Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole

10.12.10, 15:00
Gdybyśmy Boże Narodzenie spędzali tak, jak naprawdę chcemy, tradycyjnych wigilii w rodzinnym gronie byłoby dużo mniej. Co trzeci młody Polak ma lepszy pomysł na święta - np. na nartach lub w łóżku z ukochanym

www.emetro.pl/emetro/1,85648,8795124,Nie_chce__ale_siade_przy_wigilijnym_stole.html
    • jedzoslaw Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 15:16
      Teoretycznie można i iść na zakupy do galerii handlowej albo na narty, ale wtedy święta niczym by się nie różniły od zimowego weekendu.
      • mercedes_4 Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 15:38
        wydaje mi się, że wszystko zależy od rodziny, jeżeli jest miło ciepło i lubimy ze sobą przebywać, a jeżeli jest sztywno, jest wprowadzona jakaś dziwna konkurencja - lepiej,ładniej, smaczniej, bogato, to wiadomo,że się nie chce iść ją spędzić w takim gronie, bo lepiej być gdzieś na nartach, czy z kochaniem swoim w łóżku.
        • jedzoslaw Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 16:21
          mercedes_4 napisała:

          > wydaje mi się, że wszystko zależy od rodziny, jeżeli jest miło ciepło i lubimy
          > ze sobą przebywać, a jeżeli jest sztywno, jest wprowadzona jakaś dziwna konkure
          > ncja - lepiej,ładniej, smaczniej, bogato, to wiadomo,że się nie chce iść ją spę
          > dzić w takim gronie, bo lepiej być gdzieś na nartach, czy z kochaniem swoim w ł
          > óżku.

          Prawda. Zatem te kilkanaście procent tych, co to nie lubią świętować tradycyjnie nie są raczej symptomem stopniowego odchodzenia od tradycji lecz stanowią pewną stałą liczbę tych, którzy mają w domu nieciekawą atmosferę.
          • mercedes_4 Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 17.12.10, 15:53
            Czyli wigilia bez przymusu. Ja kiedyś miałam uraz do wigilii, te święta dla mnie w dzieciństwie były koszmarem i później w moim małżeńskim życiu też, a później zrozumiałam, że te święta są dla mnie, dla moich dzieci, że jesteśmy razem, nie ważni są inni tylko my. To dużo mnie kosztowało, bo po prostu rozwiodłam się z tym sztywniactwem. Ale pamiętam jak to łamałam powiedziałam swoim dzieciom, to jest nie ważne, nie patrzmy,że tata, dziadek, wujek nie chcą przyjść, najważniejsze, że my jesteśmy razem. Cieszmy się z tymi, którzy są przy nas razem i to jest waśnie ta magia świąt kiedy poczujemy ciepło w sercu.
      • sibeliuss Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 15:53
        No to może czas dać ludziom wolną rękę i zobaczyć kto świętuje bo chce.
      • aankaa Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 15:55
        nigdy nie byłam typem rodzinnym więc święta dla mnie to ekstra dwa dni wolnego + obowiązek pojawienia się przy tym lub innym stole. I mam nadzieję, że w przyszłym roku wreszcie będę mogła wyjechać bez wyrzutów sumienia, że kogoś tam uraziłam
        • dede43 Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 16:24
          Jeden raz w życiu wyjechaliśmy we trójkę na narty na czas od 23 do 29 grudnia, chyba w 1980 czy 1981 r. Nikogo nie uraziliśmy bo i moi i męża rodzice już nie żyli, siostry zaakceptowały moją decyzję i nawet zazdrościły, że unikam tego całego przedświątecznego zamieszania i trochę odpocznę. A ja przekonałam się, że nigdy więcej świąt poza domem i rodziną. Święta to święta, maja swoje prawa i są w końcu tylko 2x w roku. Da się więc wytrzymać.
      • keepersmaid Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 16:23
        Do jakiej galerii?
        25 grudnia trundo znalezc otwarta kawiarnie, zeby sie kawy napic, a co dopiero inne rzeczy (w Warszawie).
        Czasem sie zastanawiam, co w Polsce robia ludzie, ktorzy nie obchodza swiat, chyba siedza w domu w wiekszosci (nie kazdego interesuje alternatywa pojscia do klubu/dyskoteki).

        Po tym jak spedzilam upojna noc 24/25 na ostrym dyzurze w szpitalu, stwierdzilam, ze niektore rodziny NIE POWINNY siadac razem do stolu...
      • matya Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 18:01
        jedzoslaw napisał:

        > Teoretycznie można i iść na zakupy do galerii handlowej albo na narty, ale wted
        > y święta niczym by się nie różniły od zimowego weekendu.
        >

        i super! nie cierpie Bozego Narodzenia. w Swieta zawsze oczekuje ze cos zlego sie stanie, wspomnienia z dziecinswta kiedy spedzilismy swieta w szpitalu przy lozku mojego brata a ja pierwszy raz w zyciu poczulam przerazjacy strach, ze cos okropnego moze sie wydazyc. Ten strach kojarzy mi sie od tamtej pory z Bozym Narzodzeniem, co roku w wigilie rycze w lazience. Nie lubie swiat.
        • ala1-23 Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 19:46
          Moze to najwyzsza pora zeby przegonic demonysmile
          Po co sie tak stresowac swietamismile
    • czarna9610 Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 19:49
      Wyjazd odpada na razie, nie chcę zostawiać zwierzaków. Psa można zabrać ale jest szczurek Nawet głupio na święta obarczać znajomych opieką nad gryzoniem. Z tym ze u nas nie dominuje wigilijny stół. Jesteśmy we 3 , nie przesadzamy z tradycją , wigilia to po prostu bardziej uroczysta kolacja no z drobnymi prezentami . W święta sporo spacerujemy , jeździmy za miasto.
      • anoagata Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 10.12.10, 21:47
        Wyjechać i spędzić święta w pensjonacie i owszem jestem zaaaa,ale w galeriiiii handlowej???No czubów u nas mnogo,nawet potrafię zrozumieć.
    • czarnaandzia Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 11.12.10, 19:48
      Według mnie to w wielu rodzinach święta to hipokryzja.Ok ,u mnie też.Miła rodzinna
      atmosfera..czyli srutututu.Ubawił mnie dziś w pracy klient mówiąc "Idą święta,toż to gorzej niż wojna" I coś w tym jest w obecnych czasach.
      • skiela1 Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 12.12.10, 23:54
        czarnaandzia napisała:

        > Według mnie to w wielu rodzinach święta to hipokryzja.Ok ,u mnie też.Miła rodz
        > inna
        > atmosfera..czyli srutututu.

        Wolisz wojowac?smile To wojuj,po co ta hipokryzjatongue_out

        Ubawił mnie dziś w pracy klient mówiąc "Idą święta,t
        > oż to gorzej niż wojna" I coś w tym jest w obecnych czasach.

        Ja sie jemu wcale nie dziwie,bo to my kobiety wprowdzamy taka napieta sytuacje przed swietami.
        A pozniej duzo nie trzeba.
        My cierpietnice urobione po pachy, czepiamy sie po prostu.
        Nie mozna tez zapomniec o poswiatecznych licytacjach ktora to sie bardziej napracowalasmile
    • matt.j Re: Nie chcę, ale siądę przy wigilijnym stole 12.12.10, 22:23
      Nie lubię w święta tradycji typu siedzenie przy stole i jedzenie, jedzenie, jedzenie… A zazwyczaj tak to w polskich domach wygląda. Dlatego nie przepadam za odwiedzaniem rodziny w święta bo to tylko przesiadanie się od pełnego stołu do kolejnego pełnego. Za to lubię jak wyjeżdżamy na święta do moich rodziców bo oni zawsze wyciągną zaraz po zjedzeniu na kilkugodzinny spacer. Człowiek pooddycha, porusza się i nie przeje się smile A jak tak siedzi tylko przed pełnym stołem to nawet jak już dawno nie jest głodny to coś tam zawsze z łakomstwa weźmie wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja