Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejska:)

15.09.11, 09:29
Czołemsmile

Dzis dwa nasze pucharoqwe rodzynki - Legia Warszawa i Wisła Kraków ruszją do boju w Lidze Europejskiej. Wisła Kraków gra u siebie z duńskim Odense, za to Legia pofruneła do Eindhoven, na mecz z tamtejszym PSV.

A tu ciekawy komentarz Pana Stefana Szczepłka:

"Wisła – Odense i PSV Eindhoven – Legia na początek

Liga Europejska nazywana jest ligą pocieszenia dla tych, którzy odpadli w eliminacjach do Ligi Mistrzów lub ich na nią nie stać. Wisła i Odense BK należą do pierwszej kategorii. Odense zdobyło wicemistrzostwo Danii, w III rundzie wyeliminowało Panathinaikos Ateny (1:1 i 4:3), a w czwartej przegrało z Villarreal (1:0, 0:3). Wisła na tym samym szczeblu rozgrywek została wyeliminowana przez Apoel Nikozja (1:0, 1:3).

W Odense występuje trzech zawodników znanych z lig francuskiej, angielskiej i belgijskiej. W obronie 30-letni Francuz Bernard Mendy, kupiony z Hull City, ale kojarzący się przede wszystkim z PSG. W pomocy były reprezentant Kamerunu, również 30-letni Eric Djemba-Djemba, w przeszłości zawodnik Manchesteru Utd. W ataku Nigeryjczyk z belgijskim paszportem, 27-letni Peter Utaka, który przed przyjazdem do Danii trzy lata temu strzelał bramki dla Royal Antwerp.

Arkadiusz Onyszko, który przez pięć lat bronił bramki Odense, uważa, że jest to drużyna niemająca wielkich indywidualności, ale grająca ostro i do ostatniego gwizdka: – Jeśli Wisła zagra na takim poziomie jak ostatnio z Lechem w Poznaniu, powinna zwyciężyć – uważa polski bramkarz. – Ale solidnie się przy tym napracuje.

Robert Maaskant nie będzie mógł wystawić kontuzjowanego Cwetana Genkowa, więc jego miejsce w ataku zajmie najskuteczniejszy wiślak w ekstraklasie, Izraelczyk Dudu Biton. Może już zagrać, po tygodniowej dyskwalifikacji, Patryk Małecki, ale wydaje się, że stracił formę i prawdopodobnie nie znajdzie się w pierwszej jedenastce.

Drugi mecz w grupie K: Fulham – Twente Enschede.

Legia rozpoczyna rozgrywki od wyjazdu do Eindhoven. PSV, drużyna Philipsa, zajął w lidze trzecie miejsce, podobnie jak warszawianie. Jest obok Ajaksu i Feyenoordu najbardziej znanym klubem holenderskim, mającym za sobą sukcesy rangi europejskiej, ze zdobyciem Pucharu Mistrzów włącznie (1988).

W ostatni weekend PSV zremisowało w lidze z Venlo 3:3, co stało się powodem krytyki linii obrony kierowanej przez 33-letniego byłego reprezentanta Holandii Wilfreda Boumę. W tej formacji gra też Brazylijczyk Marcelo, w poprzednim sezonie zawodnik Wisły. Bramki broni reprezentant Polski Przemysław Tytoń.

21-letni pomocnik Kevin Strooman strzelił niedawno bramkę dla reprezentacji w meczu z Finlandią, a jego rówieśnik Georginio Wijnaldum zdobył gola w spotkaniu z San Marino. Najlepszym napastnikiem jest w nowym sezonie Belg Dries Mertens, kupiony latem z Utrechtu za ponad 8 mln euro. W Polsce takich pieniędzy na rynku futbolowym nie ma.

Legia pojechała do Eindhoven rozbita psychicznie po porażce z Podbeskidziem. Na zawodników nałożono kary finansowe. Ale przed wyjazdem do Moskwy legioniści przegrali na Łazienkowskiej ze Śląskiem, a potem rozegrali ze Spartakiem świetny mecz. PSV trzykrotnie spotykał się w pucharach z polskimi drużynami i wszystkie wyeliminował: Gwardię Warszawa, Ruch Chorzów i Widzew Łódź.

Drugi mecz w grupie C: Hapoel Tel Awiw – Rapid Bukareszt.

W sierpniu roku 1929 mecz Warty Poznań z PSV był pierwszym transmitowanym przez Polskie Radio. Dziś meczu nie będzie transmitowała żadna stacja radiowa w Polsce, a telewizja Polsat pokaże go w paśmie kodowanym, co stało się powodem protestu Legii.

PSV – Legia (19.00, Polsat Futbol); Wisła – Odense BK (21.05, TV4)."

źródło: Rzeczpospolita

https://i.eurosport.pl/2010/08/06/631861-7690932-317-238.jpg

https://historiawisly.pl/wiki/images/thumb/e/e7/2011.05.29_Wis%C5%82a_Krak%C3%B3w_-_Polonia_Warszawa_mistrz1.JPG/650px-2011.05.29_Wis%C5%82a_Krak%C3%B3w_-_Polonia_Warszawa_mistrz1.JPG

Pozdro
Krzysztof
    • czarek_777 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 15.09.11, 12:34
      Legia ostatnio gra bardzo chimerycznie. Jeśli odzyska formę z meczu ze Spartakiem to może coś ugra ale jeśli będzie jak ostatnio z Podbeskidziem, lepiej nie mówić ,będzie blamaż smile wieczorem popatrzymy.
      • kriss67 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 15.09.11, 19:32
        Na razie w Eindhoven 0-0, ale wygląda to z opisu jak obrona Częstochowy...

        O godzinie 21 na TV 4 transmisja z Krakowasmile
        • czarek_777 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 15.09.11, 19:51
          Gdy pisałeś te słowa padła bramka, dla Holendrów smile przestałem oglądać, żona ogląda serial na Polsacie smile
          • kriss67 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 15.09.11, 19:57
            Gol Martensa pierwsza klasa, trzeba przyznać...

            Czytam relacje na Z czuba. Uszy do góry, jeszcze druga połowasmile
            • czarek_777 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 15.09.11, 20:13
              A ja czekam na niedzielny klasyk - Man United - Chelsea smile akurat mam wolne więc obejrzę na żywo. A Legia ? Legia Legia Legia Legia gol Legia gol Legia gol gol gol smile
              • kriss67 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 15.09.11, 20:31
                Ech, niedzielny klasyk szykuje sie pasjonującosmile
                Rozpędzone Czerwone Diabły - w czterech meczach 12 punktów i 18 bramek strzelonych - tym razem zmierzą się z jak zawsze solidną Chelsea.

                Czołówka ligi po czterech kolejkach wygląda tak:

                1 Manchester United 4 12 18-3
                2 Manchester City 4 12 15-3
                3 Chelsea 4 10 7-3
                .....

                Pozdro
                Krzysztof
    • kriss67 Zawartość cukru w cukrze,czyli ile Polski w Wiśle? 15.09.11, 22:40
      Czołemsmile

      Tak sobie na szybko policzyłem, ilu polskich zawodników wystepuje w pucharowym meczu z duńskim Odense.

      Stan na 60 minute:

      Wisła Kraków: Polak - 1
      reszta świata, od Słowenii po Izrael - 10

      A w duńskim Odense: Duńczycy - 5
      Niemcy, Szwecja, Nigeria, Kamerun, Norwegia - 6

      Sukietywnie: żle sie dzieje, że w zespole mistrza Polski biega po boisku jeden nasz rodak.

      Obiektywnie: taki jest współczesny futbol, przekracza wszelkie granice państwowe.
      I krakowskiej Wisle dało to jakiś sukces. Co prawda nie elitarną, opływającą w bagactwa Ligę Mistrzów, ale skromniejszą gre w Lidze Europy...

      Pozdro
      Krzysztof
    • marcin_rz Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 16.09.11, 10:20
      to zrobili szarżę na dwóch flankach
      • kriss67 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 16.09.11, 10:53
        Marcin, jak wygrać, to razem. Jak polec, to wspólniesmile
        • marcin_rz Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 16.09.11, 11:39
          w towarzystwie raźniej smile
          • kriss67 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 16.09.11, 12:21
            "To taka stara tradycja, hm..., jeszcze z początków lotnictwa. Ekstradycja" - jak powiada klasyk z "Misia"smile
    • kriss67 I po pierwszej rundzie.... 16.09.11, 13:03
      Czołemsmile

      Małe podsumowanie pierwszej rundy. Było jak nigdy, jest jak zawsze - jak to powiadają starzy górale
      .
      Oba nasze pucharowe rodzynki przerżneły.

      Lepiej wypadła Legia Warszawa, bo przegrała tylko 0-1 i to na boisku rywala. W drugiej połowie meczu nawet ruszyła nieco do przodu. Ale w końcu grała z legendą, czyli z PSV Eindhoven.

      Gorzej mistrz Polski, Wisła Kraków. Mistrz Polski głównie z nazwy, bo do 80 minuty w barawach Wisły biegał jeden (słownie: jeden) rodak, a pozostała dziesiątka to zbieranina z całej planety. Wisła na własnym obiekcie w mieście Krakowie poległa z przeciętnym duńskim Odensee 1-3.
      Odense zdobyło mistrzostwo Danii ostatni raz w ważnym jak Polaków roku 1989..... Czyli w czasach prawie prehistorycznych. A nasza Wisła tytuł mistrza Polski zdobywa hurtowo, z małymi wyjątkami. I nic nie pomógł zagraniczny zaciąg piłkarzy i trenerów. Jest jak zawszesad

      Drugi mecz w grupie, w której gra Wisła: Fulham – Twente Enschede 1-1

      Drugi mecz w grupie, w której gra Legia: Hapoel Tel Awiw – Rapid Bukareszt 0:1

      Najbiższe mecze naszych "rodzynków":

      29 września - Legia gra u siebie z Hapoelem, a Wisła jedzie na wyjazdową bitwe o życie z holenderskim Twente.

