Kobieta kobiecie, czyli o solidarności jajników ;)

16.04.04, 13:40
Trochę z przymrużeniem oka.

Mówi się, że jedna kobieta drugiej, obcej kobiecie powie na pewne tematy dużo
więcej niż partnerowi z którym jest od lat. Czy chodzo to, ze obawia się
braku zroumienia? A może wogóle na zrozumienie mężczyzny nie liczy?
    • e_bajok Re: Kobieta kobiecie, czyli o solidarności jajnik 16.04.04, 14:03
      Jak mozna zrozumieć kogoś kto krwawi z 4 dni i.......nie umiera crying(
      • wanna421 Re: Kobieta kobiecie, czyli o solidarności jajnik 16.04.04, 14:15
        To chyba nie ma nic wspólnego z płcią,tylko jest kwestią zaufania i poczucia,że
        ta osoba myśli podobnie,może jest mądrzejsza,dobrze nam życzy.Chyba,że mamy
        uraz do jakiejś płci.Świetnie mi się rozmawia z moimi przyjaciółmi.Zwierzam się
        i kolegom i koleżankom.
        Precz z solidarnością jajników -to tylko tworzy nowe podziały!
      • candycandy Re: Kobieta kobiecie, czyli o solidarności jajnik 16.04.04, 18:58
        Jak nie można kogoś zrozumieć to trzeba go/ją pokochaćsmile Albo zaakceptować...
    • eaw Re: Kobieta kobiecie, czyli o solidarności jajnik 16.04.04, 14:32
      Zależy od kobiety i zależy od mężczyzny. Ja np. nie mam przyjaciółek. (Wczoraj
      w piaskownicy usłyszałam, że to pewnie dlatego, że jestem dla nich
      zagrożeniem smile) Wolę rozmawiać z mężczyznami. Najbliższą mi osobą jest facet.
      Znamy się dużo lat, wie o mnie wszyskie ważne rzeczy i jest na bieżąco mimo, że
      nie widujemy się zbyt często. Jego dziewczyna nie postrzega mnie na szczęście
      jako zagrożenie. A swego czasu mój mężczyzna wiedział o mnie wszystko, szkoda,
      że ja o nim nie...
      • silie Re: Kobieta kobiecie, czyli o solidarności jajnik 16.04.04, 20:21
        Hmmm, myslę sobie, że jeśli chodzi o te "sprawy" to kobieta mówi o nich więcej
        kobiecie,niż facetowi, bo ta druga wie o czym pierwsza mówi,co odczuwa, a czego
        nie, a facet niekoniecznie...
        Ale to sprawa czysto...techniczna.
        Powodów może być mnóstwo! Wstyd,strach,obawa przed ośmieszeniem się...
        Cholernie to trudne; niestety wiem to z autopsji
        A ta "przyjaciółka" to jakoś trywialnie dla mnie brzmi.Moją przyjaciółkę
        nazywam przyjacielem, bo taka jest między nami relacja.Szczerość do bólu, pomoc
        w każdej sytuacji,bezinteresowność, pełne zrozumienie...a przyjaciółka...to
        taka od plotek...smile

        pzdr, s.
    • asci Re: Kobieta kobiecie, czyli o solidarności jajnik 16.04.04, 20:30
      Jakoś mi się zawsze z facetami dobrze gadało. Oczywiście jak już dorosłam na
      tyle, że nie wstydziłam się do nich odezwać
      Nie zmienia to faktu, pewnych rzeczy mężczyzna nie jest w stanie pojąć smile
      Moja siostra, która przeżyła sporo, twierdzi, że mężczyźni to taki gatunek,
      który każdy pojawiający się problem jest w stanie rozwiązać tylko w najbardziej
      poplątany i skomplikowany sposób.
      Oni pewnie to samo myślą o nassmile
Pełna wersja