skiela1 26.08.11, 01:05 Mam nadzieje,ze nikt nie zauwazy smaku cynamonu w moich golabkach Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
dunajec1 Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 26.08.11, 04:56 Wpadki? hmm, ja ich nie mialem, bo.....no mniejsza , ale opowiem jak moj kuzyn krupnik gotowal,a wiec do garnka wsypal 1 kilogram kaszy czy jak tam zwal, pomyslal i sam do siebie mowi, kilo to chyba malo, dosypie, no i dosypal jeszcze z pol , ale tak patrzy na te torebke i ...po chwili sypnal reszte. Hehe, ale sasiedzi mieli radoche jak dzwonil do nich z prozba o garnki, bo....krupnik sie mnozy. Odpowiedz Link
tjbazuka Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 26.08.11, 07:53 Nie ma mocnych w kuchni. Wpadki zawsze beda sie zdarzac. Do tej pory pamietam moja pierwsza wpadke jak robilem pyzy. Wyszla zupa bo sie pyzy rozpuscily w gotujacej wodzie. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 26.08.11, 10:07 Dałam mąkę ziemniaczaną do ciasta naleśnikowego bo nie miałam innej akurat w domu, a doszłam do wniosku, że mąka to mąką Odpowiedz Link
iwa_ja Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 26.08.11, 15:17 Kiedyś upiekłam biszkopt pod tort bez jajek (bo zapomniałam..). A tort miał być dla teściowej... Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 26.08.11, 15:33 To z czego ten biszkopt był przeciez jajka to podstawa biszkoptu.Do tego jeszcze makai cukier.Samą make z cukrem wsadziłas do piekarnika. Odpowiedz Link
matt.j Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 26.08.11, 20:23 Kiedyś dotrzymywałem znajomej towarzystwa w kuchni jak robiła rzeczy na imieniny. Żebym się nie nudził to dostałem biszkopty do naponczowania i ułożenia pod tiramisu. Zużyłem 0,5 wódki i pół butelki malibu… nie wiedziałem że biszkopty tak szybko piją. Niestety trochę spód pływał ale wszystkim smakował Odpowiedz Link
skiela1 Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 27.08.11, 00:00 Ja kiedys na imprezie u znajomych popudrowalam swiezo usmazone paczki maka ziemniaczana zamiast cukrem_pudrem. Odpowiedz Link
kredofil Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 26.08.11, 23:45 Nie wiem co mi do łba strzeliło, ale zakończyłem kiedyś fantastyczne leczo śmietaną. Popieprzyło mi się z zupą pomidorową chyba. Niejadalne, chociaż ślubna kurtuazyjnie przeżuwała. Odpowiedz Link
skiela1 Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 27.08.11, 00:01 leczo ala_kredofil Odpowiedz Link
kredofil Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 27.08.11, 00:03 Wierz mi, że w efekcie więcej w tym było Ali, niż lecza Odpowiedz Link
skiela1 Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 27.08.11, 00:38 i w ten sposob powstaja nowe przepisy Bardzo dawno temu lubilam piec torty urodzinowe/imieninowe i musze sie pochwalic,ze bardzo_bardzo smaczne mi wychodzily.Ale ze zawsze jest ten jeden raz wiec i mnie sie przytrafil- wyjelam biszkopt z pieca za szybko i caly srodek pieknie mi sie zapadl.Dlugo sie nie zastanawialam ,w placz tez nie wpadlam ; a ze lubie improwizowac wiec caly srodeczek ladnie wycielam,powstala taka korona,ktora przecielam 3x na krazki i przelozylam 3 rodzajami kremu.Nieszczesny srodek wypelnilam bita smietana z duza iloscia truskawek i jagod. Ten tort to byl hit wieczoru,nikomu sie nie przyznalam...no i juz nigdy wiecej nie udalo mi sie takiego tortu zrobic... Odpowiedz Link
maria_3 Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 27.08.11, 19:03 Wysublimowany smak golabkow Odpowiedz Link
skiela1 Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 28.08.11, 16:27 maria_3 napisała: > Wysublimowany smak golabkow Jedyne w swoim rodzaju Odpowiedz Link
green.lemon Re: kulinarne wpadki chyba kazdy doswiadczyl 28.08.11, 19:57 może nie do końca kulinarna, ale... Jak jeszcze chodziłam do podstawówki i miałam na popołudnie to zdarzało się (niezbyt często), że mi mama zostawiała wstawione parówki na kuchence i informowała mnie o tym jak mnie budziła przed swoim wyjściem do pracy. Jako, że mnie trudno z łóżka wykopać (a zwłaszcza rano), więc i zdarzyło się i tak, że mimo budzenia spałam nadal, potem było nagłe przebudzenie, rzut oka na zegar i ubieranie się na szybko, po czym sprint do szkoły. A paróweczki spokojnie kotłowały się w rondelku. Po szkole wróciłam (całe szczęście że przed rodzicami) i od progu przywitał mnie specyficzny zapach. Poleciałam do kuchni, a tam pięknie gotował się już czarny w środku rondelek z przywartymi na kamień parówkami. Co ja się naszorowałąm tego garnka, żeby nikt się nie dowiedział o mojej wpadce! Ale od tej pory bardzo uważałam wychodząc do szkoły na to co sie dzieje w kuchni Odpowiedz Link