      Po cichu stawiam na Legie, że wygra, i niestety przewiduje łomot Wisły w Holandii.....

      Pozdro
      Krzysztof
      • kriss67 Legia i Wisła vs rywale. Kolejne starcie.... 29.09.11, 14:31
        Czołemsmile

        Dzis druga runda Ligi Europejskiej. Nasze pucharowe rodzynki liżą łapy po poprzednich porażkach (poległy solidarnie - jak już przerąbać, to wiadomo, w duecie raźniej), czyli czas na jakąś małą rehabilitacje. Krakowska Wisła wybiera sie na mecz z holenderskim Twente Enschede, a warszawska Legia u siebie podejmie izraelski Hapoel Tel Awiw.

        I tak jak napisałem w wątku powyżej. O ile Legia przed własną publicznością ma dużą szanse pobic Hapoel, o tyle Wiśle o korzystny wynik będzie trudno, oj trudno....
        Zespół Twente po siedmiu kolejkach zajmuje miesce drugie z dorobkiem 16 punktów, a bilans bramkowy to 19-7.

        Wisła Kraków po osmiu kolejkach uciułała 15 punktów, strzeliła bramek 9 a sobie dała wbić 5. I w polskiej lidze zajmuje miejsce trzecie.

        Co prawda izraelski Hapoel jest wiceliderem tabeli w swoim kraju, a Legia gnieździ sie gdzies poza podium , ważny będzie atut własnego obiektu.

        A zresztą, liga to liga, a puchary maszerują swoją drogą. I tak jak powiadał ś.p. Pan Kazimierz Górski: "mecz można wygrać, przegrać, albo zremisować". Otóz tosmile



        Twente Enschede - Wisła (19.00, Polsat Futbol)
        Legia - Hapoel Tel Awiw (21.05., TV 4)


        Pozdro
        Krzysztof
        • kriss67 Łomot Wisły dokonany... 29.09.11, 20:55
          Hmmmm..., mecz Wisły z Twente Enschede zakończony. Mistrz Polski poległ 1-4sad

          Za chwwile zaczyna Legia....
    • kriss67 Runda numer trzy naszych rodzynkowatych:) 20.10.11, 14:00
      Czołemsmile

      Dzis kolejne mecze Ligi Europejskiej. I jak nigdy mamy aż dwóch przedstawicieli:

      Legia Warszawa
      Wisła Kraków

      I tak: Legia zmierzy sie w Bukareszcie z Rapidem, a Wisła Kraków podejmuje na swoim obiekcie londyński Fulham.

      I tu dwa komentarze za dziennikiem "Rzeczpospolita":
      www.rp.pl/artykul/585944,736048-40-lat-pozniej.html
      www.rp.pl/artykul/585944,736049-Trybuny-mowia--nie.html

      Trzymajmy kciuki za naszych wybrańców losusmile

      Pozdro
      Krzysztof
      • tjbazuka Re: Runda numer trzy naszych rodzynkowatych:) 20.10.11, 14:18
        o Legia bedzie miala ciezko.
        Kura mac mialem nadzieje ze bedzie u mnie transmisja Fulhamu z Wisla bo na tej stacji pokazuja angielskie klluby. Wybrali Tottenham z kims tam.
        • kriss67 Re: Runda numer trzy naszych rodzynkowatych:) 20.10.11, 14:29
          Czołem Tomaszsmile

          Mecz Wisły u nas jest na kanale Polsat Futbol. Legia na TV 4.
          Musisz poszukać odbioru w neciesmile

          A "Koguty" grają z ruskami, z Rubinem Kazań.

          "Rubin Kazań (tat. «Рубин» футбол клубы Казан, ros. Футбольный клуб «Рубин» Казань, Futbolnyj Kłub "Rubin" Kazań) – rosyjski klub piłkarski z siedzibą w Kazaniu, w republice Tatarstan, grający w rozgrywkach Rosyjskiej Premier Ligi."

          ps. Tomasz, śledz wyniki polskich drużyna na "Z czuba pl".

          Pozro
          Krzysztof


          Pozdro
          Krzysztof
      • czarek_777 Re: Runda numer trzy naszych rodzynkowatych:) 20.10.11, 14:20
        Wisła szansę na wyjście z grupy już straciła a Legia o wyjście z grupy walczy nadal. Krzysztof ,wieczorem oglądamy Legię i trzymamy kciuki smile
        • kriss67 Re: Runda numer trzy naszych rodzynkowatych:) 20.10.11, 14:30
          Czarek, pewnie że taksmile_
          • czarek_777 Re: Runda numer trzy naszych rodzynkowatych:) 20.10.11, 21:56
            Bardzo dobra gra Legii w pierwszej połowie meczu, miała trzy stu procentowe sytuacje na zdobycie gola ale żadna nie została wykorzystana, szkoda. Czekamy na drugą połową smile
    • kriss67 Odsłona numer cztery."Wiosna wreszcie nasza":) 04.11.11, 12:50
      Czołemsmile

      "Wiosna wreszcie nasza" - to tytuł z dziennika "Rzeczpospolita" po wczorajszym historycznym wyczynie warszawskiej Legii. Legia pokonała 3-1 Rapid Bukareszt i awansowała do wiosennej rundy pucharowej Ligi Europejskiej. Na dwie kolejki przed koncem rozgrywek grupowychsmile
      Na przeciwległym biegunie znalazła sie krakowska Wisła, przegrywając z londyńskim Fulham 1-4.
      Cóż, pisałem już wczesniej, że nie czuje emocjonalnego zwiazku z wiślacką wieżą babel. Zawodnicy z całego świata, i dla okrasy kilku rodaków. Wyczytałem kiedyś, że Wisła to nadwislański Arsenal. Ooooo, nie. Do Arsenalu kupowani są ludzie młodzi, którzy uczą sie angielaskiej kultury piłkarskiej pod okiem Arsen Wenegera. A w Wisle - zagraniczna armia zacieżna. Smutne, że cześć zawodników musi posługiwać sie tłumaczem, żeby zrozumieć co na stadionie skandują kibice Wisły.....

      Co do kibiców - czapki z głów. Wczoraj wieczorem w Londynie zagłuszyli fanów Fulhamsmile

      A tu za dzienikiem "Rzeczpospolita" komentarz meczu z Warszawy:
      "Rekordowa widownia i świetny mecz. Legia pokonała Rapid Bukareszt 3:1 i jest w następnej rundzie.

      Takiego meczu dawno w Warszawie nie było i sukcesu też. Po zakończeniu gry nikt nie opuszczał trybun, bo przez kilka minut publiczność czekała na informację z Eindhoven. Spiker trzymał wszystkich w niepewności i wreszcie powiedział: PSV zremisował z Hapoelem 3: 3 i dzięki temu Legia już na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewniła sobie awans do fazy pucharowej. Warszawska drużyna zagra wiosną w europejskich pucharach pierwszy raz od 16 lat.
      To długo nie było pewne. Kibice Legii przygotowali się na wielkie święto. Pobili rekord frekwencji na nowym stadionie, kupując prawie 31 tysięcy biletów. Na początek „Żyleta" przygotowała historyjkę obrazkową – wymalowanego na fladze kibica Legii trzymającego w garści głowę Drakuli. Po doświadczeniach warszawskich kibiców w Bukareszcie rewanż był uzasadniony. A kiedy jeszcze stadion zaśpiewał głośniej niż zwykle „Sen o Warszawie", goście, pozbawieni wsparcia swoich kibiców, mogli poczuć się niepewnie.

      Stało się jednak coś nieoczekiwanego. Rumuni jakby nic nie widzieli i nie słyszeli, od pierwszego gwizdka zepchnęli Legię do obrony. W ciągu pierwszych siedmiu minut mieli cztery rzuty rożne. Przez pół godziny wywalczyli ich dziewięć, a Legia ani jednego. Rapid grał znacznie lepiej niż w Bukareszcie, a Legia, mimo starań, długo nie mogła znaleźć na rywala sposobu.

      Sytuacja zmieniła się w 26. minucie. Za faul na Michale Żyro drugą żółtą kartką ukarany został środkowy pomocnik Dan Alexa. Legia miała od tego momentu przewagę jednego zawodnika, a trener Razvan Lucescu, ćwiczący cały czas przy swojej ławce aerobik, musiał dokonać zmiany zawodnika i ustawienia. Mimo to rumuńska drużyna wciąż grała bardzo dobrze. Pierwszy celny strzał na bramkę Legia oddała dopiero w 43. minucie (Maciej Rybus z wolnego).

      Z meczu dobrego w pierwszej połowie po przerwie zrobił się bardzo dobry. Kibice rozwinęli flagę z napisem „Legia" a Miroslav Radović zdobył pierwszą bramkę. Piłka po strzale Artura Jędrzejczyka odbiła się od słupka, a Radović z bliska kopnął ją do siatki. – To nie moja zasługa – mówił Serb po meczu. – Po prostu piłka mnie szuka. Gdzie bym na boisku nie stał, ona zawsze przylatuje, prosząc: kopnij mnie.

      Rapid się nie załamał. Wypracował dwie świetne okazje, zakończone bardzo dobrymi obronami Dusana Kuciaka, strzałem w poprzeczkę, wreszcie wyrównującą bramką Portugalczyka Filipe Teixeiry.

      – Cieszę się, że umiemy się podnieść w trudnych momentach – mówił Michał Żewłakow, komentując to, co się stało trzy minuty później. Po akcji Macieja Rybusa i niepewnej interwencji bramkarza piłka znowu znalazła Radovicia, który po raz drugi spełnił jej prośbę. Teraz stadion krążył już gdzieś w siódmym niebie.

