym Ci i własną śmierc wybaczyl".... niestety nie wiem kto to powiedział :d(chyba wolodyjowski) Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:30 Jedna z drugą dają niezabezpieczone dupska nie wiadomo komu albo jakimś życiowym nieudacznikom lub krętaczom a potem płacz bo nie ma komu płacić alimentów.Było się zastanawiać wcześniej czy dany delikwent nadaje się na tatusia,ale jeżeli w większości znanych mi przypadków znajomość trwa góra kilka miesięcy to trudno przez taki czas poznać co za jeden a potem pozostaje tylko ciąganie po sądach. Ludzka głupota nie zna granic. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:36 A teraz postaw się w roli dziecka zdegenerowanego alkoholika, co takie dziecko jest winne i dlaczego nie ma prawa do normalnego dzieciństwa? Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:40 Nie mówię o dzieciach w swej wypowiedzi,ale o matkach.Czytać nie umiesz? Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:43 gazeta_mi_placi napisała: > Nie mówię o dzieciach w swej wypowiedzi,ale o matkach. Ale alimenty są świadczeniami na dzieci - prawda? > Czytać nie umiesz? Wczoraj zarzuciłaś mi na jakimś śmiesznym forum chamstwo, a dziś sama nim promieniejesz? (co zresztą jest u Ciebie normą) Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:47 Znowu : czy pisałam gdzieś w swojej wypowiedzi,że nie powinny dostawać tych alimentów czy innych zasiłków? Pisałam tylko o ich głupocie i nadstawianiu dupska byle komu. A chamska jestem,ale w odróżnieniu od "niektórych" nie udaję lepszej niż w rzeczywistości czy też innego farbowanego liska. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:50 gazeta_mi_placi napisała: > nadstawianiu dupska byle komu. Kto jest bez winy.... > A chamska jestem,ale w odróżnieniu od "niektórych" nie udaję lepszej niż w rzeczywistości czy też innego farbowanego liska. A to jest Twoja brocha, ja nie muszę z tym obcować. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:57 Pod tym względem jestem: Państwo i podatnicy nie utrzymują mojego żadnego dziecka,więc mam prawo się wypowiedzieć. Jak nie musisz obcować zawsze jest opcja szarego wora i "ukrycia" wypowiedzi. Nie ma obowiązku czytania moich wypowiedzi Miszczu Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:03 Jakby Ci to wytłumaczyć, abyś zrozumiała. To ja tu jestem gospodarzem i nie planuję lawirowania pomiędzy ludźmi goszczącymi na tym forum. Ja mogę Cię nie czytać na innych forach, ale na własnym obserwuję każdego. Jeśli wchodzisz do czyjegoś domu, nie trawiąc gospodarza, ale lubiąc tych, którzy u niego bywają to wybacz, ale w moich oczach masz wytarte czoło. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:07 A jak gościsz kogoś u siebie uszanuj poglądy gościa i jego własne zdanie . Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:45 a co ma jedno do drugiego?/??? z Twojego toku rozumowania wynika ,ze jak Twoj sasiad jest zdegenerowanym alkocholikiem to obowiazek alimentacyjny przechodzi na Ciebie, bo dziecko "musi mieć" !!! Wyluzuj. Tatusia i mamusie ukarac za "brak opieki" kara hnabiąca czyli spuscic baty publicznie. A jak to nie pomoze to leczyc psychiatrycznie bo tylko debil nie boi sie batow. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:49 Piotr, policz do dziesięciu i przeczytaj to jeszcze raz. Otóż jesli taka mamusia żąda aliemtów to należy jej podetknąć do podpisania nakaz dyscyplinarnego ścigania alimenciarza - co jest równoznaczne z pozwem o przymus pracy w celu zarobkowania na łożenie na dziecko. Skończą się konkubinaty gdzie konkubent regularnie tworzy stadło, ale według papierów jest obcy, bezrobotny i Państwo ma dawać na jego gromadkę dzieci. Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:05 Sib, ja nie bede tu pisal programu socjalnego panstwa Jesli ktos chce pomocy to nalezy najpierw pojsc do niego do domu i zobaczyc w jakich warunkach zyje. trzeba to stale monitorowac i jak tylko blysnie jakis kawałeczek "luksusu" pomocy pozbawiac. Z samej tej definicji wynika ,ze nie moze to byc 'z ustawy", bo aparat administracyjny potrzebny do takiej akcji byłby dziesiec razy drozszy niz koszt samej pomocy. Wszelkie "czarowanie" w celu wydebienia nienaleznej pmocy powinno byc traktowane jako przestepstwo przeciw dokumentom i karane zgodnie z KK, nawet jesli sa to tylko oswiadczenia. Pomoc powinna byc ewidencjonowana na koncie hipotecznym osobnika, co pozwoliłoby zadac jej zwrotu w momencie gdy pobierajacemu ja poprawi sie. Pomoc powinna byc warunkowana zaleceniami pozakonstytucyjnymi(do czego organizacje pozarzadowe maja prawo), na przuklad zakazem pokreacji itp, otd. Trzeba napisac cały, spojny program dotyczacy pomocy socjalnej ,a nastepnie rozpisac go na instytucje rzadowe(nadzór) i pozarzadowe (wykonanie). To co proponujesz to jest tylko , sorry za porownanie, mierzenie zawartosci gowna w gownie. Generalnie zas musi przyswiecac zasada :masz prawo prosic o pomoc!! ale nie masz prawa jej żądac. Odpowiedz Link
