Jesteśmy, by służyć...?

10.04.11, 20:37
'Jesteśmy dla wygody mężczyzn' - tak powiedziała moja znajoma z 20-letnim stażem małżeńskim, a ponieważ nie raz to od niej usłyszałam, mam poczucie, że jest o tym przekonana

Ona wraca z pracy, a mąż ma pretensje, że nie ma obiadu, na to ona mu odpowiada, że też mógłby coś przyrządzić, na to on: 'Wiesz, że nie umiem'. Kobieta z zasady gotuje, nawet jeśli tego się nie uczyła. Ona wstaje 15 minut wcześniej, aby wyjąć pranie z pralki i naczynia z suszarki, a gdy pytam, dlaczego nikt jej w tym nie pomaga, ona na to, że oni by o tym zapomnieli. Jej poczucie, że dom jest wysprzątany jest cenniejsze od jej snu. I wreszcie znajoma podjęła decyzję, że przestanie sama dbać o dom, a domownikom uwagi zwracać nie będzie. Mąż zdał sobie sprawę, że coś mu nie tak, dopiero gdy na pytanie, czy ma jakąś czystą koszulę, ona odpowiedziała, że nie wie. I wtedy zapytał: 'Czy tobie to nie przeszkadza?'. 'Co?' - pyta żona. 'Noo, ten bałagan'.

Taki podział ról jest dla niektórych oczywisty - to kobiety gotują, sprzątają, wychowują dzieci - przecież natura je do tego stworzyła. I my, naiwne kobiety, w to uwierzyłyśmy.

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,7402286,Jestesmy__by_sluzyc.html
    • jedzoslaw Re: Jesteśmy, by służyć...? 10.04.11, 23:11
      A jak było przed ślubem? Wcześniej było jak w amerykańskim serialu o młodych "partnerach", gdzie razem się robiło obiady i razem brudziło sosem? Albo razem odkurzało? Chyba raczej jest tak, że w takiej sytuacji to kobieta po prostu rozpuściła swojego faceta zamiast od początku twardo podzielić obowiązki?
      • skiela1 Re: Jesteśmy, by służyć...? 10.04.11, 23:16
        "Chyba raczej jest tak, że w takiej sytuacji to kobieta po prostu rozpuściła swojego faceta zamiast od początku twardo podzielić obowiązki?"

        Tjaa najlepiej winic kobiete,ze rozpuscilasmile
        mam troche inne zdanie na ten tematsmile
        Zona/partnerka nie jest od wychowywania swojego zyciowego partnera.Od tego jest dom - rodzice.
        • jedzoslaw Re: Jesteśmy, by służyć...? 11.04.11, 01:04
          Tjaa najlepiej winic kobiete,ze rozpuscilasmile
          > mam troche inne zdanie na ten tematsmile
          > Zona/partnerka nie jest od wychowywania swojego zyciowego partnera.Od tego jest
          > dom - rodzice.

          Ale chyba wiedziała, jak jej facet był wychowany w domu? Jeśli zatem nie chce zmieniać jego nawyków to po co się z nim związała? smile
          • skiela1 Re: Jesteśmy, by służyć...? 11.04.11, 01:29
            Tez mnie to zastanawiasmile
            jak to mowia widzialy galy co bralywink
            • jan.kran Re: Jesteśmy, by służyć...? 12.04.11, 11:13
              smile)))))))))))))))))
              Proponuje sie wybrac do Norwegii , lata swietlne za PL.
              Mam nadzieje ze polskie kobiety, lepiej wyksztalcone niz polscy mezczyzni , pracujace na dziesieciu etatach , ze stygma polskiego patriarchalnego wychowania sie wreszcie obudza i dadza takiego kopa polskim macho ze nie beda wiedzieli dokad uciectongue_outPP
              Czego polskim kobietom najserdeczniej zycze !!!
              Kran
              • tresa5 Re: Jesteśmy, by służyć...? 13.04.11, 18:38
                >Proponuje sie wybrac do Norwegii , lata swietlne za PL.

                Po co?
    • voxave Re: Jesteśmy, by służyć...? 14.04.11, 06:48
      Męzczyzni tez nam kobietom służą--remonty,naprawy,dzwiganie toreb podróznych,prowadzenie samochodu na długim dystansie,obrona przed napastnikami,i oczywiście utrzymywanie finansowe rodziny---a seks to pikuś--a o innych domowych pomaganiach juz nie wspomnę smile
      • skiela1 Re: Jesteśmy, by służyć...? 14.04.11, 14:17
        smile
        • jedzoslaw Re: Jesteśmy, by służyć...? 14.04.11, 14:25
          Kobiety same się pakują w związki z męskimi szowinistami i same są sobie winne. Niestety.
    • sibeliuss Re: Jesteśmy, by służyć...? 14.04.11, 15:32
      Atawizm, potrzeba dbałosci o gniazdo, satysfakcja z poczucia spełnienia, z tego, że jej samiec jest lepszy i ładniejszy od innych, że lepiej je i ma wygodniej.
      Wbrew pozorom wiele kobiet jest z siebie dumnych, że są kurami domowymi, którym on przynosi kasę. On utrzymuje i mu się należy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja