skiela1
25.01.11, 15:41
nie wiedzialam jak nazwac ten watek..

Naszla mnie taka refleksja nad ludzka glupota/po lekturze jednego watku na obcym mi forum/.Zawsze sobie obiecuje,ze nie bede sie 'wcinac' w watki, czy to rasistowskie czy homofobiczne.Wniosek,ze trzeba mi rece przywiazac.
Co to znaczy 'pedalski ryj'?albo w innym przypadku 'smierdzacy czarnuch'?
Ja moge kogos oceniac po tym jak postepuje ,jakim jest czlowiekiem, a nie po tym jakiej jest orientacji czy koloru skory....No tak mam i nawet nie moge powiedziec,ze mnie tak wychowano, bo w tym czasie z mniejszosciami nie mielismy za duzo wspolnego/oprocz slynnej ksiazeczki o Murzynku

/
Nie rozumiem dlaczego niektorzy ludzie maja niesamowita potrzebe nazywania innego czlowieka w odniesieniu do jego orientacji seksualnej...Dla mnie nie ma roznicy czy to jest Jarek czy inny polityk -nikt nie ma prawa uzywac (a wyjatkowo w sposob obrazliwy)jego orientacji tylko po to,zeby dokopac.
Czy czasem w ten sposob nie wystawiaja swiadectwa o sobie?Innymi slowy-predzej czy pozniej siano z butow....?