jedzoslaw Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:40 gazeta_mi_placi napisała: > Jedna z drugą dają niezabezpieczone dupska nie wiadomo komu albo jakimś > życiowym nieudacznikom lub krętaczom a potem płacz bo nie ma komu płacić > alimentów.Było się zastanawiać wcześniej czy dany delikwent nadaje się na > tatusia,ale jeżeli w większości znanych mi przypadków znajomość trwa góra kilka > miesięcy to trudno przez taki czas poznać co za jeden a potem pozostaje tylko > ciąganie po sądach. > Ludzka głupota nie zna granic. W czasach antykoncepcji dziw bierze, że takie wypadki wciąż mają miejsce. Co innego alimenty od męża, a co innego, gdy- tak jak piszesz- rzecz dotyczy przelotnych znajomości. W tym ostatnim przypadku odpowiedzialność leży po równo. Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:41 Jeślibym wiedziała, że się przewrócę, wcześniej bym się położyła. Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 10:47 ale jakos nie rodzisz siudmego dziecka i nie wystajesz w ogonkach do MOPS-a, chociaz o bycie zakonnicą nie podejrzewam Cię Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:02 Kiedyś 3 mi wystarczy. Ale to nieważne. Pomoc społeczna jest niewydolna i nielogicznie wydatkowana. bo np. pijaczyska dostają więcej kasy niż rodzic na dziecko. Rodzenie dzieci to nie biznes. Zakładam, że rodzę dziecko, nawet dwoje. Ojciec kiedyś się ulatnia, ja tracę pracę. I co wtedy?? W sumie rozważać można też prostytuowanie się. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:08 Tylu jest porządnych i wolnych facetów.Tak naprawdę ciężko jest wybrać na ojca dziecka tych "nie ulatniających się"? Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:10 Odkąd mi się potłukła moja szklana kula, to bardzo trudno. Do wróżki nie chadzam, a i na wróżeniu z fusów się nie znam, coby przyszłość przewidzeć. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:12 Bardzo często można ją przewidzieć własnym rozumem. Ale to trzeba znać kogoś dłużej niż kilka miesięcy lub jeden wieczór na dyskotece. Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:15 Ale Ty naprawdę się łudzisz, że ojcowie uchylający się od odpowiedzialności, to wyłącznie lovelasi z remizowych dyskotek, nieznani matkom? Że nie ma wśród nich wieloletnich partnerów i mężów? Że to nie kochający ojcowie, którzy po rozwodzie z matka biorą rozwód ze swoimi dziećmi?? Naprawdę tak uważasz? Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:29 Uważam,że te ostatnie przypadki owszem zdarzają się,ale o wiele rzadziej niż w pierwszym przykładzie. Nawet nie wiesz ile małolat daje dupska na imprezach dyskotekowych-jakiś procent ciąż nie ma siły,musi z tego być. A wiadomo taki młodociany tatuś 16-23 (o ile jest znany) raczej nie pali się do bycia troskliwym tatusiem. Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:41 Szukam, nie mogę znaleźć danych liczbowych stwierdzających, że to młodociani dyskotekowi ojcowie biją na łeb tych z dłuższym stażem ojcowskim i małżeńskim i starszych wiekiem w uchylaniu się od płacenia alimentów. Oraz młodociane lub nieletnie matki wygrywają z tymi starszymi w okradaniu reszty społeczeństwa w ramach szeroko pojętej pomocy społecznej. Dysponujesz takimi danymi? Podziel się. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:50 Szukaj dalej,co Cię będę wyręczać.Najlepiej na gotowe,co? Odpowiedz Link
menk.a Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:04 Gazeta czasem fajnie i błyskotliwie pisze. A czasem jak trzaśnie coś a la bo trzeba było, gdyby babka miała wąsy... to muszę siadać. Wtedy taka gadanina jest już bezprzedmiotowa Gazeta, nie obraź się.P Odpowiedz Link
piotr-55 Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:20 ja jej przedtem nie znałem, ale mam pewna shize jak o nia chodzi. Mam wrazenie jakby przy jej kompie siedzialy dwie osoby. Raz jest to błyskotliwie inteligentny facet po 40 a drugi raz niezbyt rozgarnieta siusiumajtka. Na mnie, gazetka , mozesz sie obrazac, jestem na to mało wrażliwy Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:26 40 lat to jeszcze nikt mi nie dał Dziękuję-w kwestii intelektu to dla mnie komplement Odpowiedz Link
the_dune Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 11:26 każdy kontrowersyjny post jest o tyle cenny, że skłania do myślenia, czasem do przewartościowania, czasem do obrony swojego stanowiska, czasem do prób przekazania czegoś, a czasem do smętnego przekonania, że dyskusja nie ma sensu, poza wymianą uprzejmości, bądź jadu osobiście, wolę uprzejmości człowiek się uczy całe życie, jeśli chce. czasem nie dyskutuję, tylko słucham, chcę wiedzieć, co myślą, wiedzą, czują inni. Odpowiedz Link
anoagata Re: pokrzywdzone matki??? 22.01.10, 17:28 Bozeszszs,przeczy5tałam wszystkie wątki i mam pomieszene.Zapamietałam coś co jest *siusiumajtka * Menka tak trzymaj. Odpowiedz Link