jedzoslaw
22.09.10, 15:30
Nie zgadzam się z zarzutami o homofobię; stoję na stanowisku, że żadna osoba w związku ze swoją orientacją seksualną nie może być dyskryminowana - powiedziała w środę dziennikarzom w Sejmie pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska.
wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/302690,pani-minister-homofobem-radziszewska-sie-broni.html
Mam wrażenie, że sprawa jest dosyć niepotrzebnie rozdmuchana. Przecież zgodnie z prawem UE instytucje religijne mają prawo odmówić homoseksualiście zatrudnienia. Bo nawet jeśli nie jest on w homoseksualnym związku to dla takiej instytucji osoba ta może być już "niepewna". Oczywiście, nawet i te instytucje nie mają prawa pytać nikogo o orientację seksualną, ale jeśli dana osoba jawnie się do tego przyznaje to automatycznie odbiera sobie możliwość zatrudnienia w instytucjach nie aprobujących homoseksualizmu.
Z kolei tutaj: wyborcza.pl/1,86116,8403179,Nieszczescie_z_ta_Radziszewska.html
Miłada Jędrysik pisze: "W tej ustawie [opartej na unijnej dyrektywie- mój przypis] mowa jest o tym, że organizacje religijne mogą odmówić zatrudnienia ze względu na światopogląd. Czyli na przykład: szkoła katolicka mogłaby odmówić zatrudnienia ateisty. Jest to zgodne z dyrektywą unijną. Pani minister powołuje się na tę dyrektywę bezpodstawnie, bo minister Radziszewska odpowiada na pytanie o zwolnienie za preferencje seksualne. A orientacja seksualna, to nie to samo, co światopogląd! Tego się nie wybiera.". Owszem, orientacja nie jest światopoglądem, ale czy nie jest znowuż tak, że aktywne i jawne życie homoseksualne automatycznie zaprzecza światopoglądowi, który instytucja katolicka wymaga od pracownika? Co innego homoseksualista "nieaktywny" seksualnie, którego szkoła katolicka nie może w żaden sposób dyskryminować, a co innego sytuacja, gdy ktoś jest homoseksualistą zdeklarowanym i aktywnym. W tym ostatnim przypadku szkoła katolicka ma prawo odmówić zatrudnienia. I najprawdopodobniej to Radziszewska miała na myśli, tylko że w głupi sposób pogrążyła się wytykaniem podczas niedawnej telewizyjnej debaty orientacji seksualnej adwersarza.