Dodaj do ulubionych

Marsz wyzwolenia onanistów

15.07.10, 14:51
Owoc mojej wycieczki na stronę "Najwyższego czasu!" smile

"Za tydzień – 17 lipca Stowarzyszenie Obrony Przed Onanofobią planuje
demonstrację na ulicach Warszawy pod hasłem „Marsz Wyzwolenia Onanistów i
Masturbantek”. Jak powiedział Marek – prezes stowarzyszenia: „Przyszedł czas,
aby pokazać ilu nas jest. Setki tysięcy anonimowych onanistów i masturbantek
powinni się przeciwstawić presji społecznej. Dlaczego wpaja się nam od młodych
lat, że od onanizowania się uschnie penis? Taka dyskryminacja jest groźna dla
całego nowoczesnego społeczeństwa”. Zajmujący się organizacją Leszek
powiedział: „Najczęściej klepię nita pod filmy z netu, czasem kupuję
świerszczyki. Ale najlepiej mi idzie pod laski z Naszej Klasy. Przecież nikogo
nie krzywdzę. Dlaczego więc jestem dyskryminowany?” "

nczas.home.pl/wiadomosci/polska/marsz-wyzwolenia-onanistow/

--
Smells like 90's
Obserwuj wątek
    • skiela1 Re: Marsz wyzwolenia onanistów 15.07.10, 17:02
      Ten Marsz to typowy przyklad ,ze POlacy nie sa gotowi na EuroPride.
      Zasciankowa mentalnosc tych "onanistow"to jak sloma z butow.Pewnie beda mieli
      wielkie poparcie spoleczenstwa, tylko dlatego,zeby dokuczyc homoseksualistom.


      • dorota-s2 Re: Marsz wyzwolenia onanistów 15.07.10, 17:48
        Niedługo okaże się że hetero są w mniejszości.Jestem przeciwna
        demonstrowaniu czego kolwiek zwiazanego z seksem,po prostu mnie nie
        interesuje kto co lubi w tym zakresie ,gdyby media nie podejmowały
        tematu , nie podejmowały dyskusji z demonstrantami różnej
        orientacji,temat sam by padł.Nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie
        koniecznie chcą mnie informować o swoich zupełnie prywatnych sprawach
        • skiela1 Re: Marsz wyzwolenia onanistów 15.07.10, 18:47
          Nie mam nic przeciwko tego typu paradom.Zwykle z tej okazji jest sporo imprez
          towarzyszacych.Mozna sie fajnie zabawic,oczywiscie jezeli ktos lubi taki typ
          rozrywki.Niestety Polacy sa pod tym wzgledem na takim poziomie ,ze lepiej by
          bylo zeby takich imprez nie robic.
          Jezeli chodzi o EuroPride to niestety to sie obraca przeciwko spolecznosci
          homoseksualnej.
          Ludzie sa po prostu ciemni,nie widza przekazu, a jedynie geja z piorkiem w
          dupie.Jeszcze duzo wody w Wisle uplynie zanim takie imprezy bedzie sie traktowac
          normalnie .

        • dorota-s2 Re: Marsz wyzwolenia onanistów 15.07.10, 19:14
          Nie zrozumiałaś mnie.Uważam że każdy ma prawo do takich zachowań
          seksualnych jakie preferuje i nie wychodzą poza prawo( czyli
          pedofilia,zoofilia,gwałty)ale jest to taka dziedzina życia która
          jest prywatna,nie powinna nikogo obchodzić i nie robić różnicy w
          relacjach.Nie rozumiem dalej dlaczego geje,lesbijki mają robić
          jakieś demonstracje,dlaczego mnie informują o swojej orientacji to
          ich prywatna sprawa,mnie nie obchodzi
          • skiela1 Re: Marsz wyzwolenia onanistów 15.07.10, 19:21
            ".Nie rozumiem dalej dlaczego geje,lesbijki mają robić
            jakieś demonstracje,dlaczego mnie informują o swojej orientacji to
            ich prywatna sprawa,mnie nie obchodz"

            No a ja nie rozumiem dlaczego co roku mamy Parade Mikolaja.
            • dorota-s2 Re: Marsz wyzwolenia onanistów 15.07.10, 19:36
              Eeee a mamy?Widywałam chodzące aniołki po mieście,widziałam
              Mikołajów w wielkim asortymencie ale parady Mikołajów nie
              widziałam.To jest zupełnie co innego,nie jest to sprawa
              intymna,prywatna,dla jednych Mikołajki to tradycja,dla innych ma
              inne znaczenie ale nawet dziadek Mróz czy pani Mikołajowa,śnieżynki
              nie mające nic wspólnego z wyznaniem są narodowymi tradycjami np
              takimi jak Sw Patryk w Irlandii czy święto dziękczynienia w
              USA ,dotyczy całego społeczeństwa i nie mówi o sprawach
              intymnych ,nie informują społeczeństwa ani o swojej wierze,ani z kim
              śpią ani w co wierzą ani jak się modlą bo to właśnie są sprawy
              prywatne
        • matt.j Re: Marsz wyzwolenia onanistów 15.07.10, 20:08
          dorota-s2 napisała:
          > Jestem przeciwna demonstrowaniu czego kolwiek zwiazanego z seksem,

          Dorotko, a ja nie mogę pojąć dlaczego w homoseksualizmie widizsz
          tylko seks? Znasz jakichś ludzi homoseksualnych? Może powinnaś
          poznać żeby zobaczyć, że są normalni, nie koniecznie ociekający tym
          mitycznym seksem wink
          Rozumiem, że często innych ocenia się na podstawie siebie.
          Wynikałoby z tego, że ciebie z partnerem (może mężem) łączy tylko
          seks, tylko łóżko, bez uczucia, bez miłości, bez radości ze
          wspólnego życia… czysty seks który manifestujesz i o którym
          obwieszczasz całemu otoczeniu za każdym razem kiedy idziesz ze swoim
          partnerem na spacer, ze rękę, pod rękę, gdy sobie dajecie buzi,
          wychodzicie do kościoła, do sklepu, do kawiarni, gdy wypuszczacie
          dzieci z domu, gdy chwalicie się innym, że macie dzieci itd. Na
          każdym kroku demonstrujesz swoją seksualność, nawet tego nie
          zauważasz.
          A jak inni mogą to postrzegać? Naprawdę sądzisz, że przez pryzmat
          seksu? Nie wydaje mi się. Ale na podstawie twojej wypowiedzi odnoszę
          wrażenie, że w bliskości dwojga ludzi Ty dostrzegasz tylko seks sad

          > Niedługo okaże się że hetero są w mniejszości.

          Przepraszam, czy wg ciebie onaniści i masturbatorki to kolejna
          orientacja, albo przynajmniej nie heteroseksualiści? Zaskoczę cię, w
          większości heteroseksualiści, także nie bój się o bycie w
          mniejszości ze względu na orientację wink

          Sorry ale tak się tym postem podłożyłaś, że nie mogłem się
          powstrzymać od wyśmiania głupot które wypisałaś. Może przetrzesz
          oczki...

          --
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
          • jedzoslaw Re: Marsz wyzwolenia onanistów 16.07.10, 13:20
            matt.j napisał:

            Matt, zgadzam się z Tobą, ale muszę poprawić: otóż, obydwie grupy (LGBT i
            masturbanci)łączy to, że nie mogą swobodnie i publicznie przyznawać się do
            swoich orientacji i słabości. Dlatego, jeśli poważnie potraktować tę paradę
            onanistów to rzeczywiście reprezentuje ona podobny porządek: robimy coś w
            tajemnicy, a chcemy nie bać się do tego przyznawać, więc czynimy to teraz,
            oczekując akceptacji. Powiedziałbym nawet zatem, że parada onanistów powinna się
            przyłączyć do tej LGBT, bo reprezentują te same cele smileZatem, wbrew pozorom, ta
            parada jest dowcipem, ale niestety, udanym.

            --
            Smells like 90's
      • jedzoslaw Re: Marsz wyzwolenia onanistów 16.07.10, 13:07
        skiela1 napisała:

        > Ten Marsz to typowy przyklad ,ze POlacy nie sa gotowi na EuroPride.
        > Zasciankowa mentalnosc tych "onanistow"to jak sloma z butow.Pewnie beda mieli
        > wielkie poparcie spoleczenstwa, tylko dlatego,zeby dokuczyc homoseksualistom.
        >
        >

        Chcesz powiedzieć, że na tzw. Zachodzie nie ma prawicowych oszołomów lub ichnich
        odpowiedników Korwina-Mikke i jego środowiska? Ta parada to tylko żart. Nie
        sądzę, by Polacy poparli ją bardziej niż EuroPride.
        W naszym kraju każdy może paradować z dowolnymi hasłami. Żadna z tego typu
        imprez nie powinna nikomu przeszkadzać, mnie w szczególności. Dziwi mnie jednak
        Skielo, że z powodu tego typu imprezki ultrakonserwatystów stawiasz od razu
        wniosek, że Polacy są niegotowi. Nie, powiedziałbym raczej, że Polakom w
        zdecydowanej większości zwisa i powiewa, jakie kto parady i pod jakimi hasłami
        będzie urządzał. W gruncie rzeczy, wojna ideologiczna związana z tymi paradami
        to wojna dwóch garstek oszołomów, którzy usiłują zainteresować sobą tę bierną
        resztę, która tego osławionego weekendu po prostu pojedzie na działki grillować,
        a pochody Obrońców Jedynie Słuszney Wiary y Kultury Narodu, podobnie jak
        EuroPride będą dla nich znaczyły tyle co nic. Oczywiście, spora część tych ludzi
        weźmie udział w imprezach związanych z EuroPride, ale traktując to, jak element
        weekendowego wyjścia do parku, a nie wpadając w ideologiczne zacietrzewienie. I
        pewnie właśnie ta metoda, metoda pozbawiona niepotrzebnych emocji najlepiej
        pokaże ludziom, że tematyka LGBT nie gryzie, a ludzie należący do LGBT są takimi
        samymi ludźmi jak wszyscy inni. Denerwuje mnie robienie z Polaków bandy
        zaściankowców, prymitywów i dewotów. Nie, nie zgadzam się, że Polacy są na coś
        tam niegotowi. Są gotowi na wszystko, pod warunkiem, że nikt nie robi wokół
        danej sprawy niepotrzebnego szumu. Polaków denerwują moherowi, zajadli działacze
        w takim samym stopniu, jak i Biedroń z jego świtą. Polacy w swej masie wbrew
        pozorom nie lubią awantur, a w kwestiach ideologicznych są w rzeczywistości
        dosyć powściągliwi. Mają swoje zdanie, często zdanie skrajne, ale nie będą z
        tego powodu budować barykad, jeśli problem ich osobiście nie dotyczy. Zaścianek,
        dewocja? To jak wytłumaczysz, że idolami polskiej pop-kultury są geje: Jacyków i
        Piróg, a widowiskowy comming out Tomasza Raczka oraz Jacka Poniedziałka (ten
        pierwszy zrobił to na oczach milionów telewidzów) nie zrobił na Polakach
        szczególnego wrażenia i żaden z nich nie cierpi jakichkolwiek szykan? A masową
        publikę przyciąga blond-gwiazdka w estetyce soft-porno, której życiowy towarzysz
        podarł Biblię? Wszystkie wymienione przeze mnie postaci są nadal lubiane i
        popularne. Gdzie tu jest zatem polski zaścianek i ciemnogród? Dlatego z całą
        pewnością stwierdzam, że imprezy EuroPride przyciągną i tak wielu ludzi- ale nie
        dlatego, by opowiedzieć się za lub przeciw czemuś, tylko ze zwykłej ciekawości.
        A czy obok pikietował będzie sobie Jurek czy Biedroń, Stowarzyszenie Piotra
        Skargi czy Lambda to większość ludzi będzie obchodziło w niewielkim stopniu.
        Dlatego Polacy są gotowi na EuroPride, jeśli tylko nikt nie będzie robił wokół
        tego żadnej politycznej otoczki. Tak, politycznej, bo przypominam, że wysokie
        poparcie dla PiS na wschód od Wisły nie oznacza jeszcze pełnego poparcia dla ich
        kwestii ideologicznych. Ludzie ci popierają PiS z nostalgii za PRL-em, bo partia
        ta to pod względem gospodarczym socjaliści. Ci sami wyborcy popierali dawniej
        SLD z tych samych powodów, a zdanie ich proboszczów miało dla nich znaczenie
        znikome. Polacy zatem zawsze głosowali i nadal głosują żołądkiem, a sprawy
        ideologiczne typu stosunek do LGBT to były i są dla nich tematy drugorzędne,
        którymi można się zainteresować, ale przymusu nie ma. Tym bardziej, na nic się
        zda tworzenie przymusu politpoprawności na zasadzie: poprzyj nas, jeśli jesteś
        nowoczesny, a nie zaściankowy. Typowy Polak w takiej sytuacji nie poprze kogoś
        takiego z samej tylko przekory. Bo czego jak czego, ale narzucania jakiejś obcej
        ideologii nie lubi. Musi ją poznać i polubić SAM.

