Granice stosowania środków przymusu przez policję

27.02.10, 16:25
Pisaliśmy już o tym, że brakuje nam respektu dla policji, o tym, że policjanci powinni być lepiej wyszkoleni, lepiej wyposażeni (sam wspominałem o taserach). A pisaliśmy w związku z ostatnimi wypadkami, czyli śmiercią policjanta w Warszawie, pobiciem innego policjanta.

Tymczasem, poza tak skrajnymi przypadkami, zdarzają się historie codzienne, zwykłe, w pewnym sensie banalne, acz jednocześnie wcale nie łatwe do oceny.

11 maja 2009 roku, pani Kathryn Winkfein, 72-letnia mieszkanka stanu Texas, jadąc przez teren zabudowany swoją Toyotą z prędkością 60 mil na godzinę, przekroczyła dozwoloną prędkość o mil 15. Zastępca konstabla Christofer Bieze zatrzymał panią Winkfein i wypisał jej mandat w związku z popełnionym wykroczeniem. Kobieta odmówiła podpisania mandatu, wobec czego policjant otworzył drzwi i nakazał jej, aby wyszła z samochodu. Co stało się dalej możecie zobaczyć na filmie.

Uprzedzam, że film nie jest zbyt przyjemny.

Prawo stanu Texas, jako jednego z nielicznych, wymaga, aby osoba której udzielono mandatu podpisała dokument. Złożenie podpisu nie stanowi przyznania się do winy, lecz jest zobowiązaniem do stawienia się w sądzie w wypadku sprzeciwu i nie uiszczenia kwoty mandatu. Po wyjściu z samochodu kobieta, wyraźnie wściekła, powiedziała jednak: „Gimme that fucking thing and I’ll sign it”, a więc – mimo iż nieco wulgarnie – zgodziła się mandat podpisać. Zrobiła to zresztą dwukrotnie. Z punktu widzenia policjanta było już jednak za późno. Kilka razy kazał zdenerwowanej pani odsunąć się dalej (od siebie, jak również – jak twierdził później – od białej linii oddzielającej pobocze od pasa ruchu – dla jej własnego bezpieczeństwa). Dwukrotnie też szarpnął ją i popchnął dość mocno, aby odsunąć od tej linii, przy okazji grożąc, iż potraktuje ją taserem. Ona z kolei, zaczęła go do tego prowokować. Dwa razy stwierdziła też: „idę do mojego samochodu”, ponownie przy tym ignorując polecenia funkcjonariusza. W wyniku kłótni, policjant użył w końcu tasera. Po całym zajściu Pani Winkfein wylądowała w areszcie.

Warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

Leżącej i wydającej okrzyki bólu kobiecie policjant grozi ponownym użyciem tasera, jeśli nie wysunie ona rąk do tyłu aby mógł jej założyć kajdanki. A grozi mimo tego, że ona wyraźnie mówi, iż próbuje to zrobić, ale nie może.

Popatrzcie także na ruchy jej ciała w momencie, kiedy policjant ją odpycha. 72-letnia kobieta może mieć osteoporozę i takie niby delikatne popchnięcia mogą się smutno skończyć.

Policjant, jak mi się zdaje, cały czas ma w ręku ten taser. W pewnym momencie rzuca na ziemię podkładkę na dokumenty i sięga po kajdanki. Każe kobiecie założyć ręce do tyłu. Nie słyszę jednak aby jej powiedział, że jest aresztowana (jeśli ktoś to wychwyci, proszę o wskazanie momentu).


