'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam jej'

05.02.10, 14:37
Poznanianka sprzedała swoją córkę za 4 tys. zł małżeństwu ze Śląska, ale prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie handlu ludźmi. Bo u nowych rodziców dziecko znalazło "normalny" dom.
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,7529966,_Tak__kupilismy_Weronike__Nie_odbierajcie_nam_jej_.html
    • princessofbabylon Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 05.02.10, 16:11

      Czytałam już ten artykuł i podzielam zadnie osób komentujących, że aż wierzyć
      się nie chce, że urzędasy w Polsce zrobiły w końcu coś dobrego.



      • piotr-55 Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 05.02.10, 16:16
        Nie wiem czy dobrego. jestem pewien ,ze to sie na tym nie skonczy. jednak
        zlamano kilka paragrafow kk. Pamietam jak na rok wsadzono ucznia ktory
        sfałszowal legitymacje szkolna. Nie wi, czy powinno sie zostawic dziecko parze,
        było nie było, przestepcow.
        zdecydowanie wolałbym zeby w tej sprawie wypowiedział sie sąd.
        • princessofbabylon Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 05.02.10, 16:47

          Przestępców? A co ich czyni przestępcami? To, że bardzo pragną dziecka, a nie
          mogą mieć własnych? Myślę, że dobrze się stało. Co by było z małą gdyby nie to?
          Albo by żyła z "matką" (bo samo urodzenie nie czyni z kobiety matki)
          alkoholiczką albo, co za tym idzie, poszłaby do domu dziecka. Teraz jest z
          ludźmi, którzy stworzą jej dom, rodzinę. Nie ma tam patologii, alkoholu,
          przemocy, bo gdyby była, to już na starcie by byli skreśleni w całej procedurze
          adopcyjnej. A co do samej procedury...

          Postanawiają, że adoptują dziecko, ale w ośrodku adopcyjnym rozwiewają ich
          marzenia: są małżeństwem zbyt krótko, mają zbyt niskie dochody, po prostu się
          nie nadają. A jeśli za kilka lat to się zmieni, to będą musieli przejść dwuletni
          kurs adopcyjny. I czekać na dziecko - na Śląsku nawet kilka lat.


          Są małżeństwem zbyt krótko? Czy takie coś się sprawdza w przypadku 'normalnych'
          małżeństw? Gdy małżeństwu urodzi się dziecko 7 m/cy po ślubie, to ktoś ich
          sprawdza jak oni żyją i dlaczego tak? Czy ktoś sprawdza dochody małżeństw/par
          zanim owe zdecydują się na dziecko? Czy ktoś w to wnika? Nikogo to nie
          interesuje. Więc dlaczego takie ceregiele się urządza w przypadku rodziców
          adopcyjnych?


          Nie jest przesądzone, że to małżeństwo nadal będzie wychowywać dziecko. Wiem
          jedno: gdyby zostali oskarżeni i skazani, ich szanse na adopcję spadłyby do
          zera.


          I tego się obawiam...
          • piotr-55 Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 05.02.10, 18:20
            bez komentarza.
            Sprawa musi trafic do sądu.
            • princessofbabylon Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 05.02.10, 18:54

              No i zapewne tak się stanie.
              • piotr-55 Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 05.02.10, 19:01
                jesli mamy powaznie traktowac konstytucje, to oni nigdy nie beda juz rodzicami
                adopcyjnymi! Nigdy.

                Art. 2.

                Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym
                zasady sprawiedliwości społecznej.
      • urodzony_dzisiaj No dobrze, ale co dalej? 05.02.10, 23:17
        Każdy będzie mógł kupic dziecko od alkoholiczki? A będzie można
        wnosić przedpłaty?
    • dorota-s2 Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 05.02.10, 21:57
      Ja rozumiem że wszyscy maja przestrzegać prawa tylko że prawo ma
      służyć ludziom a przynajmniej zostawiać możliwość rozpatrywania
      indywidualnego.Matka która urodziła z w zasadzie nie jest
      matką,matka która kocha i dba według prawa matką być nie może a w
      środku jest chory maluch.Jak złe musi być prawo które tego nie widzi
      i broń Boże odda małą do domu dziecka stosują się do martwych
      bezsensownych paragrafów.Ja mam "Heniutków" rodzinę z głęboką
      patologią gdzie zgodnie z prawem matka alkoholiczka zmarnuje zycie
      dwójce dzieciaków,syn 13-letni już popija.Gdyby miała taką możliwość
      że sprzeda dzieciaka komus kto go bardzo chce niech do cholery
      sprzeda ,dzieci dostały by szansę a tak powielą życie Heniutków i
      państo będzie ich utrzymywać,to już czwarte pokolenie
    • keepersmaid Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 05.02.10, 23:38
      Prawo nie moze usankcjonowac kupna dziecka w zadnej postaci, sorry. To otwiera
      ogromne drzwi do wszelkiego rodzaju naduzyc.
      Poczynajac od pedofila, co sobie kupi dziecko od alkoholiczki czy narkomanki i
      bedzie dopieszczal.
      Nie mowiac juz o generalnej zachecie do lamania prawa, bo "jakos to bedzie".
      • piotr-55 Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 06.02.10, 07:53
        to jest az tak oczywiste ,ze juz samo argumentowanie w tym kierunku jest wręcz
        obraźliwe. Matke dziecka ukarac za brak opieki nad dzieckiem oraz poslugiwanie
        sie fałszywymi dokumentami, "kupcow" za sfałszowanie dokumentu USC, za handel
        zywym towarem, za narazenie zycia dziecka na niebezpieczenstwo. Dziecko odebrac
        i przekazac do adopcji legalna droga.
        Nie moze byc zadnego innego rozwiazania.
        • pendula Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 06.02.10, 09:22
          Zgadzam sie, choc w tym przypadku bedzie to z oczywistą szkoda dla dziecka a
          przybrani rodzice juz go nie zobaczą. Prawo adopcyjne powinno sie zmienic i
          szybciej działac.
          • czarna9610 Re: 'Tak, kupiliśmy Weronikę. Nie odbierajcie nam 07.02.10, 16:19
            Mimo wszystko szkoda tego dziecka. Przybrani rodzice dali jej miłość opiekę i
            normalny dom. Może dzięki temu nie zamarzła na śmietniku.
        • damakier1 Litera prawa, a duch prawa. 07.02.10, 20:31
          . Dziecko odebrac
          > i przekazac do adopcji legalna droga.
          > Nie moze byc zadnego innego rozwiazania.

          Tak, jeśli ściśle trzymać sie litery prawa -masz rację. Ale
          zastanówmy się, czy będzie to w duchu prawa? Bo jaki cel jest
          w tak ustanowionym prawie zawarty? Myślę, że cel podstawowy to
          dbałość o dobro dziecka. Ja, gdybym miała tu coś do gadania,
          postąbiłabym tak: w ogóle nie traktowałabym tego jako handel ludźmi
          wykorzystując formułę, że skutkiem handlu ludźmi jest pogorszenie
          losu, a tu nastąpiła poprawa dziecka. O karaniu
          biologicznej matki za brak opieki mowy być nie może, bo na skutek
          jej działań dziecko ma właśnie opieke bradzo dobrą czego nikt nie
          kwestionuje. Zbadałabym natomiast całość sprawy związanej z
          fałszowaniem dokumentów i tu, kto zawinił powinien jakoś ukarany
          zostać (co nie oznacza zaraz bezwględnej odsiadki). Dziecka
          absolutnie nie wolno obecnym opiekunom odbierać. Można uczynić ich
          rodziną zastępczą, dodatkowo ustanowić nadzór kuratora, a po pewnym
          czasie, gdy będzie pewne, że opiekę nad dzieckiem spełniają dobrze,
          do sprawy adopcji można powrócić.

          PS. Skąd wziąłeś, że życie dziecka w związku z tą sprawą było
          narażone na niebezpieczeństwo?
          • piotr-55 Re: Litera prawa, a duch prawa. 07.02.10, 21:21
            damakier1 napisała:

            > dbałość o dobro dziecka.

            Czyli według Ciebie dla dziecka najlepsza opcja jest pozostawienie go w rodzinie
            ;udzi bezwzglenie łamiacych prawo?
            No to mamy rózne pojecie o dobru dziecka.

            Ja, gdybym miała tu coś do gadania,
            > postąbiłabym tak: w ogóle nie traktowałabym tego jako handel ludźmi
            > wykorzystując formułę, że skutkiem handlu ludźmi jest pogorszenie
            >
            losu, a tu nastąpiła poprawa dziecka.

            Masz racje. Hitlerowcy posługujac sie identyczna argumentacja wywiexli z polski
            kilkadziesiat tysiecy blond dzieci i przekazali do adopcji rodzinom niemieckim.
            Dzisiaj identycznie to samo chcieli zrobic babtysci na Haiti. Tam tez sie nie
            poznano na ich dobrych serduszkach i trafili ciupasem do ancla.

            O karaniu
            > biologicznej matki za brak opieki mowy być nie może,

            na szczęscie nie Ty staniowisz prawo w polsce, wiec moglabys wyrazac sie mnie
            imperatywnie.

            bo na skutek
            > jej działań dziecko ma właśnie opieke bradzo dobrą czego nikt nie
            > kwestionuje.

            Nie ma zadnego znaczenia jaka opieke ma dziecko. Wazne jest ,ze ona jest prawem
            zobowiazana do sprawowania opieki a nie sprawowałajej. Nie przeniosla tez praw i
            obowiazkow swoich na inna osobe. Czyli pozostawiła dziecko bez prawidłowej
            opieki. opieka to nie tylko mleko i pampersy, to takze opieka prawna, a tej
            dziecko było calkowicie pozbawione.

            Zbadałabym natomiast całość sprawy związanej z
            > fałszowaniem dokumentów i tu, kto zawinił powinien jakoś ukarany
            > zostać (co nie oznacza zaraz bezwględnej odsiadki).

            Bez wzgledu na to jak ukazesz , wszystkie osoby zamieszane w ten poroceder
            zostaja skazane z oskarzenia publicznego. A to calkowicie dyskwalifikuje
            "kupcow" jako ewentualna rodzine adopcyjna.

            Dziecka
            > absolutnie nie wolno obecnym opiekunom odbierać. Można uczynić ich
            > rodziną zastępczą, dodatkowo ustanowić nadzór kuratora, a po pewnym
            > czasie, gdy będzie pewne, że opiekę nad dzieckiem spełniają dobrze,
            > do sprawy adopcji można powrócić.

            Nie mozna ani zostawic ,ani uczynic. Kryminalisci sa wyłaczeni z tego typu
            procedur.


            >
            > PS. Skąd wziąłeś, że życie dziecka w związku z tą sprawą było
            > narażone na niebezpieczeństwo?

            Kilka powodow,
            1. powierzonno dziecko nieznanym ludziom.
            2, powierzono je kryminalistom bez zadnej moralnosci.
            3. w razie wypadku nie mozna przebadac "rodzicow" i np przetoczyc krwi, przyn
            wielu chorob dziecka nalezy poszukiwac u rodzicow. Tu dziecko jest pozbawione
            tej mozliwosci, co nastepuje tez przy adopcji ,ale tam przynajmniej jest
            informacja. Tu lekarz nie mogl liczyc na taka wspolprace.
            Zreszta wcale nie musze Ci udowadniac ,ze czarne jest białe a białe jest czarne.
            Dla Ciebie to wspaniali ludzie a dla mnie wielokrotni kryminalisci.
            • damakier1 Re: Litera prawa, a duch prawa. 07.02.10, 23:59
              piotr-55 napisał:
              > Czyli według Ciebie dla dziecka najlepsza opcja jest pozostawienie
              go w rodzini
              > e
              > ;udzi bezwzglenie łamiacych prawo?
              Nie, według mnie najlepsza opcja to pozostawienie dziedcka w
              rodzinie ludzi, kórzy je kochają.Nigdzie w artykule nie ma
              informacji, że są to ludzie bezwględnie łamiący prawo. Z
              artykułu wynika jedynie, że złamali prawo jeden raz właśnie w
              tej sprawie. Po to w języku polskim istnieje dokonana i niedokonana
              forma czasowników, żeby uzywać jej zgodnie z logika i stanem
              faktycznym.

              > No to mamy rózne pojecie o dobru dziecka.
              >
              Pewnie tak.

              > Masz racje. Hitlerowcy posługujac sie identyczna argumentacja
              wywiexli z polski
              > kilkadziesiat tysiecy blond dzieci i przekazali do adopcji
              rodzinom niemieckim.
              > Dzisiaj identycznie to samo chcieli zrobic babtysci na Haiti. Tam
              tez sie nie
              > poznano na ich dobrych serduszkach i trafili ciupasem do ancla.
              >
              Aż mi się nie chce wierzyć, że stać Cię na taką demagogię. Nie będę
              z tym dyskutowała, bo to żenada.

              > na szczęscie nie Ty staniowisz prawo w polsce, wiec moglabys
              wyrazac sie mnie
              > imperatywnie.
              Mogłabym, ale nie chciałam.

              > Nie ma zadnego znaczenia jaka opieke ma dziecko. Wazne jest ,ze
              ona jest prawem
              > zobowiazana do sprawowania opieki a nie sprawowałajej. Nie
              przeniosla tez praw
              > i
              > obowiazkow swoich na inna osobe. Czyli pozostawiła dziecko bez
              prawidłowej
              > opieki. opieka to nie tylko mleko i pampersy, to takze opieka
              prawna, a tej
              > dziecko było calkowicie pozbawione.

              Największe znaczenie ma to, jaką opieke ma dziecko.

              > Bez wzgledu na to jak ukazesz , wszystkie osoby zamieszane w ten
              poroceder
              > zostaja skazane z oskarzenia publicznego. A to calkowicie
              dyskwalifikuje
              > "kupcow" jako ewentualna rodzine adopcyjna.
              Według Ciebie dyskwalifikuje, według mnie nie. To akurat
              rozstrzygnie sąd. Ciekawe jak?

              > Nie mozna ani zostawic ,ani uczynic. Kryminalisci sa wyłaczeni z
              tego typu
              > procedur.
              >
              Jak widać można, skoro sie tak stało.
              • piotr-55 Re: Litera prawa, a duch prawa. 08.02.10, 08:20
                damakier1 napisała:


                Nigdzie w artykule nie ma
                > informacji, że są to ludzie bezwględnie łamiący prawo.

                Są tylko trzeba umiec czytac.

                Z
                > artykułu wynika jedynie, że złamali prawo jeden raz właśnie w
                > tej sprawie.

                jaki jeden,?
                1.przygotowali fałszywe dokumenty dla biologicznej matki, na podstawie ktorych matke przyjeto do szpitala.
                2. dokonali transakcji zabronionej przez prawo, a mianowicie kupili dziecko.
                3 wprowadzili w bład kierowniokqa Urzedu Stanu Cywilnego rejestrujac narodziny cudzego dziecka jako wlasnego.

                Po to w języku polskim istnieje dokonana i niedokonana
                > forma czasowników, żeby uzywać jej zgodnie z logika i stanem
                > faktycznym.

                Lekarzu lecz sie sam!!!


                >
                > > Masz racje. Hitlerowcy posługujac sie identyczna argumentacja
                > wywiexli z polski
                > > kilkadziesiat tysiecy blond dzieci i przekazali do adopcji
                > rodzinom niemieckim.
                > > Dzisiaj identycznie to samo chcieli zrobic babtysci na Haiti. Tam
                > tez sie nie
                > > poznano na ich dobrych serduszkach i trafili ciupasem do ancla.
                > >
                > Aż mi się nie chce wierzyć, że stać Cię na taką demagogię. Nie będę
                > z tym dyskutowała, bo to żenada.

                gdzie tu jest demagogia? W kazdym cywilizowanym kraju handel ludzmi, zmienianie ich tozsamosci bez zgody wladz jest zbrodnia!!! nawet na Haiti , ktore przeciez cywilizowanym krajem nie jest. Oni zrobili cos identycznego i z identycznych pobudek, we wlasnym przekonaniu "dla dobra dziecka". A moze mi powiesz jakie kwalifikacje miała ta matka pijaczka zeby orzec czy co to robi to dla dobra dzieka sie okaze?
                Nie ma tu zadnej demagogii , a Ty nie umiesz odpowiedziec na ten argument i dlatego probujesz, mowiac o demagogii, sprowadzic sprawe "ad absurdum". Nic z tego!
                >

                > Mogłabym, ale nie chciałam.

                Bóg miał nas w swej opiece.

                >
                > Największe znaczenie ma to, jaką opieke ma dziecko.

                Ewidentna nieprawda. Porzadek prawny w panstwie jest wartoscia 100 krotnie wieksza niz dobro,baaardzo zreszta watpliwe, dziecka.


                >
                > Według Ciebie dyskwalifikuje, według mnie nie. To akurat
                > rozstrzygnie sąd. Ciekawe jak?

                Ja nie mam żadnych watpliwosci jak sad to rozstrzygnie.Polska nie jest krajem gdzie mozna ustanowic precedens!! Jest kodeks karny i sad jest bezwzglednie zobowiazany do stosowania go. Jesli twierdzisz ,ze masz jakies pojecie o prawie to nawet Ty bedac sędzia w tej sprawie musialabys tych 3 ludzi skazac!!
                >

                > >
                > Jak widać można, skoro sie tak stało.

                nic sie nie stalo. Na razie prokurator, czyli niski urzednik niekonstytucyjnego organu, podjął zła decyzje. Jest rzecza normalna ,ze urzednicy niskiego stopnia podejmuja miliony złych decyzji. To tylko jedna z takich wlasnie.
                • pia.ed Re: Litera prawa ... 08.02.10, 09:22

                  Nie uwazasz, ze zbyt szczodrze szafujesz slowami kryminalisci,
                  zbrodnia
                  ?
                  Jak w takim razie nazwiesz osobnikow, ktorzy wlamuja sie
                  do mieszkan, samochodow czy napadaja na banki?

                  No i stawiasz znak rownosci miedzy mordercami, a malzenstwem
                  ktore chcialo uratowac dziecko przed poniewieranim
                  przez matke- pijaczke i byc moze przedwczesna smiercia
                  tego dziecka?

                  No a juz stwierdzenie:
                  Porzadek prawny w panstwie jest wartoscia 100 krotnie wieksza niz
                  dobro,baaardzo zreszta watpliwe, dziecka.
                  zbilo mnie calkowiecie z nog ... i nie jest nawet warte
                  komentarza.
                  • piotr-55 Re: Litera prawa ... 08.02.10, 18:30
                    pia.ed napisała:

                    >
                    > Nie uwazasz, ze zbyt szczodrze szafujesz slowami kryminalisci,
                    > zbrodnia
                    ?

                    Nie, nie uwazam.

                    > Jak w takim razie nazwiesz osobnikow, ktorzy wlamuja sie
                    > do mieszkan, samochodow czy napadaja na banki?

                    Kryminalisci i zbrodniarze smile dziwnie nielogiczne pytanie smile


                    >
                    > No i stawiasz znak rownosci miedzy mordercami, a malzenstwem
                    > ktore chcialo uratowac dziecko przed poniewieranim
                    > przez matke- pijaczke i byc moze przedwczesna smiercia
                    > tego dziecka?

                    Trele morele!!
                    Zarowno jedni jak i drudzy chcieli ZASPOKOIC SWOJE POTRZEBY SPOSOBAMI PRAWEM
                    ZAKAZANYMI!! nie widze róznicy.
                    >
                    > No a juz stwierdzenie:
                    > Porzadek prawny w panstwie jest wartoscia 100 krotnie wieksza niz
                    > dobro,baaardzo zreszta watpliwe, dziecka.
                    >
                    zbilo mnie calkowiecie z nog ... i nie jest nawet warte
                    > komentarza.

                    Skoro jest niewarte komentarza to po co komentujesz ?/
                    Chociaz ty nawet nie komentujesz, Ty insynuujesz ,ze ja jestem jakims
                    półgłowkiem niemajacym pojecia o prawie. A według mnie sama tym pojeciem nie
                    dysponujesz. Nie masz zielonego pojecia ile tysiecy ludzi by zgineło gdyby tylko
                    na 24 godziny zawiesic porzadek prawny panstwa
                    (w politologii to sie nazywa anarchia). nie takich rzeczy "dokonywano" w imie
                    zasady "Dura Lex Sed Lex".
                    • pia.ed Re: Litera prawa ... 08.02.10, 20:25

                      Chyba nie zrozumielismy sie ...
                      Nigdy nie negowalam porzadku w panstwie, ale wierz mi, jesli
                      dobro tego dziecka jest w kolizji z jakims paragrafem, to panstwo
                      nie upadnie, jesli ten paragraf nieco sie zlagodzi.

                      Do Twojej znajomosci prawa nigdy nie mialam zastrzezen, ale
                      uwazam, ze trzymanie sie kurczowo litery prawa,
                      kiedy dziecko nie zna innej rodziny niz tej w ktorej obecnie
                      przebywa, wyrzadziloby wielka krzywde temu dziecku sad



                      piotr-55 napisał:
                      insynuujesz ,ze ja jestem jakims półgłowkiem niemajacym pojecia o
                      prawie ... Nie masz zielonego pojecia ile tysiecy ludzi by zgineło
                      gdyby tylko na 24 godziny zawiesic porzadek prawny panstwa.
                      • piotr-55 Re: Litera prawa ... 09.02.10, 11:13
                        pia.ed napisała:

                        >
                        > Chyba nie zrozumielismy sie ...

                        Oczywiscie ,ze sie nie rozumiemysmile ale to nie moja wina smile


                        > Nigdy nie negowalam porzadku w panstwie, ale wierz mi,

                        Nie ma znaczenia w co ja wierze . Prawo nie jest kwestią wiary tylko wiedzy. A problem polega na tym ,ze ja wiem, a Ty nie. smile

                        jesli
                        > dobro tego dziecka jest w kolizji z jakims paragrafem, to panstwo
                        > nie upadnie, jesli ten paragraf nieco sie zlagodzi.

                        Oczywiscie ,ze panstwo nie upadnie od jednego przypadku. Ale nastepuje cos co okreslane jest jako erozja prawa. Każdy nastepny ,dokonijac takiego samego przestepstwa bedzie sie juz powolywał na tzw "precedens rzeczywisty". A inetencje nastepcow nie musza byc juz czyste.
                        Ale i ten przypadek nie jest taki jednoznaczny. Gdyby dopuscici do takiego "przejmowania' dzieci , to trzeba zaprzeczyc całemu systemowi selekcji adopcyjnych? No bo skoro wyboru potrafi dokonac niewyksztalcoana alkocholiczka to po co te wszystkie instytucje zajmujace sie adopcja? moze to tylko pijawki przyssane do budzetu?
                        Nastepna sprawa.
                        na razie wiemy tylko tyle o tych ludziach ,ze potrafia karmic i zmieniac pieluchy. Ale to zdecydowanie za malo zeby wychowac dziecko!! Jakie sa ich kwalifikacje moralne, obywatelskie czy "normalnie ludzkie'? o tym nie mamy pojecia.

                        >
                        > Do Twojej znajomosci prawa nigdy nie mialam zastrzezen, ale
                        > uwazam, ze trzymanie sie kurczowo litery prawa,

                        Widzisz, cały problem polega na tym ,ze posługujesz sie pojeciami i ich nazwami bez nalezytego zrozumienia. Ja nie czuje sie zobowiazany , ani na silach, prowadzenia indywidualnych wykładow z prawa.
                        podobna sytuacja była z okresleniem zbrodnia.
                        A przeciez mesz sobie googlnąc np wystepek gdzie w pierwszych dwuch zdaniach zdefiniowano zarowno wystepek jak i zbrodnie :
                        pl.wikipedia.org/wiki/Wyst%C4%99pek
                        Mozesz tez sobie googlnąć zbrodnie
                        pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia
                        Latwo tam znajdzeisz poniższa regulacje :
                        W rozumieniu prawa karnego zbrodnia to czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą (sprawdź rodzaje kar). Zbrodnię można popełnić tylko umyślnie. Warunkowe umorzenie postępowania nie może być stosowane wobec sprawcy zbrodni.
                        Wydaje sie łatwe i proste do pojecia. Zagrozenie 3 lata lub wyzej i zakaz warunkowego umazania!!! Jak jeszcze nize zjedziesz myszka to znajdziesz enumeratywnie wyliczone tak zwane zbrodnie "nazwane", czyli wymienioen w KK, najwazniejsze. I tam tez jest handel ludzmi.
                        A wiec Ci ludzie sa podejrzani o popelnienie zbrodni, a to jest przestepstwo scigane o oskarzenia publicznego. Natomiast takie podejrzenie eliminuje te osoby z kregu dopuszczonych do adopcji. itd, itds. Ja nie moge robic Ci wykladu na temat kazdego slowa ,bo Tobie nie chce sie zajrzec do neta. To samo dotyczy litery i ducha prawa.
                        To jest dosc skomplikowane, nie chce mi sie ty problemu naswietlac ,ale gwarantuje Ci ,ze nie moze ono dotyczyc kogos kto z zimna krwia zaplanowal, a nastepnie wykonał czyn zakazany. Na dokladke nie wykazal sie czynnym żalem, do konca twil w przestepstwie i nawet juz zlapany nie wyraza skruchy. Przy zaplanowanym przestepstwie nie mozna mowic o duchu prawa!!!



                        > kiedy dziecko nie zna innej rodziny niz tej w ktorej obecnie
                        > przebywa, wyrzadziloby wielka krzywde temu dziecku sad

                        Nie zgadzam sie. Dziecko ma pól roku i zmiana rodziny adopcyjnej nie powinna stanowic problemu.
                        >
                        >
                        >
                        >
                        • pia.ed Re: Litera prawa ... 09.02.10, 12:05

                          Szkoda, ze tego zapomniales wkleic:

                          "Zbrodnia – czyn człowieka, który spotyka się ze szczególnym
                          potępieniem ze strony społeczności. Termin ten zawsze odnoszono do
                          zbrodni umyślnego pozbawienia życia (zabójstwo, morderstwo), jak i
                          zbrodni przeciw majestatowi (crimen laese maiestatis)."
                          • piotr-55 Re: Litera prawa ... 09.02.10, 12:10
                            No cóz, po prostu nie rozumiesz prostych pojęć i nie potrafisz zinterpretowac
                            prostego zdania.
                            Na szczęscie nie czuje sie za to odpowiedzialny smile
                            Idz do swojej szkoly podstawowej i daj w pysk poloniscie. Stracilas tam osiem lat big_grin
                • damakier1 No cóż.... 08.02.10, 10:50

                  gratuluję dobrego samopoczucia, Człowieku bez Wątpliwości!

                  piotr-55 napisał:

                  > Ja nie mam żadnych watpliwosci jak sad to rozstrzygnie.Polska nie
                  jest krajem g
                  > dzie mozna ustanowic precedens!!
                  • piotr-55 Re: No cóż.... 08.02.10, 18:32
                    A dziekuję.
                    Tobie też życze dobrego zamopoczucia czlowieku nękany wątpliwosciami smile
            • sibeliuss Re: Litera prawa, a duch prawa. 08.02.10, 11:17
              piotr-55 napisał:

              > Czyli według Ciebie dla dziecka najlepsza opcja jest pozostawienie
              go w rodzinie ;udzi bezwzglenie łamiacych prawo?
              > No to mamy rózne pojecie o dobru dziecka.
              >
              Piotrze, czy zatem powinieneś wychowywać swoje dzieci?
              • piotr-55 Re: Litera prawa, a duch prawa. 08.02.10, 18:37
                Wiesz, to jest pytanie retoryczne. smile
                Ja zadarlem z administracja okupowanego terytorium, a nie suwerennego panstwa.
                To p o pierwsze.
                mam nadzieje ze nie musze Ci tlumaczyc jakie prawa przysługuja ludnosci
                terytoriów okupowanych smile po prostu z nich skorzystałem smile
                Ale oczywiscie pozbawiono mnie mozliwosci wychowywania moich dzieci. Po prostu
                wsadzono do ancla. big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
Pełna wersja