pia.ed 08.05.10, 17:53 www.beleefdelente.nl/ooievaar Jak mozna lubic nature? W miesciw w ktorym mieszkam bardzo centralnie jest duzo ciszej niz tam ... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
matt.j Re: Oszalalabym w tym lesie ... 08.05.10, 20:38 Z tego co pamiętam to pytałaś się kiedyś o przyjemność u bocianów z kopulacji. Zasięgnąłem języka jak to u nich jest. Co prawda nikt nie stwierdzi czy im jest przyjemnie ale pary po odchowaniu młodych wysyłają je w większych grupach z „przewodnikami” do ciepłych krajów a same jeszcze zostają na ok. miesiąc na gnieździe w Polsce. Czas ten poświęcają sobie, miedzy innymi często kopulując. Kopulacja ta w żaden sposób nie służy zapładnianiu czegokolwiek, także może ma na za zadanie scalanie związku Odpowiedz Link
pia.ed Re: Oszalalabym w tym lesie ... 08.05.10, 23:00 No to jednak bociany maja wiecej wspolnego z czlowiekiem niz myslalam. Rozumiem, ze przy dzieciach sie wstydza, czekaja az dzieci wyprowadza sie z domu. A jak ktos chce w tej chwili uslyszec spiew ptakow i klekotanie malych bociankow, niech wejdzie na video z 7 maja. www.beleefdelente.nl/ooievaar Odpowiedz Link
czarna9610 Re: Oszalalabym w tym lesie ... 08.05.10, 21:59 Bo my mieszczuchy nie znamy lasu i jego odgłosów. Też bym się bala i wpadała w panikę, krzyczała że to wilk, a to byłby tylko bocian Odpowiedz Link
pia.ed Re: Oszalalabym w tym lesie ... 08.05.10, 23:09 To jakis dziwny lasek, jest tam czasami taki halas, i to powodowany nie tylko przez ptaki. Czesto slychac motocykle, krzyczace dzieci, a dzisiaj szczekal basowym glosem jakis potezny pies ... to byl naprawde przerazajacy glos ktory trwal do czasu, kiedy wlasciciel zaczal dusic te bestie ... a bocianica nic, spokojnie siedziala na gniezdzie. czarna9610 napisała: > Bo my mieszczuchy nie znamy lasu i jego odgłosów. Też bym się bala Odpowiedz Link
pia.ed Re: Oszalalabym w tym lesie ... 09.05.10, 11:15 Jakie madre te male bocianki ... Nie sraja we wlasne gniazdo jak kurczaki tylko wzorem rodzicow probuja wystawiac pupki w kierunku obrzeza gniazda. www.beleefdelente.nl/ooievaar Klka razy mialam wrazenie, ze w poblizu sa Szwedzi, bo slysze nej, nej kiedy psy zaczynaja ujadac, a to widocznie Holendrzy maja tez ten sam wyraz. Probowalam dowiedziec sie na forum holenderskim gdzie lezy lasek z bocianami, jest tam zreszta kilka gniazd bocianich, ale nie potrafiono mi odpowiedziec, bo nazwa miejscowosci nigdy nie zostal podana.... Odpowiedz Link
matt.j Re: Oszalalabym w tym lesie ... 09.05.10, 12:42 pia.ed napisała: > Jakie madre te male bocianki ... Nie sraja we wlasne gniazdo jak > kurczaki tylko wzorem rodzicow probuja wystawiac pupki w > kierunku obrzeza gniazda. Większość ptaków, które są gniazdownikami (takie co klują się łyse i ślepe) pozbywa się odchodów młodych z gniazda. Jak to są jakieś małe ptaszki, które nie są w stanie same pozbyć się odchodów to rodzice biorą w dziubek to co małe nabrudziły i wynoszą. Miedzy innymi po to aby nie ściągać drapieżników – odchody nie mają ubarwienia maskującego, są częściowo białe i dobrze widoczne. Takie obrobione na biało gniazdo byłoby łatwe do wypatrzenia. Do tego dochodzi również kwestia rozwijania się różnych organizmów chorobotwórczych w takich odchodach, która też na pewno gra tu rolę. Odpowiedz Link
sibeliuss Re: Oszalalabym w tym lesie ... 06.06.10, 12:10 Przez jakiś czas mojego życia mieszkałem w Puszczy Kampinoskiej, okolicę znałem jak własną dłoń. Były takie miejsca, gdzie człowiek czuł się dziwnie. Mogilny Mostek, Tańczący Las czy Szczukówek zwany Martwym Lasem. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Oszalalabym w tym lesie ... 06.06.10, 15:02 www.beleefdelente.nl/ooievaar Bocianki maja 6 tygodni i od dluzszego czasu probuja swoich skrzydel. A na odglosy w tym lasku dalej reaguje, bo w moim przydomowym ogrodku nie slysze wiecej niz pare golebi i mew. No i czasem swiergolenie niezidentyfikowanych mi ptaszkow na chinskiej czy japonskiej jabloni. Odpowiedz Link