      Rumuni bardzo skutecznie sprowadzali go na ziemię, Janusz Gol wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę i na dziesięć minut przed końcem siły się wyrównały. Maciej Skorża przeprowadził dwie zmiany dla zyskania czasu, a zdobył więcej, niż oczekiwał. W trzeciej minucie doliczonego czasu dwaj rezerwowi wypracowali trzecią bramkę. Ivica Vrdoljak podał do wychodzącego skrzydłem Rafała Wolskiego, ten po dwudziestometrowym biegu do Michała Kucharczyka i Legia wygrała 3:1. – Teraz przyjeżdża do nas PSV. Zagramy z Holendrami o pierwsze miejsce w grupie – mówił Kucharczyk. ∑

      > LEGIA WARSZAWA – RAPID BUKARESZT 3:1 (0:0)
      Bramki: M. Radović (54, 69), M. Kucharczyk (90+4); dla Rapidu: F. Teixeira (65). Czerwone kartki: D. Alexa (Rapid, 26), J. Gol (Legia, 80). Żółte kartki: A. Jędrzejczyk, J. Gol, I. Vrdoljak (Legia); D. Alexa, V. Bożovic, N. Grigore, R. Duarte (Rapid). Sędzia: Stefan Johannesson (Szwecja). Widzów: 30 786

      Legia: Kuciak – Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak – Rybus (86, Kucharczyk), Borysiuk, Vrdoljak, Radović (91, Wolski), Żyro (63, Gol) – Ljuboja.

      Rapid: Draghia – Duarte, Antonio, Burca, Bożovic – Sburlea (55, Grigorie), Alexa, Teixeira, Herea (73, Pancu), Daec – Cassio (28, Grigore).

      • PSV Eindhoven – Hapoel Tel Awiw 3: 3 (1: 2)

      Tabela GRUPY C
      1. PSV 4 10 8-4
      2. Legia 4 9 7-4
      3. Rapid 4 3 3-7
      4. Hapoel 4 1 5-8

      I mecz Wisły Kraków:
      > FULHAM – WISŁA 4:1 (2:1)

      Bramki – dla Fulham: D. Duff (5), A. Johnson (30, 57), S. Sidwell (79); dla Wisły: A. Kirm (9). Żółte kartki: B. Zamora, D. Etuhu (Fulham); K. Jaliens, D. Paljić, J. Diaz (Wisła). Sędzia: Halis Oezkahya (Turcja).

      Fulham: Schwarzer – Kelly, Baird, Hangeland, Riise – Duff, Etuhu, Murphy (63, Sidwell), Dempsey – Zamora (72, Frei), Johnson (76, Kasami).

      Wisła: Pareiko – Lamey, Jaliens, Diaz, Paljić – Kirm, Nunez, Wilk, Garguła (61, Genkow), Brud (60, Iliev) – Biton (88, Jovanović).

      • Twente Enschede – Odense 3:2 (2:1)

      Tabela GRUPA K

      1. Twente 4 10 12-5
      2. Fulham 4 7 7-3
      3. Odense 4 3 6-10
      4. Wisła 4 3 4-11

      Pozdro
      Krzysztof
    • czarek_777 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 04.11.11, 15:27
      Hej Krzysztof smile niestety, meczu nie oglądałem ,byłe w robocie sad słuchałem za to komunikatów radiowych i zaciskałem kciuki. Forza Legia chciałoby się powiedzieć i oby na wiosnę forma nie uciekła. Legia jest teraz w dobrej sytuacji ponieważ na dwa ostatnie mecze nie musi wystawiać najsilniejszego składu a skupić się raczej na lidze by w ostatnich meczach jesiennej rundy nałapać jak najwięcej punktów aby utrzymać się w czołówce a może nawet rundę zakończyć na pierwszym miejscu, oby. Pzdr Krzyś smile
    • kriss67 Legia i Wisła. Dziś nasze rodzynki znowu w akcji:) 23.02.12, 18:09
      Czołemsmile

      Dzis reważnowe mecze Ligi Europejskiej. Do boju o awans do kolejnej rundy (1/8) ruszają Legia Warszawa i Wisła Kraków. Stawka bardzo wysoka, której zdobycie kluby znad Wisły pamietają sprzed ponad 15 lat...... Czyli szmat czasu...

      I tu za dziennikiem Rzeczpospolita:

      "Dziś rewanże Legii i Wisły. Komfortu nie ma, ale jest o co walczyć

      Na poniedziałkowym treningu, dzień po porażce 0:2 z Górnikiem Zabrze, piłkarzy Legii Warszawa odwiedził Mariusz Walter. To miała być wizyta mobilizująca – właściciel klubu chciał uspokoić piłkarzy po ligowej wpadce i natchnąć do walki o awans do 1/8 finału Ligi Europejskiej. W pierwszym meczu Legia zremisowała na własnym stadionie ze Sportingiem Lizbona 2:2.

      Walter specjalnie Maciejowi Skorży w pracy nie pomógł. Legia zarobiła zimą pięć i pół miliona euro na sprzedaży trzech zawodników: dla Macieja Rybusa i Marcina Komorowskiego spotkanie ze Sportingiem będzie pożegnaniem z warszawskim klubem. Legia kupiła Nacho Novo i finalizuje transfer dwukrotnego króla strzelców ligi greckiej Argentyńczyka Ismaela Blanco. Obaj jednak nie będą mogli grać w Lidze Europejskiej, bo minął termin zgłoszenia ich do rozgrywek.

      Pomóc szczęściu

      Albo właściciele klubu od początku nie wierzyli w wyeliminowanie Sportingu, albo nie wiedzą, że drużynę na Ligę Mistrzów buduje się zimą, by po wywalczeniu tytułu nie trzeba było dopasowywać do siebie zbyt wielu nowych klocków.

      Skorża liczy na powtórkę z Moskwy. Legia ze Spartakiem także zremisowała na własnym boisku 2:2, by w rewanżu pokonać silniejszego rywala 3:2 i awansować do fazy grupowej. W tamtym spotkaniu zabrakło najlepszego piłkarza Legii Miroslava Radovicia. Teraz także nie zdążył wyleczyć pękniętych żeber. Aby pomóc szczęściu, mecz oglądać będzie w tej samej restauracji co transmisję z Moskwy. Liczy na podobną radość.

      Sporting przeżywa kryzys, w Warszawie pokazał, że nie ma powodu bać się go w Lizbonie. W lidze wygrał 1:0 z Pacos Ferreira, ale po samobójczej bramce. Mecz zakończyli z kontuzjami Fabian Rinaudo i Oguchi Onyewu, którzy nie zagrają przeciwko Legii. Uraz ciągle leczy także Jeffren Suarez, ale być może do dyspozycji trenera Ricarda Sa Pinto będzie Diego Capel.

      Media w Portugalii piszą o Sportingu jako drużynie bez lidera i wiary w sukces. Sa Pinto, który – jak mówił Andrzej Juskowiak – grał tak ostro, że co drugą jego interwencję karano żółtą lub czerwoną kartką, miał wstrząsnąć zespołem. Na razie nie do końca mu się to udało.

      Wisła Kraków zagra w Liege ze Standardem. W pierwszym meczu było 1:1.

      Trener Standardu Jose Riga nie może być zadowolony ze swojej drużyny. Po porażce z Anderlechtem i remisie z Wisłą w pierwszym spotkaniu, w ostatni weekend Standard przegrał 2: 4 z Zulte-Waregem.

      Już bez Małeckiego

      Odkładane do rozwiązania na później kłopoty ze zdrowiem tureckiego bramkarza Sinana Bolata okazały się poważne. Przeciwko Zulte-Waregem zastąpił go Anthony Moris. To bardzo niedoświadczony zawodnik, gdyby dzisiaj zagrał – Wisła miałaby dużo łatwiejszą drogę do zdobycia bramki.

      Kazimierz Moskal przygotowywał drużynę do meczu w cieniu skandalu związanego z wyrzuceniem Patryka Małeckiego. Piłkarz dolał jeszcze oliwy do ognia, udzielając wywiadu, w którym wylał swoje żale na kolegów z zespołu. Do Liege oczywiście nie poleciał. W pierwszym spotkaniu w Krakowie Wisła przez ponad godzinę grała w osłabieniu, a mimo to potrafiła nie stracić drugiego gola i w końcówce doprowadziła do wyrównania. To dało siłę oraz wiarę w to, że w równych składach mistrzowie Polski wcale nie stoją na straconej pozycji.

      Nie wiadomo jeszcze, kogo zamiast zawieszonego za czerwoną kartkę Michała Czekaja Moskal wystawi na środku obrony obok Osmana Chaveza. Wszystko wskazuje, że będzie to Kew Jaliens Junior Diaz będzie bardziej potrzebny na lewej stronie obrony, gdzie nie ma wartościowego zmiennika.

      Ligowy mecz z Zagłębiem Lubin (2:2) z kontuzją zakończył Łukasz Garguła. Obrzęk na kostce robił się mniejszy każdego dnia. Oby dziś już zniknął."