Nie napiszę teraz jak się sprawa zakończyła, ani też jaka jest moja opinia. Zaś bardzo ciekaw jestem opinii innych forumowiczów. Jeśli ktoś nie zna angielskiego a chce wiedzieć co było mówione w jakimś fragmencie, proszę o wpis, a w miarę możności spróbuję przetłumaczyć.
    • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 16:41
      nie znam angielskiego i nie moge obejrzec tego filmu bo mi kasperski blokuje tube.
      Ale z tego co piszesz to ten gliniarz po prostu napoadł na te kobiete,
      bezprawnie uzył przemocy, nie udzielił pomocy potrzebujacej. reasumujac to
      zwykly niedorozuj. Powinien byc natychmiast usuniety ze słuzby. U nas jest to
      samo. Dwa draby po 1.9m prowadza jakiegos gnoja z ryjem przy glebie ,bo ukradl
      dropsy w hipermarkecie. Na dokładke robia to w pomieszczeniu zamknietym , jakim
      jest budynek prokuratury. To wszystko jest bezprawie. Nic dziwnego ,ze póxniej
      jest , w srodowiku ,taka nienawisc do policji. Widziałem akcje policji na pociag
      z kibicami. Polisja dokonala setek indywidualnych przestępstw. Tak sie hołoty
      nie wychowa, gdy przejmuje sie od niej zachowania i praktycznie niczym od niej
      nie ózni.
      • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 16:57
        Spróbuj może drugiego filmu tutaj. Może nie zablokuje. Ten film pokazuje tylko kawałek,
        nie całość, ale i tak widać wiele.

        > Nic dziwnego ,ze póxniej jest , w srodowiku ,taka nienawisc do
        > policji.

        Zauważyłeś, jak ten przedstawiciel firmy odzieżowej tłumaczył sens reklamy dla
        skate'ów? Mnie się to nie podoba, ale niestety, coś w tym jest. Jakoś dziwnie
        bywa, że policjant daje się pobić faktycznym gnojom, zaś w sprawach drobnych
        potrafi się wykazać bezmyślnością i brutalnością niczym nieuzasadnioną. I tu już
        nawet nie tyle o prawo chodzi, co o rozsądek. Tak bardzo właśnie potrzebny aby
        policjant właściwie ocenił sytuację i nie naraził ani życia innej osoby, ani...
        własnego.

        /poczekam jeszcze na jakieś wpisy, o ile będą, i napiszę jaki był finał z tą panią/
        • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 17:09
          temat poziomu intelektualnego gliniarzy to temat rzeka. To jednak nadal jest
          poziom bylego ZOMO. Nikt normalny, majac średnie wyksztalcenie(nawet z liceum w
          psichkiszkach, nie pojdzie do takiej roboty za 1200zł brutto. Ida ,albo bezmozgi
          ktorych nikt nie chce ,albo jacys dewianci, masochisci, itp.
          A co do tej pani to powinna zostać przeproszona lub podac policje(zapewne
          municypalna) do sadu i domagac sie odszkodowania.
          Nie widze innego rozwiazania. Mysle ,ze byl to ostatnidzien pracy tego gliniarza.
          • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 17:10
            a rozwiazania nie pisz. Zobaczymy co powiedza inni. dzisiaj ludzi malo ,ale w
            poniedziałek przeczytaja. Nigdzie nam sie nie spieszy.
          • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 17:31
            Policja była taka bardziej powiatowa niż municypalna.

            Chodzi o 3 okręg hrabstwa Travis (przy czym nie jest nawet to biuro Szeryfa, ale "Constables", czyli coś w rodzaju policji porządkowej - mają zarówno wydział kryminalny jak cywilny. (swoją drogą, orientowanie się w strukturach i organizacjach policyjnych w Stanach wymaga chyba habilitacjismile).

            Pan, który jest na zdjęciu to przełożony bohatera opisanej historii. Udzielił wywiadu dla mediów, w którym jedno ze zdań było powtarzane po całych Stanach i na wszelkich stronach internetowych. Ale, ok, nic nie napiszę więcej do poniedziałkusmile
    • skiela1 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 17:54
      "Tymczasem, poza tak skrajnymi przypadkami, zdarzają się historie codzienne,
      zwykłe, w pewnym sensie banalne, acz jednocześnie wcale nie łatwe do oceny. "

      Tam jest takie prawo.Dla kazdego normalnego czlowieka to barbarzynstwo,ale
      trzeba pamietac ,ze Teksas zyje swoimi prawami.Kazdy mieszkaniec Teksasu posiada
      srednio 2 sztuki broni,prawo wlasnosci jest swiete-jezeli ktos wejdzie na obca
      posiadlosc mozesz go zastrzelic,bandzior warszawski razem z pomocnikami
      dostaliby z miejsca kare smierci.
      To jest taki amerykanski Auschwitz w Teksasie w ktorym Temida rzadzi swoimi prawami.
      To babcia zle ocenila sytuacje, bo z wladza teksaska sie nie dyskutuje,tym
      bardziej ze wiadomo,ze dokonala przekroczenia.
      • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 18:13
        nie wierze.
        gliniarz musi byc wyszkolony iwumiec dobrac odpowiedni srodek przymusu w
        stosunku do danej osoby. W zadnym ,cywilizowanym kraju nie wolno stosowac
        srodkow nieadekwatnych do niebezpieczenstwa. To reguluje karta praw człowieka i
        obywatela i zadne prawo miejscowe nie moze byc z tym sprzeczne. po uzycie srodka
        przenmocy jest obowiazek udzielenia pomocy, a po takim porazeniu i to starszej
        osoby prawdopodobnie nalezy wezwac pogotowie. Texas, nie Teksas, zdrowy ,
        wyszkolony byk nie ma prawa uzywac paralizatora w stosunku do 72 letniej
        kobiety. To jest przyznanie sie do tego ,ze sie nic nie umie.
        • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 18:25
          Piotrze, babina ma niecałe 1.50 wzrostu. Ledwie sięgała policjantowi do piersi. A na jego temat z kolei widziałem takie komentarze (jakże mi bliskie moim osiedlowym widokom): "Jego opasły bebech zasłania pół ekranu. Jeśli takich mamy mieć gliniarzy, to trzeba wprowadzić bardziej szerokokątne obiektywy w kamerach radiowozów oraz przejść na format panoramiczny"

          Inna rzecz, że u nas w radiowozach wsiowej policji raczej kamer niet.
          Wobec czego, w wypadku spornym, byłoby jedynie słowo przeciw słowu.
          • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 19:50
            był syn i powyłączal mi te blokady. obejrzalem ten film i nadal podtrzymuje
            swoje zdanie. Po obejrzeniu tego materialu uwazam,ze to nawet nie jest sprawa
            cywilna. W to powinien "wejsć" prokurator i zrobic z tego sprawe karna.
          • pia.ed Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 20:03

            Zalozenie kajdanek w interwencji na szosie czy na osiedlu nie musi
            wcale oznaczac aresztowania. Kajdanki zaklada sie, aby ostudzic
            podejrzanego o przestepstwo, a ta pani wyraznie tego
            potrzebowala ... Moze policjant otrzymal wezwanie do czegos waznego,
            a tracil czas na awanturujaca sie starsza pania, ktora mogla byc
            pod wplywem akloholu lub narkotykow.
            Jako mieszkanka USA powinna wiedziec ze z tamtejsza policja sie nie
            dyskutuje.
            wink
            • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 20:10
              masz racje. A policjant i tak wykazal sie niebywałym opanowaniem i
              wyrozumialością, bo przeciez , jak to w Texasie , mogl wyciagnąć wyrob
              pulkownika Colta i wypalic głupiej babie prosto w ten rozdarty pysk.
              Jak ameryka, to ameryka. big_grinbig_grinbig_grin
            • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 20:13
              pia.ed napisała:

              > a tracil czas na awanturujaca sie starsza pania, ktora mogla byc
              > pod wplywem akloholu lub narkotykow.

              Coś w tym jest. Co prawda w jej wieku podejrzewałbym bardziej, że może być pod
              wpływem głosów, które do jej głowy dostarczają najeźdzcy z Aldebarana tongue_out

              W każdym razie, podsumowując, uważasz, że jeśli policja ma ważniejsze sprawy, to
              może potraktować pirata drogowego taserem i np. zostawić go w rowie, a
              sama pojechać te ważniejsze sprawy załatwiać? Tu jest tylko ten problem, że
              policja nie miała żadnych spraw poza tą, nigdzie nie pojechała, wlepienie
              mandatu zakończyło się (czym - napiszę później) po wielu ceregielach, zaś panią
              odwieziono do ciupy.
              • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 20:18
                odwiezienie do ciupy kierowcy nie chcącego przyjac mandatu i jeszcze
                awanturujacego sie jest jak najbardziej ok !! nie mam nic przeciwko temu. Ja
                mowilem tylko o zastosowanym środku przymusu bezposredniego.
                • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 20:28
                  Ja rozumiem. Niemniej "nie podpisanie" mandatu jest wykroczeniem o mniejszym możliwym wymiarze kary niż sam powód dla mandatu. A zazwyczaj drogówka nie wozi ludzi na dołek smile

                  Brak podpisu nie oznacza, iż pani mandatu "nie przyjmuje". Zgodnie z ichniejszym prawem, ona w kwestii przyjęcia nie ma nic do gadania. Może się spierać w tej kwestii przed sądem ale nie z policjantem. Ten przepis o "podpisie" to archaizm.

                  Natomiast, istotnie, "awanturowanie się" to jest inna sprawa.
                  • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 21:21
                    matti.x napisał:
                    >
                    > Natomiast, istotnie, "awanturowanie się" to jest inna sprawa.

                    Znam wiele systemow prawnych w wielu panstwach ,ale nie na poziomie
                    poszczegolnych przepusow.
                    Jednak potrafie sobie wyobrazic system ktory nakazuje zatrzymac kierowce, z tych
                    czy innych powodow, przewieźć na sieczkarnie i w ciągu np 24 godzin postawic
                    przed sadem. Nawet u nas tak jest w sprawach przeciwko cudzoziemcom. Ale nie ma
                    , w cywilizowanych krajach, takiego systemu ktory pozwala razic prądem pyskate
                    babcie.
                    Gdyby on ja obezwładnił , zalozyl kajdanki i przewiózl na dołek czy na
                    sieczkarnię to ok, chociaz tez bym powiedział ,ze maja prawo do doopy.
                    • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 21:40
                      piotr-55 napisał:

                      > chociaz tez bym powiedział ,ze maja prawo do doopy.

                      Sąd ogłasza przerwę do poniedziałku, kiedy to zostanie ogłoszony werdykt. smile
                      • piotr-55 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 21:51
                        ok, wysoki sądzie.
              • pia.ed Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 23:45
                matti.x napisał:
                jeśli policja ma ważniejsze sprawy, to
                > może potraktować pirata drogowego taserem i np. zostawić go
                w rowie, a
                > sama pojechać te ważniejsze sprawy załatwiać?


                Nie wkladaj mi slow do ust ...
                Nigdzie nie napisalam, ze chcieli ja zostawic w rowie!!!
                Musieli ja obezwladnic, aby jej zalozyc kajdanki
                i moc ja ze soba zabrac, bo upierala sie
                ze wsiadzie do swojego samochodu.
                • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 28.02.10, 00:01
                  Zgadza się wszystko. Choć pojawia się pytanie, dlaczego ta Pani nie miałaby
                  wsiąść do swojego samochodu? Mnie się np. zdarzyło dostać mandat i potem nie
                  brali mnie na dołek, ale wsiadałem do samochodu i jechałem dalej.
                  • skiela1 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 28.02.10, 02:26
                    matti.x napisał:

                    > Zgadza się wszystko. Choć pojawia się pytanie, dlaczego ta Pani nie miałaby
                    > wsiąść do swojego samochodu? Mnie się np. zdarzyło dostać mandat i potem nie
                    > brali mnie na dołek, ale wsiadałem do samochodu i jechałem dalej.

                    Polska to nie Teksas.Nie odnos sie do polskich realiow.
            • skiela1 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 28.02.10, 02:28
              "Jako mieszkanka USA powinna wiedziec ze z tamtejsza policja sie nie
              dyskutuje."

              Dokladnie tak.
      • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 18:19
        skiela1 napisała:

        > To jest taki amerykanski Auschwitz w Teksasie w ktorym Temida rzadzi swoimi pra
        > wami.
        > To babcia zle ocenila sytuacje, bo z wladza teksaska sie nie dyskutuje,tym
        > bardziej ze wiadomo,ze dokonala przekroczenia.

        Jednocześnie, ten konserwatywny Texas jest jednak stanem ludzi - może prostych,
        acz - bezpośrednich i gościnnych, nawet dla grupki obcych przybyszów z Polski.

        Skiela, to jak uważasz: prawo zostało przekroczone, wobec czego osoba zasługuje
        - skoro stawia opór - na potraktowanie taserem? W końcu, istotnie, nie można
        twierdzić, że stosowanie prawa winno być uzależnione od wieku.
        • anoagata Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 20:29
          A co oni tak długo w tym rowie siedzieli,czy ten policjant tam też stosował
          środki przymusu,czy było odwrotnie, zajęło im to ok 8 min,coś mi tu pachnie.
          • ewa9717 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 20:53
            A mnie ciekawi, jak powstalo to nagranie.
            • matti.x Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 27.02.10, 20:57
              ewa9717 napisała:

              > A mnie ciekawi, jak powstalo to nagranie.

              Radiowóz (h)amerykańskiej wsiowej policji zawiera na desce rozdzielczej kamerę,
              zaś na grillu - mikrofon. Funkcjonariusz, przez podjęciem interwencji, ma
              obowiązek to wszystko włączyć. Film został upubliczniony przez policję w związku
              z burzą medialną, jaka się przy okazji rozpętała.
          • skiela1 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 28.02.10, 02:31
            anoagata napisała:

            > A co oni tak długo w tym rowie siedzieli,czy ten policjant tam też stosował
            > środki przymusu,czy było odwrotnie, zajęło im to ok 8 min,coś mi tu pachnie.

            Czekali na Chuck'a Norris'a "Straznika Teksasu"wink
        • skiela1 Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 28.02.10, 02:24
          matti.x napisał:


          > Jednocześnie, ten konserwatywny Texas jest jednak stanem ludzi - może prostych,
          > acz - bezpośrednich i gościnnych, nawet dla grupki obcych przybyszów z Polski.

          Tak.
          Wystarczy przestrzegac prawa.
          Obowiazkiem kazdego jest zapoznanie sie z funkcjonowaniem policji/jakie ma
          przywileje/w kazdym stanie ,prowincji przepisy moga byc inne.Poznanie prawa i
          przepisow to podstawa./tego ucza w szkole/
          A jak sie prawa i przepisow nie przestrzega, to buzia na klodke.To jest stan w
          ktorym nie istnieje kara dozywocia ,a dozwolona jest kara smierci.Zdrowo myslacy
          czlowiek nie bedzie sie wyklocal z policjantem o cos takiego jak mandat, bo tam
          jest takie prawo,ze musisz podpisac i kazdy to wie i wie jakie sa konsekewncje.
          Ja ich prawa dokladnie nie znam ,a czesto tam wyjezdzamy na jednodniowe
          wycieczki.Niewiedza nigdy nie jest usprawiedliwieniem, wiec z policja i ze
          straznikiem granicznym nigdy nie dyskutujemy.Oni zawsze maja racje,a ja mam
          swiety spokoj.
          W Kanadzie policja jest bardziej cywilizowana i profesjonalna,ale tez jak
          zatrzyma Ciebie policjant, to raczki na kierownicy i masz grzecznie czekac az
          podejdzie.Sprobuj wyjsc z auta i masz paralizator w nogach.
          A wracajac do Teksasu...
          pewnie znana jest Tobie ta sprawa
          www.grupy.egospodarka.pl/WWW-WIRTUALNAPOLONIA-COM-o-Rafale-Pietrzaku-skazanym-w-Teksasie-na-30-lat,p,455539,9.html
          facet do dzis siedzi w wiezieniu.
          Za co?
          W stanie Teksas nie wolno dzieci kapac reka,tylko szmatka......


          > Skiela, to jak uważasz: prawo zostało przekroczone, wobec czego osoba zasługuje
          > - skoro stawia opór - na potraktowanie taserem? W końcu, istotnie, nie można
          > twierdzić, że stosowanie prawa winno być uzależnione od wieku.

          Tak,prawo zostalo przekroczone.Babcia jechala 25 km/h ponad dopuszczalna
          predkosc.Odmowila podpisania mandatu, co tez widac na tym filmie brak kooperacji
          z policjantem,wulgarne slownictwo.
          Prawo jest (powinno byc )jedno dla wszystkich.Nie moze byc tak ,ze inne jest
          prawo dla 30 latka,inne dla 70 latka,inne dla artysty,aktora,posla, Otyli
          plywaczki...Prawo ma byc rowne dla wszystkich.Po to sa przepisy ,zeby je
          przestrzegac ,a kto tego nie robi ponosi konsekwencje i ta babcia dobrze o tym
          wiedziala.Ona sama pozniej mowila,"nie ma pojecia co w nia wstapilo".Ta sprawa
          jeszcze nie jest zakonczona,wcale bym sie nie zdziwila gdyby poszla siedziec.A
          wiesz dlaczego?Bo na koniec zostala wynagrodzona i to byl blad wymiaru
          sprawiedliwosci,tak jakby sobie strzelili samoboja.
          Zrobia pokazowke,babcie wsadza do wiezienia tylko po to,zeby inni nie czuli sie
          bezkarnie.Wiesz ,teraz to moglaby sie utworzyc kolejka do takiego
          paralizatora.Duzo durnych jest ,a za 40 tysiaczakow byloby jeszcze wiecej.
          Pamietaj,ze to byl tez czas nowego rzadu -Bushowie (teksanczycy)zeszli ze
          sceny.Wymiana personelu na wszystkich stolkach.
          W sumie to babcia miala fartawink

    • matti.x Kathryn Winkfein – zakończenie. 01.03.10, 00:49
      1) W udzielonym prasie wywiadzie Pani Winkfein stwierdziła, iż – choć rzadko jej się to zdarza – tego dnia straciła nad sobą panowanie. Stwierdziła także, iż gdyby taka sytuacja wystąpiła po raz kolejny, nie będzie się w ogóle odzywać.
      2) Postępowanie wewnętrzne przeprowadzone pod nadzorem prokuratury stwierdziło, że funkcjonariusz Bieze nie naruszył żadnych zasad procedury obowiązującej Konstabli hrabstwa Travis
      3) Pani Winkfein wystąpiła przeciw hrabstwu z pozwem cywilnym żądając odszkodowania w wysokości 135 000 $. Hrabstwo wystąpiło z kontr-ofertą o wysokości 40 000 $, która została przyjęta. Sędzia, komentując zawartą ugodę sądową stwierdził, iż koszty obrony, jakie hrabstwo by poniosło, znacznie przekroczyłyby tę kwotę.
      4) Pani Winkfein jest nadal oskarżona o stawianie oporu podczas aresztowania a sprawa jest w toku (tak przynajmniej sądzę; niestety dostęp do rekordów sądowych w Travis kosztuje 30-40 $). Wymienione wykroczenie jest zagrożone w Teksasie karą do jednego roku pozbawienia wolności oraz grzywną do 4000 $.
      5) Procedury stosowania taserów przez Konstabli hrabstwa Travis zostały zweryfikowane jak też dostosowane do orzeczenia federalnego Sądu Apelacyjnego 9-tego Okręgu (o tym niżej) mimo, iż Teksas podlega pod okręg 3-ci.
      6) Do legislatury stanowej planowane jest wniesienie (o ile już tego nie zrobiono) poprawki eliminującej wymóg składania podpisu na mandacie.


      Komentarze:

      1) Lokalny teksański koloryt konserwatyzmu.

      Wbrew temu, co by się wydawało, Skiela nie ma racjismile. Otóż samo Austin i jego okolice, a więc miejsce opisywanych zdarzeń, nie tylko, że nie uchodzą za konserwatywne, ale wręcz przeciwnie, za tak liberalne, iż stanowi to powód do powszechnych żartów i kpin (w tym także w mediach) np. uznających Austin za przedmieście San Francisco smile

      2) Kwestia używania taserów przez policję w USA

      Amnesty International opublikowała w 2008 roku raport o skutkach stosowania taserów. Od roku 2001, przy okazji użycia przez policję tasera, zmarły 334 osoby. O ile w większości przypadków samo zastosowanie tasera nie było bezpośrednią przyczyną śmierci, to jednak w ponad 40 z nich bądź to było nią, bądź stanowiło czynnik, który się do śmierci w sposób decydujący przyczynił. Wnioski szczegółowe oparto na wykonanych przez koronerów 98 autopsjach. Spośród rzeczonych, w 90% przypadków osoba, która zmarła nie była w żaden sposób uzbrojona jak też nie stanowiła zagrożenia dla funkcjonariusza policji, który użył tasera. W sześciu przypadkach, użycie tasera miało miejsce w trakcie, kiedy osoba znajdowała się w stanie ataku wywołanego przyczynami medycznymi (przykładowo lekarz, który w wyniku ataku epilepsji spowodował kraksę, a następnie został przez policję wielokrotnie rażony taserem i zmarł, gdyż „nie podporządkował się” poleceniom funkcjonariuszy)

      Pod koniec grudnia, federalny Sąd Apelacyjny w Kalifornii podtrzymał orzeczenie sądu niższej instancji wobec skargi niejakiego Carla Bryana na nieuzasadnione użycie siły przez policję, a w szczególności nie uznał normalnie przysługującego funkcjonariuszowi prawa to tzw. kwalifikowanego immunitetu (czyli prawa broniącego funkcjonariusza przed odpowiedzialnością cywilną za skutki użycia siły). Funkcjonariusz zatrzymał 21-latka za słynne nie manie pasów. Chłopak, nb. ubrany w same bokserki i tenisówki wysiadł – wbrew poleceniu – z samochodu. Na dodatek zachowywał się nerwowo i klął, choć bardziej na siebie niż funkcjonariusza. Policjant strzelił do niego z tasera, w wyniku czego chłopak upadł na asfalt doznając obrażeń twarzy, a w tym – złamania czterech przednich zębów. Strzałkę z tasera, która wbiła się w ramię, musiał chirurg usuwać skalpelem. Sąd uznał, iż użycie tasera w sytuacji, kiedy nie jest zagrożony sam funkcjonariusz, wyłącznie w związku z niepodporządkowaniem się poleceniom funkcjonariusza, jest naruszeniem praw obywatelskich wynikłych z 4-tej poprawki do konstytucji. Mimo, iż jurysdykcja tego sądu nie rozciąga się na Teksas, hrabstwo Travis uznało za stosowne wprowadzić zmiany w procedurach użycia tasera. Uzasadnienie sądu jest bowiem bardzo wypracowane (22 strony uzasadnienia dostępne do pobrania jako PDF). Warto też zaznaczyć, iż zastępca konstabla Bieze był instruktorem użycia taserów i, jako taki, zapewne wiedział do czego może prowadzić użycie tasera wobec 72-letniej kobiety.

      Komentarz sędziego do sprawy ugody z panią Winkfein uważam za głupawy. Wynika z niego bowiem, że funkcjonariusz nic złego nie zrobił, a jednak stan zdecydował się zapłacić, bo koszty obrony byłyby wyższe niż koszty ugody. Nienajlepiej taki komentarz świadczy o amerykańskim systemie prawnym. Nie sądzę także, aby – gdyby doszło do procesu – pani Winkfein miała go przegrać mimo, iż rzecz nie jest tak oczywista, jak w wypadku opisanym wyżej.

      3) Kwestia „stawiania oporu przy aresztowaniu” w wypadku pani Winkfein.

      Sprawa, zdaje się, nadal jest w trakcie. Przyznam, że wynik bardzo mnie interesuje. Zwłaszcza, że mamy tu do czynienia (na mój nieprawniczy nosek) z dość jednak skomplikowaną a także zabawną sytuacją prawną. Otóż mowa jest o „aresztowaniu” a rzeczone nie może w Stanach nastąpić o tak, bo się funkcjonariuszowi zachciało. Bez nakazu sądowego może ono mieć miejsce w określonych przypadkach, w tym w szczególności, jeśli istnieje słynne uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. W wypadku zaś wykroczenia aresztowanie może nastąpić, tylko jeśli istnieje uzasadniona obawa, iż osoba nie stawi się w sądzie. I tu jest lekki kanał: bowiem podpisanie mandatu jest właśnie zobowiązaniem do stawienia się w sądzie. Jednak nie złożenie podpisu jest jedynie wykroczeniem a nie przestępstwem. Ponadto, ciężko stwierdzić czy sam brak zobowiązania rodzi uzasadnione podejrzenie, iż 72-letnia kobieta będzie uciekać przed sądem.

      Natomiast łatwo stwierdzić, iż nic takiego miejsca mieć nie będzie, jeśli osoba ta dwukrotnie stwierdza, iż mandat podpisze, mimo że wcześniej nie chciała. Mało tego, ona to stwierdza, zanim jeszcze wściekły funkcjonariusz ciepie o ziemię swoją podkładką i wyciąga kajdanki. W takiej zaś sytuacji, obrona może (jak sądzę) dowodzić, iż to co miało miejsce mogło być co najwyżej próbą nielegalnego aresztowania, przed którym obywatel ma pełne i niezaprzeczalne prawo się bronić. Kolejną wątpliwością jest to, czy fakt aresztowania w ogóle miał miejsce. Bowiem funkcjonariusz w ciągu tych kilku minut ani razu nie poinformował tej pani, iż jest aresztowana. Można pominąć kwestię tzw. „odczytania praw”, bowiem policja nie musi tego robić natychmiast; wystarczy, jeśli zrobi to przed przesłuchaniem. Niemniej, jeśli rzeczonych praw nie odczytano, słowa, które ta pani wypowiadała – włącznie z przekleństwami – nie byłyby prawdopodobnie dopuszczone przez sąd jako dowód przeciw niej. Brak wypowiedzianej przez funkcjonariusza informacji o aresztowaniu czyni tym samym trudnym do stwierdzenia moment aresztowania, jak też – potencjalnie – sam fakt tego, czy ono miało miejsce. Bo jeśli jednak nie miało, to zarzut stawiania oporu wobec aresztowania jest bezprzedmiotowy,

      W każdym innym stanie, w którym idiotyczny przepis o podpisywaniu mandatu nie obowiązuje (czyli brak podpisu nie stanowi wykroczenia), policjant sam stwierdza w protokole, że podpis nie został złożony i nic się więcej nie dzieje. Nawet w Teksasie, gdyby policjant tak stwierdził, pani Winkfein, stawiwszy się przed sądem, miałaby problem z dwoma wykroczeniami zamiast jednego.


      Wnioski:

      Ludzie powinni nad sobą panować. Jeśli popełniłeś wykroczenie, opanuj się tym bardziej, aby za chwilę nie popełnić kolejnego. Jeśli jednak jesteś powołany do strzeżenia prawa i porządku, zostałeś w tym celu wyposażony w różne środki – w tym broń palną oraz taser, tym bardziej panuj nad swoim temperamentem choćby po to, aby nie zaogniać sytuacji tak dalece, że w końcu nic in
      • skiela1 Re: Kathryn Winkfein – zakończenie. 01.03.10, 01:32

        Wbrew temu, co by się wydawało, Skiela nie ma racjismile"


        ale w ktorym miejscu?


        • matti.x Re: Kathryn Winkfein – zakończenie. 01.03.10, 01:35
          No gdzieś wyżej pisałaś (ja zresztą też) o tym, że Teksas taki jest
          konserwatywny strasznie. Powinienem dopisać, że ja też racji nie mam smile
          • skiela1 Re: Kathryn Winkfein – zakończenie. 01.03.10, 05:35
            Z tego co wiem to jest bardziej konserwatywne niz nam sie wydaje,a ze cos
            uchodzi za cos...no coz,moze oni mimo wszystko maja duze poczucie humoru.Jakby
            nie bylo hollywood po drodzewink
    • ralphie Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 01.03.10, 08:38
      Środki powinny być adekwatne do wykroczenia lub stopnia zagrożenia lub itd. itp.
      Nie raz słyszy się o przekroczeniu przez funkcjonariusza uprawnień, czy
      nadużycie środków. Przykład Polaka w Kanadzie. Niestety Policjant to też
      człowiek i nerwy mu puszczają, a przeciw temu powinien być szkolony.
      Podoba mi się, jak w programie "Uwaga Pirat" przed kamerą funkcjonariusze są
      stonowani i nie wdają się w dyskusje, choć normalnie ochota przychodzi "palnąć w
      łeb". Czyli jak chcą to potrafią.
      Odnośnie filmu to wydaje mi się, że Policjant miał zły dzień za co powinien
      dostać mocno po premii, jak nie stracić pracę... Krótko mówiąc, służby
      mundurowe, jakie by to nie były, nie rzadko balansują na granicy życia i śmierci
      lub przynajmniej zdrowia i jak saper na błędy pozwolić sobie nie mogą.
      • tjbazuka Re: Granice stosowania środków przymusu przez pol 01.03.10, 09:37
        cop :get back or you will be tesered !
        kobieta: I dare you.

        Ale dran.
        kawal chama i sadysty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja