skiela1
01.04.10, 02:12
Wiele pań zrzeka się jednak martwych dzieci i to, co się z nimi stanie,
pozostawia szpitalowi. To właśnie te płody odbiera stowarzyszenie pana Chańki
- mówi Poniatowski.
Wątpliwości wzbudza to, że ciała ze szpitala wydawane są razem z nazwiskami matek.
- Takie są po prostu procedury. Ja nie mam prawa kontaktować się z tymi
kobietami. Podejrzewam zresztą, że skoro i tak zrzekły się ciała, na pewno na
pogrzeb nie chciałyby przyjść - twierdzi Chańko.
bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,7722698,Nienarodzone_dzieci_pochowane.html