      A tu za Gazeta.pl na zywo mecze:
      Sportring Lizbona - Legia
      www.sport.pl/pilka/1,65042,11214671,Liga_Europejska__Legia_chce_do_historii.html
      i Standard kontra Wisła
      www.sport.pl/pilka/1,65042,11214501,Liga_Europejska__Wisla_w_komplecie__Standard_sie_boi.html
      Pozdro
      Krzysztof
      • kriss67 Re: Legia i Wisła. Dziś nasze rodzynki znowu w ak 23.02.12, 18:36
        A tu transmisje dzisiejszych spotkań w telewizji:
        Standard – Wisła (19, Polsat Sport), Sporting – Legia (21, TV 4, Polsat Sport)
        • morfeusz_1 Re: Legia i Wisła. Dziś nasze rodzynki znowu w ak 23.02.12, 18:42

          (_)> piwa ....
          • nioma Re: Legia i Wisła. Dziś nasze rodzynki znowu w ak 23.02.12, 19:44
            Spodziewam sie, ze Legła dostanie w tyłek
    • mk968 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 23.02.12, 22:52
      a będzie tak jak jest
      • nioma Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 23.02.12, 22:58
        i po baletach
        • morfeusz_1 Re: Legia i Wisła ruszają do boju. Liga Europejsk 23.02.12, 23:40

          dobrze że piwo wybrałem

          Visca el Barca !
    • kriss67 Legia i Wisła na tarczy..... 24.02.12, 15:56
      Czołemsmile

      Jak odpadać, to tylko we dwoje, solidarnie, czyli po Polsku.....

      I mistrz Polski Wisła Kraków, i warszawska Legia europejskie puchary sezonu 2011/2012 mają za sobą.

      W sumie jest mały postęp. Tym razem rodzime zespoły odpadły z drużynami z Belgii i z Portugalii. Kilka lat temu przeszkodą dla naszych byli nie tylko Łotysze, ale i Azerowie, i Gruzini, czy drugoligowy wówczas Terek Grozny.i..... I zawsze głową w mur....

      A tu komentarze za dziennikiem "Rzeczpospolita":

      "Legia przegrała rewanż ze Sportingiem 0:1 i odpadła z Ligi Europejskiej
      Koniec liczenia punktów do rankingu i premii za awanse, koniec najlepszego od lat startu polskich klubów w europejskich pucharach. Najlepszego, ale nie aż tak dobrego, żeby wreszcie udało się przejść pierwszą rundę wiosenną. Ostatnią drużyną, której się to udało, pozostanie Legia sprzed 21 lat: bezczelna Legia Szczęsnego, Kowalczyka, Czykiera, która nie bała się Sampdorii w ćwierćfinale Pucharu Zdobywców Pucharów.

      Samotny Ljuboja
      Obecnej Legii tej bezczelności i sprytu w meczach ze Sportingiem brakowało. Nie zaryzykowała tak, jak trzeba było, by awansować do 1/8 finału. Wstydzić się za nią nie trzeba, nawet w Lizbonie grała jak równy z równym ze słynnym rywalem, a trener Ricardo Sa Pinto cieszył się po końcowym gwizdku, jakby podbił Ligę Mistrzów. Ale my zapamiętamy te mecze jako niewykorzystaną szansę.

      Może byłoby inaczej, gdyby mógł zagrać Miroslav Radović, może sędzia powinien podyktować wczoraj w pierwszej połowie rzut karny po tym, gdy Anderson Polga ręką zatrzymał dośrodkowanie Macieja Rybusa. Legia mogła jednak zrobić swoje, nie oglądając się na nieobecnych ani na sędziego.

      Najbardziej brakowało kogoś, kto pomógłby w atakach Danijelowi Ljuboi, kilka jego podań powinno się skończyć świetnymi okazjami do zdobycia gola. Koledzy Ljuboi albo źle przyjmowali piłkę, albo źle ją podawali, jak wtedy gdy rezerwowy Michał Kucharczyk, kończąc szybki kontratak, źle wymierzył podanie do Jakuba Rzeźniczaka i uciekła być może najlepsza okazja do objęcia prowadzenia. Kolejną był rzut wolny Ivicy Vrdoljaka, tuż sprzed linii pola karnego, w 79. minucie, gdy piłka poleciała nad poprzeczką.

      Prawdziwy zryw Legii zaczął się, gdy było już za późno. W 84. minucie Matias Fernandez strzelił z rzutu wolnego, piłka minęła wszystkich w polu karnym, niestety również Duszana Kuciaka, który bronił nerwowo, ale do tego momentu – szczęśliwie. Legia miała sytuacje, by wyrównać, ale nawet wtedy Rafał Wolski w decydującym momencie podjął złą decyzję, zamiast podawać do niepilnowanego kolegi, strzelił w nogi Rui Patricio.
      Nie było w tym meczu napięcia. Szansa na awans uciekła tak naprawdę tydzień temu w Warszawie, gdy Sportingowi udało się wyrównać na 2:2 i w rewanżu wystarczał mu bezbramkowy remis. Wczoraj nie było sposobu, by go zmusić do bardziej odważnej gry.

      Pół okazji
      Sporting o strzelenie gola specjalnie nie zabiegał, przez cały mecz poza bramką zapracował na pół okazji. Każda przerwa w grze była celebrowana, a pomagali w tym piłkarze Legii, którzy niepotrzebnie się wdawali w złośliwości i zaczepki.

      Rywale do byle szturchnięcia dodawali swoje, sędzia odgwizdywał kolejną przerwę w grze, czas uciekał.
      – Sporting nie walczył o zwycięstwo, my też w pierwszej połowie zagraliśmy bardzo asekuracyjnie, dopiero w drugiej to się zmieniło. Pozostał olbrzymi niedosyt – mówił przed kamerami Polsatu Jakub Wawrzyniak. Okazja do poprawki będzie za kilka miesięcy. Ale Legia wierzy, że już nie w LE, tylko w Lidze Mistrzów.

      Sporting Lizbona - Legia Warszawa 1:0 (0:0) Bramka: M. Fernandez (84, wolny). Żółte kartki: S. Schaars, A. Carillo, J. Pereira, D. Carrico, D. Capel (Sporting); J. Wawrzyniak, M. Rybus, D. Ljuboja, J. Gol, I. Vrdoljak, A. Jędrzejczyk. Sędziował W. Biezborodow (Rosja). Widzów 20 tys.

      Sporting: Patricio - Pereira, Rodriguez (71, Xandao), Polga, Insua - Carillo (70, Capel), Carrico, Fernandez, Schaars - Izmaiłow (77, Pereirinha), van Wolfswinkel.

      Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak - Żyro (59, Kucharczyk), Vrdoljak, Rzeźniczak (69, Wolski), Gol (88, Hubnik), Rybus - Ljuboja.
      Pierwszy mecz 2:2, awans Sportingu"

      "Po remisie 0:0 ze Standardem w Liege Wisła Kraków odpadła z rozgrywek. Dawno polskiego zespołu nie wyeliminował tak słaby rywal
      Wisła była lepsza od Standardu w pierwszym, zremisowanym w Krakowie 1:1 meczu, lepsze wrażenie robiła także wczoraj. Mistrzom Polski zabrakło tylko bramki – i odwagi, by bardziej się o tego gola postarać.

      Rzadko kiedy los tak bardzo stara się pomóc polskiej drużynie w awansie. Standard ma kłopoty – przed sezonem sprzedał gwiazdy, żeby ratować budżet, w trakcie sezonu tracił kolejnych zawodników przez kontuzje. Wczoraj przeciwko Wiśle nie mogło zagrać aż siedmiu podstawowych zawodników. Poza tym w Liege w ostatnich dniach o futbolu mało kto myślał, drużyna straciła trenera od przygotowania fizycznego Guya Namuroisa, który zmarł w niedzielę po zawale.
      Wiśle nie dało do myślenia to, że grając godzinę w osłabieniu, w pierwszym meczu strzeliła gola. Wczoraj nie spieszyła się, by szybko zdobyć prowadzenie. – Taki był plan, nie musieli zdobyć bramki w pierwszej połowie – mówił po spotkaniu trener Kazimierz Moskal. Piłkarze Wisły w całym spotkaniu ani razu jednak nie trafili w bramkę.
      – Była przygotowana zmiana, chcieliśmy wycofać Gervasio Nuneza i zagrać bardziej ofensywnie, ale nie zdążyliśmy – mówił Moskal. Nunez w 63. minucie z gry wykluczył się sam, bezmyślnie faulując Reginala Goreux. Gra Nuneza w dwumeczu wygląda na sabotaż. W pierwszym spotkaniu to po jego błędzie faulem w polu karnym ratował się Michał Czekaj.
      W całym spotkaniu Wisła stworzyła jedną sytuację, kiedy po pięknej akcji Maora Meliksona fatalnie spudłował Andraż Kirm. Mecz zakończył się bez bramek, po brzydkim faulu Serge'a Gakpe na Sergeiu Pareice blisko było wielkiej awantury. Moskal pogratulował rywalom awansu niechętnie, stwierdził, że jego drużyna była lepsza.
      Mistrzowie Polski tak daleko w Europie nie zaszli od dziewięciu lat, ale wracają do kraju z poczuciem straconej szansy.
      Standard Liege – Wisła Kraków 0:0. Żółte kartki: B. Bjarnason, R. Goreux, G.Cyriac, S. Gakpe (Standard); G. Nunez, C. Wilk, S. Pareiko, K. Jaliens (Wisła). Czerwona kartka, za druga żółtą: G. Nunez (63, Wisła). Sędziował M. Mazić (Serbia). Widzów 26 000.

      Standard: Bolat – Goreux (89, Gakpe), Felipe, Ciman, Gershon – Belhocine, Bjarnason, Buyens, Pocognoli - Bi Cyriac (90, Opare), Tchite (85, Batshuayi).
      Wisła: Pareiko – Jovanović (76, Biton), Jaliens, Chavez, Diaz – Melikson, Nunez, Wilk (87, Jirsak), Garguła, Iliev (66, Kirm) – Genkow.
      Pierwszy mecz 1:1. Awans: Standard"

      Pozdro
      Krzysztof
      • keepersmaid Re: Legia i Wisła na tarczy..... 24.02.12, 20:04
        Jak sobie poczytalam w portugalskiej prasie ilu legionistow aresztowali i za co (kradzieze sklepowe, napasc na policjanta itp) to moze lepiej, ze juz nigdzie wiecej nie jada...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja