skiela1
10.02.10, 16:04
Osobą, która wyraziła to w sposób dobitniejszy, może momentami przesadnie, ale
i odważniejszy niż inni, była Oriana Fallaci. Jak to jest, że ona, wyrazista
ateistka, broniła właśnie krzyży górujących nad toskańskimi miasteczkami?
Jak to jest, że Fallaci stała po chrześcijańskiej stronie tożsamości Europy?
W swoim najbardziej kontrowersyjnym eseju "Wściekła i dumna" napisanym po
zamachach w 2001 roku stwierdzała: "Czy nie zdajecie sobie sprawy, że ludzie
tacy jak Osama bin Laden czują się uprawnieni do tego, żeby zabijać was i
wasze dzieci tylko dlatego, że pijecie wino lub piwo (...) dlatego że
tańczycie w dyskotekach albo we własnym domu, bo oglądacie telewizję, nosicie
minispódniczki albo krótkie skarpetki, bo w morzu albo w basenie stoicie nago
lub prawie, bo pieprzycie się, kiedy macie ochotę, gdzie macie ochotę i z kim
macie ochotę".
Fallaci, ikona liberalizmu, po prostu dostrzegała kluczową prawdę, która jest
dość trudna do przyswojenia dziś, w czasach kiedy wiedzę o historii Europy
czerpie się z "Kodu Leonarda da Vinci": to z chrześcijaństwa Europa wyniosła
także to, co dziś uchodzi za laickie wartości. Jeżeli Powszechna Deklaracja
Praw Człowieka czerpie z dorobku oświecenia, to to oświecenie czerpało z
Kartezjusza, który czerpał ze świętego Augustyna.
To właśnie dzięki chrześcijaństwu w Europie można uprawiać wolną miłość, być
agnostykiem i czytać książki Dana Browna
www.polskatimes.pl/komentarze/219919,dlaczego-ateisci-powinni-bronic-krzyza,id,t.html