& & #35 8226; Adam Małysz, czy nasz skoczek gra fair?

17.03.04, 09:28
Jeden przegrany sezon sprawił, że Adam Małysz został sam. Stracił formę,
stracił nerwy, więc bez skrupułów rozstaje się z trenerem, opiekunem,
matką-ojcem-przyjacielem, jakim był dla niego Apoloniusz Tajner
sport.gazeta.pl/sport/1,35335,1969732.html
    • sloggi Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 09:32
      Gdzie kończy się sport, a gdzie zaczyna chciwość i bezwzględny biznes?
      • agablues Re: Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 09:40
        Biedny ten Małysz, szum i postawienie go na piedestale jako bohatera narodowego
        - to chyba za dużo dla niego. Powrót na ziemię musi być bolesny
        • martuha Re: Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 10:24
          sadze, ze tandem Malysz-Tajner sie sprawdzil. Tajner mial to do siebie, ze
          jakos chronil zawsze podopiecznego przed mediami. przyjdzie nowy trener,
          prawdopodobnie cudzoziemiec, ktory wyznaje inne wartosci i juz nie bedzie
          Adamowi tak latwo w kontaktach z prasa, radiem i telewizja.
          coz, nie sadzilam, ze z Malysz jest zdolny do takiego zachowania jakie
          zaprezentowal w wypowiedzi dla gazety. ciekawe czy to jeglo wlasne pomysly, czy
          na jego swiatopoglad tak silny wplyw ma zona.
          • agablues Re: Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 10:30
            biedny, zagubiony, wielki, mały człowiek
            • bbkk Re: Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 10:40
              Przecież Tajnier nie był jego trenerem. Tajner jest trenerem reprezentacji czyli
              niby Małysza też, ale Małysz miał innego trenera. A teraz przynajmniej ofcjalnie
              wszystko będzie OK.
              • slodkoslony Re: Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 10:50
                Myślę ,że za 5 lat najdalej [ bo "cywilizacja" jednak przyspiesza ] 130 kilowy
                Adam , podobnie jak jego wielki poprzednik Wojtek Fortuna , będzie odsiadywał
                jakieś dziwne wyroki : pobicia żony , demolka na Krupówkach , gwałt na
                niemieckim turyście ...
                • smia Re: Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 10:54
                  moze nie bedze az tak zle...
                  ale chyba sukces uderzyl Malyszowi do glowy. slucha jakis dziwnych doradcow, z
                  ktorych kazdy chce zbic popularnosc "na Malyszu".
                  • lodbrok Re: Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 13:12
                    Wszyscy przesadzają. W sporcie tak jest, że zbyt długa wspólna praca rzadko
                    kiedy owocuje kontynuacją dobrych wyników. Oczywiście można podać chlubne
                    wyjątki ale w większości przypadków tak niestety jest. Przeczytajcie parę
                    innych artykułów na ten temat to stwierdzicie, że obaj panowie rozstaja się w
                    zgodzie pozostając przyjaciółmi. Po prostu, presja wywierana na Tajnera i
                    Małysza była zbyt wielka i nie została wytrzymana. W każdym treningu potrzebna
                    jest zmiana co pewien okres czasu. Tym bardziej, że pozostali skoczkowie nie
                    zrobili postępów a wręcz cofnęli się w rozwoju.
                    Akurat Robert Błoński nie jest specjalnym autorytetem jesli chodzi o skoki
                    narciarskie. Wygląda mi to na szukanie na siłę skazy na nienagannym obrazie
                    Małysza. Pamiętajmy rowniez że to nie Małysz zwolnil trenera a Polski Związek
                    Narciarski na skutek poddania się Tajnera do dymisji. Małysz jedynie nie
                    oponował przeciwko tej decyzji. Trenerzy się zmieniają i to normalne. Ja
                    szanuje Tajnera za to, że wiedział kiedy odejść. Polecam wywiad z nim we
                    wczorajszym Przeglądzie Sportowym.
                    • agablues Re: Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 13:42
                      sport.onet.pl/887410,wiadomosci.html
                      sport.onet.pl/887595,wiadomosci.html-
    • iwusia Re: & & & #35 35 8226; Adam Małysz, czy nasz sko 17.03.04, 13:23
      aaa tam! znowu szukaja sensacji tam gdzie jej nie ma.
    • smia nowy talent? 17.03.04, 13:27
      Mamy w Polsce wiekszy talent od Malysza?

      sport.onet.pl/887608,wiadomosci.html
    • smia nowy talent? 17.03.04, 13:27
      Mamy w Polsce wiekszy talent od Malysza?

      sport.onet.pl/887608,wiadomosci.html
    • very_famous Co za bzdury! 17.03.04, 13:58
      Stracił formę bo Tajner wymienił wszystkich którzy dbali o Małysza. Zatrudnił
      jakąś młodą dupę od diety a wyrzucił m.in. fizjologa i psychologa, którzy
      doprowadzili Małysza do najwyższej formy.
      Bravo! Panie Tajnerze!
      • smia Re: Co za bzdury! 17.03.04, 14:10
        a mnie sie wydaje, ze nie mozna byc w top formie przez wiele lat. przeciez Adam
        wygrywal wiekszosc konkursow ostatnich 3 lat. kiedys musi przyjsc spadek formy,
        krotkotrwaly badz nie. jeden slaby sezon o niczym jeszcze nie swiadczy.
        • very_famous Re: Co za bzdury! 17.03.04, 14:26
          Ależ oczywi?cie - masz rację. Tylko po co wywalać sprawdzonych opiekunów kadry?
          Nawet je?li chcieli więcej zarabiać to chyba warto inwestować w pracę tych
          ludzi...
          • lodbrok Re: Co za bzdury! 17.03.04, 14:38
            Bo kołdra jest krotka. Nie mogli im zapłacić takich pieniędzy jakich chcieli a
            poza tym liczyli że tak jak to zwykle jest po polsku że "teraz to jakos juz
            będzie". Nie zapominajmy ze to byli naukowcy, ktorzy przez prawie pół roku
            przebywali prawie caly czas z kadrą, nie mogli więc zarabiać w innym miejscu. A
            przynajmniej nie tyle chciali. Przysłowie, jak nie wiadomo o co chodzi to
            chodzi o pieniądze, sprawdza sie w tym miejscu idealnie....
            • agablues Re: Co za bzdury! 17.03.04, 14:44
              No Małysz sie nieżle obłowił na tych czekoladach, oknach, zupkach i czym tam
              jeszcze.....
              • very_famous Re: Co za bzdury! 17.03.04, 15:03
                Żałujesz mu??
                Jak nie będzie już mógł skakać to za co? musi żyć i utrzymać rodzinę.
                • agablues Re: Co za bzdury! 17.03.04, 15:45
                  Ja mu nie załuję, ale na jego sukces pracowało wielu, a forsę zbił on. Może
                  dlatego psycholog i ten drugi chcieli podwyżek.
                  Mi niezmiennie jest go zal, bo nie umie sie w tym wszystkim odnależć
                  • smia Re: Co za bzdury! 17.03.04, 16:19
                    mam wrazenie, ze Adam jest sam zdziwiony swoja slabsza forma w tym sezonie i
                    byc moze zbyt chetnie przytakuje tym, ktorzy chcieliby szukac winnego. a ze
                    trenerem jest Tajner (ktory na dodatek uparcie stawia na swojego synka, podczas
                    kiedy sa lepsi i to sie moze wielu nie podobac), to jemu sie obrywa. jakis
                    koziol ofiarny musi byc.
                    jesli chodzi o specjalistow-doradcow (psycholog i fizjolog), to wydaje mi sie,
                    ze niedobrze sie stalo, ze ich zwolniono. ciagle jeszcze nie docenia sie u nas
                    tego typu opieki nad zawodnikiem. przeciez sport to nie tylko morderczy
                    trening, to takze wola walki, nastawienie psychiczne, a takze wydolnosc
                    organizmu, ktore to moga sie przeciez zmieniac w czasie.
                    • agablues Re: Co za bzdury! 17.03.04, 16:40
                      Ja tam sie na sporcie nie znam, na Adama i cały szum wokół niego patrze jak na
                      człowieka i co sie z nim dzieje. Widziałam w nim zawsze zagubionego młodego, hm
                      prostego = bez pretensji zawodnika, który dobrze robił to, co lubił. Ale
                      przyszedł SUKCES, a do tego trzeba dorosnąć, umieć się z tym zmierzyć. Zobaczcie
                      jak inaczej potoczyła się kariera innego, wielkiego acz skromnego sportowca
                      polskiego - Roberta Korzeniowskiego. Powtarzam, nie znam się na sporcie i nie
                      wiem czy nad Korzeniowskim też pracował sztab ludzi, ale on wydaje się być
                      dojrzalszy. Małyszem każdy sobie buzię wyciera, jak jest dobrze to hura, a jak
                      źle - to be! A on, jak taki pioneczek, co mu każą to zrobi. No i ta jego żona,
                      chyba mu nie pomaga. Powiedziałabym - facet nie ma....własnego zdania
                      • smia Re: Co za bzdury! 17.03.04, 17:14
                        zgadzam sie z Toba, Aga!
                        (z zona to b. trafna obserwacja smile)
                        Korzeniowski przede wszytskim jest starszy od Malysza, ukces przyszedl pozniej,
                        no i on na ten sukces musial duuuzo pracowac. kiedys byl taki bardzo ciekawy
                        wywiad z Korzeniowskim w magazynie wyborczej. madry facet i umie sie skladnie
                        wypowiedziec, czego nie mozna powiedziec o wiekszosci polskich sportowcow.
                        • very_famous Re: Co za bzdury! 17.03.04, 20:00
                          Dobre porównanie z Korzeniowskim. Tyle że Korzeniowski jest starszy, też
                          obrywał po tyłku wiele razy - pamiętacie ile razy był dyskwalifikowany???
                          Do niego sukces przyszedł później.
                          U Małysza zawsze będę pamiętać jak po pierwszych zwycięstwach w sezonie kłaniał
                          się kibicom. To były szczere gesty.
                          A to że inni sportowcy nie potrafią zbudować logicznego zdania....no cóż -
                          treningi, treningi i jeszcze raz cholernie ciężkie treningi fizyczne czasem
                          dominują nad umysłem.
      • lodbrok Re: Co za bzdury! 17.03.04, 14:11
        To nie Tajner wyrzucił Blecharza i Żołądzia tylko Wlodarczyk, prezes PZN.
        Chłopaki chcieli więcej zarabiac a na to zgody nie było. Rozwiązanie ktore
        zaproponowano z innym psychologiem nie odpowiadało rzeczywiście Małyszowi o
        czym sam powiedział w wywiadach, twierdząc że do psychologa zaufania nabiera
        sie po latach współpracy. I tu się z nim zgadzam.
        • koszysta Re: To może wiele tłumaczyć 17.03.04, 15:45
          A. Łozowski "Rzepa" 16.04.04
          "Są ludzie uczuleni na nasiona sosny, inni na kwiaty topoli, Małysz był i jest
          uczulony na dziennikarzy. Właściwie od początku miał wysypkę na widok kamery
          telewizyjnej i magnetofonu. Dziennikarz jest dla niego chamem, który włazi z
          butami do duszy, do sypialni, do pokoju hotelowego w poszukiwaniu sensacji oraz
          tego, co ludzi najbardziej interesuje".
          On nie lubi ich, oni nie lubią jego i odpowiednio piszą, kreując rzeczywistość
          według własnych sympatii i upodobań. Myślę, że trzeba o tym pamiętać czytając
          teksty o Adamie M. i nie tylko.
          • very_famous Re: To może wiele tłumaczyć 17.03.04, 19:48
            >Dziennikarz jest dla niego chamem, który włazi z butami do duszy, do sypialni,
            do pokoju hotelowego w poszukiwaniu sensacji oraz tego, co ludzi najbardziej
            interesuje".


            A czy tak nie jest??
            Oczywiście nie uogólniam, nie wszyscy dziennikarze są właśnie tacy, ale
            większość nie potrafi uszanować prywatności, zadaje natrętne wręcz głupie
            pytania. Niestety mało jest też dziennikarzy z prawdziwego zdarzenia, a ci
            którzy pracują dla SE lub Faktów szukają taniej sensacji i problemów tam gdzie
            one nie istnieją.

            Pamiętajcie jak zginęła księżna Diana...
            • agablues Re: To może wiele tłumaczyć 17.03.04, 20:05
              Ale wiele zależy od charakteru, sprytu "gwiazdy". zobacz w jaki sposób swoją
              popularność i zainteresowanie swoją osobą i rodziną, wykorzystał niejaki Beckham
              David ( czy dobrze napisałam nazwisko?). To on decyduje i media tańczą jak on
              zagra. Małysz nie ma do tego żadnych predyspozycji. Wydaje mi się, że jego
              niechęć do dziennikarzy wynika z ...kompleksów. On sobie nie radzi z tak ogromną
              popularnością
              • very_famous Re: To może wiele tłumaczyć 17.03.04, 20:15
                Jeden i drugi to Sportowcy, tyle że Małysz to "zwykły", skromny, cichy góral a
                David - no cóż nawet żonę Spice sobie wybrał. Umiał i chciał zrobić szum wokół
                swojej osoby.
                Adam i David to niebo i ziemia. Co nie zmienia faktu, że są dobrzy w tym co
                robią. Tylko mają inne podejście do mediów - jeden CHCE je wykorzystać - drugi
                chce tylko dobrze skakać.
                • agablues Re: To może wiele tłumaczyć 17.03.04, 20:36
                  Problem w tym, że Małysza obarczono ciężkim brzemieniem - jak było dobrze -
                  bohater narodowy, wszyscy szczęśliwi, Tajner wspaniały, tamci -
                  znakomici.Zobacz, że nawet w tytułach prasowych ciągle piszą "nasz". A jak
                  przyszedł kryzys - nikt sobie z tym nie potrafi poradzić, a najbardziej Małysz.
                  Dlatego cenię go jako sportowca, ale wspólczuję mu jako człowiekowi
                  • very_famous Re: To może wiele tłumaczyć 17.03.04, 23:23
                    Polacy przecież zawsze muszą mieć swojego bohatera narodowego! Taka mała wada...
                    Poza tym komentarze "mamy złoto! (srebro, brąz)" trącą podejściem zza czasów
                    komuny. To nie MY, tylko On ma medal. Pora na zmianę podejścia.
                • zenta1 Re: To może wiele tłumaczyć 17.03.04, 22:56
                  masz rację Very. Ta dyskusja jest kolejnym przykładem małyszomanii. Biedny,
                  nieomalże czterdziestomilionowy naród ekscytujący się czwartorzędną dyscypliną
                  sportową.Fantazjowanie społeczeństwa, które nie umie zaspokoić swoich marzeń i
                  potrzeb i dlatego ucieka się do wyobrażni. Dyskusja o Adasiu ujawnia nasze
                  skrywane kompleksy, poczucie mniejszej wartości itd
                  • very_famous Re: To może wiele tłumaczyć 17.03.04, 23:27
                    Trochę nie tak - ten naród po prostu dawno nie miał mistrza w tej dyscyplinie
                    sportu, stąd małyszomania.
                    • zenta1 Re: To może wiele tłumaczyć 18.03.04, 01:45
                      very_famous napisała:

                      > Trochę nie tak - ten naród po prostu dawno nie miał mistrza w tej dyscyplinie
                      > sportu, stąd małyszomania.
                      >

                      trochę tak. Ten naród nie miał od dawna żadnego mistrza sportu. Korzeniowskim
                      zachwyca się garstka zapaleńców.
                      • lodbrok Re: To może wiele tłumaczyć 18.03.04, 07:21
                        We wszystkich krajach tam gdzie pojawi się sukces pojawia sie mania. Tak jest
                        teraz w Norwegii po sukcesach norweskich skoczków. Tak samo bylo w Niemczech
                        gdy sukcesy osiągali Schmidt i Hannavald. Nie jestesmy tu wyjątkiem Skoki
                        trudno nazwac czwartorzędna dyscypliną bo w rankingach ogladalności w Europie
                        jest zdecydowanie najchetniej ogladana dyscypliną narciarską. A ludzie są
                        wszędzie tacy sami, sycą się sukcesem i tragizuja gdy przychodza porażki. W
                        zeszłym roku z kadry niemieckiej wyrzucono wielce zasłuzonego trenera Hessa,
                        chociaz jak wiadomo drużyna niemiecka miala znacznie wieksze sukcesy niż np.
                        polska.
                        Nie zgadzam sie również z tymi ktorzy twierdzą że Małysz nie potrafi unieść
                        ciężaru popularności. Czy wiecie kim chlopak jest z zawodu? Jest dekarzem. Ale
                        jak to się mówi, niepraktykującym, więc jedyne co potrafi to skakać.
                        Porównywanie go z Korzeniowskim, ktory ma wyższe wyksztalcenie, mówi czterema
                        językami i pokazuja go w TV góra dwa razy do roku na zawodach, nie ma
                        najmniejszego sensu. Korzeniowski jest poza tym osoba medialnie wybitną, bijącą
                        na glowę wielu ludzi kultury a juz polityki w szczególności. Do domu
                        Korzeniowskiego nie ciągną pielgrzymki szkolnych wycieczek, nie przeswietla się
                        calej jego rodziny, a większośc ludzi nawet nie wie kto jest jego trenerem. To
                        są osoby nieporównywalne. Korzeniowski większośc czasu spędza za granica gdzie
                        trenuje i gdzie nie jest osoba tak rozpoznawalną. Małysza w Europie zna każdy i
                        dlatego na urlop musiał jechac tam gdfzie nikt go nie rozpozna (co i tak się
                        nie udało). Gdzieś sa ludzkie granice uprzejmości, dyspozycyjnosci dla mediów.
                        Nigdy nie słyszałem by Małysz byl nieuprzejmy, zmanierowany, włóczył sie po
                        knajpach czy ustawiał kolegow w kadrze. Nawet wszechobecne media nie miały się
                        do czego przyczepic. Za to teraz przyczepiły się do relacji zawodnika z
                        trenerem. Artykuł Błońskiego w Wyborczej jest dla mnie skandaliczny, obliczony
                        na typowe szukanie sensacji, tym bardziej że we wczorajszym PS, Tajner Z
                        Małyszem rozmawiają jak ludzie i wyjaśniają powody rozstania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja