skiela1
30.07.11, 15:42
Startu w karierze nie gwarantuje już renomowana uczelnia ani kilka dyplomów w kieszeni. Dla pracodawców przeprowadzających rekrutację liczy się przede wszystkim doświadczenie młodego człowieka, następnie jego osobowość, a potem cena
Zdecydowana większość młodych ludzi, którzy jeszcze trzy lata temu liczyli na to, że zaraz po studiach będą zarabiać po 4 – 5 tys. złotych brutto, dzisiaj weryfikuje swoje wyceny. Bardzo często pierwsze kroki zamiast do wymarzonej międzynarodowej korporacji kierują do punktu rejestracji bezrobotnych. Bo większość firm w ogóle nie jest zainteresowana zatrudnianiem absolwentów. Aż 80 proc. z nich uważa, że młodzi po studniach nic nie potrafią, a przyuczanie ich do zawodu się nie opłaca, bo trwa nawet pół roku i kosztuje kilka tysięcy złotych.
forsal.pl/artykuly/533714,dyplomy_przestaly_sie_liczyc_wazniejsza_jest_osobowosc_i_doswiadczenie.html
Tylko jak maja zdobyc to doswiadczenie jezeli nikt nie chce mlodych prosto po studiach zatrudniac...