skiela1
10.05.11, 04:38
Wygląda na to, że do listy świąt i obchodów rocznicowych, w które coraz liczniej obfituje nam początek maja, trzeba będzie dodać jeszcze jedną cykliczną imprezę - Dni Cipki.
(...)
Zuza i Siwa, dziewczyny z Ufy, sprzedawały wegańskie prezerwatywy i tzw. kubeczki menstruacyjne. Pokazywały też, jak z małej butelki po wodzie mineralnej zrobić "sikawkę", czyli praktyczny przyrząd, dzięki któremu dziewczyny mogą załatwiać się na stojąco (istnieją też profesjonalne sikawki, ale trudno je w Polsce kupić).
- Czy kobiety zawsze muszą sikać w kucki, szukać krzaków na festiwalach muzycznych, w parkach, podczas powrotu do domu po imprezie? - pytała Siwa.
Dalej Natalia Miłuńska oferowała opatentowane przez siebie ekologiczne podpaski z materiału, którego poszukiwania zajęły jej dwa lata.
- To dla kobiet, które dbają o zdrowie. Zwykłe podpaski są bielone chlorem. Nikt naprawdę nie wie, co to są te "superchłonne granulki", na pewno sama chemia - przekonywała. - W Stanach ekopodpaski są na porządku dziennym.
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9561245,Druga_edycja_Dni_Cipki___To_nie_tabu_.html
SIKAWKA??