Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzietnym

13.02.10, 18:41
W jednej z poczytnych gazet wywiad z posłanką PiS, pani poseł stwierdziła, że
cieszy ją obecny nagły wzrost poczęć i urodzeń. Stwierdziła, że Państwo
powinno bezwzględnie pomagać rodzinom wielodzietnym o niskim dochodzie lub
niskim statusie materialnym. Pomoc powinna być uzależniona od stopnia
niedostatku, a tłumaczy ją potrzeba utrzymania tendencji wzrostowej.
Odjechałem, bo może jeszcze ustalmy, że po 8 dziecku rodzice nie pracują,
dostają zapomogę i wtedy mogą domontować jeszcze kilkoro.
Zapytana o powrót podatku bykowego powiedziała, że to jest ciekawy pomysł, a
może wręcz zachęta dla rodzin celowo bezdzietnych, bo przecież istotą związku
jest prokreacja.

A ja się pytam, po co pomagać niemotom, którzy spłodzą kolejne rzesze
niezaradnych?
    • virginia06 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 18:51
      U nas teraz rodziny wielodzietne,to zazwyczaj rodziny
      patologiczne,czy o takie pokolenia chodzi,to ma być ta przyszłość
      polskiego narodu?
      • sibeliuss Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 19:00
        I jak mi taka moherowa babcia mówi, że u nich było ich 9, ale była miłość,
        biednie ale uczciwie to zastanawiam się, czy takiego życia życzyłaby swoim wnukom?
        • czarna9610 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 21:21
          Rozumiem taką pomoc, ale skierowanym bezpośrednio na dzieci. To znaczy
          darmowe podręczniki, wakacje, jakaś korekcyjna gimnastyka czy inne zajęcia
          pozalekcyjne. W końcu dziecko nie jest winne, że rodzice nie mają pieniędzy.
          • horpyna4 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 21:37

            A ja uważam, że pomoc powinna być, ale w postaci odliczeń od podatku.

            Sprawę załatwiłby podatek liniowy, ale z równym odliczeniem kwotowym
            na każdy łeb w rodzinie. Wtedy przestałby być liniowy i preferowałby
            właśnie rodziny wielodzietne. I nie byłoby lewych rozwodów, żeby
            samotny rodzic mógł rozliczyć się z dzieckiem.

            Ale najpierw wtedy trzeba zarobić, żeby sobie coś odliczyć. To
            bardziej zachęcałoby do pracy. Bo zasiłki zniechęcają.

            Fakt, że przy licznej rodzinie możnaby zarobić nawet godziwe
            pieniądze nie płacąc grosza podatku, podziałałby stymulująco, jeśli
            chodzi o podejmowanie pracy.
            • jhbsk Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 09:30
              Otóż to. Ewentualnie stypendia dla chcących się uczyć.
          • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 21:39
            Mimo wszystko jestem jednak chyba przeciwny takiej pomocy.
            Pieniadze powinny byc inwestowane w najlepsze "interes" a nie topione w
            patologie. Pomagac powinno sie wybitnie zdolnym ,najlepszym, fundowac studia na
            najlepszych uniwersytetach swiata. Niedocie zapewniac warunki na poziomie
            humanitarnym.
    • skiela1 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 21:31
      Stwierdziła, że Państwo
      > powinno bezwzględnie pomagać rodzinom wielodzietnym o niskim dochodzie lub
      > niskim statusie materialnym"

      Tylko na czym taka pomoc mialaby polegac?
      A moze lepiej zafundowac srodki antykoncepcyjne.
      • dorota-s2 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 23:04
        Wszystko się zmienia i trudno nadążyć za zmianami,przynajmniej
        ludzom z mojego pokolenia,inaczej też postrzegamy różne zjawiska.Ja
        jestem za tym aby matkę ktora ma 5-cioro czy wiecej dzieci bo chce
        je miec i wychowywac potraktować jak pracownika o zawodzie "matka"i
        rzeczywiście pomagać niech ta piątka zdobędzie dobry zawód,zdolni
        niech studiują i cała piątka będzie pracować i płacić
        podatki.Pomagać to nie znaczy wyręczać.Natomiast poczynić jakieś
        prawne ustalenia aby nie rodziły się dzieci "Heniutkom" bo one sa
        następnym pokoleniem meneli na zasiłku,nawet odebrane matce
        alkoholiczce mają syndrom FAS a co za tym idzie bardzo ograniczone
        możliwosci własnego rozwoju.Nie rodzą się u nas dzieci bo tych
        którzy by wychowali,wykształcili nie stać na dzieci ,mają
        jedno ,dwoje to już tłum.Ci którzy płodzą dzieci nie zamierzaja ich
        utrzymywać.Nie wiem jak to można zrobić ale powinno istniec prawo
        zabraniające posiadania dzieci przez memeli
        • jedzoslaw Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 23:27
          Niestety, sterylizowanie meneli jest wbrew Prawom Człowieka. Co do bykowego- uważam to za gruby skandal, zresztą taki pomysł podnosił już był poseł Piłka i posłanka A.Sobecka. Oni zresztą szli po bandzie, bo proponowali bykowe zdaje się od każdego pojedynczego, a nie tylko od małżeństw bezdzietnych...
          • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 08:08
            jedzoslaw napisał:
            Oni zresztą szli po bandzie, bo proponowali bykowe zdaje się
            > od każdego pojedynczego, a nie tylko od małżeństw bezdzietnych...

            No to chyba jest oczywiste!!
            Jesli ma byc bykowe, a ja uwazam ,ze tak, to powinni je placic wszyscy ktorzy
            nie ponosza kosztow wychowania dziecka. Wysokosc bykowego powinna byc
            skalkulowana na poziomie kosztu utrzymania dziecka na głowe. Oczywiscie jesli
            osobie płacacej bykowe jednak urodzi sie dziecko, cala suma bykowego ,
            dotychczas uiszczona powinna byc zwracana.

            >
            • sibeliuss Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 00:07
              To my z K. chętnie adoptujemy i problem bykowego z głowy smile
              • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 08:21
                jesli bedą przepisy zezwalające na taką adopcje, adoptujecie i [b]wychwacie[b] 2
                dzieci(prosta wymiana pokolen), to ja nie widze żadnego problemu. Co prawda
                jestem zdecydowanym przeciwnikiem adopcji w ogole, ale skoro prawo dopuszcza.....
                • sibeliuss Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 08:40
                  Sęk w tym, że u mnie uczucia ojcowskie trwają max. 2 godziny
                  dziennie, co jest i tak sporą poprawą.
                  • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 08:50
                    zaraz mnie tu znow jakis moralizator bedzie gryzł po łydkach, ale powiem Ci ,ze
                    to i tak baaaaardzo długo. Ja takich uczuc nie miałem wcale i żyje.
                    Mialem ogromna chec "mieć dzieci", ale to jest instynktowne. Natomiast nigdy
                    dzieci nie lubilem i nie lubie do dzisiaj. I powiem Ci ,ze rozmawialem z wieloma
                    ludzmi i jest to stan dosc powszechny i to nie tylko wsrod mężczyzn. Ludzie boja
                    sie przyznac ,ze nie lubia dzieci ,ale wcale nie jest to cos sporadycznego.
                    Dziecko wreszczy, śmierdzi i nie mozna sie z nim napic, to co tu jest do lubienia ?
                    • sibeliuss Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 09:25
                      To była chęć posiadania dzieci, czy wydawało Ci się że przeniesienie
                      genotypu dopiero stanowi o prawdziwym mężczyźnie?
                      • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 09:45
                        nie umiem odpowiedziec na tak postawione pytanie.
                        Po prostu wiesz, ze bez dzieci jestes nikim, nie ma dzieci=nie ma rodziny.
                        Dzieci maja byc i koniec. Ja to czulem juz gdzies od 16 roku życia. A
                        jednoczesnie dzieci (fizycznie) niecierpiałem od zawsze. Lojalnie żone
                        uprzedziłem ,ze ja dziecmi zajmowal sie nie bede.
                        • sibeliuss Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 09:59
                          piotr-55 napisał:

                          > Po prostu wiesz, ze bez dzieci jestes nikim, nie ma dzieci=nie ma
                          rodziny.

                          Trochę zbyt ostre. Wiele osób uważa, że jak nie ma dzieci to nic po
                          sobie nie zostawią. Mnie to śmieszy.
                          • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 10:05
                            Sib , czytaj uwaznie.
                            Ja nie tiwerdze ,ze wszyscy tak uwazaja. Taki byl wtedy stan MOJEGO ducha. Tak
                            uwazałem. A inni niech robia co chca, ani ich nie pouczam ani nie oceniam .
                • czarna9610 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 08:45
                  Nie widzę nic złego w adopcji. Na pewno lepsze rozwiązanie od domu dziecka, czy
                  patologicznej rodziny w której obydwoje rodzice nie radzą sobie sami z sobą, a
                  co dopiero z dziećmi. Nie popieram co prawda wtrącania się państwa do
                  wychowywania dzieci, ale uważam, że jeśli jest pomoc to powinna być również
                  kontrola. Bo niestety to nie sprowadza się tylko do pieniędzy. Tylko łatwiej dać
                  zapomogę niż wyegzekwować od mamy 5 dzieci żeby wstała rano i zrobiła im
                  śniadanie zanim pójdą do szkoły. Żeby przyszyła dzieciakowi guzik, bo inne
                  dzieci się z niego śmieją. Żeby ten dzieciak przez cały dzień nie chodził sam po
                  mieście
                  • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 09:08
                    czarna9610 napisała:

                    > Nie widzę nic złego w adopcji.

                    A ja widze bardzo wiele zlego w adopcji, ale to nie jest wątek na ten temat wiec
                    nie będę sie tu "produkował".
        • aiczka Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 17:13
          > jestem za tym aby matkę ktora ma 5-cioro czy wiecej dzieci bo chce
          > je miec i wychowywac potraktować jak pracownika o zawodzie "matka"i
          > rzeczywiście pomagać niech ta piątka zdobędzie dobry zawód,zdolni
          > niech studiują i cała piątka będzie pracować i płacić
          > podatki.

          Niestety przykład Wielkiej Brytanii (np.
          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,6309701,Najmlodsze_matki_Europy.html)
          wskazuje, że hipotetyczna "piątka" z dużym prawdopodobieństwem nie będzie
          pracować ani płacić podatków, tylko, idąc za przykładem mamy, postara się
          możliwie szybko o własną "piątkę".
    • rianka Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 23:30
      Istotą związku prokreacja? Konkubinatu też??? big_grin
      • anoagata Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 23:59
        A przepraszam 50-70 lat temu pomagali??? dlaczego teraz!!!
    • matt.j Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 13.02.10, 23:59
      > bo przecież istotą związku jest prokreacja.

      Nie zazdroszczę związku tej pani, musi być strasznie pusty.

      > A ja się pytam, po co pomagać niemotom, którzy spłodzą kolejne
      rzesze
      > niezaradnych?

      Pomagać jak najbardziej, np. poprzez darmowe zabiegi sterylizacji
      oraz uświadamianie o jej potrzebie. Pan Bóg dał Pan Bóg wykarmi… aż
      się nóż w kieszeni otwiera na takich rodziców. Jeśli dodatnie
      przyrost naturalny ma być spowodowany przez rozmnażającą się jak
      króliki patologię to już chyba lepiej, żeby go nie było.

      Czarna ma rację, że jeśli pomoc to bezpośrednio skierowana do
      dzieci, żeby je choć trochę wyciągnąć z zaklętego kręgu biedoty.
      Żeby jako dorośli mogli pracować, zarabiać i wpływać na wzrost PKB a
      nie tylko żerować na państwowym garnuszku. Należałoby trochę
      potraktować te dzieciaki jako inwestycję państwa.

      Piotr, nie wiem czy z tym zapewnianiem warunków na poziomie
      humanitarnym zgodziłbym się z tobą. Po pierwsze poziom ten jest dość
      względny, a po drugie z jakiej paki państwo z naszych podatków ma
      utrzymywać zdrowych, mogących pracować darmozjadów? W czym taki
      człowiek jest lepszy ode mnie żeby jemu państwo dawało a ja sam
      musze na wszystko ciężko zapracować. Rozumiem, że ktoś może być
      chory i niezdolny do pracy, ale alkoholizm się leczy, a lenistwo to
      nie choroba.
      • anoagata Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 00:39
        Mat.. tak obrzernie napisałeś że nie przeczytałam,przepraszam ale i tak jestem
        na nie.
      • rianka Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 01:53
        matt.j napisał:

        > > bo przecież istotą związku jest prokreacja.
        >
        > Nie zazdroszczę związku tej pani, musi być strasznie pusty.

        Mogła to ująć jeszcze gorzej, np. że istotą związku jest przekazanie
        genów. Skoro mamy do czynienia z taką animizacją człowieka i związków
        międzyludzkich, to pójdźmy dalej i pozwólmy, by zadziałał dobór
        naturalny eliminujący najsłabsze i najgorzej przystosowane
        jednostki...
        • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 08:17
          rianka napisała:

          > matt.j napisał:

          > to pójdźmy dalej i pozwólmy, by zadziałał dobór
          > naturalny eliminujący najsłabsze i najgorzej przystosowane
          > jednostki...
          >

          Dlaczego amy dopiero "pozwalac"?
          Ten dobor cały czas jest!!
          >
          >
      • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 08:14
        matt.j napisał:


        >
        > Piotr, nie wiem czy z tym zapewnianiem warunków na poziomie
        > humanitarnym zgodziłbym się z tobą. Po pierwsze poziom ten jest dość
        > względny, a po drugie z jakiej paki państwo z naszych podatków ma
        > utrzymywać zdrowych, mogących pracować darmozjadów? W czym taki
        > człowiek jest lepszy ode mnie żeby jemu państwo dawało a ja sam
        > musze na wszystko ciężko zapracować. Rozumiem, że ktoś może być
        > chory i niezdolny do pracy, ale alkoholizm się leczy, a lenistwo to
        > nie choroba.


        big_grinNo przeciez sam sobie odpowiedziales na wszystkie postawione nastepnie pytaniasmile
        Wlasnie z powodow humanitarnych.
        Mozna wtedy te populacje jakos kontrolowac (np. rozrodczosc). Jesli nie,
        srodowisko zdynamizuje sie , i poniesz wieksze koszty na jego pacyfikacje.
        • matt.j Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 11:23
          piotr-55 napisał:
          > Wlasnie z powodow humanitarnych.
          > Mozna wtedy te populacje jakos kontrolowac (np. rozrodczosc).

          Tja, to popatrz sobie na te rodziny co ich opieka socjalna dotuje.
          Rozrodczość w żaden sposób nie jest kontrolowana. Nie mają kasy, nie
          wiążą końca z końcem, a co kolejny rok to nowy prorok. I to dzięki
          czemu, dlatego, że mają jeszcze jakiś dodatkowy dochód właśnie od
          państwa. Może jakby nie mieli tych dotacji, albo przynajmniej nie w
          gotówce i skierowane bezpośrednio, tylko dla dzieci, to może ojciec
          nie miałby wyjścia i musiałby przestać pić a zabrać się do roboty. A
          tak skoro jakiś grosz dostają nic nie robiąc to jakoś leci mu lekko
          życie.
          Dla mnie sprowadzanie na świat kolejnego małego człowieka mając
          świadomość, że nie ma się go za co ani jak, nie tylko wychować, ale
          i wyżywić jest po prostu grzechem. Naprawdę dziwię się, że np.
          kościół tego nie potępia, a przynajmniej nie prowadzi żadnych akcji
          uświadamiających. Ale czego można wymagać od tej instytucji dla
          której liczy się przede wszystkim, że państwo nie używali
          prezerwatywy podczas stosunku, także grzechu w rozumieniu kościoła
          nie ma…
          • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 11:53
            matt.j napisał:


            >
            > Tja, to popatrz sobie na te rodziny co ich opieka socjalna dotuje.

            Bo opieka je dotuje a nie utrzymuje na poziomie zabezpieczenia humanitarnego smile

            > Rozrodczość w żaden sposób nie jest kontrolowana.

            No i to jest bład. Ale łatwy do naprawienia.
            to może ojciec
            > nie miałby wyjścia i musiałby przestać pić a zabrać się do roboty.

            Nie sądzę. Żeby go do tego zmusic musisz miec dwa atrybuty : kij i marchewke. Z
            pomoca jednego niczego nie dokazesz.


            > Dla mnie sprowadzanie na świat kolejnego małego człowieka mając
            > świadomość, że nie ma się go za co ani jak, nie tylko wychować, ale
            > i wyżywić jest po prostu grzechem.

            Jest tez przestepstwem , i to nawet dzisiejszego prawa. Rodzic ma OBOWIAZEK
            zapewnic dziecku.... itd.
            Nalezy zaczac z tego prawa korzystac. Karac za "brak opieki", za niezapewnienie
            podstawowych srodkow.

            Naprawdę dziwię się, że np.
            > kościół tego nie potępia, a przynajmniej nie prowadzi żadnych akcji
            > uświadamiających. Ale czego można wymagać od tej instytucji dla
            > której liczy się przede wszystkim, że państwo nie używali
            > prezerwatywy podczas stosunku, także grzechu w rozumieniu kościoła
            > nie ma…

            Jestem daleki od pouczania kościoła. Nie jestem jego członkiem i nie "ogladam"
            sie na niego.
            • matt.j Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 15:27
              piotr-55 napisał:
              > Jestem daleki od pouczania kościoła. Nie jestem jego członkiem i
              nie "ogladam" sie na niego.

              A ja jestem i czasem chciałbym móc coś od niego wymagać a nie tylko
              patrzeć jak jego administracja jedynie rozkłada go od środka. Tym
              bardziej, że w niektórych kręgach ma jednak posłuch i coś dobrego
              mógłby zdziałać w tym temacie.
              • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 15:45
                matt.j napisał:


                >
                > A ja jestem

                No to , w tym zakresie, nasza sytuacja jest nieporównywalna.

                i czasem chciałbym móc coś od niego wymagać a nie tylko
                > patrzeć jak jego administracja jedynie rozkłada go od środka.

                Jak sie czyta historie kosciola to gloosy o jego rokladzie przez zachalnną
                administracje, pojawiaja sie juz 1500lat temu.
                Taka juz jest "uroda" KKsmile

                Tym
                > bardziej, że w niektórych kręgach ma jednak posłuch i coś dobrego
                > mógłby zdziałać w tym temacie.

                Skoro tak uwazasz smile
                Ja widze ,ze kosciól robi bardzo duzo dobrych rzeczy. W wielu miejscach nie
                zgadzam sie z tak zwana soleczna nauka kościola, ale daleki jestem od
                twierdzenia, ze to ja, na 100%, mam racje.
                Generalnie uwazam ,ze zgodnie z konstytucja, za wszystko odpowiada rząd. Kościół
                moze, ale wcale nie jest zobowiązany, pomoc.
    • rianka Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 12:16
      A czy nie wydaje Wam się troszkę "dziwne", że prezes najbardziej
      prorodzinnej partii w Sejmie jest bezdzietny, a jego brat spłodził
      tylko jedną córkę... wink
      • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 12:35
        z kotem raczej trudno miec dzieci, a drugiemu musial ktos pomóc.
        • anoagata Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 14.02.10, 14:28
          I dlategoż one znaczy kaczuszki wnioskują o pomoc.
    • menk.a Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 08:32
      Nie miałabym nic przeciwko pomocy rodzinom wielodzietnym. Nie wiem czemu rodzina
      wielodzietna kojarzona jest z patologią. Moja jest wielodzietna (4 dzieci),
      patologii sie nie dopatruję. Tak obok tematu.
      A na temat.
      Skierowałabym pomoc w kierunku potrzeb dzieci.
      Fundowanie stypendiów, książek, wyjazdów, może obiady, ktoś wyżej napisał coś o
      ponoszeniu kosztów gimnastyki korekcyjnej. Generalnie chodzi o szeroko pojętą
      edukację. Bo tylko rzetelna edukacja kolejnych pokoleń daje nadzieję na lepszą
      przyszłość społeczeństwa. Miejsca w przedszkolach czy żłobkach, jeśli rodzice
      legalnie pracują. Nie wiem czy taka pomoc powinna być ograniczona liczbą dzieci.
      I absolutnie powinna być uzdrowiona polityka fiskalna.

      Gdyby to mądrze zorganizować nie mam nic przeciwko.
      Natomiast jestem przeciwna bezmyślnemu socjalowi.
      • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 08:37
        no to napisz od razu ,ze jestes przeciw wszelkiej pomocy , i szlus.
        W tym kraju rządzonym przez idiotow, gdzie inteligencja za punk honoru
        poczytuje sobie przebywanie na "emigracji wewnętrznej" nie ma komu uchwalic
        mądrego prawa. Mamy wiec do wyboru głupi, demoralizujacy socjal, lub nic.
        Ja zdecydowanie wybieram : nic.
        Witam panią Menk.ę.
        • menk.a Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 08:45
          Witam Cię w ten piękny poniedziałkowy poranek.wink))

          No nie, nie jestem zupełnie przeciwna pomocy. Więc nie mogę tak napisać. Uważam,
          ze pomoc powinna być niejako impulsem. Hmm tak jak lekarstwo pobudzające system
          odpornościowy do obrony przed zagrożeniami. Podobnie zasiłki czy jakieś wsparcie
          dla dzieciaków. Wysokość świadczeń nie może zaspokajać wszystkich potrzeb. Bo
          zwalnia z odpowiedzialności za własny los.wink
          • piotr-55 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 09:03
            menk.a napisała:


            >
            > No nie, nie jestem zupełnie przeciwna pomocy.

            Ja tez nie jesterm, ale pomoc musi byc "skierowana" a nie z "ustawy". Panstwo
            nie moze róznicowawac ustwa setek i tysiecy mozliwosci w jakich znalazla sie
            rodzina, bo prawo musi miuec swoj stopien ogolności. Dlatego we wszystkich
            "niesocjalistycznych" krajach pomoc jest w rekach instytucji pozarzadowych. One
            nie podlegaja obowiazkow "równego traktowania' i to daje im mozliwosc udzielania
            pomocy tylko tam gdzie jest spoleczne przyzwolenie.

            Więc nie mogę tak napisać. Uważam
            > ,
            > ze pomoc powinna być niejako impulsem. Hmm tak jak lekarstwo pobudzające syste
            > m
            > odpornościowy do obrony przed zagrożeniami.

            No wlasnie ,ale nie napiszesz tego ani w ustawie ,ani w rozporzazeniu. Tu juz
            musi decydowac indywidualnie pracownik socjalny(z zachowaniem ewentualnego
            systemu odwołaniasie).

            Podobnie zasiłki czy jakieś wsparci
            > e
            > dla dzieciaków. Wysokość świadczeń nie może zaspokajać wszystkich potrzeb. Bo
            > zwalnia z odpowiedzialności za własny los.wink

            Dokładnie tak!! Ale to tylko pol zla. drugie pół jest takie ,ze to demoralizuje
            beneficjentow darmochy, i to co powinno byc dla nich darem, przekształca sie
            natychmiast w roszczenie. Roszczenie ktorego niezaspokojenie budzi postwe
            buntownicza przeciwko panstwu, jako adresacie roszczenia. W takiej atmosferze
            wychowywane sa dzieci i juz od najmniejszego wiedza ,ze panstwo jest tym czarnym
            harakterem ktore zabralo mu cukierki. I to jest nastrepny powod dla ktorego to
            nie panstwo powinno kierowac pomoca , chociaz srodki oczywiscie powinny
            pochodzic z budzetu(miedzy innymi).

      • matt.j Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 16:30
        menk.a napisała:
        > Moja jest wielodzietna (4 dzieci), patologii sie nie dopatruję.

        Zdaje się, że faktycznie od 4 dzieci mówi się o rodzinie
        wielodzietnej. Z tym, że ja bardziej miałem na myśli takie naprawdę
        wielodzietne gdzie jest 7-8 dzieciaków. Nie czarujmy się, rodzice
        nie są w stanie fizycznie poradzić sobie z wychowaniem takiej
        czeredy potomstwa, szczególnie jeśli jeszcze chociaż jedno z nich
        pracowałoby na pełny etat.
        Znam 2 rodziny, gdzie było 4 i 5 dzieci, ale rodzice na tyle dobrze
        zarabiali, że byli w stanie utrzymać rodzinę na dobrym poziomie,
        przy czym jedna matka zajmowała się zawsze domem i dziećmi, a druga
        miała bardzo mało czasochłonną pracę w oświacie a do tego gdy dzieci
        były małe to też siedziała w domu i im się poświęcała. Jeśli ktoś
        chce spełnić marzenie takiego luksusu jak duża rodzina to musi być
        go na to stać. Natomiast jakoś wszystkie rodziny, o których
        chociażby słyszałem, mające dzieci w liczbie 6+ są bardzo biedne i
        często faktycznie patologiczne. Chyba to jest trochę zamknięte koło –
        bieda często rodzi patologię, a potem wzajemnie się nakręcają.
    • robert19915 Re: Czy Państwo powinno pomagać rodziom wielodzie 15.02.10, 18:28
      nie powinno jesli nie ma zagrozenia bytu dziecka,ale jesli ktos jest
      dzieciorobem i wymyslil sobie zycie z socjalu to dalej jazda do pracy przymusowej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja