skiela1
26.02.10, 02:32
"Ja jestem towarzyski, ja lubię gości. Ale jak przychodzi ktoś z zewnątrz, to
narzuca swoje reguły. Domownicy mogą rozmawiać, ale mogą też każdy w swojej
dziupli się zamknąć i robić sobie swoje, natomiast jak jest gość, to trzeba mu
dotrzymywać towarzystwa. Więc się bardzo cieszymy, jak są goście, natomiast
jeszcze bardziej się cieszymy, kiedy już gości nie ma, mówiąc: uff, pojechał
sobie.
Mężczyzna, 35 lat: - Swobodnie się czuję tam, gdzie jak przychodzę, to ściągam
zegarek, bo w domu pierwsze, co robię, to ściągam zegarek*
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,7599128,Jak_mieszkaja_poznaniacy__Krysztaly__fafuly_i_ordnung.html