Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych ......

05.06.10, 17:32
Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych jako przyjaciół w internecie?

Czy pokazalibyśmy obcej osobie w tramwaju swoje zdjęcia z plaży? Oponę na
brzuchu? Cellulit?

Zdradzili poglądy polityczne?

Ujawnili, że wczoraj rozstaliśmy się z kobietą/mężczyzną?

Nie! A w sieci nie mamy z tym problemu.

Dowiedzą się, kim jesteś. Gdzie pracujesz. Jak mieszkasz. Czego słuchasz. Kim
są twoi znajomi. Co pijesz. Z kim śpisz. Wystarczy, że masz konto na Facebooku
albo na Naszej-klasie. Używasz Twittera, Blipa albo Flickra. To tak proste, że
nie byliśmy w stanie w to uwierzyć

Za chwilę ukradniemy tożsamość w internecie. Kobiecie, lat 29. Rudej.
Ekonomistce, która lubi jeździć na nartach i zna się na komputerach. Nigdy jej
nie widzieliśmy, ale na twardym dysku komputera mamy jej zdjęcia. Kradzione.
Skopiowaliśmy je z profilu Rudej na Naszej-klasie.

Po co?
Chcemy się włamać. Na konto na Facebooku jej sławnej koleżanki.

wyborcza.pl/2029020,75480,7967228.html
    • asia.sthm Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 19:36
      Kazdy dla kazdego kiedys byl nieznajomym.

      Ach te teorie spiskowe!! wszedzie sa i pieknie sie sprzedaja. Nie dalam rady
      przeczytac calej tej kakofonii strachu.

      Kiedys to bylo dobrze. Bral drab drąga i przywalil, bral łom i wlazl se gdzie
      chcial.
      Jak ktos komus chce zrobic krzywde to zrobi. Mozna bac sie wlasnego cienia i nie
      wychodzic z domu. A najwiecej ludzi i tak w lozkach konczy zycie.

      Ilez ja mam cudnych znajomosci z internetu, to klekajcie narody. W zyciu, nawet
      stuletnim, nie mialabym szansy poznac tylu wspanialych, co teraz mam. A jak ktos
      mi bedzie chcial leb ukrecic, to ukreci i bez internetowych mozliwosci. Stare
      metody nadal istnieja.
      • skiela1 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 20:29
        "W zyciu, nawet
        stuletnim, nie mialabym szansy poznac tylu wspanialych, co teraz mam"

        rozumiem,ze znasz ich realnie, a nie wirtualnie?smile
        • ewa9717 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 20:45
          Mnie wirtualnie, ale chyba się lubimy wink
          • asia.sthm Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 21:07
            Ewuniu, jak sie wreszcie spotkamy w realu (moje wielkie marzenie), to pozwalam
            ci ukrasc mi lewa nerke - nawet jesli ci nie bedzie potrzebna to sprzedaj ja
            sobie na czarnym rynku. Ja to tobie cos innego zakosze i bedziemy kwita.
            • ewa9717 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 21:16
              Asiu, nery mam ponoć jak dzwony na Mariackim kościele, ale tę
              trzecią od Ciebie nawet na popiersiu gotowam nosić wink
              • asia.sthm Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 21:38
                Znaczy taki podrobowy medalik bedziesz miala wink Dla mnie zascyt z krainy scytow.
                Ja ci ukradne te wystajaca reke i bede miala trzecia - tez jako medalik.

                Skiela widzialas jak internetowo milosne interesy latwo ida ?
            • skiela1 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:10
              "Ewuniu, jak sie wreszcie spotkamy w realu (moje wielkie marzenie),"

              A co stoi na przeszkodzie,zeby sie spotkac?
              • ewa9717 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:16
                Morze wink
                A oprócz tego rozziewy w czasie.
                • skiela1 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:20
                  ewa9717 napisała:

                  > Morze wink
                  > A oprócz tego rozziewy w czasie.

                  Jak sie bardzo chce, to zaden problem.
          • skiela1 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:18
            Wirtualnie to sa tylko nicki,z ktorymi mozna milo/albo i nie, na rozne tematy
            porozmawiac.Nic poza tym.

            Na wieksze zazylosci mozna sobie pozwolic tylko i wylacznie jak sie czlowieka
            spotka w swiecie realnym.
            • ewa9717 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:23
              Toteż na pewno się dopadniemy. A wirtualnie jednak nie tylko nicki.
              Po kilku latach rozmów te "nicki" są bardzo ważne i miłe wink
              • skiela1 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:30
                "> Po kilku latach rozmów te "nicki" są bardzo ważne i miłe wink"

                Nicki sa wazne wizualnie.
                Jak nie widze jakiegos dlugo, to sie zastanawiam gdzie jest i dlaczego nie tubig_grin
                Ale to wszystko i nic wiecejsmile
                To tylko nick.Dzisiej jest ,jutro skasuje konto i po nim.
                • ewa9717 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:34
                  Pozwól, że jednak pozostanę przy swoim.
                  • skiela1 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 06.06.10, 02:00
                    ewa9717 napisała:

                    > Pozwól, że jednak pozostanę przy swoim.

                    A ja przy swoim,ze wirtualne nicki to tylko iluzja znajomoscismile
        • asia.sthm Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 21:10
          Skielo, oczywiscie kazdego najpierw poznalam wirtulanie. No jakzesz inaczej bym
          miala chec sie umowic?
          Czy wczesniej tez nie trzeba bylo sie obwachac aby sie umowic?
          • skiela1 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:25
            Czy wczesniej tez nie trzeba bylo sie obwachac aby sie umowic? "

            No tak,ale widzialas czlowieka ,a nie nick .
            A wirtualnie piszesz z mlodziencem, a na spotkanie przychodzi pan w podeszlym
            wiekubig_grin
            • asia.sthm Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 05.06.10, 22:50
              skiela1 napisała:
              > A wirtualnie piszesz z mlodziencem, a na spotkanie przychodzi pan w >
              podeszlym wiekubig_grin

              No to wtedy ow podeszly pan traci obie nerki i lewe ucho. Nie ma lekko, kto z
              ogniem igra ten iskry lubi.
              • skiela1 Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 06.06.10, 01:56
                "> No to wtedy ow podeszly pan traci obie nerki i lewe ucho. Nie ma lekko, kto z
                > ogniem igra ten iskry lubi. "

                Wirtualnie to wszyscy bojowi sawink

                • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 06.06.10, 16:30
                  A w realu tchórze big_grin
    • sibeliuss Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 06.06.10, 12:46
      A schizofrenie zwane "bytami internetowymi", które tak dbają o swoją prywatność,
      że choć same wypytują innych o sobie ważą każdą kropkę, każdy wyraz? Z jednej
      strony buszują po sieci, z drugiej pilnują swojej "anonimowości" z cieniem
      obsesji w tle.
      • anoagata Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 06.06.10, 15:02
        Nieznajomy z internetu nie jest nieznajomy,raczej znajomy i można taką osobę
        zaakcepcić.
    • gazeta_mi_placi Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 06.06.10, 16:29
      Z plaży nikomu nie pokażę big_grin
    • zwierze_futerkowe Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 06.06.10, 19:22
      Oj Skiela, chyba dawno pociągiem nie jechałaś... smile Tam to dopiero można sie
      wszystkiego dowiedzieć! I o mężach, i o żonach, i o chorobach, i o porodach, i o
      tym, co kto gdzie kupił i za ile, i zdjęcia całej rodzinki Ci pokażą... Nie
      przejmują się tym, że mówią do jednej osoby, a sześć innych obcych osób w
      przedziale słucha.
      • pia.ed Re: Dlaczego tak łatwo akceptujemy nieznajomych . 06.06.10, 21:11

        Nie jechalam w Polsce pociagiem od chyba wiekow, ale takie
        zwierzenia byly takze w czasach kiedy bylam bardzo mloda, wiec i dla
        skiela nie powinny byc niespodzianka, chyba ze nigdy w zyciu
        pociagiem nie jechala ...
        A w sanatoriach? Tam tez starsze panie opowiadaja sobie wszystko o
        rodzinach ... Wiec tak jak slusznie zauwazylas, to wcale nie sprawa
        ostatnich czasow, i nie sprawa dostepu do internetu .)


        zwierze_futerkowe napisała:
        chyba dawno pociągiem nie jechałaś... smile Tam to dopiero można sie
        > wszystkiego dowiedzieć! I o mężach, i o żonach, i o chorobach, i o
        porodach ...


Inne wątki na temat:
Pełna wersja