skiela1
11.03.11, 21:34
Trzęsienia ziemi są w Japonii codziennością. W Tokio ziemia trzęsie się raz na tydzień, a co roku rejestruje się tu 1 – 3 tys. wstrząsów o różnym nasileniu. Nic dziwnego więc, że właśnie w Japonii ukuto termin "tsunami" oznaczający falę portową.
Kraj ten leży w jednym z najgorętszych punktów tzw. pacyficznego pierścienia ognia. Jest to pas rowów oceanicznych i wulkanicznych łańcuchów górskich otaczających Pacyfik. Leżąca pod nim płyta tektoniczna napiera na sąsiednie płyty. Pierścień ognia skupia 90 proc. czynnych wulkanów na planecie (80 z nich znajduje się w Japonii), nic więc dziwnego, że w jego obrębie zdarza się 80 proc. silnych wstrząsów.
www.rp.pl/artykul/625325_Podmorski-punkt-zapalny.html