Moj chlopina w sklepie.

04.03.04, 19:01
wyslalam go do sklepu po zakupy bo sama musze lezec.Nie chcial zapisac na
kartce co ma kupic. Powiedzial, ze to nic takiego i poszedl.Wrocil i
przyniosl:
Kilo salcesonu, zgrzewke piwa,papier toaletowy,komplet narzedzi(klucze takie
jak rowerowe),rozpuszczalnik, makaron, szampon dla psow( na razie nie mamy
psa), zegar wiszacy.
A mial kupic:
kilo schabu, tort, herbate, cukier,pomarancze,20 deko szynki, cukier i chleb.
Ja mysle, ze z nas byloby bardzo dobre malzenstwo jakby nie on!
    • very_famous Re: Moj chlopina w sklepie. 04.03.04, 20:39
      No to najbardziej przydadzą się: rozpuszczalnik, szampon dla psaktóregoniema,
      komplet narzędzitongue_outPPP
      I wysłać takiego na poważne zakupy! Dobrze, że samochodu okazyjnie nie kupił!
      • vika411 Re: Moj chlopina w sklepie. 04.03.04, 20:50
        very_famous napisała:

        > No to najbardziej przydadzą się: rozpuszczalnik, szampon dla psaktóregoniema,
        > komplet narzędzitongue_outPPP
        > I wysłać takiego na poważne zakupy! Dobrze, że samochodu okazyjnie nie kupił!
        >
        samochod to mogl kupic, czemu nie? Ale na cholere mi ten zegar? I chcialam
        tortu...sad
        • very_famous Re: Moj chlopina w sklepie. 04.03.04, 21:00
          To wyślij go jeszcze raz! Za karę!
          • vika411 Re: Moj chlopina w sklepie. 04.03.04, 21:02
            very_famous napisała:

            > To wyślij go jeszcze raz! Za karę!
            Wysle go rano ale z MMZ. To bedzie zdrowiej dla mojej kieszenismile
    • ejno Re: Moj chlopina w sklepie. 04.03.04, 21:58
      O matko ale się ubawiłamsmilesmilesmile Jak dobrze, że ja wolnego stanusmilesmilesmile
      • olga55 Re: Moj chlopina w sklepie. 04.03.04, 23:48
        Mój małzon wysłany na bazarek po skladniki zupy pomidorowej (latem to było)
        zakupił zgodnie z instrukcją włoszczyznę, jakieś kurczęcie kawałki, makaron-bo
        mi sie nie chce robić, i śmietanę.Przychodzi zadowolony i woła od
        drzwi:wiesz,ale nie było pomidorów!A co to takie okrągłe w torbie?-ja na
        to.Aaaa,pączki świeże przywieźli to kilka kupiłem, no i co kiedy ta zupa???
        • martuha Re: Moj chlopina w sklepie. 05.03.04, 07:23
          hehehe. taaaaaak.
          moj ojciec, wyslany po zakupy, zawsze dzwoni ze sklepu z pytaniem: to co ja
          jeszcze mialem kupic?
          czasem sie zastanawiam czy majac ze soba liste zakupow dzwoni, bo nie dowierza
          kartce czy po to, zeby sie pobawic telefonem.
          • brookie Re: Moj chlopina w sklepie. 05.03.04, 12:51
            Moj tam zawsze kupuje co trzeba, nie zapomina tez o winie i kwiatach.
            • zenta1 Re: Moj chlopina w sklepie. 05.03.04, 13:08
              ja tam lubię kupować.Kiedy pierwszy raz znalazłem sie w hipermarkecie (chyba w
              Monachium) to straciłem poczucie czasu, wydałem wszystkie deutschmarki, autokar
              naszej delegacji kipiał od oburzenia a ja byłem sczęśliwy, miałem cały wózek
              kretyńskich prezentów. Spóżniłem sie tylko o 1,5 h.
              • babik Re: Moj chlopina w sklepie. 05.03.04, 14:00
                Nie no miłe panie , toż to jakieś niestworzone rzeczy opowiadacie.
                Facet musi byc samodzielny i samowystarczalny. Nie powinien w związku z tym nie
                dawać sobie rady na zakupach.
                Dlatego tak na wszelki wypadek , zakupy ja robię standardowo , coby moja
                małżowinka nie musiała wysyłac mnie do sklepu. Bo bym jeszcze czegoś zapomniał.

                A no i sam wolę gotować , tylko czasu mam coraz mniej.
    • zenta1 Re: Moj chlopina w sklepie. 06.03.04, 22:40
      z zakupów mam jednak coraz mniej radości, szczególnie wtedy gdy robię sprawunki
      w swoim markecie. Ostatnio: 1/kupiłem splesniały chleb razowy 2/pudełko w
      którym powinno byc 10 jajek a bylo 7 3/ starą wędzonkę krotoszynską 4/ Wyborczą
      bez Turystyki 5/szkło pancerne jako deskę do krojenia - nóżki odpadły w tym
      samym dniu 6/niedojrzałe kiwi etc
      • vika411 Re: Moj chlopina w sklepie. 08.03.04, 03:12
        zenta1 napisał:

        > z zakupów mam jednak coraz mniej radości, szczególnie wtedy gdy robię
        sprawunki
        >
        > w swoim markecie. Ostatnio: 1/kupiłem splesniały chleb razowy 2/pudełko w
        > którym powinno byc 10 jajek a bylo 7 3/ starą wędzonkę krotoszynską 4/
        Wyborczą
        >
        > bez Turystyki 5/szkło pancerne jako deskę do krojenia - nóżki odpadły w tym
        > samym dniu 6/niedojrzałe kiwi etc
        Ja tez miewam pomysly: kupilam kiedys na pchlim targu od Cyganow mala laleczke
        z wypalanej glinki za kupe pieniedzy czyli za cale 50 szylingow. Laleczka byla
        w czesciach i nie miala jednej raczki do lokcia.Wsadzilam ja do szuflady, zeby
        zreperowac. Przelezala z piec lat. Wczoraj odkryl ja moj chlopina i pokazal z
        komentarzem o mojej glupocie swojemu kumplowi. Kumpel popatrzyl na niego jak na
        debila i powiedzial, ze ta lalka, jak sie ja zreperuje powinna osiagnac cene
        jakichs 2000 euro i ze jest ze znanej manufaktury w Dreznie oraz ma jakies 300
        lat! A on sie zna na starociachsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja