Chaotyczni konsumenci

24.04.04, 22:46
Niezadowoleni, pozbawiani dalekosiężnych celów i żyjący z dnia na dzień.
Swoją szansę widzą w nagłym uśmiechu losu a nie w systematycznym wysiłku.
Chętnie grają w gry hazardowe, bez większych oporów przekraczają normy
społeczne i przepisy prawa. Wielu z nich pije lub bierze narkotyki. Są
nielojalni wobec marek, ale można ich zdobyć promocjami.

Dominująca grupa konsumencka na naszym rodzimym rynku, zresztą po
opisie tego segmentu chyba nie powinno to nikogo zbytnio dziwić. Co gorsza
jest to grupa, która najbardziej dynamicznie przyrasta w siłę. Z danych
statystycznych na zeszły rok wynika, że jest ona reprezentowana przez ok. 26%
populacji konsumentów, więc czy możemy dziwić się temu jak wyglądają
wszelakie promocje w marketach, tym podobny i że są one tak oblegane. Ciekawi
mnie jeszcze tylko jedno ... elektorat Lepperiady?
    • zenta1 Re: Chaotyczni konsumenci 24.04.04, 23:03
      a zemsta będzie straszna..., czy Wy - o światli salonowcy - nie widzicie
      pewnego podobieństwa obecnej sytuacji (społeczno-politycznej) w kraju z rabacją
      Jakuba Szeli ? Emancypacja pospólstwa, motłochu...zwycięstwo prymitywnej
      demagogii, szaleństwa populizmu...Oni juz rządzili (czyt. użyli życia) - terraz
      kolej na nas. Na NAS !!!
    • altu Re: Chaotyczni konsumenci 29.05.04, 13:09
      > Chętnie grają w gry hazardowe,

      tak a propos
      ile dzisiaj w totolotku?
      moze trzeba zaplacic podatek od marzen (cale 1,25 zl)
      moze cos sie wygra?
      • lekia Re: Chaotyczni konsumenci 29.05.04, 13:28
        altu napisała:

        > > Chętnie grają w gry hazardowe,
        >
        > tak a propos
        > ile dzisiaj w totolotku?


        10 000 000!!!!!!!!!!!!
        > moze trzeba zaplacic podatek od marzen (cale 1,25 zl)
        > moze cos sie wygra?
        >

        zatem mój ostatni banknot dziesieciozłotowy powędruje dziś do kolektury
        • altu Re: Chaotyczni konsumenci 29.05.04, 13:47
          hmm
          to sie nazywa inwestycja smile
    • narysuj.mi.baranka Re: Chaotyczni konsumenci 05.06.04, 18:15
      Oj, chaos w tej charakterystyce smile
      Nielojalnosc wobec marki jest corasz szerszym zjawiskiem, gdyz na swiecie mamy
      teraz tzw. kryzys marki.
      Poza tym mysle, ze konsument o ktorym mowisz zyje ponad stan a wiec raczej
      olewa promocjesmile
      Nie wierze tez, aby ten konsument byl niezadowolony (lamanie prawa i norm,
      tudziez uzywanie narkotykow dostarcza mu wielu atrakcji, ze o adrenalinie nie
      wspomne).
    • k.reskator Re: Chaotyczni konsumenci 06.06.04, 19:31
      zachowania konsumenckie są pochodną stylu życia.a ten propaguje łatwość w
      zdobywaniu czegokolwiek.wyklucza wspomniany przez Zo_h wysiłek , który trzeba
      włożyć w zdobycie tego co jest odległe, wymaga poświęcenia i wyrzeczeń.
      łatwość , szybkość, przelotność-tak,że chwilę po łatwej rozrywce nie pamięta
      się o niej , nie pamiea , dlatego że byłą ona jedną z wielu, bardzo wielu
      takich samych, niewymuszających zaangarzowania. a teki brak zaangarzowania,
      permanentny i wchodzący przez to w krew najszybciej zaczyna wychodzić spod
      koszuli ,gdy mowa o związkach międzyludzkich....one najczęściej traktowane są
      instrumentalnie, iini to Ci , którzy dostarczają nam amusmentu, zabawy, a gdy
      ta się juz nudzi, albo ma się przerodzić w coś co oznaczałoby jakieś
      zobowiązania...wtedy coś się psuje, coś nie pasuje i coś się rozpada.....
      i rzeczywiście : niezadowoleni...bi nigdzie tak na prawdę nie przypisanie,
      nigdie nie mogący wrócić, bo nic nie budujący na trwałe. wioęc zawsze trzeba
      nieustawać w biegu po nową rozrywkę..coś zmienić , coś poruszyć bo piekło nudy
      i samotności wyziera zza winkla.
      • k.reskator Re: Chaotyczni konsumenci 06.06.04, 19:32
        zaangażowanie a nie zaangarzowaniesmile
        pozdrav
    • candycandy Re: Chaotyczni konsumenci 08.06.04, 20:11
      Fakt, trochę dysonansów w tym tekściesmile Żyjący z dnia na dzień i jednocześnie
      łatwo łamiący normy moralne i społeczne nie kojarzą mi się wcale a wcale z
      Lepperami ale z chartami z wielkich korporacji albo lewymi byznesmenami albo
      gangsterami. Charty lubią błyszczące topowe firmy, dla nich szpan Zengą, Manolo
      Blankiem, Vuittonem. Oni nie "lecą" na promocje, nawet jeśli kupią chevroleta
      ze zniżką, to powiedzą, że zapłacili jak za full option ze wszystkimi bajerami
      i ze specjalnie zmieszanym dla nich lakierem. Byznesmeni mają sentyment
      do "klasyki": jaś wędrowniczek, volvo i lancie, ciuchy od Bossa, dla żony od
      Teresy Rosati i jak się wciśnie to od Zieniasmile Najbardziej konserwatywni są
      bejsbole: jak czysta to Bols, jak fajki to malborasy czerwone, jak fura to
      beemka, a ciuchy zwyczajne: dżiny, skóra i delikatne złote dodatki: łańcuch,
      bransoleta i sygnet. Promocje to oni mają non-stop, bo zawsze kupują na
      wyprzedażach z ciężarówek albo klient taniej opyla.
      "Leppery" właściwe na pewno są niezadowoleni, piją, ale raczej nie ćpają (za
      drogo, no może klej). Są wierni zawsze jednej marce - najtańszej. Nic dziwnego
      i nic śmiesznego, wielu z nich żyje na granicy ubóstwa, bez perspektyw, to oni
      kupują razem z Danusią w Biedronce, albo jadą przez pół dnia, przez pół miasta
      być kupić cośtam taniej w Carefourze lub Auchan. A promocje w supermarketach
      traktują jako rozrywkę i odpoczynek, książek czy prasy (może poza
      SuperEkspresem) nie czytają, do kina nie chodzą, a w dzisiejszych świątyniach
      konsumenta można i przy ładnej fontannie usiąść, i ta znana pani z TV śpiewa i
      ładna hostessa kawą i czipsami poczęstuje. Smutne ale prawdziwe.
Pełna wersja