Granice prywatności

04.03.10, 11:38
Jak macie wyznaczone granice prywatmości? Jak z tym jest w Waszych
związkach i domach? Czy znacie wszystkie swoje hasła do maili,
blokad w telefonach i czy czytacie wzajemnie swoje esemesy lub maile?
U mnie ta granica jest ścisła i nie ma to niec wspólnego z brakiem
zaufania, uważam, że każdy ma swoją strefę prywatności. Nawet
zajrzenie do torby, kieszeni leżących spodni bez zapytania i
przyzwolenia sprawia u mnie dyskomfort. Jak kupowaliśmy laptop, to
dwa - każdy ma swój. Jak dzwoni nie mój telefon to nie interesuje
mnie kto dzwoni, lub od kogo naszedł sms.
    • gazecia_ma_bana Re: Granice prywatności 04.03.10, 12:26
      Nie mam dyskomfortu bo nic przed sobą nie ukrywamy.
      Nie ma żadnej różnicy kto z nas odbierze dzwoniący telefon czy sms.
      Maile też sobie czytamy.
    • damakier1 Re: Granice prywatności 04.03.10, 12:35
      Komputer mamy jeden, ale dwie partycje. Nie mamy żadnnych haseł
      zabezpieczających, ale zawsze korzystamy każdy ze swojej, nie
      otwieramy nieswojej poczty. Telefon męża odbieram jesli go nie ma w
      pobliżu, na takiej zasadzie, jak odbiera się stacjonarny. Sms-ów nie
      czytam. Nigdy nie zaglądam do jego skrzynki kontaktowej. W drugą
      stronę jest tak samo.
      Do portfela męża nie zaglądam, kieszeie w spodniach i kurtkach
      sprawdzam przed każdym włożeniem do pralki, bo jak nie sprawdzałam,
      to juz nawet nie chce mi sie mówić, jakie przedziwne przedmioty
      zostały wyprane.
    • jhbsk Re: Granice prywatności 04.03.10, 13:01
      Hasła oczywiście znamy, do cudzej poczty nie zaglądamy, cudzych smsów nie czytamy.
      • anoagata Re: Granice prywatności 04.03.10, 13:36
        Dokładnie co je moje to nie twoje.Nawet jeżeli wpisuje hasło,to ktoś stojący w
        pobliżu,na to nie zwraca uwagi.Mąż jest poza zasięgiem i może zbliżyć się tylko
        do napraw urządzeń.Nie cierpię jednak nr zastrzeżonych.
        • pia.ed Re: Granice prywatności 04.03.10, 15:03

          Numerow zastrzezonych tez nie cierpie ... Osoby ktore znam
          i maja takie telefony sa albo bardzo podejrzliwe, albo mialy do
          czynienia z podejrzanymi osobami, albo z kims zadarly ...

          Mialam kiedys uczennice ktorej matka co pare miesiecy zmieniala
          numer telefonu chociaz miala zastrzezony.
          Taka zmiana kosztuje, samo zastrzezenie tez.
          Kiedy dziewczynka podala ktorys z kolei nowy numer, spontanicznie
          zapytalam:
          Co Twoja mama tak zmienia numery?
          Na to dziewczynka odpowiedziala, ze dzwonia tacy panowie i wyzywaja
          mame od kurew wink
          • anoagata Re: Granice prywatności 04.03.10, 16:17
            ha ha ha ha ale to dobre!!!
    • keepersmaid Re: Granice prywatności 04.03.10, 17:39
      Nigdy nikomu nie zagladalam do niczego, natomiast mnie zagladano i
      jest to okropne...

      Wkurzal mnie tez bardzo jeden byly, ktory na moj widok szybciutko
      zamykal np. MSN, w ktorym cos przed chwila dziarsko stukal. (Ja i
      tak bez okularow z 2 metrow nic na ekranie laptopa nie przeczytam,
      chocbym chciala...)
    • agrafka.fk Re: Granice prywatności 04.03.10, 18:35
      Nie mamy omówionych stref prywatności, ale naturalnym jest, że po kieszeniach
      sobie nie szperamy, papierów nie swoich nie przeglądamy, smsów nie czytamy,
      telefony podajemy lub odbieramy, jeśli ktoś z nas jest daleko od swojej komórki.
      Na komputer domowy hasła nie mamy, a na laptopy jako sprzęt przenośny - jak
      najbardziej, z powodów oczywistych, ale nie z braku zaufania do bliskiej osoby.
      • matt.j Re: Granice prywatności 04.03.10, 19:40
        agrafka.fk napisała:
        > Nie mamy omówionych stref prywatności,