        --
        Smells like 90's
        • leftt Re: Marsz wyzwolenia onanistów 16.07.10, 13:28
          Uuu, i nie ma kogo nawracać. W Polsce w ogóle nie ma ostatnio
          zwyczaju robienia jakichś zadym i demonstracji. Jeżeli tnie się
          jakieś przywileje socjalne np. we Francji czy Włoszech to od razu
          mamy strajk generalny, gazety nie wychodzą itd. W Polsce co najwyżej
          parę opon się spali. No,ale jak to ostatnio co niektórzy ubolewali,
          jest to przykład na brak społeczeństwa obywatelskiego. A kto do
          czego nie dorósł to się jeszcze okaże. A poza tym nikt nie lubi, jak
          ktoś jaśnie oświecony (nawet zez samej Kanady) poucza go "z wysaka",
          że "ty, Polaczku głupi jesteś i zaściankowy".
          --
          Dobra dziewczynka i zła dziewczynka pluły z balkonu na przechodniów.
          Dobra dziewczynka trafiła osiem razy, zła pięć razy. Dobro zawsze
          zwycięża zło.
        • matt.j Re: Marsz wyzwolenia onanistów 16.07.10, 19:33
          jedzoslaw napisał:
          > Denerwuje mnie robienie z Polaków bandy zaściankowców, prymitywów
          i dewotów.

          Sami z siebie takich robimy sad

          > Polacy w swej masie wbrew pozorom nie lubią awantur, a w kwestiach
          ideologicznych są w rzeczywistości dosyć powściągliwi.

          Polacy kochają awantury. Często pozbawieni własnego emocjonalnego
          życia szukają emocjonalnych podniet właśnie w zaciekłym bronieniu
          swego (a raczej wtłoczonego im) zdania, obrona Czestochowy często
          przeradza się właśnie w awantury.

          > Gdzie tu jest zatem polski zaścianek i ciemnogród?

          Większość obaw Polaków wynika z ich niewiedzy. Nie znam = boję się.
          Ale oczywiście się nie przyznam do obaw, ba często z nich nie zdaję
          sobie sprawy ale czuje podskórnie, że trzeba być przeciw
          komuś/czemuś czego nie znam tak naprawdę. Stąd wrogiem publicznym
          może stać się np. gej, Żyd, feministka czy Murzyn. Do tej pory w
          mniejszych miasteczkach i na wsiach mieszkańcy nie życzyliby sobie
          aby ich sąsiadem był Murzyn. W dużych, uniwersyteckich miastach
          jakoś ten problem aż tak nie występuje. Jak myślisz dlaczego?

          > A czy obok pikietował będzie sobie Jurek czy Biedroń,
          Stowarzyszenie Piotra Skargi czy Lambda to większość ludzi będzie
          obchodziło w niewielkim stopniu.

          A mnie obchodzi o tyle o ile ktoś nawołuje do nienawiści skierowanej
          na innego człowieka i odmawia mu człowieczeństwa. Wiem, że to
          oszołomy, ale niestety niektórzy im wierzą i dzięki takim
          nawoływaniom, ośmieleni od pustych słów przechodzą do czynów.

          > Polacy zatem zawsze głosowali i nadal głosują żołądkiem, a sprawy
          ideologiczne typu stosunek do LGBT to były i są dla nich tematy
          drugorzędne, którymi można się zainteresować, ale przymusu nie ma.

          Zaprzeczasz istnieniu twardego, ideologicznego moherowego elektoratu
          kierowanego przez o. dyrektora?
          To dlaczego partie, które nic konkretnego nie mają do powiedzenia w
          sprawach kraju nieustannie zajmują się sprawami ideologicznymi?
          Odkąd mamy takie formacje jak LPR czy PiS cały czas słychać jak nie
          o aborcji to o invitro, jak nie to, to homoseksualiści, nieznane
          układy, siły albo jakieś jeszcze inne kwestie światopoglądowe…

          --
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/hf/vd/dlyx/4Gr6Afgi3pptWixKwX.jpg
          • jedzoslaw Re: Marsz wyzwolenia onanistów 16.07.10, 21:59
            > Sami z siebie takich robimy sad

            Tak, ale zazwyczaj określamy tak siebie a priori, co niestety bywa krzywdzące.

            > Polacy kochają awantury. Często pozbawieni własnego emocjonalnego
            > życia szukają emocjonalnych podniet właśnie w zaciekłym bronieniu
            > swego (a raczej wtłoczonego im) zdania, obrona Czestochowy często
            > przeradza się właśnie w awantury

            Owszem, ale ilu tych awanturników jest wobec całej populacji? Większość Polaków
            nie zajmuje się czymś, co nie dotyka ich osobiście.

            > Większość obaw Polaków wynika z ich niewiedzy. Nie znam = boję się.
            > Ale oczywiście się nie przyznam do obaw, ba często z nich nie zdaję
            > sobie sprawy ale czuje podskórnie, że trzeba być przeciw
            > komuś/czemuś czego nie znam tak naprawdę. Stąd wrogiem publicznym
            > może stać się np. gej, Żyd, feministka czy Murzyn. Do tej pory w
            > mniejszych miasteczkach i na wsiach mieszkańcy nie życzyliby sobie
            > aby ich sąsiadem był Murzyn. W dużych, uniwersyteckich miastach
            > jakoś ten problem aż tak nie występuje. Jak myślisz dlaczego?

            Zgadzam się, toteż przez wzgląd na tych "oświeconych" uważam, że sytuacja nie
            jest jeszcze taka zła. To tylko kwestia czasu. Młode pokolenie ucieka ze wsi do
            tych właśnie wielkich miast na studia czy za pracą. Jestem pewien, że to oni
            stanowią "zaczyn" do zmian i postawy ksenofobiczne będą ustępować samoczynnie (a
            właściwie już to się dzieje).

            > A mnie obchodzi o tyle o ile ktoś nawołuje do nienawiści skierowanej
            > na innego człowieka i odmawia mu człowieczeństwa. Wiem, że to
            > oszołomy, ale niestety niektórzy im wierzą i dzięki takim
            > nawoływaniom, ośmieleni od pustych słów przechodzą do czynów.

            Oczywiście, ale chyba w każdej populacji jest taki, najczęściej stały odsetek
            oszołomów. Nie wierzę jednak, by tacy "bezideowi" (tj.zajęci sobą) Polacy dali
            się im uwieść.

            > Zaprzeczasz istnieniu twardego, ideologicznego moherowego elektoratu
            > kierowanego przez o. dyrektora?

            Owszem, ale ilu tak naprawdę jest tych, którym chodzi przede wszystkim o
            ideologię? Większość wyborców PiS zagłosowała żołądkiem, a nie dlatego, że
            Rydzyk im tak kazał. Ten człowiek ma wielki wpływ na masy, ale nie na wszystkich.

            > To dlaczego partie, które nic konkretnego nie mają do powiedzenia w
            > sprawach kraju nieustannie zajmują się sprawami ideologicznymi?
            > Odkąd mamy takie formacje jak LPR czy PiS cały czas słychać jak nie
            > o aborcji to o invitro, jak nie to, to homoseksualiści, nieznane
            > układy, siły albo jakieś jeszcze inne kwestie światopoglądowe…
            >

            Jasne, ale gdyby PiS i LPR nagle zmieniły programy gospodarcze i upodobniły się
            programowo do UPR-u (a więc przestały być socjalistyczne) to zapewniam Cię, że
            na samym tylko promowaniu określonych Wartości nie zajechałyby daleko. UPR od
            samego początku reprezentuje światopogląd niemal skrajnie konserwatywny, ale
            gospodarczo chcą ludziom zabrać socjale. Dlatego też ich poparcie oscyluje w
            granicach 3 procent. Mówiąc o Wartościach PiS i LPR działają zgodnie ze swoimi
            przekonaniami, bo wiedzą, że mogą sobie na to pozwolić, jako że dali się poznać
            jako socjaliści i poparcia nie utracą. Mogą próbować "naprawiać" morale
            społeczeństwa, korzystając ze swojego poparcia; mają też dzięki temu poparcie
            Kościoła. Ale idę o zakład, że gdyby zmienili program na w pełni liberalny to
            nawet biskupi na tzw. Ścianie Wschodniej nie byliby w stanie namówić swoich
            wiernych na ich popieranie.
            --
            Smells like 90's
        • skiela1 Re: Marsz wyzwolenia onanistów 17.07.10, 00:30
          Nie, powiedziałbym raczej, że Polakom w
          > zdecydowanej większości zwisa i powiewa, jakie kto parady i pod jakimi hasłami
          > będzie urządzał.

          Z tego co widze w prasie/TV i z rozmow z ludzmi to raczej nie zwisa,ale moze sie
          myle.


          I
          > pewnie właśnie ta metoda, metoda pozbawiona niepotrzebnych emocji najlepiej
          > pokaże ludziom, że tematyka LGBT nie gryzie, a ludzie należący do LGBT są takim
          > i
          > samymi ludźmi jak wszyscy inni.

          Pobozne zyczenie.

          Denerwuje mnie robienie z Polaków bandy
          > zaściankowców, prymitywów i dewotów. Nie, nie zgadzam się, że Polacy są na coś
          > tam niegotowi. Są gotowi na wszystko, pod warunkiem, że nikt nie robi wokół
          > danej sprawy niepotrzebnego szumu

          Niestety ale w przypadku LGBT to niestety jeszcze zascianek.
          Chociaz rozumiem ,ze masz prawo sie oburzac.


          To jak wytłumaczysz, że idolami polskiej pop-kultury są geje: Jacyków
          > i
          > Piróg,

          no_przestan_powiem_zartobliwiesmile

          Jacykow to dziwolag i tak niektorzy postrzegaja gejow.
          Nie znaja innych,tylko takich ktorym im TV pokaze.


          a widowiskowy comming out Tomasza Raczka oraz Jacka Poniedziałka (ten
          > pierwszy zrobił to na oczach milionów telewidzów) nie zrobił na Polakach
          > szczególnego wrażenia i żaden z nich nie cierpi jakichkolwiek szykan?


          Skad wiesz ,ze nikt nie robil?
          Ty nie mozesz wypowiadac sie za wszystkich.Z tego co widzialam i czytalam bylo
          tez duzo przeciwnikow.

          >Gdzie tu jest zatem polski zaścianek i ciemnogród?

          Po drugiej stronie telewizora,a nie tam gdzie te wszystkie shows" sie odbywaja.


          Typowy Polak w takiej sytuacji nie poprze kogoś
          > takiego z samej tylko przekory. Bo czego jak czego, ale narzucania jakiejś obce
          > j
          > ideologii nie lubi. Musi ją poznać i polubić SAM.


          Polak z natury jest przekorny .

          Mam wrazenie ,ze Ty patrzysz na Polske przez rozowe okulary.

          • jedzoslaw Re: Marsz wyzwolenia onanistów 19.07.10, 13:18
            > Z tego co widze w prasie/TV i z rozmow z ludzmi to raczej nie zwisa,ale moze si
            > e
            > myle.
            >

            Może nie zwisa, ale na pewno nie przeszkadza na tyle, by organizować jakieś
            bojówki i ruszać na tych ludzi z kijami i butelkami oraz by oblewać farbą drzwi
            sąsiadów-gejów. Nie żyjemy w III Rzeszy. Owszem, nie podoba im się to, ale znów
            nie płoną świętym oburzeniem. Jeśli pójdziesz na przystanek pełen ludzi i
            powiesz głośno, że jesteś gejem/lesbijką to nie sprawi to, że ludzie zaczną się
            od Ciebie odsuwać z odrazą albo też nie będą chcieli z Tobą jechać w jednym
            autobusie.
            Co do rozmów z ludźmi... Nie chciałbym być złośliwy, ale mieszkając w Kanadzie
            nie masz tak naprawdę stałego kontaktu z Krajem. TV czy Internet nie jest w
            pełni miarodajny.

            > Pobozne zyczenie.

            Nieprawda. Kropla drąży skałę. Zresztą, czy walka z homofobią na Zachodzie,
            podczas rewolucji seksualnej nie zaczynała się w podobny sposób?

            > Niestety ale w przypadku LGBT to niestety jeszcze zascianek.
            > Chociaz rozumiem ,ze masz prawo sie oburzac.
            >
            >
            Zależy, co rozumiesz przez zaścianek. Czy zaściankowy jest sprzeciw wobec
            adopcji dzieci przez gejów czy też zaściankowe jest w ogóle samo traktowanie tej
            tematyki? Bo moim zdaniem, ta pierwsza kwestia jest po prostu wyrazem
            konserwatyzmu (a nawet pewnej przekory wobec tzw.mód), a nie zaściankowości.
            Jeśli zaściankowe jest ogólne podejście do LGBT to się zgodzę, ale nie jest one
            podszyte nienawiścią, sprowokowaną przez środowiska ultrakatolickie lecz
            zwyczajną niewiedzą i lękiem przed nieznanym. A to można stosunkowo szybko
            wykorzenić.

            > To jak wytłumaczysz, że idolami polskiej pop-kultury są geje: Jacyków
            > > i
            > > Piróg,
            >
            > no_przestan_powiem_zartobliwiesmile

            A nie są? I, co ciekawe, ta ciemna tłuszcza nie zmienia bynajmniej kanału, gdy
            zobaczy na TVN-ie któregoś z nich.

            > Jacykow to dziwolag i tak niektorzy postrzegaja gejow.
            > Nie znaja innych,tylko takich ktorym im TV pokaze.
            >
            I dobrze. To lepsze, niż postrzeganie gejów jako zagrożenia dla Tradycji i
            Rodziny. Pierwszy krok to udowodnienie ludziom, że geje nie są grupą groźną.

            > Skad wiesz ,ze nikt nie robil?
            > Ty nie mozesz wypowiadac sie za wszystkich.Z tego co widzialam i czytalam bylo
            > tez duzo przeciwnikow.
            >

            Ty też nie możesz w takim razie wypowiadać się za wszystkich. Gdzie widziałaś i
            czytałaś? Rozmawiałaś o tym z ludźmi na ulicy? Czy ktoś wrzucił Raczkowi przez
            okno koktajl Mołotowa? Czy ktoś próbował go pobić? Z tego, co wiem, to
            protestowano przeciw pokazaniu tego comming out'u w TV, a nie przeciw w ogóle
            Raczkowi. Facet ten, podobnie jak Poniedziałek nie stracił pracy i nie popadł w
            śmierć cywilną.

            > >Gdzie tu jest zatem polski zaścianek i ciemnogród?
            >
            > Po drugiej stronie telewizora,a nie tam gdzie te wszystkie shows" sie odbywaja.
            >

            Ale ta druga strona, dziwnym trafem CHCE oglądać te "shows" i obecność gejów
            oraz soft-pornowych gwiazdek w ogóle jej nie przeszkadza. Gdyby ludziom to
            przeszkadzało to programów takich po prostu by nie było z racji braku
            oglądalności. Wiesz, ile pieniędzy Polacy wydają na SMS-y, by brać czynny udział
            w tych programach? Dziwny zatem ten ciemnogród. Płaci ciężkie pieniądze po to,
            by oglądać takie bezeceństwa...

            > Typowy Polak w takiej sytuacji nie poprze kogoś
            > > takiego z samej tylko przekory. Bo czego jak czego, ale narzucania jakiej
            > ś obce
            > > j
            > > ideologii nie lubi. Musi ją poznać i polubić SAM.
            >
            >
            > Polak z natury jest przekorny .

            Czyli przyznajesz mi rację.

            > Mam wrazenie ,ze Ty patrzysz na Polske przez rozowe okulary.
            >

            Bo akurat tak się składa, że tutaj mieszkam. I mam okazję rozmawiać z ludźmi z
            różnych środowisk. Rozmawiać "na żywo", a nie przez li tylko fora internetowe.
            Nie chciałbym, by to zabrzmiało źle, ale zastanawiające jest, że emigranci za
            oceanem najlepiej wiedzą, jak tak naprawdę wygląda sytuacja w kraju. Dotyczy to
            zresztą wszystkich opcji politycznych (choć konserwatystów przede wszystkim, o
            czym świadczy wynik Kaczyńskiego w Chicago). Twój osąd ma niestety tę wadę, że
            dokonywany jest ze sporego dystansu geograficznego, który to dystans sprzyja
            skrajności opinii.
            --
            Smells like 90's
            • ikol3 Re: jedzoslaw prawda taka 19.07.10, 18:05
              "Bo akurat tak się składa, że tutaj mieszkam. I mam okazję rozmawiać z ludźmi z
              różnych środowisk. Rozmawiać "na żywo", a nie przez li tylko fora internetowe.
              Nie chciałbym, by to zabrzmiało źle, ale zastanawiające jest, że emigranci za
              oceanem najlepiej wiedzą, jak tak naprawdę wygląda sytuacja w kraju. Dotyczy to
              zresztą wszystkich opcji politycznych (choć konserwatystów przede wszystkim, o
              czym świadczy wynik Kaczyńskiego w Chicago). Twój osąd ma niestety tę wadę, że
              dokonywany jest ze sporego dystansu geograficznego, który to dystans sprzyja
              skrajności opinii. "


              Cudzoziemcy czy imgranci mają bardzo często trafne spostrzeżenia.Dystans
              wyostrza wzrok, a nas prawda w oczy kuje.

              Ps.Fora internetowe to niestety niezła wizytówka naszej polskiej
              rzeczywistości,tu sie ludzie nie kryją ze swoimi prawdziwymi poglądami w
              przeciwieństwie do rozmów "na żywo"
              Ilu tych Polakow W Chicago głosowało?
              3000?5000?
              Na milion to rzeczywiście "sporo"big_grinbig_grin
              70% Polaków jest przeciwna paradom mniejszości,to mówi samo za siebie.
              Nie ma co się złościć na imigrantów.To naprawde nie ich wina,że widzą u nas
              zaścianek.
            • guglielmo Re: Marsz wyzwolenia onanistów 19.07.10, 22:58
              jedzoslaw napisał:

              > Jeśli pójdziesz na przystanek pełen ludzi i
              > powiesz głośno, że jesteś gejem/lesbijką
              > to nie sprawi to, że ludzie zaczną się
              > od Ciebie odsuwać z odrazą albo też nie będą
              > chcieli z Tobą jechać w jednym autobusie.

              Kiedy ostatnio próbowałeś przeprowadzić taki eksperyment? Czy może to "wiedza"
              czysto teoretyczna?

              Pomiędzy III Rzeszą a sielankowym niemal obrazkiem, który przedstawiasz jest
              spora przestrzeń. Żyjemy w tej przestrzeni. Nikt nie zrezygnuje z jazdy
              autobusem w towarzystwie geja, to prawda. Prędzej wyrzucą geja z tego autobusu.
              Nie wysyła się gejów do gazu, ale własne rodziny wysyłają ich do diabła. Raczek,
              Poniedziałek jako przykłady na to, że coming-out niczym nie grozi? Kpisz, czy o
              drogę pytasz? Poczytaj relacje ludzi, którzy zostali wyoutowani w małych
              miasteczkach.

              Nie chciałbym, by to zabrzmiało źle, ale zastanawiające jest, że
              heteroseksualiści najlepiej wiedzą, jak tak naprawdę wygląda sytuacja
              homoseksualistów w kraju.
              • jedzoslaw Re: Marsz wyzwolenia onanistów 20.07.10, 00:01
                > Kiedy ostatnio próbowałeś przeprowadzić taki eksperyment? Czy może to "wiedza"
                > czysto teoretyczna?
                >

                Wystarczy, że znam pewnego geja, który nie ukrywa swej orientacji, nie ścisza
                głosu, gdy rozmawia o tym publicznie i jeszcze nikt go z tego powodu nie szykanował.

                > Pomiędzy III Rzeszą a sielankowym niemal obrazkiem, który przedstawiasz

                To jest sielanka? Po prostu, problem jest miejscami rozdymany. Tylko to chcę
                przekazać.

                Nikt nie zrezygnuje z jazdy
                > autobusem w towarzystwie geja, to prawda. Prędzej wyrzucą geja z tego autobusu.

                Czy to może właśnie ta "wiedza czysto teoretyczna" ? Czy ktoś kiedyś wyrzucił na
                Twoich oczach geja z autobusu lub słyszałeś o tym?

                > Nie wysyła się gejów do gazu, ale własne rodziny wysyłają ich do diabła.

                To akurat nie tylko polska specjalność. Wystarczy przejechać się na hiszpańską,
                włoską prowincję lub na amerykańskie Południe. Brak akceptacji dla gejów w ich
                rodzinach jest spotykany wszędzie.

                Raczek
                > ,
                > Poniedziałek jako przykłady na to, że coming-out niczym nie grozi? Kpisz, czy o
                > drogę pytasz?

                No śmiało, oświeć mnie. Co się z nimi stało? Stracili pracę? Próbowano ich
                zabić? Konkretne doniesienia proszę wraz ze źródłem.

                Poczytaj relacje ludzi, którzy zostali wyoutowani w małych
                > miasteczkach.

                To się rzeczywiście zdarza. Tylko, że- jak napisałem wyżej- to nie tylko
                specjalność polskiej prowincji.

                > Nie chciałbym, by to zabrzmiało źle, ale zastanawiające jest, że
                > heteroseksualiści najlepiej wiedzą, jak tak naprawdę wygląda sytuacja
                > homoseksualistów w kraju.

                A jak to się ma do mojego zarzutu względem Skieli? Jeśli mało na ten temat wiem
                to Skiela bynajmniej nie więcej. Ponadto, nie podałeś mi żadnych konkretnych
                przykładów na bolesne szykany wobec gejów. Problem istnieje, tego nie neguję,
                ale w naszym polskim samobiczowaniu czasem się zanadto zapędzamy. Ja wierzę, że
                to się zmieni, tylko trzeba nam czasu. Nie jesteśmy krajem zakonserwowanym
                homofobicznie. Powolne zmiany są widoczne.

                --
                Smells like 90's
                • guglielmo Re: Marsz wyzwolenia onanistów 20.07.10, 12:05
                  jedzoslaw napisał:

                  > Wystarczy, że znam pewnego geja,
                  > który nie ukrywa swej orientacji, nie ścisza
                  > głosu, gdy rozmawia o tym publicznie
                  > i jeszcze nikt go z tego powodu nie szykanował.

                  Obawiam się, że takie "badanie" jest "metodologicznie" do luftu. Nie wystarczy, że znasz jednego geja, który coś tam. Ja też znam mnóstwo ludzi "po jednej sztuce z różnych gatunków", ale nie odważyłbym się snuć teorii na temat życia tych gatunków w ogólności.

                  > Czy ktoś kiedyś wyrzucił na
                  > Twoich oczach geja z autobusu lub słyszałeś o tym?

                  Nie, nie widziałem takiego przypadku. I nie pisałbym na podstawie takiego przypadku, że jest taki problem (choć i jeden akt przemocy to o jeden za dużo). Ale łatwo dowiesz się, jak jest ze źródła lepszego niż moje wspomnienia z autobusów. Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę cokolwiek w rodzaju "lambda raport dyskryminacja".

                  > No śmiało, oświeć mnie. Co się z nimi stało?
                  > Stracili pracę? Próbowano ich
                  > zabić? Konkretne doniesienia proszę wraz ze źródłem.

                  Nieporozumienie. Drwiłem z Twoich przykładów. Nic takiego im się nie stało. Powoływanie się na coming-out osób z kręgów artystycznych i podobnych jest śmieszne. Z wywiadu z Poniedziałkiem: "Moje skłonności są ogólnie znane. Tobie, wszystkim ludziom z branży, połowie Warszawy, bywalcom klubów. Nie ukrywam tego. Gdy ktoś mnie pyta, szczerze odpowiadam. To jest moja tożsamość, osobowość.". Z wywiadu z Raczkiem: "Moja droga do publicznego ujawnienia się była długa. Przez wiele lat zgadzałem się na grę polegającą na tym, że wszyscy wiedzą, że jestem gejem, ale ani ja, ani oni o tym nie wspominają.". Mówimy o ludziach, którzy żyją w środowisku doskonale obeznanym z tematem, znacznie bardziej tolerancyjnym niż średnia. Dlatego pisałem o wyoutowanych mieszkańcach małych miasteczek.

                  > To [dyskryminacja przez rodzinę - G.] akurat nie tylko polska
                  > specjalność. Wystarczy przejechać się na hiszpańską,
                  > włoską prowincję lub na amerykańskie Południe.
                  > Brak akceptacji dla gejów w ich
                  > rodzinach jest spotykany wszędzie.

                  Zapewne. Różnica polega na tym, że tam łatwiej się bronić. Przed rodziną, przed obcymi. U nas - trudniej, bo państwo nam nie pomaga, a nawet czasem trzeba się przed nim bronić. A poza tym - nie żyjemy ani w Hiszpanii, ani na Południu Stanów. Nas powinno interesować to, co się tu dzieje, a nie to, że tam biją Murzynów.

                  Na koniec:

                  > Czy to może właśnie ta "wiedza czysto teoretyczna" ?
                  i
                  > A jak to się ma do mojego zarzutu względem Skieli?

                  Nie, to nie jest wiedza czysto teoretyczna. I jakoś się to ma do Twojego zarzutu względem Skieli. Śmiało mogę twierdzić, że na omawiany temat wiem znacznie więcej niż Ty. Wskazałem Ci raporty jako źródło wiedzy, sam z nich korzystam, a dodatkowo znam problem także z własnego doświadczenia. Twoje twierdzenia są dotknięte właśnie tym, coś Skieli zarzucił: masz z powodu niedoinformowania bardzo kiepską wiedzę o problemie, ale wypowiadasz się, jakbyś go zbadał dogłębnie.
                  • jedzoslaw Re: Marsz wyzwolenia onanistów 27.07.10, 09:47
                    Długo nie zaglądałem na forum, ale chciałbym jakoś się odnieść do Twoich słów.
                    Przede wszystkim, przepraszam, jeśli ktoś poczuł się urażony, a Skielę
                    zwłaszcza. Chciałbym, abyśmy nie dali się ponieść emocjom. Zauważyłem bowiem, że
                    w dyskusji o LGBT obie strony często popadają w emocje skrajne. Nie przeczę, że
                    w Polsce homofobia jest problemem, ale wciąż mało podałeś dowodów na ekstremalne
                    przypadki szykan.

                    > Obawiam się, że takie "badanie" jest "metodologicznie" do luftu. Nie wystarczy,
                    > że znasz jednego geja, który coś tam. Ja też znam mnóstwo ludzi "po jednej szt
                    > uce z różnych gatunków", ale nie odważyłbym się snuć teorii na temat życia tych
                    > gatunków w ogólności.

                    Racja. Tutaj przyznaję słabość mojej metodologii.

                    > Nie, nie widziałem takiego przypadku. I nie pisałbym na podstawie takiego przyp
                    > adku, że jest taki problem (choć i jeden akt przemocy to o jeden za dużo). Ale
                    > łatwo dowiesz się, jak jest ze źródła lepszego niż moje wspomnienia z autobusów
                    > . Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę cokolwiek w rodzaju "lambda raport dyskrymin
                    > acja".

                    OK, tylko, że wolałbym raporty przygotowywane przez ośrodki niezależne od
                    organizacji zajmującej się daną sprawą. Np. OBOP czy SMG KRC.

                    Mówimy o ludziach, którzy żyją
                    > w środowisku doskonale obeznanym z tematem, znacznie bardziej tolerancyjnym ni
                    > ż średnia. Dlatego pisałem o wyoutowanych mieszkańcach małych miasteczek.

                    Ale przecież ów coming out Poniedziałka czy Raczka miał miejsce nie wobec ich
                    środowisk ale właśnie wobec owych małych miasteczek. To właśnie Polska "B",
                    oglądająca "M jak Miłość" i czytająca szmatławce dowiedziała się o ich
                    orientacji, więc co mają do tego ich środowiska, wobec których coming out nie
                    został wykonany?. A ponieważ homofobiczni prowincjusze nie zadaliby sobie trudu,
                    by jechać do Warszawy i szykanować tych ludzi to powinni zareagować niższą
                    oglądalnością programów TV i oburzeniem wyrażanym w ich lokalnej prasie. To
                    jednak nie miało miejsca. Natomiast co do małych miasteczek to się zgadzam.
                    Tylko, że- jak pisałem wcześniej- nie jest to specjalność jedynie polskiej
                    prowincji.

                    > Zapewne. Różnica polega na tym, że tam łatwiej się bronić. Przed rodziną, przed
                    > obcymi. U nas - trudniej, bo państwo nam nie pomaga, a nawet czasem trzeba się
                    > przed nim bronić. A poza tym - nie żyjemy ani w Hiszpanii, ani na Południu Sta
                    > nów. Nas powinno interesować to, co się tu dzieje, a nie to, że tam biją Murzyn
                    > ów.

                    Ale też nie jesteśmy pod tym względem skrajnie różni od reszty cywilizowanego
                    świata. To tylko chciałem wykazać. Stąd mój wniosek, że wbrew pozorom zmiany w
                    polskiej mentalności oraz odpowiednie regulacje prawne nie stanowią jakiejś
                    odległej perspektywy. Poza pikietami łysych młodzieńców oraz grup dewotów
                    odpowiednie zapisy prawne nie spotkałyby się z potępieniem społecznym. Reszta
                    dopełni się sama. Po tylu latach homogeniczności społeczeństwo z trudem, ale
                    jednak zmienia swój stosunek do odmienności.

                    Śmiało mogę twierdzić, że na omawiany temat wiem znacznie wi
                    > ęcej niż Ty.

                    Możliwe.

                    Wskazałem Ci raporty jako źródło wiedzy, sam z nich korzystam, a d
                    > odatkowo znam problem także z własnego doświadczenia. Twoje twierdzenia są dotk
                    > nięte właśnie tym, coś Skieli zarzucił: masz z powodu niedoinformowania bardzo
                    > kiepską wiedzę o problemie, ale wypowiadasz się, jakbyś go zbadał dogłębnie.

                    Problem tkwi w źródłach. Preferuję źródła niezależne, bowiem zazwyczaj ośrodki
                    lub grupy, zajmujące się daną problematyką lubią podkoloryzować rzeczywistość.
                    Dla ośrodków zajmujących się dyskryminacją polska mentalność niemal ociera się w
                    swej masie o faszystowską, a głosy hierarchów kościelnych są uznawane za dowody
                    na to- zupełnie tak, jakby ludzie podzielali w pełni i realizowali co do joty
                    to, o czym mówią księża. Oczekuję zatem wyników badań, wykonywanych poza
                    ośrodkami ideologicznymi.
                    Owszem, nie wiedzy wynikającej z dogłębnego zbadania problemu i nie wypowiadam
                    się tonem znawcy. Podważam jedynie rzetelność sądów na ten temat, bowiem są w
                    dużej mierze obciążone emocjami. Widzę po prostu zajadłość walki ideologicznej
                    obydwu stron i stwierdzam, że ich zdania bywają przesadzone.
    • guglielmo Re: Marsz wyzwolenia onanistów 19.07.10, 23:09
      jedzoslaw napisał:

      > Owoc mojej wycieczki na stronę "Najwyższego czasu!" smile

      Owoc raczej niesmaczny - ani to mądre, ani śmieszne. Ale miłośnikom takiej diety proponuję nie ograniczać się do tego tekstu. Są inne dzieła p. JKM i jego wyznawców. Obejrzałem np. taki "owoc":

      tiny.pl/h79m2
      Podobnego steku bzdur (czy JKM czytał kiedykolwiek cokolwiek nt. genetyki?) tom dawno nie widział. O chamstwie nie wspominam, koń jaki jest - każdy widzi. Dalszych wycieczek czynić nie zamierzam, bo już mi się zebrało na nudności.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka