O mniejszosciach..i o sianie w butach...

25.01.11, 15:41
nie wiedzialam jak nazwac ten watek..smile
Naszla mnie taka refleksja nad ludzka glupota/po lekturze jednego watku na obcym mi forum/.Zawsze sobie obiecuje,ze nie bede sie 'wcinac' w watki, czy to rasistowskie czy homofobiczne.Wniosek,ze trzeba mi rece przywiazac.
Co to znaczy 'pedalski ryj'?albo w innym przypadku 'smierdzacy czarnuch'?
Ja moge kogos oceniac po tym jak postepuje ,jakim jest czlowiekiem, a nie po tym jakiej jest orientacji czy koloru skory....No tak mam i nawet nie moge powiedziec,ze mnie tak wychowano, bo w tym czasie z mniejszosciami nie mielismy za duzo wspolnego/oprocz slynnej ksiazeczki o Murzynkusmile/
Nie rozumiem dlaczego niektorzy ludzie maja niesamowita potrzebe nazywania innego czlowieka w odniesieniu do jego orientacji seksualnej...Dla mnie nie ma roznicy czy to jest Jarek czy inny polityk -nikt nie ma prawa uzywac (a wyjatkowo w sposob obrazliwy)jego orientacji tylko po to,zeby dokopac.
Czy czasem w ten sposob nie wystawiaja swiadectwa o sobie?Innymi slowy-predzej czy pozniej siano z butow....?
    • lila_inc Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 25.01.11, 18:15
      Jest to weryfikacja ludzkiej hipokryzji.
      Rasizm czy homofobia czesto znajduje odzwierciedlenie w jezyku.Tak samo opowiadanie dowcipow rasistowskich, o Zydach,szwab,rusek ma ladunek bardzo negatywny i obrazliwy.
      • tojajurek Nie przesadzałbym jednakowoż 26.01.11, 01:15
        Wszelkie rodzaje poglądów rasistowskich czy zachowań ksenofobicznych wynikają ze środowiska, w którym się wychowujemy, a później stale przebywamy oraz z osobistych, często niemiłych doświadczeń. Ale nie muszą one od razu nam się kojarzyć z agresywnym rasizmem. Polak, który przyjechał na studia z małego miasteczka, nie miał okazji zetknąć się z ludźmi czarnoskórymi, czy zółtymi. A tu nagle jest ich sporo, porozumiewają się po swojemu i nieraz mają pretensje do gospodarzy o rózne sprawy codzienne. Ale przecież to nie generuje od razu z naszej strony zachowań lekcewarzących, czy obraźliwych wręcz. Jeśli takie kontakty stają się elementami dnia codziennego, to trudno doszukać się zachowań rasistowskich, wyraźnych i wrogich. W takim środowisku mieszanym poznajemy się wszyscy coraz lepiej i na ogół w tej atmosferze wrogie nastawienia pomału zanikają.
        A w sprawie dowcipów, to też trzeba mieć wyczucie i umiar. My opowiadamy dowcipy o Ruskich, a oni sie z nich śmieją, bo o sobie znają jeszcze mocniejsze. Dowcipy i Polakach opowiadane za granicą są może nieco złośliwe, ale punktują nasze cechy narodowe, z których nie wszystkie przynoszą nam chlubę. Najlepsze dowcipy żydowskie opowiadali mi Żydzi, bo to naród pełen humoru i żarty ze swoich przywar i dziwacznych zachowań uważają za część kultury narodowej. Opowiada się na świecie złośliwe często dowcipy na temat Włochów, Francuzów, Amerykanów, Anglików, Czechów, Rosjan czy różnych afrykańskich plemion. I rzadko się zdarza, aby bohater anegdoty śmiertelnie sie obrażał - co najwyżej uśmiechnie się kwaśno. Wygląda na to, że tylko my, Polacy, robimy z tego sprawę narodową, wyciągamy sztandary i transparenty >Nie będzie Niemiec pluł nam do kasz< itp.
        Może są jednak widoki, że po 500 latach bycia w Unii Europejskiej, nasze obyczaje w tym zakresie się ucywilizują.
        • skiela1 Re: Nie przesadzałbym jednakowoż 26.01.11, 02:58
          "Najlepsze dowcipy żydowskie opowiadali mi Żydzi, bo to naród pełen humoru i żarty ze swoich przywar i dziwacznych zachowań uważają za część kultury narodowej."

          Im wolno,tak samo jak innym mniejszosciom.Oni sie moga z siebie smiac.To dobrze o nich swiadczy.

          A my jak te glupki sie usmiechamy,nikt nie powie ,ze zart nie jest na miejscu,ze jest obrazliwy...
          Tylko glupio smiejemy sie w obawie zeby nie byc posadzonym o brak poczucia humoru.
        • lila_inc Re: Nie przesadzałbym jednakowoż 28.01.11, 12:21
          Nie wydaje mi sie,ze przesadzam.
    • skiela1 na sianeczku na sianie:-) 25.01.11, 18:52
      sloma miala bycbig_grin
    • keepersmaid Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 25.01.11, 21:26
      Boimy sie "obcego" i chcemy go zaczarowac slowami...
      Antropologia.
      • prazanka44 Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 25.01.11, 23:09
        Chyba nie zawsze się boimy.
        Lubimy poczuć wyższość nad kimś, chcemy komuś dokopać i szuka-
        my jakiejś ofiary. Możemy okazać okrucieństwo bez wyrzutów sumienia
        • skiela1 Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 26.01.11, 00:06
          a moze lubimy' poczuc ta wyzszosc' bo nie jestesmy pewni swojej..?
          To,ze lubimy dokopac to takie "naturalne"smile jest,tylko dlaczego uzywac do tego tak prostackich argumentow.
          • jhbsk Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 28.01.11, 12:43
            Mam wrażenie, że agresja jest często wynikiem jakiś kompleksów.
            • dede43 Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 29.01.11, 08:07
              jhbsk napisała:

              > Mam wrażenie, że agresja jest często wynikiem jakiś kompleksów.


              Nie jesteś osamotniona w takim poglądzie.
              • wirujacypunkt Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 29.01.11, 10:26
                Strach i kompleksy powodują agresję.
                • gazeta_mi_placi Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 14:22
                  U mnie PMS, rozerwałabym na strzępy każdego...
                  https://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
                  • sibeliuss Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 14:48
                    Byłaś u endokrynologa?
                    • gazeta_mi_placi Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 14:57
                      Tak, z innymi problemami też wynikającymi z hormonów, krótko mówiąc Pani sugerowała że jak nie mam w planie bachora to nie trzeba tego koniecznie leczyć, zgodziłam się z nią , poza tym leczenie pewnie polegałoby na faszerowaniu hormonami, więc nie - dziękuję, postoję big_grin
                      To tylko najczęściej najwyżej tydzień w miesiącu big_grin
                • skiela1 Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 14:32
                  wirujacypunkt napisał:

                  > Strach i kompleksy powodują agresję.

                  ...albo nienawidzimy tego,czego sie boimy a boimy sie tego czego nie znamy.
    • sibeliuss Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 13:57
      Ja z kolei uwielbiam nakręcać osoby poprawnie politycznie, triumfuję gdy taki ktoś wyprowadzony z równowagi wreszcie wypluje co myśli naprawdę.
      • skiela1 Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 14:26
        sibeliuss napisał:

        > Ja z kolei uwielbiam nakręcać osoby poprawnie politycznie, triumfuję gdy taki k
        > toś wyprowadzony z równowagi wreszcie wypluje co myśli naprawdę.

        ...bo takich ludzi czesto charakteryzuje schematyzm myslenia.Wystarczy ,ze troszke pociagniesz za struny i sie gubia.
        Wiem,ze jestem nudna,ale jak mi ktos mowi,ze jest tolerancyjny to mnie sie automatycznie zapala czerwone swiatlo i ciagne temat (nie tylko na forum).
        • sibeliuss Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 14:47
          A ja mówię, że to nie o tolerancję chodzi, tylko o traktowanie jak coś zwyczajnego. Tolerancyjność to żaden splendor.
          • skiela1 Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 14:57
            sibeliuss napisał:

            > A ja mówię, że to nie o tolerancję chodzi, tylko o traktowanie jak coś zwyczajn
            > ego. Tolerancyjność to żaden splendor.

            O to mi wlasnie chodzismile
    • marcin_rz Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 14:19
      Jak ktoś nie ma argumentów to leci pedałami, żydami, czarnuchami, śmierdzącym ryjem, itp.
      Jednak ostatnio mam wrażenie, że obrazić kogoś, to nie powiedzieć mu: "ty pedale" a "ty homofobie".
      Jak ze starą prawdą, gdzie złodziej najgłośniej krzyczy "łap złodzieja", odwracając uwagę od siebie
      • jedzoslaw Re: O mniejszosciach..i o sianie w butach... 16.02.11, 15:30
        A dla mnie jest zwyczajnie dziwny polski rasizm wobec Afrykanów. Rasizm wynikający z kontaktu rasisty z osobą dyskryminowaną jest dla mnie zrozumiały, bo ten mógł faktycznie paść ofiarą np.agresji ze strony Afroamerykanina. Taki rasizm jest łatwiejszy do wyrugowania, bo wynika z osobistego uprzedzenia i nie ma formy ideologicznej. Ale w Polsce, gdzie czarnych emigrantów jest jak na lekarstwo, a ci tutaj mieszkający są wykształceni i kulturalni naprawdę dziwi, że ktoś może mieć taki do nich negatywny stosunek. Jest to po prostu postawa bezrozumna i trudna do zwalczenia, bo staje się ideologiczna, oparta na dogmacie, zamiast na doświadczeniu. A wbrew pozorom, dogmat trudniej wyrugować ze świadomości społecznej, niż wniosek empiryczny.
        Swoją drogą oczywiście, nie uważam się za politpoprawnego, ja się nigdy nie uczyłem tolerancji, bo zwyczajnie, różnice pomiędzy kolorami skóry czy wyznaniami nigdy nie miały dla mnie znaczenia. Ale wiem też, że usilne wpychanie ludziom politpoprawności daje dokładnie odwrotny skutek. Tu trzeba po prostu dialogu kultur, sesji spotkaniowych z Afrykanami, Muzułmanami, Żydami, homoseksualistami, które mają oswoić "obcych". Zwłaszcza w małych miasteczkach, wsiach. Ma być szeroka akcja, a nie wpychanie ludzi w szablony i oburzanie się, że ktoś powie "Murzyn" zamiast "Afrykanin" (tak, była o tym już raz dyskusja z moim udziałem). Przemilczanie różnic nie daje efektu, a staje się kolejną narzuconą nowomową. Po cichu zaś wielu z nich rzuca "pedałami" i "asfaltami", co zresztą brutalnie wykazał Borat.
Pełna wersja