"Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC"

21.02.10, 23:24

Sarkastyczne życzenia, pracy w fastfoodzie i prośby o nie popełnianie
samobójstw zniknęły ze stron wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego. Autor,
wykładowca ekonomii, przeprosił za nie studentów. A nowy wpis pokazuje, że
poczucie humoru nadal go nie opuszcza.

Wszystkim 80-ciu osobom, które nie zdały egzaminu poprawkowego z
mikroekonomii, życzę szczęśliwej podróży do Dublina (proponuję wykupienie
biletu zbiorowego, będzie taniej), sympatycznej pracy w KFC lub wielu
niezapomnianych chwil pod "pośredniakiem".
Jeżeli ktoś z Państwa, w związku z wynikami, ma zamiar zrobić sobie krzywdę,
to proszę uczynić to poza budynkiem L, ponieważ z tamtejszego linoleum ciężko
usuwa się krew; poza tym i tak jest tam już wystarczająco ślisko.

Ogłoszenie adiunkta z Katedry Ekonomii i Gospodarowania Środowiskiem
wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego wzburzyło część studentów i
internautów (dostaliśmy też jednego maila od oburzonej koleżanki z pracy
wykładowcy). Piszą o chamstwie doktora, a za skandal uznają fakt, że pozwolił
sobie na taki niewybredny komentarz na oficjalnej stronie uczelni.

www.tvn24.pl/-1,1644329,0,1,nie-zdales--szukaj-pracy-w-kfc-_-wykladowca-przeprasza,wiadomosc.html
    • sibeliuss Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 08:48
      Może czas nauczyć wykształconego chama, że swoje prywatne opinie
      może wypowiadać w domku przy herbatce. Dość już
      nietykalnych "autorytetów naukowych".
      • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 08:56
        no to ja napisze polemicznie big_grin:
        A moze juz czas uzmyslowic gownarzerii ,ze samo"skonczenie" studiow nic nie
        daje. Ze jeszcze oprocz sciagania i krecenia na egzaminach nalezałoby sie czegos
        nauczyc. ?
        • sibeliuss Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 09:02
          Póki co felieton dotyczył starego nabzdyczonego profesorka - a co
          będzie młodzież robiła to jej sprawa. (to wina pracodawcy, że
          przyjmuje za papierek a nie za wiedzę)
          • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 09:09
            sibeliuss napisał:

            > Póki co felieton dotyczył starego nabzdyczonego profesorka - a co
            > będzie młodzież robiła to jej sprawa.

            Ta, no jasne. Masz szczęscie ze nie studiowałes w latach 70 kiedy byli jeszcze
            profesorowie przedwojennego chowu. Wtedy dopiero bys wiedzial co mieli studentom
            do powiedzenia. Dzisiaj kazdy sie z gnojami obchodzi jak z jajkiem, bo jest ich
            malo a uczelni 30 razy wiecej niz wtedy.
            Ale prawde mowiac to znam rownie duzo argumentow do obrony zarowno Twojej jak i
            swojej tezy. smile

            (to wina pracodawcy, że
            > przyjmuje za papierek a nie za wiedzę)

            Tej czesci posta nie rozumiem. Pracodawca przyjmie : do KFC big_grinbig_grin
            • sibeliuss Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 10:25
              Każdego młodego człowieka masz za gnoja?
              • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 12:45
                jesli łaska to pisz proszę "w temacie", a nie czepiaj sie slówek. Od dzisiaj
                generalnie przestaje reagowac na słowne zaczepki.
                • sibeliuss Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:47
                  Piszę w temacie, a moją naturą jest dociekliwość smile
            • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:11
              piotr-55 napisał:

              > byli jeszcze profesorowie przedwojennego chowu. Wtedy dopiero bys wiedzial
              > co mieli studentom do powiedzenia.

              A propos obu tez. Tacy profesorowie byli i później. Miałem też w liceum takiego
              historyka. Nikogo nie gnoił a szacunek miał wielki. Owszem, żartował. Np. miał
              własny kajet z ocenami oprócz dziennika, a tam były wpisy typu "wszystko mu się
              pomieszało" albo "wandalizm podczas odpowiedzi" (ktoś bezmyślnie cytował
              fragment podręcznika, w którym coś było o Wandalach).

              Na studiach, jednego z gnojących profesorów spotkała ciekawa przygoda. Ktoś mu
              trochę obił mordkę a następnie, na pół godziny, powiesił w worku pod mostem na
              Wiśle. Zresztą mówić przecież można różne rzeczy; zależy od tonu, podejścia do
              studentów, itd. Matematyk: "Rozumieją to? Jak nie rozumieją, to na wyższą
              szkołę gotowania na gazie, a nie na akademię!"
              (ale to, po bardzo dokładnym
              wytłumaczeniu i kilku przykładach).

              Inny, kompletny gamoń jeśli o wykłady chodzi (bene nota zawsze na dupie
              ubrudzony kredą): "Niejasne?! No tak, oczywiście, Elyta. Elitarny wydział na
              elitarnej uczelni"
              . W końcu ktoś mu odpowiedział: "Ale Pan Doktor właśnie
              na tym wydziale pracuje, prawda?"
              . I doktor zmienił kolor.

              Fizyk - dziadunio niemal. Świetny i żywiołowy. Jeśli mu kreda upadła, to ją
              zawsze kopał tak, żeby odleciała do ściany sali. Powiedzonka dwa: "Nie widzę
              cienia/błysku inteligencji na waszych twarzach!"
              . Ale wszystkie wykłady bez
              kartki. Jeśli w trakcie semestru ktoś wykrył na tablicy błąd, to miał egzamin z
              głowy. Trochę niegroźnego szpanu: "Przepraszam, że dziś wcześniej skończymy,
              ale mam samolot do Genewy"
              albo "Przedszkole. Carl to udowodnił już w
              roku..."
              (chodziło o von Weizsäckera, z którym prywatna znajomość nie wiem
              czy aż tak winna być przedmiotem dumy).

              Tezy tezami, ale ludzie są różni. Jaki jest Scheuer, nie wiemy.
              • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:28
                jaki jest Scheuer nie wiemy. Ale jak wyglada taka banda tumanow i leserow to ja
                wiem doskonale. Zdawalem na pewno grubo ponad 100 egzaminow i nie zdalem tylko
                jednego, wiec studia nie sa "skrojone" na geniuszy. Jesli ktos nie moze zdac ani
                egzaminu ani pooprawki to jest albo len albo debil, albo jedno i drugie. W takie
                "zgromasdzenie" debili nie wierze. po prostu nikt sie tam nie uczy. Sa całe
                uczelnie na ktorych wystarczy bywac. widocznie Ci ludziki pomylyli uczelnie lub
                kierunki.
          • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 10:55
            sibeliuss napisał:

            > Póki co felieton dotyczył starego nabzdyczonego profesorka

            Zdaje się, że nie jest ani starym, ani profesorem (tylko adiunkt), ani nawet nie
            jest nabzdyczony:

            'W 2008 roku Scheuer dostał od studentów wrocławskiej uczelni tytuł
            B.e.s.t.o.r.a dla największego "Nakazowyłamywacza" (luzaka).'


            Po prostu, lubi sobie facet pożartować, jak widać - także w sposób niewybredny.
            Co jednak budzi moje zdziwienie to fakt, że on tak żartuje po tym, jak ulał 80
            osób na egzaminie poprawkowym. To jest dość duża ilość (niezależnie nawet
            od tego, ile osób liczy rok). Ci ulani mają teraz przed sobą albo komis, albo
            powtarzanie roku. Ja zawsze lubiłem prowadzących z poczuciem humoru. Sam też się
            starałem prowadzić zajęcia tak, żeby nie wszyscy na nich usypiali. Niemniej
            poczucie humoru u 'piły' to coś, co czasem bywa lekko wymuszone.

            Co do komisji dyscyplinarnej, cóż... poczucie humoru czasem kosztuje. Od tego ta
            komisja właśnie jest, żeby dbać o nieprzekraczalność pewnych granic. Jeśli ich
            istotnie nie przekroczył, to krzywda mu się nie stanie. A jeśli nawet, well,
            będzie sobie mógł z siebie zażartować.

            Nb. zdarzyło mi się (słownie raz), że podczas zaliczenia zaproponowałem
            chłopakowi aby robił pompkismile. Wstyd mi z tego powodu do dziś, choć historia
            była raczej zabawna, a chłopak - bardzo zadowolony, bo też te pompki to był
            jedyny faktyczny wysiłek, jaki włożył w zaliczenie projektu, zaś poza tym włożył
            kilka innych rzeczy, które się kwalifikowały do pisemka do pana dziekana z
            propozycją, aby rzeczony pakerek poszukał sobie innej uczelni.
        • jedzoslaw Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 12:13
          > A moze juz czas uzmyslowic gownarzerii ,ze samo"skonczenie" studiow nic nie
          > daje. Ze jeszcze oprocz sciagania i krecenia na egzaminach nalezałoby sie czego
          > s
          > nauczyc. ?

          Gdyby ściągali i kręcili to pewnie nie mieliby poprawki.
          • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 12:46
            jedzoslaw napisał:

            Gdyby ściągali i kręcili to pewnie nie mieliby poprawki.

            Jasne.
            • jedzoslaw Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 12:51
              >
              > Gdyby ściągali i kręcili to pewnie nie mieliby poprawki.
              >
              > Jasne.

              A cóż w tym nielogicznego? Z doświadczenia wiem, że wielu tych, co zdało egzamin
              zrobiło to dzięki pomocy "pamięci zewnętrznej". Co innego kręcenie na egzaminach
              ustnych.
              • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:13
                i trafiło sie 80 ucziwych geniuszy ktorzy nie zdali ani egzaminu ani poprawki.
                To nie dla mnie ta bajka/ To 80 leserów ktorzy na pol godziny przed egzaminem
                zaczynaja zapalac ,ze dzisiaj bedzie egzamin.
                Nie umieja kompletnie nic. a jak sie nie uda sciagnac to pisza skargi do
                dziekana ,ze im ktos prawde powiedzial.
                • jedzoslaw Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:28
                  piotr-55 napisał:

                  > i trafiło sie 80 ucziwych geniuszy ktorzy nie zdali ani egzaminu ani poprawki.
                  > To nie dla mnie ta bajka/ To 80 leserów ktorzy na pol godziny przed egzaminem
                  > zaczynaja zapalac ,ze dzisiaj bedzie egzamin.
                  > Nie umieja kompletnie nic. a jak sie nie uda sciagnac to pisza skargi do
                  > dziekana ,ze im ktos prawde powiedzial.

                  Chyba, że tak.
                • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:29
                  piotr-55 napisał:

                  > To 80 leserów ktorzy na pol godziny przed egzaminem zaczynaja zapalac ,ze
                  > dzisiaj bedzie egzamin.


                  Z całym szacunkiem Piotrze, ale piszesz bzdurywink
                  Gdyby ich było ośmiu, albo byłby to kolos, albo zerówka - to by tak można było
                  przypuszczać. Jeśli ktoś uwala taką ilość osób na poprawce (a teraz nie ma
                  trzech terminów), to znaczy, że ocenia prace ostro. A to oznacza, że tych 80
                  osób musiałoby być półgłówkami, aby tak podejść do egzaminu. Nawet jeśli to
                  tylko mikroekonomia, to jakąś ekonomię w podejściu do studiów ci ludzie
                  mieć muszą.
                  • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:52
                    podtrzymuje swoje zdanie. Sa tabuny ludzi na uczelniach ,ktorzy z zalozenia nie
                    maja nawet najmniejszego zamiaru uczyc sie czegokolwiek.
                    szczegolnie na studiach zaocznych. Widziałem testy, gdzie na drugiej poprawce
                    człowiek na pytanie kto jest reprezentantem rzadu w wojewodztwie odpowiada
                    :starosta. A na pytanie kto oprocz rzadu wchodzi w skład egzekutywy, odpowiada :
                    minister. To sa trudne pytania? To jest "ostre" ocenianie? A z tej grupy nie
                    zdalo 90% podchodzących, nie umieja nic!
                    • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:54
                      Z zaocznymi, niestety, się zgodzę. Nie zawsze wszystkie grupy są takie właśnie,
                      ale to jest jakiś paskudny standard. Z kolei, uczelnia bierze za nich
                      niezłą kasę, więc też się ich traktuje nieco łagodniej.
                      • jedzoslaw Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 13:58
                        To samo jest niestety na studiach prywatnych. Podobnie, jak w ogóle ze
                        świadomością i wiedzą o świecie tamtejszych studentów.
                        • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 14:05
                          Niestety, również racja. Kiedyś dawałem korki; m.in. studentom tych prywatnych.
                          Raz się paskudnie naciąłem: chłopak nie zdał i rodzice mieli do mnie pretensje.
                          Może i słuszne (chodziło o to, że mogłem go wcześniej "skreślić", tzn.
                          uznać, że on się nie nadaje i sobie nie poradzi). Z drugiej strony, to była moja
                          jedyna dydaktyczna "porażka". Niemniej po tej historii dałem sobie już na zawsze
                          spokój z korkami.
                        • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 14:08
                          na panstwowych jest identycznie tak samo. Moj syn, absolwent 2 wydziałow
                          uniwersyteckich w stołecznem mniescie warsiawa, nie wie kim był gen Anders !! A
                          przeciez na pierwszym roku prawa musisz zdac historie panstwa i prawa. Jak mozna
                          zdac taki egzamin nie wiedzac kim byl Anders ,to ja nie wiem .
                          • jedzoslaw Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 15:30
                            piotr-55 napisał:

                            > na panstwowych jest identycznie tak samo. Moj syn, absolwent 2 wydziałow
                            > uniwersyteckich w stołecznem mniescie warsiawa, nie wie kim był gen Anders !! A
                            > przeciez na pierwszym roku prawa musisz zdac historie panstwa i prawa. Jak mozn
                            > a
                            > zdac taki egzamin nie wiedzac kim byl Anders ,to ja nie wiem .

                            To nawet nie jest wiedza studencka. To wiedza, jaką zdobywa się w szkole
                            podstawowej. To wyjątkowo źle świadczy o Twoim synu.
                      • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 14:04
                        tak samo zaczyna sie robic w wielu uczelniach, na dziennych tez.
                        W jednej z firm , przez ostatnie 8 lat prowadze rekrutacje na staze (po mgr).
                        Wplywa rocznie okolo 300 CV, przeprowadzam okolo 100 rozmow kwalifikacyjnych.
                        Uwierz mi ,ze z tych 100 co najwyzej jeden m oze 2 robi wrazenie czlowieka z
                        wyzszym wykształceniem. 10 ma poziom mtury sprzed 30 lat. A reszta do KFC.
                        I nie jest to zadna złosliwosc. Specjalnie wymagam tylko CV ,ale list
                        motywacyjny każe pisac od recznie jak juz cżłek pojawoi sie w firmie.
                        Uwierz mi ,ze humor zeszytow ,ze starego przekroju, to betka w porownaniu z
                        tymi epistolami.
                        • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 14:15
                          Piotrze, ale czy my tu nie mówimy o jakimś ogólnym spadku kultury, a nie o panoszącym się nieuctwie?

                          Poza tym, zauważ jeszcze jedno. W latach 70-tych, matura, studia - stanowiły cel sam w sobie. Krok w rozwoju, krok w życiu. Wiążący się jakoś jednak zarówno z uznaniem społecznym jak własnym. Dziś się patrzy znacznie bardziej pod kątem celu. Osiągnięcia mierzone kasą się liczą. Jeśli ktoś od tej strony do życia podchodzi, to to, co sobą reprezentuje, wartość ma nikłą.

                          Do tego dołóż poziom przekazu telewizyjnego, gazetowego, itd. Innymi słowy: "taką mamy młodzież, jaką ..." smile

                          Każ im pisać CV na poczekaniu. Jeśli w zainteresowaniach zobaczysz pływanie, dobrą książkę i dobre kino, to będzie to dobry kandydat do odstrzału. wink
                    • matt.j Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 17:21
                      Z zaocznymi bywa różnie. Pewnie sporo zależy od uczelni i wydziału.
                      Czasem jest tak, że po pierwszym roku zaocznych odpada 50-60% i
                      zostają tylko ci, którzy choć trochę się uczą i którym zależy na
                      skończeniu studiów. W dużej części są to osoby, które już pracują w
                      zawodzie związanym z kierunkiem studiów przez co zajęcia ze
                      starszymi latami zaocznych są często znacznie ciekawsze niż te z
                      dziennymi.

                      Co do samego ulania takiej liczby studentów. Zawsze jakaś część roku
                      nie zdaje, szczególnie na pierwszym roku jest to spory odsetek. Ci
                      którzy nie nadają się na studia, a przynajmniej nie na takiej
                      uczelni, sami po pierwszym roku odchodzą nie radząc sobie z
                      zaliczeniami i egzaminami. Jednak jeśli ktoś ulewa połowę roku ze
                      starszych lat to najprawdopodobniej nie jest to tylko wina
                      studentów. Możliwe, że wykładowca albo nie potrafi przekazać wiedzy
                      albo wykłada co innego niż wymaga na egzaminie. Załóżmy, że na
                      uczelni reprezentującej jakiś określony poziom mogło się
                      prześlizgnąć na 2 rok z 10 – 20 % nemot i leserów ale nie 50%.
                  • skiela1 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 14:26
                    "Gdyby ich było ośmiu, albo byłby to kolos, albo zerówka - to by tak można było
                    przypuszczać. Jeśli ktoś uwala taką ilość osób na poprawce (a teraz nie ma
                    trzech terminów), to znaczy, że ocenia prace ostro. A to oznacza, że tych 80
                    osób musiałoby być półgłówkami, aby tak podejść do egzaminu. Nawet jeśli to
                    tylko mikroekonomia, to jakąś ekonomię w podejściu do studiów ci ludzie
                    mieć muszą. "

                    U mojego syna byla taka sytuacja,ze nie zdalo 45% grupy.
                    Profesorowi nie odnowiono kontraktu bo to znaczy,ze zle uczy.
                    Na dobra uczelnie debile sie nie dostaja-no moze jednostki,ale nie 45%.
      • skiela1 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 14:28
        sibeliuss napisał:

        > Może czas nauczyć wykształconego chama, że swoje prywatne opinie
        > może wypowiadać w domku przy herbatce. Dość już
        > nietykalnych "autorytetów naukowych".

        Jezeli jego przedmiotu nie zdalo tyle ludzi, to tylko swiadczy o tym ,ze zle
        wykonuje swoja prace.
        • sibeliuss Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 14:58
          Dokładnie tak, to nie jest tępota studentów tylko brak zdolności
          pedagogicznych.
          • piotr-55 Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 16:34
            pierwsze słysze zeby wykladowcy na wyzszej uczelni potrzebne były zdolnosci
            pedagogiczne.
            Tu sie studiuje, a nie naucza.
            Kadra moze Ci pomoc ,ale nie moze Cie nauczyc.
            Poza tym sa rady wydziałow, dziekani itp. jest zatwierdzony program , jest
            zatwierdzony plan wykładow. Na przykład u dr R.Chruściaka, na prawie
            konstytucyjnym, co roku olewa sie 90% zdajacych, na 2 uczelniach, na 4
            wydzialach i jeszcze nigdy nie słyszałem zeby ktorakowlwiek uczelnia ,czy
            wydział ,wpadla na pomysł pozbycia się go. To student ma obowiazek dostosowac
            sie do wymagan egzaminujacego ,a nie odwrotnie. Jesli nie zdaje 45%, to znaczy
            ze było 60% matołow, tylko 15% udało sie przeslizgnąć.
            • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 16:48
              piotr-55 napisał:

              > pierwsze słysze zeby wykladowcy na wyzszej uczelni potrzebne były zdolnosci
              > pedagogiczne.

              Piotrze, czasem się z Tobą zgadzam, czasem nie, a czasem wypada mi zaproponować
              abyś sobie słuch wyostrzył. Za "twoich czasów", zanim się podjęło pracę na
              uczelni, należało - w trakcie stażu, albo przed nim - odbyć kurs
              pedagogiczny
              . Zaś staż polegał m.in. na tym, że było się kilkukrotnie
              wizytowanym i ocenianym pod kątem umiejętności dydaktycznych, z którymi
              zdolności w tym kierunku mają wiele wspólnego. Do dziś zresztą, elementem
              okresowej oceny pracownika jest ocena jego działalności dydaktycznej.
              • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" (PS) 25.02.10, 16:48
                Kurs pedagogiczny trwał rok.
              • sibeliuss Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 17:28
                Piszesz tak, jakby Ci gnoje mieli czasami rację. Ładnie tak?
                • matti.x Re: "Nie zdałeś, szukaj pracy w KFC" 25.02.10, 17:53
                  sibeliuss napisał:

                  > Piszesz tak, jakby Ci gnoje mieli czasami rację. Ładnie tak?

                  Jak jeszcze pracowałem, to ci gnoje wypełniali ankiety anonimowe, w których
                  oceniali sposób prowadzenia zajęć. Zaś ankiety były potem przekazywane do
                  dziekanatu. Teraz, z tego co słyszę, niektóre wydziały mają ankiety internetowe,
                  są rozdawane studentom loginy dla zachowania anonimowości, itd.

                  W końcu od tego, jak są prowadzone zajęcia zależy w znacznym stopniu to, jaką
                  wiedzę ludzie z uczelni wyniosą. W innym wypadku, całość studiów byłaby
                  eksternistyczna (a co najmniej takimi byłyby wykłady).

                  Inna rzecz, że dydaktyka (przynajmniej za moich czasów) często była przez
                  pracowników traktowana jako pańszczyzna do odwalenia - konieczna w związku z
                  pensum. Podobnie ta ocena okresowa - z zakresie dydaktyki - była trochę
                  wirtualna, a liczyły się przede wszystkim punkty za publikacje, itp. Myślę, że
                  nadal tak trochę jest; dydaktyka to działka oboczna, a poważne rzeczy to granty,
                  publikacje, konferencje i wreszcie praca zarobkowa poza uczelnią.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja