Co kupić narzeczonej?

19.04.04, 10:14
Jadę do Berlina na trzy dni, narzeczona męczy mnie, żebym jej coś przywiózł,
a w portfelu pustki... Gorzej, że we łbie też, nie mam zielonego pojęcia, co
jej kupić. Dodam, że max suma na wydanie to 30-40zł... Jakiś drobiazg, ale
trafiony w dziesiątkę, pomóżcie...
    • agablues Re: Co kupić narzeczonej? 19.04.04, 15:06
      zupełnie sie na tym nie znam, ale nikt jeszcze nie odpowiedział, to moze ja
      zaczne ( na kazdym zebraniu musi byc ten, który zacznie - czy jakos tak wink)

      moze słodycze?
      jakis drobiazg na strefie?

      pamietam, ze kiedys mój mąż był we Wiedniu i mi nic nie przywiózł sad,
      powiedziałam mu wtedy, ze choćby głupie czekoladki....
      chyba nieważne za ile, ważny jest gest
      pozdrawiam
    • aankaa Re: Co kupić narzeczonej? 19.04.04, 18:36
      napewno coś tylko dla Niej
      może zajrzyj na Jej półkę z kosmetykami ?? pewnie coś jest na wykończeniu
      tylko, na Boga Ojca, nie zapomnij zapisać marki i rodzaju kosmetyku !!!
      • slodkoslony Re: Co kupić narzeczonej? 19.04.04, 18:45
        Stary nie chciałbym cię może frustrować w ten piękny wiosenny dzień ale kobiety
        oczekują od nas , wyjeżdżających do Berlina , nieco więcej niż prezentu za 30
        zet ...
        Pożycz , ale szarpnij się chociaż na stówkę ...
        • zenta1 Re: Co kupić narzeczonej? 19.04.04, 23:28
          slodkoslony napisał:

          > Stary nie chciałbym cię może frustrować w ten piękny wiosenny dzień ale
          kobiety
          >
          > oczekują od nas , wyjeżdżających do Berlina , nieco więcej niż prezentu za 30
          > zet ...
          > Pożycz , ale szarpnij się chociaż na stówkę ...
          wyjąłeś mi to z ...ust smile))
    • nauma Re: Co kupić narzeczonej? 23.04.04, 12:12
      Napisałem w innym wątku, a tu się powtórzę: nie chodzi o to, żeby wydać diabli
      wiedzą ile kasy, tylko żeby sprawić komuś radość. Nie stać mnie na szaleństwa,
      wystarczy, że zbieram kasę na ślub i że muszę lawirować między kasą na nowe
      buty a żarciem. Znalazłem w malutkim sklepiku w Berlinie śliczny pierścionek
      pasujący idealnie do kolczyków mojej lubej i udało mi się wytargować rozsądną
      cenę. Poza tym moja panna (zresztą tak samo jak ja) bardziej cieszy się z
      bukieciku stokrotek, niż z wiązanki super wystrzałowych róż. Szarpnę się, jak
      moja luba zajdzie w ciążę. Póki co wystarczy, że szarpię się z szefem smile
      • sloggi Re: Co kupić narzeczonej? 23.04.04, 12:32
        nauma napisał:

        > Szarpnę się, jak
        > moja luba zajdzie w ciążę. Póki co wystarczy, że szarpię się z szefem smile

        Ślub będzie bez kwiatów?
        • nauma Re: Co kupić narzeczonej? 23.04.04, 12:55
          Kwiaty przyniosą goście smile
          • agablues Re: Co kupić narzeczonej? 23.04.04, 13:55
            no to ja Wam coś zaproponuję
            Jest teraz taki ładny zwyczaj, że Młodzi nie zbierają kwiatów, tylko te
            pieniądze, które goście wydaliby na kwiaty, zbiera się na jakiś szczytny cel -
            na dzieci w Laskach, na dzieci z konkretnego domu dziecka itd. Mnie się ten
            pomysł bardzo podoba i żałuję, że my czegoś takiego nie zrobiliśmy. Najgorsze
            chwile dla mnie , to było właśnie przyjmowanie kwiatów. I tak ich się nie
            zabiera do domu tylko zostawia w Kościele, a jak ktoś zabiera, to i tak zaraz
            więdną....
            Na zaproszeniach się o tym pisze i goście juz wiedzą. A zawsze się znajdzie
            ktoś, kto i tak kupi kwiaty, więc Młoda bez nich raczej nie zostanie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja