Mieszkanie Jana Pawła II sprzedano gejom

24.02.10, 00:35

wiadomosci.onet.pl/2132582,12,mieszkanie_jana_pawla_ii_sprzedano_parze_gejow,item.html

Jakby tego bylo za malo, to mieszkanie remontowal Polak.
Gdzie? W Hiszpanii ...
    • dunajec1 Re: Mieszkanie Jana Pawła II sprzedano gejom 24.02.10, 02:40
      No to bedziemy teraz czekac na cud,bedzie to zmiana orientacji
      seksualnej tych gejow.
      • pia.ed Re: Mieszkanie Jana Pawła II sprzedano gejom 24.02.10, 12:48

        Aby sie jak najszybciej wydarzyl, bo jakos z tymi cudami JPII jakos
        opornie idzie ...


        dunajec1 napisał:
        > No to bedziemy teraz czekac na cud ...

      • matti.x Re: Mieszkanie Jana Pawła II sprzedano gejom 24.02.10, 15:13
        dunajec1 napisał:

        > No to bedziemy teraz czekac na cud,bedzie to zmiana orientacji
        > seksualnej tych gejow.

        Jeśli nastąpi taki cud, to rzeczona para gejów wystąpi do sądu, a ten nakaże
        nuncjuszowi aby, w ramach zadośćuczynienia, udzielił parze rozwodu. W wyniku
        czego powstanie kolejny akt do żegnania się przed w trakcie wykonywania
        remontów.
    • damakier1 Sensacja goni sensację - bijmy tę pianę! 24.02.10, 13:09
      Ważne żeby tytuł był sensacyjny i dobrze sie sprzedał! że jest
      bzdurny i nieprawdziwy? ale jak świetnie brzmi! W artykule "jak byk"
      stoi napisane, że mieszkania nie sprzedanao żadnej parze gejów,
      tylko:
      "Pięć lat później nuncjusz sprzedał je mężczyźnie, który mieszkał
      piętro niżej w tej samej kamienicy
      . Nowy właściciel na mocy
      ustawodawstwa obowiązującego w Hiszpanii zawarł związek małżeński ze
      swym partnerem, przewodniczącym stowarzyszenia gejów w stolicy
      Miguelem Angelem. Obaj powierzyli następnie remont mieszkania
      Polakowi".
      Wynika z tego, że mieszkanie kupił homoseksualista i nic więcej.
      Zważywszy, że przy kupowaniu mieszkania, obojętnie do kogo należało,
      nie ma obowiązku deklarowania swej orientacji seksualnej rzecz cała
      nie zasługuje na najmniejszą choćby wzmiankę. A co to za wiadomość,
      że remont powierzono Polakowi? No to co?
      Cała ta notatka to typowy przykład, jak papkę z trocin można
      opakować w kolorowy papier i sprzedawać jako brylanty.
      • sibeliuss Re: Sensacja goni sensację - bijmy tę pianę! 24.02.10, 13:32
        Zatem jest cień nadziei, że grzech sodomii nie zbruka tak święto
        miejsca. Powinno tam powstać minisanktuarium, w końcu wiecie kto
        stąpał po tej posadzce.
        • matti.x Re: Sensacja goni sensację - bijmy tę pianę! 24.02.10, 15:06
          sibeliuss napisał:

          > w końcu wiecie kto stąpał po tej posadzce.

          No właśnie nie bardzo wiemy. Papież po niej nie stąpał, bo tego mieszkania nigdy nie odwiedził. Być może stąpał nuncjusz, choć i tego bym za pewnik nie przyjął. Wiadomo natomiast, że stąpał tam Polak, który w ramach prac remontowych żegnał się przed jakimś aktem, zapewne notarialnym.

          Cała rzecz zaś wzięła się z tego, iż dwóch gejów postanowiło zrobić wokół siebie trochę szumu, udzielając wywiadu portalowi Typically Spanish (o ile słowa wywiad oraz portal nie są tu nadużyciem). Bawi ich bowiem sytuacja, że jedzą sobie obiad w mieszkaniu, które należało kiedyś do Papieża, a które przehandlował im nuncjusz. Bo, o ile Watykan gejów nie lubi, to nie widzi przeszkód aby z nimi handlować. Strasznie zabawne. Szkoda, że szczęśliwa para nie dodała jeszcze informacji o tym, iż używane przez nich prezerwatywy powstały z gumy, w której fabryce Watykan ma udziały.

          Tak więc osnową owego doniosłego newsa nie było oburzenie handlem wartościami chrześcijańskimi bez dostatecznego rozpoznania kontrahenta, ale... promocja homoseksualizmu, której - w tym wypadku - podjął się Onet.
          • tojajurek Re: Sensacja goni sensację - bijmy tę pianę! 24.02.10, 16:24
            Na tle tego sensacyjnego wydarzenia przypomniało mi się, że niedawno
            sprzedano na aukcji samochód Karola Wojtyły. No i nic nie wiemy, czy
            ówże pojazd jest przedmiotem kultu religijnego, a może nawet jakoweś
            cuda w nim się zdarzają. W końcu w fotel tego samochodu puszczał
            świątobliwe bąki kandydat na świętego - może nawet ta aura jeszcze
            się tam unosi.
            Milczenie w tej sprawie zakrawa na zmowę.
          • pia.ed Re: Sensacja goni sensację - bijmy tę pianę! 24.02.10, 17:05

            Skad pewnosc, ze to "geje postanowili zrobić wokół siebie trochę
            szumu"?
            To raczej dziennikarz wyniuchal te pikantna historyjke,
            bo jeden z gejow jest na swieczniku w kregach gejowskich.

            A pracujacy tam polski robotnik pewnie zrobil sobie
            kopie aktu notarialnego, powiesil na scianie remontowanego
            mieszkania,
            i robi znak krzyza za kazdym razem kiedy ten akt widzi ...
            Zeby mu to czasem nie przeszkodzilo w pracy sad


            > Cała rzecz zaś wzięła się z tego, iż dwóch gejów postanowiło
            zrobić wokół siebi
            > e trochę szumu, udzielając wywiadu portalowi Typically Spanish
            /
            • matti.x Re: Sensacja goni sensację - bijmy tę pianę! 24.02.10, 18:05
              Pia.ed napisała:

              > Skad pewnosc, ze to "geje postanowili zrobić wokół siebie trochę
              > szumu"?


              Masz rację o tyle, że słowo pewność może zawierać lekki nadmiar.

              Niemniej, już śpieszę wyjaśnić: przy całym braku szacunku do formuły doniesień
              naszych internetowych mediów, jak również będąc już przyzwyczajonym do żenady, z
              jaką mamy do czynienia (DamaKier1 pisała o tym i tu, i w wątku o telewizji),
              mimo wszystko poczułem się na tyle powalony dennością tego tekstu z Onetu, że
              zadałem sobie trud przeszukania sieci pod kątem tegoż newsa. Jedyne, na co
              trafiłem, to trzeciorzędne jakieś strony, podające tę informację w równie
              sensacyjny co skrótowy sposób, w którym powtarzały się zdania: "uznaliśmy za
              zabawne, że jemy obiad..."
              , "Watykan nie lubi gejów, ale handlując z nami
              nie widzi problemów"
              , "they told TypicallySpanish that..." i podobne.

              Przepraszam, że nie podaję linków, ale nie uznałem za stosowne, żeby je zapisać,
              a teraz niezbyt chce mi się ponownie szukać.

              Do tego dołączyłem sobie taki lekko logiczny wniosek: nie raz już robiłem remont
              w mieszkaniach, a obecnie buduję dom. Nie wyobrażam sobie powodu, dla którego
              miałbym najętym robotnikom pokazywać jakieś "akty własności", jak to w
              artykule określono, ze szczególnym już uwzględnieniem aktów własności
              poprzednich właścicieli - po to, żeby za każdym razem jak Ci robotnicy "je
              widzą" (nie wiem - chyba na ścianie w tym celu przez obecnych właścicieli
              powieszone) mieli przed nimi odprawiać rytuały.

              Być może faktycznie "dziennikarz" coś wyniuchał, a indagowany gej się przy tym
              pośmiał ze sprawy. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby rzecz została opisana
              w lokalnej gazetce dzielnicowej. Jednak przepisana przez Onet
              nabiera posmaku wątpliwej sensacji dla ubogich duchem, zaś zarówno sam fakt jak
              też i forma relacji budzą zgrozę przemieszaną z odruchem wymiotnym.
              • pia.ed Re: Sensacja goni sensację 24.02.10, 18:53

                A jak czesto kupowales mieszkania po Papiezu? wink


                Nie wyobrażam sobie powodu, dla którego miałbym najętym
                robotnikom pokazywać "akty własności", ze szczególnym już
                uwzględnieniem aktów własności poprzednich wlascicieli...
                • matti.x Re: Sensacja goni sensację 24.02.10, 19:08
                  pia.ed napisała:

                  > A jak czesto kupowales mieszkania po Papiezu? wink

                  No właśnie. Gdybym miał takie, to zapewne pochwaliłbym się znajomym.
                  Gdybym był Hiszpanem i miał robotnika z Polski, to może też bym się chwalił.
                  Natomiast, gdybym się tym chwalił przed jakiś "dziennikarzem" lub "portalem" to
                  tylko wtedy, gdyby mi zabrakło poczucia szumu wokółsmile

                  W każdym razie, pojawienie się tego newsa na sieci nie miało nic wspólnego z
                  rozważaniami dalszych kroków, spośród których w Polsce należałoby wybierać
                  między wezwaniem do MSZ abp. Kowalczyka albo ambasadora Hiszpanii w celu
                  wręczenia noty z wyrazami najwyższych oburzeńsmile.
Pełna wersja