Dodaj do ulubionych

Jak umrze karp, którego zjecie?

16.12.10, 22:49
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8831426,Pirog_rozebral_sie_i_owinal_w_folie__Ratuje_karpie.html
Od lat kupujemy ryby już uśpione, żeby ich nie męczyć.
Obserwuj wątek
    • morfeusz_1 Re: Jak umrze karp, którego zjecie? 17.12.10, 00:28

      piróg dla fasonu powinien jeszcze przyfansolić sobie młotkiem w czoło,tak na niby dla poruszenia sumień wszyćkich a ludzi eko zwłaszcza
      lepsza szybsza śmierć niż śmierć w męczarniach

      ta paranoja na którą patrzę od kilku lat to fajansiarstwo czystej krwi
      jeżeli złowię rybę zazwyczaj ją wypuszczam,to jest dla mnie frajda
      jeżeli chcę jednak zabrać jedną do domu zawsze ją uśmiercam po wyjęciu z wody

      i wszystko w temacie

      A poza tym to najlepiej będzie jak ich jeść nie będziemy , a pod ochronę je wziąć wszystkie i niech sobie pływają ja w Łazienkach .... na pochybel spekulantom
      Wprowadzić obowiązek zamawiania suhi z dostawą gratisową w promocji w Wigilię

      Bo czego oczy nie widzą ...
    • matt.j Re: Jak umrze karp, którego zjecie? 17.12.10, 19:28
      Bardzo lubię karpia. Kupuje żywego z zabiciem na miejscu, żeby go nie męczył i patroszę w domu.
      Jak byłem jeszcze w szkole to sporo czasu spędzałem na wędkowaniu, nie mam problemu z zabijaniem ryb. Trzeba pamiętać aby zrobić to szybko i skutecznie tak by zwierze się nie męczyło. Należy mu zaoszczędzić cierpienia. Zawsze mnie rozbrajają teksty ludzi oburzających się na osobiste uśmiercanie ryb, kur czy jakichś królików a sami za chwilę szyneczkę czy schabik równo konsumują. Myślę, że taka świnia czy bydlątko znacznie bardziej przeżywa swoją drogę do śmierci gdyż trwa on znacznie dłużej, w ciasnym transporcie, potem pędzenie do rzeźni itp. A tu wyciąga się królika z klatki i od razu bije, podobnie jak ze złowioną rybą.

      Ludzie nie będą ze względów moralnych jeść karpia w święta ale inną rybkę czy mięsko to chętnie będą konsumować – jak dla mnie takie podejście to jakieś nieporozumienie, klapki na oczach.
        • skiela1 Re: Jak umrze karp, którego zjecie? 20.12.10, 23:10
          irena0503 napisała:

          > Sprzedają,od lat kupuję wypatroszonego ,oczyszczonego bez łbów i płetw,filety t
          > ez ,są jednak o wiele droższe. Ludzie kupują żywe karpie po 12 zł , cieszą si
          > ę ,że tak tanio,a przeciez połowa tego ląduje w kuble.

          A z drugiej strony to smiesza mnie akcje obroncow karpia.
            • matt.j Re: Jak umrze karp, którego zjecie? 21.12.10, 14:52
              jhbsk napisała:
              > Mnie nie śmieszą. To, że ryba nie krzyczy nie znaczy, że nie cierpi. Nie rozumi
              > em po co są sprzedawane żywe karpie. Przecież nikt nie kupuje żywej kury gdy ch
              > ce zrobić rosół.

              Fakt, raczej mało kto sprzedaje żywe kurczaki. Ale za to zanim zostaną pozbawione życia najpierw są wiezione w tłoku na ubój, stresują się, potem w ubojni słyszą jak inne zwierzęta są ubijane, zwierzęta wyczuwają śmierć innych, to jest dla nich niewyobrażalna katorga i stres. Potwierdza to choćby bardzo duże stężenie adrenaliny w mięśniach ubijanych w ubojni zwierząt. Tak samo jest ze świnkami czy krówkami – Dlaczego ich nikt nie żałuje? Pomijam już, że są to zwierzęta wyższe w porównaniu z karpami, z bardziej rozwiniętym układem nerwowym i mózgiem przez co najprawdopodobniej ich cierpienie w drodze na śmierć w rzeźni jest nieporównywalne z cierpieniem karpi sprzedawanych przed Wigilią. Dlaczego nie ma takich dobrych ludzi, którzy robią kampanię przeciw ubijaniu tych zwierząt?
              Rozumiem, że ktoś z tego powodu nie je w ogóle mięsa, ale trochę ciężko mi zrozumieć jeśli ktoś nie je tylko jednego rodzaju mięsa. Chyba, że to na zasadzie „co z oczu to i z serca”. Choć czy to nie jest oszukiwanie samego siebie, taka nieuczciwość intelektualna względem siebie…?
            • skiela1 Re: Jak umrze karp, którego zjecie? 21.12.10, 15:36
              jhbsk napisała:

              > Mnie nie śmieszą. To, że ryba nie krzyczy nie znaczy, że nie cierpi. Nie rozumi
              > em po co są sprzedawane żywe karpie. Przecież nikt nie kupuje żywej kury gdy ch
              > ce zrobić rosół.
              >


              Nie wierze w to,ze glownym powodem jest samopoczucie karpia w torebce foliowej ,humanitarne zabijanie to jest w ogole jakis absurd...
              Tym pseudo-ekologom chodzi tylko o to,ze nie chca widziec zywego karpia w sklepie, a nastepnie jego usmiercania.
              Ryba powinna byc ladnie opakowana jak kazde inne mieso i czekac w lodowce na klienta.
              Tylko,ze to jak zwierze (w tym tez ryba)jest traktowane zanim trafi do sklepu to za bardzo ich nie interesuje.
              Zaklamanie i tyle, bo albo jemy mieso albo nie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka