Błędy policjantów??

11.05.04, 19:42
Wydawało mi się do tej pory, że policjanci powinni nas bronić i pilnować
porządku.. ale skoro na świecie dzieje sie tak, jak w ubiegłym tygodniu w
Polsce, to nic dziwnego, że jest taki chory stan...

Po tragedii w Łodzi...
Ze wstępnych ustaleń wynika, że młoda policjantka wydająca amunicję
funkcjonariuszom interweniującym podczas zamieszek na osiedlu studenckim w
Łodzi nie potrafiła odróżnić nabojów gumowych od ołowianych.

Poinformował o tym nowy komendant wojewódzki policji w Łodzi, inspektor
Janusz Tkaczyk, który zastrzegł, że do wniosku tego doszedł po rozmowach z
policjantami. Dodał on, że wszczęte zostały już cztery postępowania
dyscyplinarne wobec policjantów z komendy miejskiej, w tym wobec kobiety,
która wydawała amunicję.
Jest to młoda, niedoświadczona policjantka, nieprzeszkolona do wydawania
broni i amunicji; nie wiedziała więc, czym różnią się poszczególne jej
rodzaje. - Popełniła straszliwy błąd - mówi Tkaczyk. Do pomyłki doszło w
komendzie łódzkiej drogówki. Trwa wyjaśnianie sprawy.

W Łodzi dwa rodzaje nabojów leżały obok pocisków gumowych. Dlaczego
funkcjonariusze trzymają je razem? Winna jest temu przestarzała procedura -
donosi dzisiejsze "Życie Warszawy".

W ciągu dnia nie ma problemu, bo naboje wydaje magazynier. Gorzej jest w
nocy. Magazynier wtedy nie pracuje. Dlatego oficer dyżurny w szafie trzyma
pewną liczbę strzelb oraz amunicję. Na wszelki wypadek - pisze gazeta.

- Jeśli wydarzy się coś o pierwszej w nocy (tak jak w Łodzi - przyp. red.),
nikt nie będzie czekał, aż przyjedzie magazynier - tłumaczy Jacek Piątkowski,
były naczelnik warszawskich oddziałów prewencji, obecnie komendant policji w
Legionowie.

Pociski ołowiane i te gumowe łatwo pomylić. Nawet są w identycznych pudełkach
po 25 sztuk. Doświadczony policjant rozróżni je po wadze. Ostra amunicja jest
cięższa. Funkcjonariusz z kilkumiesięcznym stażem, w stresie może mieć z
problem z rozróżnieniem. Pozostaje mu wiara, że otrzymał od kolegów
odpowiednią amunicję - pisze "Życie Warszawy".
W sobotnich zamieszkach w Łodzi zginął 19-latek, w szpitalu zmarła
postrzelona w głowę 23-letnia studentka. W mieście ogłoszono trzydniową
żałobę. Po bójce sprowokowanej przez pseudokibiców, policja użyła broni
gładkolufowej, ale zamiast pocisków gumowych do broni załadowano ostrą
amunicję.

Dwie osoby ranne od kul leżą w szpitalach. Kilkadziesiąt osób odniosło inne -
mniej lub bardziej poważne obrażenia. Sekcja zwłok 19-latka wykazała, że
został on trafiony pociskiem z naboju bojowego.

W związku z zamieszkami szef MSWiA, Ryszard Kalisz, odwołał tamtejszego
komendanta wojewódzkiego policji, Jacka Stanieckiego.

Jedną z pierwszych decyzji nowego komendantu było zaplanowanie szkolenia dla
wszystkich policjantów w województwie zajmujących się przyjmowaniem i
wydawaniem broni i amunicji. Insp. Tkaczyk zaznaczył, że to szkolenie
odbędzie się jeszcze w tym tygodniu i zakończy je sprawdzian praktyczny.

Według niego, policjant musi wiedzieć "jaka amunicja do czego służy, i jakie
są zasady jej wydawania i rozliczania". - Nie może być tak, że ktoś
nieprzeszkolony, niedoświadczony zajmuje się tym - mówi komendant.

Natomiast wojewoda łódzki, Krzysztof Makowski, zapowiedział, że zwróci się do
łódzkiego środowiska prawniczego i akademickiego oraz samorządów studenckich
o przygotowanie projektu nowelizacji kodeksu postępowania karnego.

- Chcemy wypracować taką propozycję legislacyjną, która pozwoli wprowadzić
tryb natychmiastowego karania bandytów i chuliganów, którzy w sposób
bezpardonowy i zagrażający życiu atakują spokojnych mieszkańców naszego kraju
i bez żadnego zahamowania atakują umundurowanych funkcjonariuszy policji -
powiedział Makowski na konferencji prasowej.

Tymczasem łódzki sąd zastosował dozór policyjny wobec 20-latka podejrzanego o
czynną napaść i znieważenie policjanta w czasie zamieszek. Prokuratura
wnioskowała do sądu o aresztowanie mężczyzny, jednak ten uznał, że dozór
policji będzie wystarczającym środkiem zapobiegawczym.

Minionej nocy za poręczeniem rektora Uniwersytetu Łódzkiego i po zastosowaniu
przez prokuraturę dozoru policyjnego zwolniony został 26-letni student,
któremu również zarzucono czynną napaść na policjanta. Obu podejrzanym grozi
kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Po zamieszkach zatrzymano w sumie 23 osoby, w tym dwoje nieletnich. Śledztwo
w tej sprawie prowadzi prokuratura Łódź- Śródmieście. 19 młodym ludziom
prokuratura przedstawiła, w zależności od ustaleń, zarzuty czynnego udziału w
zbiegowisku, zniszczenia mienia, a w trzech przypadkach - zarzuty kradzieży.

(INTERIA.PL/PAP)
fakty.interia.pl/news?inf=500564
    • biuralistka Re: Błędy policjantów?? 12.05.04, 21:26
      altu napisała:

      > Po tragedii w Łodzi...
      > Ze wstępnych ustaleń wynika, że młoda policjantka wydająca amunicję
      > funkcjonariuszom interweniującym podczas zamieszek na osiedlu studenckim w
      > Łodzi nie potrafiła odróżnić nabojów gumowych od ołowianych.
      >

      Znaleźli sobie kozła ofiarnego uncertain
      Nie bronię jej i braku doświadczenia w tak ważnych sprawach, ale przecież nie
      załadowała broni za policjantów. Te pociski przeszły jeszcze przez _co
      najmniej_ jedną parę rąk.
    • aankaa Altu, na boga ojca 12.05.04, 21:53
      wklejaj linki zamiast całych epistoł smile))
      • gacus2 12.05.04, 22:12
        Winni są przede wszystkim przełożeni policjantki- że miała takie polecenia.
        • hm` Re: Uć 12.05.04, 22:35
          To raz, dwa nie mozna zapomniec o niedofinansowaniu Policji.... Te naboje
          mialy ponad 10 lat.... Poza tym byly łudząco podobne do siebie. Kolor ten sam,
          roznily sie tylko zaslepka...
          Brak wlasciwego finansowania to brak szkolen, wszystko sie jakos implikuje..
          pozdr. hm`
Pełna wersja