        To u nas bardzo podobnie. Szanowanie siebie nawzajem chyba tak samo
        jakoś naturalnie wychodzi. Nigdy żadne granice nie były ustalane,
        nawet nie było takiej rozmowy.
        Niejednokrotnie zdarzało mi się prosić o sprawdzenie skrzynki
        mailowej bo nie miałem dostępu do neta a musiałem odczytać jakąś
        istotną w danej chwili wiadomość (np. adres spotkania służbowego wink.
        Nie wyobrażam sobie mieć jeden komputer, ale to ze względu, że
        traktujemy laptopy jako narzędzia pracy. Hasła do wszystkich swoich
        kont bankowych mamy, ale nigdy się tego nie pamięta, podobnie jak
        pinów czy haseł na laptopy. Telefonów też nikt nie przegrzebuje w
        poszukiwaniu sms’ów ale jak się jest daleko od telefonu dzwoniącego
        to się go przynosi, albo czasem też zdarza się, że jak człowiek
        właśnie jest np. pod prysznicem jak telefon dzwoni i wtedy są dwa
        teksty: „A kto dzwoni?”, „To odbierz!” o ile to np. ktoś ze
        wspólnych znajomych.
      • aiczka Re: Granice prywatności 04.03.10, 19:40
        Na szczęście w naszym przypadku nie ma czego omawiać - mamy w tej kwestii
        podobne odczucia i nawyki. Osobne są komputery, teczki z dokumentami, portfele,
        plecaki/torby, szafki przyłóżkowe. Jeśli sobie czasem nawzajem zaglądamy, to w
        konkretnym celu i z powiadomieniem. Komórek nie mamy, czytanie rzeczy
        niezaadresowanych do nas nam nie odpowiada.
    • iwoman Re: Granice prywatności 04.03.10, 19:25
      U nas również granica prywatności jest ściśle określona, nigdy nie odbieram
      telefonu męża każde z nas ma swój rachunek bankowy nigdy nie zaglądamy sobie do
      torebki (teczki), do kieszeni, na początku naszego małżeństwa często prałam
      pieniądze w kieszeni spodni czy koszuli męża, aż się oduczył i sprawdza wszystko
      dokładnie
      • matt.j Re: Granice prywatności 04.03.10, 19:43
        iwoman napisała:
        > na początku naszego małżeństwa często prałam
        > pieniądze w kieszeni spodni czy koszuli męża, aż się oduczył i
        sprawdza wszystk o dokładnie

        smile smile
        Ja się w domu tego oduczyłem. Po tym jak kilkakrotnie mama wsadziła
        rękę w kieszenie, w których były ślimaki albo dżdżownice ustaliła ze
        mną i bratem, że przed wrzuceniem spodni do kubła z praniem
        sprawdzamy sami kieszenie wink

        • dorota-s2 Re: Granice prywatności 04.03.10, 20:59
          ,Nie omawialiśmy nigdy w domu granic prywatności,jakoś wszyscy je
          znają nie zaglądamy do telefonów,nie czytamy sms,komputery są
          dwa,nikomu nie przyszło by do głowy czytać ,czy nawet otwierać cudzą
          korespondencję,mamy swoje szuflady,swoje "skarby".Wiem że obie moje
          dziewczyny pisały wiele lat pamiętnik,mógł leżeć na wierzchu,nikt do
          niego nie zajrzał.Odkąd wyprałam mężowi komplet dokumentów w
          kieszonce koszuli wytrzepuję kieszenie przed włożeniem ubrań do
          pralki,kieszenie sprawdzam wnukowi bo inaczej załatwię sobie
          pralkę,w jego kieszeniach są bardzo potrzebne kamienie ,znalezione
          śrubki,nakrętki,gwożdzie,sprężyny,kulki różnego kalibru itd...Nie
          wyobrażam sobie domu bez prawa do sciśle zamkniętego dla innych
          obszaru
    • king.james Re: Granice prywatności 05.03.10, 09:36
      Żadnych haseł, żadnego zaglądania do telefonu, chyba że jedno z nas wyraźnie o
      to poprosi.
      • dede43 Re: Granice prywatności 05.03.10, 18:07
        Jeden komputer (wspólny), jedna skrzynka mejlowa (wspólna), jedna komórka (moja,
        mąż nie rusza) dwa konta moje i jedno męża, ale wszystkie obsługuję osobiście.
        Dostęp do kont przez internet ma tez od lat córcia, ale nie wiem, czy
        kiedykolwiek tam zagląda.
    • 1_konkretna Re: Granice prywatności 05.03.10, 18:24
      Uważam ,że jeżeli partner wyznacza granice swojej prywatności np. chowa telefon
      , chroni hasłami to jest to swoją pocztę to jest to podejrzane.W małżeństwie
      liczy się przecież uczciwość .Uważam ,że prywatne to mogą być tylko gacie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja